Dziecko nago na plaży?
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Dziecko nago na plaży?

Dziecko nago na plaży?

Niezależnie od czasów i szerokości geograficznej rodzimy się nago. Niezależnie od tego, czy urodzi się chłopiec, czy dziewczynka, rodzice przewijają i myją swoje nagie dziecko bez skrępowania. Zachwycają jego gołym brzuszkiem, pupką, rączkami i nóżkami. Nagie ciała są piękne. Mamy je wszyscy – i my, i nasze dzieci.

Jednak niektórzy z nas przychodzą na świat w miejscu, czasach czy klimacie, które zmuszają do – czasem całkowitego – zasłaniania ciała. Inni od urodzenia do śmierci chodzą nago. W naszym kraju jesteśmy gdzieś pośrodku. Zimą musimy się ciepło ubierać, latem zakrywamy tylko wybrane części ciała. Z jednej strony kłócimy się o to, czy karmienie piersią w przestrzeni publicznej jest OK, z drugiej zaś z billboardów patrzą na nas obnażone ciała. Jak radzimy sobie z nagością? Na przykład z puszczaniem dzieci nago po plaży?

Rodzimy się nago

Jeśli mamy szczęście, zaraz po urodzeniu dotykamy naszym nagim ciałem nagiego ciała naszej matki, ustami szukamy jej piersi i ssiemy. Jeśli mamy szczęście, nasza mama lubi swoje ciało i lubi je czuć. Lubi czuć powiew wiatru na nagich ramionach. Lubi dreszcz, który to ciało przenika, kiedy prosto z nagrzanej słońcem plaży wchodzi do zimnego morza. Lubi nasz dotyk i dotyk swojego partnera, pocałunki i głaskanie.
Jeśli mamy szczęście, nasi rodzice patrzą na nas z zachwytem, całują nasze pomarszczone i aksamitne w dotyku stópki. Biorą nas często na ręce. Kołyszą. Słuchamy bicia ich serca. Uczymy się reagować na ich niepowtarzalny zapach, szukamy spojrzenia i krok po kroku, dzień po dniu uczymy się tego, kim są oni i kim jesteśmy my. Ta wiedza to podstawa naszego poczucia własnej wartości i baza do kontaktu ze światem.

To również baza naszej seksualności, którą posiadamy i której doświadczamy od pierwszego dnia na świecie. Doświadczamy poprzez ciało i zmysły. Niezależnie od tego, czy to dla nas komfortowe czy nie, zarówno my, jak nasze dzieci jesteśmy istotami seksualnymi, mamy ciała i zmysły. Czujemy, widzimy, smakujemy, wąchamy i słyszymy. Nasze ciała reagują na to, co się dzieje dookoła, co je spotyka.

Kiedy stajemy się rodzicami, naszą rolą jest wprowadzenie dzieci w świat i w dużej mierze od nas zależy, jaki on będzie. Uczymy je norm i zwyczajów panujących w danej społeczności, w tym także tych dotyczących całej sfery zwanej seksualnością.

Najlepsze książki dla dzieci i rodziców - księgarnia Natuli.pl

Cywilizacja, w której teraz żyjemy, oddala nas od natury

Chodzenie boso po porannej rosie staje się elementem drogich warsztatów rozwojowych. Coraz mniej osób doświadcza rokoszy pływania nago czy turlania się po trawie. Długie siedzenie w szkolnej ławce czy przy biurku usztywnia nasze ciała, powodując, że coraz mniej czujemy. Elegancko jest powściągać emocje. Odcinać się od tego, co intensywne. Jednak odcięcie się od ciała to odcięcie się od siebie i swoich podstawowych potrzeb. Nic nie zastąpi nam dobrego, pełnego kontaktu z naszym ciałem. Kontaktu fizycznego, emocjonalnego i duchowego.

Jedną z podstawowych potrzeb ciała jest ruch. Życie to ruch. Nasze ciało chce doświadczać i odczuwać. Pozwólmy sobie i dzieciom na swobodne doświadczanie radości życia. Doświadczanie całym ciałem tego, co śliskie, mokre, piaszczyste, miękkie, twarde. Ciepłe lub zimne.

Kontakt z własnym ciałem to nie tylko czerpanie przyjemności ze swojej fizyczności, ale również wsłuchiwanie się w jego potrzeby: snu, odpoczynku, zabawy itd. Dzieci uczą się tego, patrząc na nas, i tym samym stają się dla nas doskonałą okazją, żeby uporządkować własne emocje i przekonania. Warto to zrobić: zaprzyjaźnić się ze sobą. To będzie najlepszy prezent od matki dla córki, od ojca dla syna. To, czy zrobimy to nago, w kostiumie czy w sukni do kostek, ma drugorzędne znaczenie. Ważne, czy naprawdę siebie lubimy, akceptujemy, dbamy o siebie. Jeśli nie, nie pomogą najbardziej płomienne mowy do naszych nastoletnich kiedyś dzieci, żeby nie przejmowały się tak bardzo swoim wyglądem, unikały fast foodów i chodziły wcześnie spać.

Nagość na plaży

Dzieci biegające nago nad wodą to dla mnie widok całkowicie naturalny, a nagość na plaży jest dobrą okazją, żeby dzieci oswajały się choćby z różnicami dotyczącymi płci. Rozumiem jednak, że dla części rodziców wiąże się to z wieloma niepokojami. Obecność obcych osób, niekoniecznie czysty piasek, załatwianie potrzeb fizjologicznych – to wszystko są tematy, o których warto pomyśleć zanim znajdziemy się nad wodą. Zachęcam, by kierować się przede wszystkim własnym rozsądkiem i odczuciami. Jeśli dookoła jest tłum, a przychodzi pora robienia przez dziecko kupy, to warto zadbać o komfort swój i innych użytkowników plaży. Jeśli plaża jest ewidentnie brudna, być może warto dać dziecku nie tylko ubranie, ale i buciki albo zmienić miejsce wypoczynku.

Jeśli chodzi o niebezpieczeństwo spotkania osób o złych zamiarach, chcących np. sfotografować nasze nagie dziecko, bądźmy po prostu uważni. Tak jak reagujemy, kiedy dziecko bez pozwolenia wchodzi samo do wody, możemy zareagować, kiedy ktoś z aparatem w ręku kręci się w okolicy. Na plaży jak wszędzie istnieje też możliwość różnych wypadków: skaleczenia, zarażenia jakąś chorobą czy niemiłej interakcji z innymi ludźmi. Od nas zależy ocena zagrożeń i decyzja co dalej. Jeśli przemyśleliśmy wszystkie za i przeciw i nadal stresuje nas ta sytuacja, po prostu ubierzmy dziecko. Ważne, byśmy robili to spokojnie, bez napięcia, zawstydzania czy straszenia go.
Istotny jest właśnie sposób, w jaki przekazujemy dzieciom nasze prośby czy reguły. Czym innym jest cierpliwe uczenie dziecka, jak chronić swoją intymność i jak o nią dbać, czym innym karanie i zawstydzanie za przekraczanie (zmiennych przecież) norm.

W przypadku nieco starszych dzieci nie ma nic lepszego niż zapytanie dziecka, jak się czuje w danej sytuacji, i rozmawianie. O tym, że w różnych rodzinach jest inaczej, i jak to jest u nas. Rozmawianie o tym, że może się zdarzyć nieprzyjemna sytuacja i jak wtedy postąpić (np. głośno wołać o pomoc). Doskonałą prewencją jest też szanowanie granic dziecka na co dzień. Przyzwyczajanie go od samego początku, że o własnym ciele decyduje samo i ma do tego pełne prawo.
Znam bardzo małe dzieci, które chowają się ze swoją intymnością i nawet zmiana kąpielówek na plaży jest dla nich zbyt trudnym, naruszającym granice zdarzeniem.
Znam nastolatki, które bez problemu w takiej sytuacji swobodnie zmieniają kostium.

Jesteśmy różni, mimo tego, że tacy sami

Zarówno w domu, jak i na plaży każda rodzina ma prawo stosować takie normy, jakie są dla niej komfortowe. Jeśli czujemy się dobrze z tzw. skromnością nakazaną nam np. przez religię, mamy prawo postępować w zgodzie ze sobą i przyjętymi regułami. Jeśli ważna jest dla nas wolność i całkowita swoboda, mamy prawo chodzić nago po domu i po plażach nudystów, a nasze dzieci mogą biegać nago po każdej plaży.

Jesper Juul, terapeuta rodzinny z 40-letnim stażem i autor wielu książek dla rodziców, wielokrotnie podkreśla, że jeśli chodzi o relacje, nie istnieje jedna metoda, że ile rodzin, tyle rozwiązań. Wspaniale widać to właśnie w temacie nagości. Nie istnieje inne rozwiązanie, niż zajrzeć w siebie, porozmawiać z bliskimi i sprawdzić, gdzie leżą nasze i ich granice w tym temacie. To, co sprawdzi się w jednej rodzinie, w innej może nie przynosić korzyści.

Foto: flikr.com/visitstpeteclearwater

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Katarzyna Gałązka

Mama Gucia, Heli i Danusi, żona Marcina, fotografka, trenerka FamilyLab. Zakochana w filozofii Jespera Juula. W ciągłej zmianie, obecnie jej konikiem jest edukacja seksualna. Prowadzi seminaria inspirujące dla rodziców i wychowawców oraz bloga.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://wrownowadze.blogspot.pt/




Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Stern na piątek, cz. 8 – Nauczycielu, masz wielką moc!

Dzieci warto leczyć bezpiecznie – rozmowa z Michèle Boiron

Chcesz, żeby twoje dziecko się „lepiej uczyło”? Daj mu więcej wolnego czasu!

Przejdz do: