Kategorie
Rozwój dziecka Rozwój przez zabawę

Wpływ zabawy na rozwój dzieci w wieku do 2 lat

Zabawa odgrywa ogromną rolę w rozwoju dziecka. Jej celem jest odkrywanie świata, zdobywanie wiedzy i ćwiczenie nowych umiejętności. Zdarza się, że jest niebezpieczna, brudna czy głośna – i choć najpewniej wolelibyśmy uniknąć takich atrakcji, są one niezbędne do prawidłowego rozwoju dziecka.

Zabawa jest czynnością, do której zwykle nie przywiązujemy takiej wagi, na jaką zasługuje. Bagatelizujemy jej wartość i skupiamy się na nauce poważniejszych – naszym zdaniem – czynności, do jakich należy na przykład samodzielne jedzenie łyżeczką czy korzystanie z nocnika. Jest to dla nas na tyle ważne, że często nieświadomie odciągamy nasze dziecko od dużo istotniejszych zadań – wkładania różnych przedmiotów do buzi, potrząsania czy rzucania nimi. Okazuje się jednak, że te z pozoru nic nieznaczące czynności są dla dziecka ogromnie ważne.

Zanim znowu wyciągniemy z małej rączki przedmiot, który najpewniej zaraz wyląduje w buzi lub z hukiem upadnie na podłogę, sprawdźmy, co na temat rozwoju dziecka mówią eksperci. W tym artykule znajdziecie wiele inspirujących cytatów z książki Jak zrozumieć małe dziecko, wydanej przez NATULI Dzieci są ważne. Nad przewodnikiem pracowało siedem matek, związanych zawodowo z rozwojem dziecka. Jedną z nich jest Joanna Jeżak, pedagożka i psychoterapeutka. Wyjaśnia ona między innymi, jaką rolę w rozwoju dziecka w wieku do 2 lat odgrywa zabawa i co my, rodzice, możemy zrobić, by ten rozwój jak najlepiej wspierać.

Zabawy sensoryczno-motoryczne – podstawowy rodzaj aktywności do 18. miesiąca życia

Na każdym etapie rozwoju dziecko podejmuje różne rodzaje aktywności. Do drugiego roku życia są to przede wszystkim zabawy sensoryczno-motoryczne. Dziecko bada otaczające je przedmioty za pomocą wszystkich zmysłów – smaku, wzroku, dotyku, węchu i słuchu. Uczy się również zależności przyczynowo-skutkowej – wnikliwie obserwuje zabawki i bada efekty swoich działań. Około 18. miesiąca życia zwykle zaczyna używać przedmiotów zgodnie z ich przeznaczeniem – rysuje kredką (choć nie zawsze na kartce), miesza łyżką w garnku czy układa wieżę z klocków. W ciągu pierwszych dwóch lat życia dziecko buduje świadomość swojego ciała, wykonuje coraz bardziej precyzyjne ruchy, uczy się siadać, wstawać, a w końcu chodzić.

Dzieci często rozwijają się skokowo. Kiedy ćwiczą jedną umiejętność, na drugi plan schodzą inne aktywności. Najlepszym tego przykładem jest dziecko, które właśnie nauczyło się chodzić. To najczęściej czynność priorytetowa i żadna inna nie jest w tym czasie wystarczająco atrakcyjna [1].

Budowanie więzi z rodzicem – pierwsza zabawa dziecka

Budowanie więzi z bliską osobą jest dla nas tak ważne i tak odpowiedzialne, że trudno nam je nazwać zabawą. W przypadku noworodków tak jednak jest – pierwszą aktywnością zabawową dziecka jest właśnie kontakt z rodzicem. W pierwszych dniach życia niemowlę widzi najlepiej z odległości 25 cm – spogląda zatem na twarz karmiącej mamy czy pochylającego się nad nim taty. Wszystko, co znajduje się dalej, jest rozmazane – zauważa jedynie silne kontrasty i proste, duże wzory, za to nie rozróżnia jeszcze kolorów. Na tym etapie wzrok dziecka jest jeszcze bardzo słabo rozwinięty, jednak nie oznacza to, że nie wyczuwa ono stanów psychicznych opiekuna i nie reaguje na nie. Wręcz przeciwnie – już w pierwszych dni życia odpowiada płaczem na złość czy niepokój rodzica. Niedługo później, bo w trzecim miesiącu życia, uczy się odpowiadać uśmiechem na uśmiech, w piątym miesiącu oczekuje aktywnej uwagi ze strony dorosłych, a w szóstym – naśladuje ich mimikę.

Jednocześnie dla tak małego dziecka zabawą jest każda aktywność. W czasie pierwszych miesięcy życia dużo czasu zajmują nam czynności takie jak pielęgnacja, karmienie, noszenie. Wykorzystajmy je do budowania relacji oraz „nauki” podczas tych pierwszych zabaw. W czasie karmienia dziecko obserwuje mimikę matki, śledzi ją wzrokiem, bawi się, manipulując dłonią, łapiąc pierś, guzik od bluzki czy własną stopę. Kiedy przebieramy malucha, możemy z nim rozmawiać, bawić się językiem, powtarzać wypowiadane przez nie głoski itp [2].

Kiedy dziecko zaczyna siadać, a kiedy chodzić? Kolejne etapy rozwoju fizycznego dziecka

Rozwój fizyczny dziecka jest skomplikowanym i wieloetapowym procesem, z którym nierozerwalnie łączy się pojęcie motoryki, czyli ogólnej sprawności fizycznej. Tę z kolei dzielimy na dwie grupy. Pierwszą z nich jest motoryka duża, a więc wszystkie ruchy, które angażują całe ciało dziecka – zaliczyć możemy do nich turlanie, czworakowanie, chodzenie, skakanie, jazdę na rowerze czy pływanie. Drugą z kolei – choć często mniej widoczną na pierwszy rzut oka, lecz równie ważną dla prawidłowego rozwoju – jest motoryka mała. Dotyczy ona ruchów ręki, sprawności dłoni i palców, a jej najlepszym przykładem jest chwytanie przedmiotów, rysowanie, ugniatanie plasteliny oraz zawiązywanie butów. Umiejętności motoryczne nie pojawiają się same – każda z nich jest efektem intensywnych ćwiczeń naszego dziecka.

W pierwszych miesiącach życia ruchy dziecka są jeszcze chaotyczne i nieskoordynowane. Dopiero z biegiem czasu zaczyna ono dużo lepiej kierować swoim ciałem – omijać porozrzucane zabawki czy wchodzić po schodach. Aby dziecko mogło jednak doskonalić te umiejętności, potrzebuje swobodnej przestrzeni i cierpliwości. Często sami staramy się przyspieszyć kolejne etapy rozwoju – wydaje nam się, że jeśli posadzimy nasze dziecko na fotelu lub będziemy prowadzić je za rękę, pomożemy mu w tych trudnych treningach. Nic bardziej mylnego. Pamiętajmy o tym, że dla naszego dziecka najważniejsza jest możliwość ćwiczenia propriocepcji, czyli zmysłu odpowiedzialnego za czucie własnego ciała. To właśnie dzięki niemu czujemy, jak ułożone jak nasze ciało – nie musimy na przykład patrzeć na stopy podczas chodzenia, robimy to w pewnym sensie automatycznie. Dziecko tego wszystkiego musi się dopiero nauczyć, a wyręczanie go może przynieść więcej szkody niż pożytku.

książki dla rodziców

Playful Parenting. Rodzicielstwo przez zabawę

39,90 PLN

Dziecko marudzi przy ubieraniu, nie chce iść do przedszkola, obraziło się na cały świat? Zamień to w zabawę!

Co zatem możemy zrobić, aby wspierać rozwój fizyczny dziecka? Przede wszystkim skupmy się na wszystkich zabawach związanych z naturalnym ćwiczeniem ważnych umiejętności – umożliwiajmy dziecku swobodny ruch i pozwólmy trenować już zdobyte sprawności. Nie przeszkadzajmy mu i nie rozpraszajmy dodatkowymi gadżetami – na tym etapie dużo atrakcyjniejsza dla dziecka będzie wspinaczka na stabilne krzesło czy łóżko. Choć pewnie z niecierpliwością wyczekujemy każdego kolejnego kroku, pozwólmy dziecku nacieszyć się zdobytą właśnie umiejętnością. Nim się obejrzymy, coraz sprawniej będzie kontrolowało swoje ruchy i przenosiło świadomie ciężar ciała z jednej nogi na drugą. A gdy już będzie biegało z prędkością światła, to jeszcze raz będziemy musieli się zastanowić nad sprawnością fizyczną – tym razem swoją.

Jest jeszcze jeden bardzo ważny etap, o którym już częściowo wspomnieliśmy. Poprzedza on chodzenie i choć często jest przez nas niedoceniany, powinniśmy zwrócić na niego szczególną uwagę. Chodzi o czworakowanie, czyli naprzemienny ruch rąk i nóg umożliwiający dziecku poruszanie się do przodu. Etap czworakowania jest bardzo ważny dla rozwoju mózgu – ćwiczenia prawidłowej postawy ciała i równowagi. Gdy zostanie pominięty, w przyszłości dziecko może mieć problemy z nauką pisania i czytania. 

Zabawa jedzeniem a rozwój motoryki małej

Małe dzieci badają świat, wkładając wszystko do buzi. Nawet najmodniejszy gryzak nie zastąpi jednak obranego banana, którego można posmakować, rozgnieść, a w końcu z dumą wetrzeć sobie we włosy. Pamiętajmy o tym, że nauka jedzenia to dla dziecka wspaniała, różnorodna zabawa, która nie zawsze będzie czysta. Warto jednak przymrużyć oko na ten drobny bałagan w kuchni i sprawdzić, jak wiele korzyści płynie z zabawy jedzeniem. Jest to między innymi:

  • wsparcie rozwoju motoryki małej (manipulowanie dłonią, koordynacja oko-ręka) i integracji sensorycznej (przetwarzanie przez mózg bodźców zmysłowych i reakcja na nie)
  • rozwój koncentracji i cierpliwości,
  • stymulacja zmysłów (smaku, zapachu, dotyku),
  • wpływ na rzeczywistość,
  • świadomość własnego ciała, kontrola ośrodka głodu i sytości,
  • świadomość preferencji smakowych,
  • nauka samodzielności i sprawczości.

Wielu rodziców zdaje sobie sprawę, że ważne jest, aby dziecko jadło samo. Dają mu więc do ręki wybrane, najczęściej niebrudzące produkty,

a sami dalej karmią je łyżeczką. Warto założyć jednak, że pierwsze miesiące rozszerzania diety służą bardziej poznawaniu smaków, zapachów, konsystencji pokarmów. Pozwólmy dziecku doświadczać tego samodzielnie [3].

Dlaczego dziecko rzuca zabawkami?

W drugiej połowie pierwszego roku życia dziecko uświadamia sobie, że konkretne przedmioty istnieją, nawet jeśli w danym momencie są poza zasięgiem jego wzroku (jest to tzw. stałość przedmiotów). Wiedza ta nie jest jednak jeszcze ugruntowana, wymaga dalszego doświadczania – właśnie dlatego dziecko musi koniecznie odzyskać zabawkę, którą chwilę wcześniej wrzuciło za kanapę. Tutaj dochodzimy też do czynności, która dla rodziców (a zwłaszcza dla sąsiadów, którzy mieszkają pod nami) jest zwykle bardzo męcząca – rzucania przedmiotami.

Około 10. miesiąca życia dziecko zaczyna rozumieć, że może świadomie otworzyć dłoń i upuścić (a później rzucić) trzymaną rzecz. Nie zwraca jednak większej uwagi na to, czy jest to gumowa piłka, chrupek kukurydziany czy najnowszy model telefonu, który właśnie sobie sprawiliśmy. Rzuca, bo wie, że może to zrobić i że rzecz, którą rzuca, nie zniknie (choć może niekoniecznie po takim locie zostanie w jednym kawałku). I, co najważniejsze, sprawia mu to ogromną przyjemność.

Co możemy zrobić? Przede wszystkim zabierzmy z zasięgu małych rączek wszystkie drogocenne przedmioty, a także rzeczy, które po upadku mogłyby stanowić zagrożenie dla dziecka – pustą szklankę czy nawet pilot do telewizora (ryzyko wypadnięcia baterii). Dajmy mu za to szansę na rzucanie zabawkami, a nawet jedzeniem. Pamiętajmy o tym, że rzucając, nasze dziecko ćwiczy uchwyt, siłę nacisku i zwolnienie – dzięki temu za kilka lat będzie potrafiło trzymać kredkę lub długopis z odpowiednią siłą.

Dzielenie się zabawkami

Dzieci do mniej więcej drugiego roku życia traktują inne dziecko, które trzyma jakiś przedmiot, jako „półkę z zabawkami”. Lubię to porównanie, bo powoduje ono, że rodzicom często spada napięcie związane z tym, że ich dziecko jest „niewychowane” i zabiera z rąk innego malca zabawkę. Przed ukończeniem drugiego roku życia (choć jest to wiek dość umowny) brak jeszcze świadomości, że inne dziecko to odrębna istota, a tym bardziej istota, która także ma swoje potrzeby i emocje (silne są jeszcze egocentryzm dziecięcy i brak empatii). Takie zachowanie w nieuświadomiony sposób narusza zatem granice innego dziecka [4].

Wbrew pozorom nie wszystkie dzieci, którym ktoś zabiera zabawkę, głośno protestują i walczą o swoje. Niektóre z nich biernie się wszystkiemu przyglądają, inne – nawet nie zwracają na to uwagi. Ostatni sposób reakcji pojawia się najczęściej u młodszych dzieci, które mają jeszcze bardzo rozproszoną uwagę i szybko zadowolą się inną, znajdującą się przed nimi atrakcją. Często my sami wykorzystujemy tę możliwość, by sprawnie zabrać dziecku niebezpieczny przedmiot, który jakimś cudem znalazł się w jego ręce – podobnie zresztą robi starsze rodzeństwo, gdy chce odzyskać ulubioną zabawkę.

Nie należy jednak korzystać z tego w nieskończoność. W drugim roku życia dziecko uczy się już odpowiednio reagować na sytuacje związane z dzieleniem się zabawkami. Nie powinniśmy oczekiwać od niego, że podzieli się swoimi rzeczami z rodzeństwem czy rówieśnikami. Dziecko, tak samo jak dorosły, nie ma obowiązku dzielenia się czymkolwiek. Z czasem nauczy się rozpoznawać potrzeby innych osób i oceniać, czy chce wyjść im naprzeciw.
[1], [2], [3], [4] Nuckowska A., Krogulska E., Siudut-Stajura A. i in., Jak zrozumieć małe dziecko, NATULI, 2020.

Artykuł został stworzony w oparciu o książkę Jak zrozumieć małe dziecko.

Autor/ka: Sandra Habrych

Absolwentka filologii polskiej. Autorka, copywriterka SEO, redaktorka i korektorka. Zwolenniczka Rodzicielstwa Bliskości i Porozumienia bez Przemocy. Szczęśliwa żona Bartosza i spełniona mama Grzesia. Od 2020 roku współpracuje z Wydawnictwem NATULI dzieci są ważne, z powodzeniem łącząc pracę zawodową z macierzyństwem. W wolnych chwilach maluje akwarelami, tańczy i żegluje.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *