Dlaczego jesienią nie czas na kalafiora, czyli 10 tradycyjnych metod na walkę z jesiennymi dolegliwościami
| Dlaczego jesienią nie czas na kalafiora, czyli 10 tradycyjnych metod na walkę z jesiennymi dolegliwościami

Dlaczego jesienią nie czas na kalafiora, czyli 10 tradycyjnych metod na walkę z jesiennymi dolegliwościami

Podstawową zasadą tradycyjnej medycyny chińskiej jest odżywianie się w zgodzie z porami roku. Jeśli więc za oknem jest wietrznie i zimno, w naszym organizmie musimy wytworzyć energię, która pomoże temu przeciwdziałać. W pierwszej kolejności warto zapoznać się z charakterystyką danej pory roku.

Jesienne pożywienie

Jesień jest porą żniw i skupiania w sobie na wszystkich poziomach, czasem gromadzenia paliwa, pożywienia i ciepłych ubrań, czasem, w którym trzeba się przygotować na nadchodzący bezruch zimy. Wszystko w przyrodzie kurczy się i magazynuje energię na długą zimę.

Aby przygotować pożywienie, które odzwierciedla cechy jesieni, musimy uzmysłowić sobie te przemiany, zachodzące także w organizmie ludzkim. Obfitość kurczącej się natury powinna być odzwierciedlona w kuchni poprzez wybór smaków i pokarmów pozwalających na zgromadzenie i skupienie w sobie niezbędnej siły i energii.

Oto 10 metod zapobiegania jesiennym dolegliwościom będących połączeniem tradycji wschodnich i nowoczesnej wiedzy o żywieniu:

1. Więcej smaku kwaśnego

Jesień to pora, w której po letnim rozprężeniu ciało i umysł rozpoczynają ponowną, stopniową kumulację energii. Sprzyjają temu potrawy kwaśne. Zacznij więc wprowadzać powoli do jesiennej diety: chleb na naturalnym zakwasie, kapustę kiszoną, oliwki, ogórki kiszone, por, fasolkę adzuki, herbatkę z owocu róży, ocet winny oraz kwaśne odmiany jabłek, śliwek i winogron. Pij sok z kiszonych buraków i kiszonej kapusty, które dodatkowo budują florę bakteryjną jelit, oraz antygrypinę z grejpfruta (wraz z pestkami – działają jak citrosept).

2. Białe, ostre pokarmy

Jesień to okres ochrony przed stopniowo ogarniającym ziemię zimnem. Wybieraj potrawy ostrzejsze. Rozgrzewają i pomagają rozproszyć zablokowaną przez śluz energię narządów związanych z jesienią, a zatem jelita grubego i płuc. Wszelkie ostre pokarmy takie jak pikantne pieprze i papryczki chili stanowią naturalną ochronę płuc, ale obecnie powinno się dodawać także niewielką ilość białych pokarmów ostrych. Spożywaj więc więcej roślin z rodziny cebulowatych, zwłaszcza czosnku, również rzepę, imbir, chrzan i rzodkiew. Codziennie dodawaj do gotowania biały pieprz. Pomaga on wytworzyć tzw. wewnętrzne wiatry, które według tradycji wschodniej chronią nas przed wiatrem z zewnątrz – główną przyczyną jesiennych przeziębień.

3. Jaglanka na suchość i kaszel

Kiedy jesienią przeważa suchy klimat, ważne jest, by wiedzieć, jak przeciwdziałać jego wpływowi. W tym celu należy spożywać pokarmy nawilżające: szpinak, jęczmień, proso, orzeszki, nasiona sezamu i inne. Używanie niewielkiej ilości soli do gotowania także ma działanie nawilżające suchość. Na szczególne wyróżnienie zasługuje tutaj jaglanka. Ta królowa kasz doskonale wpływa na układ oddechowy, leczy kaszel i zatoki. Ponadto ma niski indeks glikemiczny, czyli wolno uwalnia cukier do krwi, co powoduje długie uczucie sytości i nie uzależnia jak inne potrawy bogate w cukier.

4. Goździk z kurkumą i miód z maliną, czyli naturalne antybiotyki i probiotyki

To pokarmy, których nie może zabraknąć w jesiennej diecie. Goździk, mający działanie silnie odkażające, to niezastąpiony pogromca bólu gardła: wystarczy pożuć kilka sztuk i problem z piekącym gardłem znika. Kurkuma, mająca działanie bakteriobójcze, może być dodawana w małych ilościach do każdej zupy lub pita chociażby w formie złotego mleka.

Reklama sponsora artykułu

Ponadto warto wykonać sobie domowy probiotyk. Maliny (jeszcze można kupić na rynku) zalewamy miodem (najlepiej wielokwiatowym) i trzymamy w temperaturze pokojowej, odwracając co jakiś czas słoik do góry dnem. Po trzech dniach słoiczek wkładamy do lodówki. Tak sfermentowane maliny i sok to naturalny probiotyk, a przy tym doskonały dodatek do kaszy jaglanej czy domowego budyniu, który warto w tym czasie stosować regularnie. Jesienią dobrze jest skupić się na dostarczaniu organizmowi odpowiedniej ilości probiotyków i synbiotyków, by w ten sposób zbudować odporność w jelitach. Innym wspaniałym orężem w walce z grypą i przeziębieniem jest niewątpliwie najmocniejszy naturalny antybiotyk, który warto wykonać samemu w domu. Siekamy: cebulę, czosnek, imbir, papryczkę chilli, korzeń chrzanu i kurkumy i zalewamy organicznym octem winnym; po dwóch tygodniach przecedzamy i wlewamy do buteleczki. Tak przygotowany napitek pijemy po 1 łyżeczce dziennie w celu wzmocnienia i uodpornienia organizmu.

5. Dobre tłuszcze

Odbudowa witalności skóry nadmiernie wysuszonej działaniem promieni słonecznych może odbywać się poprzez picie jednej łyżeczki dobrego tłuszczu spośród poniższych: oleju z ogórecznika lekarskiego, oleju z czarnuszki, oleju lnianego, oliwy z oliwek, dobrego norweskiego tranu.

6. Strażnik odporności, czyli witamina C

Witaminę C (inaczej kwas L-askorbinowy), wspierającą nasz układ immunologiczny, dostarczamy organizmowi w okresie jesiennym codziennie, najlepiej w formie naturalnej (średnie dzienne zapotrzebowanie dziecka na witaminę C wynosi 40–75 mg, osoby dorosłej 75–100 mg). Niezastąpionym jej źródłem oprócz słynnych cytrusów jest owoc kiwi, czyli chińska jagoda. Jeden owoc ma w swoim składzie dzienną zalecaną dawkę kwasu askorbinowego dla osoby dorosłej. Warto zatem przekonać się do systematycznego jedzenia go. Inny najlepszy dla nas produkt pochodzenia naturalnego bogaty w witaminę C to owoc aceroli, czyli tzw. wiśni z Barbados (najbogatsza znana na świecie krynica tej witaminy, zawiera od 1000 do 4500 mg/100 g – jeden owoc zastąpi tu kilogram cytryn); jest jednak trudno dostępna na naszym rynku, najczęściej w formie sproszkowanej. Kopalnią witaminy C i niezastąpionym suplementem diety w okresie częstych zachorowań będzie również młody jęczmień, który zawiera dawki wszystkich znanych witamin i minerałów – nie bez kozery okrzyknięty został cudownym eliksirem. Ale także: czarna porzeczka (posiada w składzie dużą ilość witaminy P, tzw. bioflawonoidów, która ułatwia przyswajanie kwasu askorbinowego), owoce dzikiej róży, pigwowca japońskiego, truskawki, sok z aloesu oraz czerwona papryka (zawiera trzykrotnie więcej witaminy C niż cytrusy) czy modna dziś miechunka peruwiańska (ok. 11mg/100g, a więc więcej niż jabłko). Na wyróżnienie zasługuje ponadto żurawina, która, stanowiąc dobre źródło witaminy C, zawiera również wiele innych, cennych witamin i składników czyniących ją unikalną i niezwykle przydatną w codziennej profilaktyce, a także w leczeniu stanów zapalnych i infekcji. Warto zatem włączyć ją do jesiennego jadłospisu, ale również pamiętać o niej jako o dodatku leczniczym podczas choroby.

W przypadku zachorowania sama witamina C niestety nie wystarczy. Dostarczana profilaktycznie osobom zdrowym będzie miała jednak znaczny wpływ na zwiększenie odporności i pomoże uniknąć przeziębień na długie miesiące, a nawet lata. Dostarczajmy więc witaminę C naszemu organizmowi z możliwie jak największej liczby różnych źródeł, nie bądźmy monotonni przy wyborze owoców i warzyw. Miejmy ponadto na uwadze fakt, że do prawidłowego metabolizmu tego strażnika odporności niezbędny jest tlen, o którym mało kto pamięta. Jest on najistotniejszy ze wszystkich substancji odżywczych. Dlatego w parze z dostarczaniem organizmowi witaminy C winny pójść kuracje dotleniające.

7. Aktywność fizyczna i ekspozycja na jesienne słońce

Obniżenie poziomu energii może wynikać zarówno z przepracowania, jak i z braku wystarczającej ilości ćwiczeń fizycznych. Powszechnie wiadomo, że nadmierna praca fizyczna wyczerpuje ciało, a brak aktywności doprowadza do zaniku mięśni i niewydolności krążenia (ruch ma także działanie odkwaszające organizm). Dlatego w porze wiatrów nie należy absolutnie rezygnować z aktywności na świeżym powietrzu. Minimum dwie godziny na zewnątrz to wskazana dawka dla każdego. Ponieważ dzień staje się krótszy, warto wykorzystać ostatnie promienie jesiennego słońca i postawić na kontakt z naturą, mający na nas zawsze zbawienny wpływ. Zgromadzone w ten sposób endorfiny stanowić będą niezastąpione oręże do walki z jesienną depresją.

8. Rozgrzewające potrawy i długie gotowanie

Esencja pożywienia jest odbierana poprzez zmysł węchu, który jest związany z płucami. Dlatego cieple aromaty gotowanego, pieczonego i smażonego pożywienia pobudzają apetyt, a skoncentrowane pokarmy i korzenie (warto jeść w tym okresie wszelkie warzywa korzenne) zagęszczają krew, co jest odpowiednim przygotowaniem do chłodniejszej pogody. Jesienne pożywienie winno być zatem gotowane dłużej niż to przygotowywane w lecie, do zupełnej miękkości, co pozwala zgromadzić energie niezbędną do przetrwania nadchodzącej zimy. W celach rozgrzewających rezygnujemy z wychładzającego kalafiora na koszt zupy z soczewicy z dodatkiem chrzanu, dyniowej z imbirem czy rosołku (tzw. zupy mocy). Jeśli zaś chodzi o napoje, odstawiamy miętę i zieloną herbatę, które działają wychładzająco. Zastępujemy je rozgrzewającymi naparami imbirowymi z dodatkiem cytryny, pigwy, miodu, kardamonu, goździków, pieprzu cayenne. Poleca się także herbatki ziołowe, w szczególności: lipową, napar z kwiatów czarnego bzu oraz zalecaną głównie dzieciom herbatkę TLACI (tymianek, lukrecja – działa wykrztuśnie – anyżek, cynamon, imbir gotujemy na wolnym ogniu, pijemy przez dwa tygodnie, później dwa tygodnie przerwy).

9. Błonnik i zero cukru

Aby oczyścić po lecie płuca i jelito grube, należy zwiększyć ilość pożywienia o dużej zawartości błonnika (to niestrawialna część pożywienia – otręby zbóż, miąższ owoców, ściany komórkowe warzyw). Najbardziej racjonalne podejście polega na spożywaniu całej gamy odmian błonnika w postaci pełnowartościowego pożywienia roślinnego (warzywa i owoce). W stanach przeziębienia czy gorączki wskazana jest zupełna rezygnacja z białego cukru. Jest on bowiem naturalną pożywką bakterii i drobnoustrojów, a ponadto na jego trawienie zużywane są nasze zasoby mineralne i energetyczne.

10. Wietrzenie i odpowiednia temperatura sypialni

Wywietrzone i dobrze nawilżone powietrze w sypialni uchroni nas przed nadmiernym wysuszaniem śluzówki gardła oraz skóry (to ważne szczególnie w sezonie grzewczym). W czasie wysokiego stężenia smogu można użyć jonizatora powietrza. Dodatkowo, by zapobiec rozrostowi drobnoustrojów, warto utrzymywać niezbyt wysoką temperaturę pomieszczeń (około 22 stopni).

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Nieszporek-Trzcińska

Prywatnie jest kobietą, szczęśliwą żoną i matką. Z wykształcenia – pedagogiem i filozofem, z przekonania – antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształca się na doktoracie w szanowanej polskiej uczelni. Ma nadzieję niedługo zakończyć swój proces kształcenia i zacząć kształcić innych. W wolnych chwilach spaceruje z psem, głaszcze kota i ogląda filmy z happy-endem. Kocha Kanta i Heideggera, ale skrycie przed mężem. W życiu stara się osiągnąć wyższy level kulinarny, duchowy, materialny. Mówi po włosku.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: