O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

Etykietowanie nie służy nikomu. Ani dorosłemu, ani dziecku, które wobec tego zjawiska pozostaje zupełnie bezbronne. Szczególnie tam, gdzie spędza dużą część swojego życia, gdzie powinno rozwijać swoją osobowość i umiejętności, czyli w przedszkolu i w szkole.

Współczesna edukacja od kilku lat przeżywa prawdziwą nawałnicę zmian. Począwszy od „wojny” o sześciolatki, poprzez zmiany obowiązujących podstaw programowych, aż do reformy edukacji i związanej z nią prawdziwej rewolucji, którą obserwujemy na licznych płaszczyznach.

Jednak wielu rodzicom i wielu nauczycielom zależy na zmianie, która prowadziłaby do podniesienia jakości nie tylko kształcenia, ale przede wszystkim jakości relacji, które w przestrzeni szkolnej tworzą dzieci, rodzice i nauczyciele.

Wśród postulatów, o których coraz więcej słychać na portalach edukacyjnych, w mediach, w ofertach szkoleń dla pedagogów, szczególnie ważne wydaje się zjawisko etykietowania w szkolnej ławie. Bo niestety szkoła, pomimo licznych przemian, ma nadal charakter silnie wartościujący i segregujący. Dziecko w szkole jest opisywane, a następnie klasyfikowane na podstawie posiadanej wiedzy i czynionych postępów według z góry ustalonych kryteriów.

Czym jest etykietowanie?

To inaczej stygmatyzacja lub naznaczanie społeczne, czyli proces polegający na nadawaniu określeń pojedynczym osobom albo całym grupom społecznym. Określenia te mają na celu uchwycić ich najważniejszą, charakterystyczną cechę. To skutkuje upraszczaniem rzeczywistości. Dzięki temu wnioskowanie na temat innych ludzi staje się łatwiejsze, a ich zachowanie dla etykietującego – przewidywalne. Przewidywanie takie urasta niejednokrotnie do pewności co do możliwych sposobów reakcji. Wiadomo, czego można się spodziewać po „zdolnym leniu”, „histeryczce”, „wzorowym uczniu”, „lekkoduchu” itd.

Etykietowanie jest niezwykle pomocne dla stereotypizacji, bowiem bazą dla niej są uprzedzenia, niepotwierdzone opinie, czyjeś osądy.

Dwa źródła etykietowania w szkole

Dziecko w przestrzeni szkolnej może doświadczać szufladkowania z co najmniej dwóch znaczących źródeł:

  • ze strony nauczycieli,
  • ze strony rówieśników.

Bardzo często ci pierwsi przyczyniają się do zakorzeniania etykietek w świadomości swoich uczniów z racji zajmowanej w szkole pozycji, posiadanej władzy. Uczniowie zaczynają zachowywać się w odmienny sposób wobec danego dziecka, postrzegając je przez pryzmat nadanej mu łatki:

  • To nasz klasowy łobuz.
  • Ona nigdy nie odrabia prac domowych. Jest leniwa.
  • Jesteśmy słabą klasą, wszyscy nauczyciele to mówią.

Kilkukrotnie powtarzane określenia pod adresem poszczególnych dzieci lub całej grupy przyrastają do nich na stałe, towarzysząc nierzadko przez wszystkie lata ich pobytu w danej placówce edukacyjnej.

Kształtowanie się etykietek

Wiele etykietek rodzi się pod wpływem pierwszego wrażenia – na jego podstawie przypisuje się kolejne cechy danej osobie. Co ciekawe, w ten sposób mogą powstawać negatywne i pozytywne łatki.

Psychologia nazywa te zjawiska:

  • „anielskim efektem halo”– jeśli na pierwszy rzut oka postrzegamy kogoś jako inteligentnego, to łatwo o nim pomyśleć także, że jest miły, serdeczny, pomocny itp.;
  • „szatańskim efektem halo” – jeśli ktoś w pierwszym kontakcie wyda nam się mrukliwy, to można przypisać mu także cechy tj. gburowatość, brak kultury, złośliwość itp.

Wśród innych przyczyn etykietowania wymienić można także:

  • sytuację rodzinną ucznia – często pojawia się przekonanie o konieczności występowania trudności wychowawczych czy różnych patologii tam, gdzie dziecko wychowywane jest w rodzinie niepełnej,
  • sytuację materialną – niższe dochody w rodzinie dziecka mogą kształtować opinie o niskim poziomie kultury czy etyki w danej rodzinie, albo powodują obejmowanie dziecka nadmierną troską, prowadzącą do nadopiekuńczości lub izolacji i niechęci ze strony rówieśników,
  • osiągnięcia w nauce – brak pozytywnych ocen powoduje postrzeganie dziecka w kategoriach mniej zdolnego, leniwego, niesystematycznego itp.,
  • wygląd – jedni otrzymują łatkę „flei”, inni nazywani są „schludnymi” i „porządnymi”;
  • sposób zachowania – wśród uczniów funkcjonują klasowe „błazny”, „nieogarnięci” czy „wzorowi”.

Edukacyjne skutki etykietowania

Zdumiewający jest fakt, jak zjawisko to może mieć dalekosiężny i znaczący wpływ na rozwój dzieci na wielu płaszczyznach:

  • Etykiety zawężają obszar umiejętności ucznia, który jest zgodny z nadaną mu etykietą – humanista, sportowiec, umysł ścisły.
  • Nierzadko łatki ograniczają przyczyny niepowodzeń jedynie do tych związanych z trudnościami w nauce lub do nieumiejętności dostosowania się do ogólnie przyjętych norm zachowania.
  • Mogą powodować trudności w nauce – dziecko przestaje wierzyć w swój potencjał i możliwości.
  • Często też skutkują tym, że etykietujący, który dokonuje oceny pracy dziecka, skupia się na cechach jego osobowości, nie zaś na poziomie wiedzy czy opanowanych umiejętnościach.

Wychowawcze skutki etykietowania

1. Etykiety w selektywny sposób definiują tożsamość dziecka

– stawiają znak równości między człowiekiem i jego zachowaniem. Dlatego wielu nauczycieli koncentruje swoją uwagę na problematycznym zachowaniu podopiecznych, rzadziej dostrzegając ich pozytywne strony.

2. Etykiety nadawane dzieciom w szkole ukierunkowują postrzeganie ich przez inne osoby, z którymi mają rzadszy kontakt w określony sposób

Jeśli dziecko ma łatkę „uparciucha”, „łobuza”, „ciapy”, „głuptasa” czy „pupila”, to z tej perspektywy patrzy na niego nierzadko także pan woźny i pani szatniarka, nowy nauczyciel czy szkolna pielęgniarka.

3. Etykiety obniżają poczucie bezpieczeństwa psychicznego dzieci ”naznaczonych”

Żyją one w oczekiwaniu pełnym napięcia czy też danego dnia ich łatka zostanie przypomniana, wykorzystana przeciw nim czy może wyśmiana. Etykieta może stać się narzędziem manipulacji – przecież wzorowy uczeń nie zawiedzie swojej pani i zrobi wszystko, nawet kosztem swojej integralności, by sprostać jej wymaganiom. Nadawane uczniom łaty ograniczają otwartość nauczycieli wobec ich wychowanków – „Ja cię dobrze znam, mnie nie oszukasz. Wiem, że ci się nie chciało”.

Druga strona medalu

Tragicznym wręcz skutkiem etykietowania jest moment, w którym dziecko zaczyna wierzyć w to, co słyszy. Etykieta niesie z sobą efekt samospełniającej się przepowiedni. „Nie tylko inni tak o mnie myślą, ja sam też już tak uważam”. Dziecko zaczyna postępować zgodnie z przekazem stygmatu, spełniając w ten sposób oczekiwania otoczenia. Reaguje w przewidywany przez wszystkich sposób, a wszelkie odstępstwo od znanej „normy” spotykać się może z drwiną, niedowierzaniem, w najlepszym wypadku ze zdziwieniem.

Niestety, raz przypiętej etykiety trudno się pozbyć. Mały człowiek został percepcyjnie skategoryzowany, zaszufladkowany. Wszelkie działania próbujące podważyć nadaną mu etykietę zostają zinterpretowane jako potwierdzające słuszność naznaczenia społecznego. Ono zaś wpływa niekorzystnie nie tylko na obraz ucznia w klasie czy szkole, ale oddziałuje na całą jego przyszłość.

Droga do zmiany

To prawda, że jest długa i wyboista, ale prawdą jest również i to, że wielu wychowawców jest coraz bardziej świadomych destrukcyjnego wpływu stygmatyzacji na dzieci. Zmiana nie wydarzy się z dnia na dzień, bo jest procesem wymagającym cierpliwości i wytrwałości.

Procesem, który może się rozpocząć od wyposażenia nauczycieli i uczniów w odpowiednią wiedzę i narzędzia, które pomogą eliminować etykietowanie z wzajemnych relacji.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewelina Adamczyk

Córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka pierwszej na Śląsku Konferencji Empatii, uczestniczka wielu warsztatów z Porozumienia bez Przemocy, empatyczna opiekunka dzieci na rodzinnych obozach Inkubatora Empatii, wytrwale praktykująca i pogłębiająca język żyrafy. Głęboko przekonana, że dzięki niemu możliwa jest autentyczna i bliska relacja.

Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: