Kategorie
Artykuł sponsorowany rzeczy dla dzieci

Zwrot w karierze jest możliwy!

To opowieść, pod którą mogłoby się podpisać wiele młodych mam, a w dodatku zupełnie prawdziwa. Jej bohaterka, Dominika, mieszka w Krakowie, pracuje w korporacji i jest szczęśliwa. Tak, tak, w czasach boomu na „ucieczkę z korpo” młoda mama znalazła swoje zawodowe miejsce na ziemi właśnie w dużej firmie. Jak to możliwe?

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Dominika przez całą ciążę zamartwiała się, co będzie dalej z jej życiem zawodowym. Do dawnej pracy w finansach nie chciała wrócić. – Byłam osobą bezrobotną, świeżo zarejestrowaną u urzędzie pracy. U ostatniego pracodawcy miałam umowę do dnia porodu i ani nie mogłam, ani nie chciałam tam wracać. Będąc w ciąży zastanawiałam się: Co ja dalej zrobię? Jaką znajdę pracę? Kiedy? Co z moim dzieckiem?

Przyjście na świat córki na chwilę odsunęło obawy Dominiki na dalszy plan, ale po paru miesiącach powróciły one jak bumerang, i to jeszcze silniejsze. – Teraz jestem matką i muszę zapewnić mojemu dziecku godne życie – myślała. – Wiedziałam jedno: nie chciałam wracać do poprzedniego stylu pracy, ciągłych bezpłatnych nadgodzin, stresu i – najgorsze – niepewności, jak długo będę pracować, podczas gdy dziecko muszę posłać do żłobka.

Z jednej strony Dominika chciała zostać w domu jak najdłużej, ale z drugiej – chciała pójść do pracy, „oddzieciowić się” – jak mówi. Wiedziała jednak, że nie będzie to łatwe. Obawiała się, że jako osoba po studiach przyrodnich, z bardzo słabą znajomością tylko jednego języka obcego nie znajdzie pracy. – Wiedziałam, że w Krakowie jest coraz więcej firm, ale żyłam w przekonaniu, że żadna nie zaprosi mnie nawet na rozmowę, bo nie mam odpowiednich kwalifikacji – wspomina. – Nie wysłałam żadnego CV, bo z góry zakładałam, że i tak nawet do mnie nie zadzwonią. Wiedziałam, że coś muszę zrobić, ale bałam się porażki, że kolejne firmy nie będą się odzywać, że zawiodę rodzinę i siebie, obwiniałam się, że nigdzie nie będę mogła znaleźć pracy…

Niedługo później Dominika dowiedziała się o projekcie Career Turn, organizowanym przez Fundację Rozwoju Kwalifikacji Stella Virium i UBS. Był bezpłatny i skierowany do osób takich jak ona – młodych matek szukających swojego miejsca na rynku pracy. – O moim udziale w projekcie zdecydowała przede wszystkim chęć przekwalifikowania się – mówi. – Pomyślałam, że to rozwiązanie idealne dla mnie, bo nie pracowałam nigdy w dużej, międzynarodowej firmie. Chciałam sama zdobyć doświadczenie, a nie tylko opierać się na opowieściach znajomych, i pomyślałam, że być może będzie to moja furtka do „wielkiego świata”, że dzięki temu zostanę zaproszona na rozmowę. Dla mnie byłaby to ponad połowa sukcesu w poszukiwaniu pracy.

Złożyła aplikację i czekała. Najbardziej obawiała się tego, że nie da sobie rady z językiem angielskim, którego średnio zaawansowany poziom był jednym z wymogów (współorganizator projektu to UBS, szwajcarski bank zajmujący się na całym świecie bankowością prywatną i usługami finansowymi; każdy z pracowników świetnie włada angielskim). Ale pomogła jej determinacja. Nie pracowała do tej pory w tym języku, chociaż uczyła się go; postanowiła to zmienić i zaczęła chodzić dwa razy w tygodniu na prywatne lekcje angielskiego.

– To nie była decyzja z dnia na dzień – przyznaje. – Chyba pół roku zbierałam się w sobie, żeby ją podjąć. I zawsze znajdowałam jakąś wymówkę, że nie teraz, że później. Ale w końcu zebrałam się i zrobiłam krok do przodu. Na początku było bardzo ciężko przełamać się, zacząć mówić, czytać po angielsku, ale z tygodnia na tydzień, widząc postępy, byłam coraz bardziej zadowolona i pojawiła się iskierka nadziei, że może jednak się uda.

I udało się. Dominika została w 2015 roku jedną z uczestniczek II edycji Career Turn. Miała tylko jeszcze jedną obawę – co zrobi z córką przez całych 11 dni trwania projektu. Ale na szczęście mąż i znajomi okazali się niezwykle pomocni.

Podczas projektu Dominika z pomocą trenerów zmieniała swoje podejście – do korporacji, do procesu rekrutacyjnego i, jak sama twierdzi – do życia. Nabrała odwagi, podszlifowała angielski, napisała profesjonalne CV i pełna nadziei i pozytywnej energii ruszyła na podbój krakowskich korporacji. – Czekałam na telefon z zaproszeniami na rozmowę, ale milczał – opowiada. – Mijały tygodnie, a ja w pocie czoła bezskutecznie wypełniałam kolejne aplikacje.

Powróciły obawy, że się jednak do tego nie nadaje, ale w każdym procesie rekrutacyjnym trzeba być przede wszystkim cierpliwym. Skompletowanie zespołu trwa nawet do kilku miesięcy, więc dopóki nie przyjdzie informacja, że rekrutacja jest zamknięta, nie należy tracić nadziei. – Po dwóch miesiącach telefon zadzwonił! – wspomina z uśmiechem Dominika. – Moja radość nie miała końca. Przeszłam kolejne etapy, a wkrótce zadzwonił rekruter z kolejnej firmy z zaproszeniem na rozmowę. Od momentu zakończenia projektu (początek czerwca) ostateczny telefon z informacją potwierdzającą rozpoczęcie pracy dostałam pod koniec września, ale warto było tyle czekać.

Teraz Dominika od sześciu miesięcy pracuje. Ma umowę o pracę na czas nieokreślony i mówi, że była to najlepsza zawodowa decyzja w jej życiu. – Dzięki udziałowi w projekcie zdobyłam się na odwagę, żeby zmienić, a właściwie zawrócić swoje życie zawodowe, dokładnie tak, jak głosi nazwa projektu – mówi. – Trzeba zacząć się uczyć, otworzyć na nowe, a przede wszystkim chcieć i nie poddawać się. Wszystko jest w naszych rękach i zależy od nas samych. Na pewno udział w programie zmienił moje nastawienie, nie poddaję się tak łatwo i nie odpuszczam – dodaje.

Dzięki Career Turn Dominika przestała już obawiać się milczącego telefonu, nawet po wysłaniu kilkunastu aplikacji, bo wie, że prędzej czy później zadzwoni. Ma też pewność, że idąc na rozmowę rekrutacyjną, poradzi sobie, bo zna swoją wartość zawodową. – A nawet jeśli się nie uda, to wiem, że jak nie tu, to w innej firmie – mówi pewnie. – Przeanalizuję, co poszło nie tak, i to poprawię, ale się nie poddam. Częściej też myślę o przyszłości, ale już nie z obawą „co to będzie”, tylko z planami, co zmienię, i dążę w tym kierunku, prosto do celu.

Zapytana o to, co powiedziałaby przyszłym potencjalnym uczestnikom Career Turn, odpowiada: – Czeka was duża przemiana na lepsze. Jest tylko jeden warunek: musicie tego chcieć, musicie być otwarci na zmiany. Trenerzy są rewelacyjni! Na pewno otrzymacie równie pozytywną energię i motywację do działania, jaką ja dostałam. Jeżeli miałabym jeszcze raz brać w projekcie udział jako uczestnik, nie wahałabym się ani przez sekundę!

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *