Kategorie
Poród

Nacięcie krocza – czy zawsze jest konieczne?

W wielu polskich szpitalach nacięcie krocza nadal jest wykonywane rutynowo. Niestety, zdarza się, że zabieg ten przyczynia się do powstawania poważnych komplikacji – blizna po nacięciu długo się goi, częściej ulega też infekcjom i stanom zapalnym. Co możemy zrobić, by uniknąć nacięcia krocza?

Dziś wiemy już, że zabieg nacięcia krocza nie powinien być wykonywany bez wyraźnych wskazań medycznych. Nie chroni przed poporodowym nietrzymaniem moczu i stolca, nie zmniejsza również ryzyka urazu główki dziecka podczas porodu. Wyniki badań przeprowadzonych w ostatnich latach wskazują wyraźnie, że trudno jest mówić o jakichkolwiek korzyściach płynących z profilaktycznego nacinania krocza – z tego też powodu w wielu krajach zdecydowanie ograniczono częstotliwość wykonywania wspomnianego zabiegu. Polska, niestety, do nich nie należy.

Poród naturalny 
Karmienie piersią 
Jak zrozumieć małe dziecko 

Warto jednak wiedzieć, że istnieje wiele sposobów, dzięki którym możemy zminimalizować ryzyko obrażeń tkanek krocza. Opis wszystkich z nich znajdziemy w książce Poród naturalny wydanej przez NATULI Dzieci są ważne. Jej autorka, Katarzyna Oleś, wyjaśnia, jak świadomie przygotować się do porodu i realnie wpływać na jego przebieg. Wszystkie zamieszczone niżej cytaty pochodzą z tej właśnie publikacji.

Teraz, ponad 100 lat później, wiemy, że rutynowa epizjotomia jest zabiegiem okaleczającym kobiety. WHO powtórnie zabrała głos w sprawie nacinania krocza w 1997 roku, określając na podstawie dowodów naukowych, że liczba epizjotomii nie powinna przekraczać 5–20% [1].

Nacięcie krocza przy porodzie – na czym polega?

Nacięcie krocza (inaczej: epizjotomia) to zabieg chirurgiczny, który wykonuje się w celu poszerzenia ujścia pochwy przed pojawieniem się główki dziecka. Polega na przecięciu nożyczkami chirurgicznymi ściany pochwy, mięśnia opuszkowo-gąbczastego i poprzecznego powierzchownego krocza oraz skóry krocza. Linia nacięcia najczęściej przebiega w kierunku środkowo-bocznym (na godzinie piątej lub siódmej). Zabieg powinien być wykonany w znieczuleniu miejscowym, jednak bardzo często się z niego rezygnuje – krocze nacinane jest w szczycie skurczu, gdy główka najbardziej napiera na tkanki, przez co rodząca nie czuje bólu. Po przyjściu na świat dziecka i urodzeniu łożyska, krocze znieczula się miejscowo, dezynfekuje płynem aseptycznym, a następnie zszywa.

Pamiętajmy, że w niektórych sytuacjach zabieg nacięcia krocza może okazać się konieczny. Należy do nich przede wszystkim pośladkowe ułożenie dziecka, konieczność zastosowanie kleszczy lub próżnociągu położniczego, dystocja barkowa, duża masa ciała dziecka (potwierdzona w badaniu USG) czy stwierdzona u mamy wada wzroku lub serca (która nie pozwala na silne parcie). Niezależnie od powodu, personel medyczny ma obowiązek poinformowania nas o konieczności nacięcia krocza, a także zapytania o zgodę.

Nacięcie krocza czy pęknięcie – co gorsze?

Zwolennicy rutynowego nacinania krocza twierdzą, że zabieg chroni przed samoistnym i niekontrolowanym pęknięciem tkanek miękkich, a rana po zabiegu ma równe brzegi, przez co dużo łatwiej jest ją zszyć. Pamiętajmy jednak, że nacięcie krocza jest dużo głębszym i poważniejszym uszkodzeniem niż fizjologiczne pęknięcie. Aby to lepiej zrozumieć, warto zapoznać się z podziałem samoistnych obrażeń krocza w czasie porodu. Zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób, wyróżniamy cztery stopnie pęknięć krocza:

  • pęknięcie I stopnia – obejmuje pochwę i skórę krocza, bez naruszania mięśni dna miednicy,
  • pęknięcie II stopnia – obejmuje mięśnie dna miednicy, mięśnie krocza i pochwy,
  • pęknięcie III stopnia – obejmuje zwieracz zewnętrzny odbytu,
  • pęknięcie IV stopnia – obejmuje błonę śluzową odbytnicy.

Nacięcie krocza w rzeczywistości odpowiada pęknięciu II stopnia, jednak nie można wykluczyć poważniejszych obrażeń (równoznacznych z pęknięciem III lub IV stopnia). Mięśnie dna miednicy nacinane są „na zapas”, podczas gdy w przypadku samoistnego pęknięcia prawdopodobnie w ogóle nie zostałyby uszkodzone. Nacięcia krocza bardzo często powoduje również większą utratę krwi (podobną do tej przy cesarskim cięciu), jest boleśniejsze, trudniejsze do opatrzenia i bardziej podatne na infekcje. Nie możemy zapominać też o późnych konsekwencjach – kobiety, które miały wykonany zabieg, częściej skarżą się na obniżenie mięśni dna miednicy oraz bolesne współżycie.

Lista jest wystarczająco długa, żeby starać się urodzić bez nacięcia, tym bardziej, że najczęściej wymieniane powody wykonywania tego zabiegu, czyli ochrona mięśni dna miednicy oraz troska o stan dziecka, nie znajdują potwierdzenia naukowego [2].

Jak chronić krocze podczas porodu?

Badania wykazują, że ochronie krocza sprzyja przede wszystkim:

  • poród w pozycji wertykalnej – w czasie parcia główka dziecka równomiernie naciska i naciąga tkanki krocza,
  • poród w wodzie – ciepła woda działa rozluźniająco, a to sprzyja rozciąganiu krocza,
  • powolne rodzenie się główki dziecka – wymaga bardzo dobrej współpracy rodzącej z położną i wzajemnego zaufania. Gdy czujemy największą potrzebę parcia, położna zachęca nas do spokojnego oddychania i rozluźnienia się. Dzięki temu główka nie wywiera zbyt dużego nacisku na tkanki krocza i łagodnie przechodzi przez szparę sromową.

Nie bez znaczenia pozostaje również wcześniejsze przygotowanie się do porodu. Jak to zrobić? Oto kilka czynników, które warto wziąć pod uwagę:

  • statystyki – Jeszcze w ciąży sprawdźmy, czy w wybranym przez nas szpitalu często nacina się krocze i z których sposobów ochrony krocza będziemy mogły skorzystać (poród w wodzie, poród w pozycji wertykalnej).
  • plan porodu – Przed porodem przygotujmy plan porodu, a następnie przekażmy go personelowi medycznemu. W dokumencie możemy zaznaczyć, że zależy nam na ochronie krocza.
  • poród w domu lub domu narodzin – Jeśli nasza ciąża przebiega prawidłowo, możemy rozważyć poród w domu. Badania wykazują, że w warunkach domowych położne wykonują nacięcie zaledwie u 1–7% rodzących.
  • świadomy oddech – Umiejętne oddychanie podczas porodu dotlenia i chroni tkanki.
  • masaż krocza – Masowanie tkanek krocza sprzyja ich uelastycznieniu i rozluźnieniu. Masaż można wykonywać już od 30. tygodnia ciąży, najlepiej codziennie lub kilka razy w tygodniu.
seria rodzicielska

Rozwój seksualny dzieci

Pierwszy całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0—18 lat.

Co jeszcze możemy zrobić? Przede wszystkim uwierzyć, że poród bez nacięcia jest możliwy! Nie obawiajmy się również pęknięcia krocza – nawet jeśli do niego dojdzie, obrażenia prawdopodobnie będą dużo mniejsze niż w przypadku nacięcia, a rana dużo szybciej się zagoi.

Artykuł został stworzony w oparciu o książkę Poród naturalny.

Autor/ka: Sandra Habrych

Absolwentka filologii polskiej. Autorka, copywriterka SEO, redaktorka i korektorka. Zwolenniczka Rodzicielstwa Bliskości i Porozumienia bez Przemocy. Szczęśliwa żona Bartosza, spełniona mama Grzesia i Piotrusia. Od 2020 roku współpracuje z Wydawnictwem NATULI dzieci są ważne, z powodzeniem łącząc pracę zawodową z macierzyństwem. W wolnych chwilach maluje akwarelami, tańczy i żegluje.


Bestsellery księgarni Natuli.pl

Pierwszy osadzony w polskich realiach przewodnik dla rodziców małych dzieci.

Ta prosta, rytmiczna książeczka to wspaniałe zaproszenie do zabawy i czułego, bliskiego kontaktu.

Jak się kochać?
Komunikacja, bliskość, intymność

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *