NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Czym jest RIE? Sposobem widzenia dziecka i opiekowania się nim, zwłaszcza w okresie niemowlęctwa

Czym jest RIE? Sposobem widzenia dziecka i opiekowania się nim, zwłaszcza w okresie niemowlęctwa

When you hold an infant, hold him not just with your body, but with your mind and heart.

(Magda Gerber)

RIE

RIE, Resources for Infant Educarers, to organizacja założona przez Magdę Gerber oraz Toma Foresta. Jednak historycznie i praktycznie to przede wszystkim Magda Gerber jest łączona z RIE. Współcześnie RIE rozumie się przede wszystkim jako sposób widzenia dziecka i opiekowania się nim, zwłaszcza w okresie niemowlęctwa. Niełatwo przłożyć rozwinięcie skrótu RIE na język polski, z powodu stworzonegoprzez Magdę Gerber neologizmu: „educarers”, który oznacza mniej więcej „wychowawco-opiekunów” lub też „opiekunów wychowujących”. Takie rozumienie RIE może sugerować dosyć formalne podejście, ale w gruncie rzeczy RIE bardzo mocno poiera się o teorię przywiązania Bowlby’ego i Mary Ainsworth, a więc na najlepszych znanych współcześnie wzorcach.

rie

Magda Gerber była Węgierką, której pasję w opiece nad niemowlętami zapoczątkowało spotkanie pediatry, Emmi Pikler, kiedy jedno z dzieci Magdy zachorowało. Innowacyjne podejście doktor Pikler tak do opieki nad dziećmi, jak i sposobu  ich postrzegania, ze szczególnym uwzględnieniem niemowląt, stało się dla Magdy źródłem inspiracji prowadzącej do stworzenia fundacji non-profit, Resources for Infant Educarers oraz całej filozofii.

Artykuł ten jest tłumaczeniem założeń RIE wraz z krótkim komentarzem pod każdym z punktów.

Czym jest RIE – podstawowe założenia

Podstawa RIE – szacunek

Szacunek jest podstawą filozofii RIE. Nie tylko szanujemy dzieci, ale i demonstrujemy szacunek w każdej z nimi interakcji. Szanowanie dziecka oznacza traktowanie nawet najmniejszego niemowlęcia jak wyjątkowej osoby, nie obiektu.

Ten punkt chyba nie wymaga komentarza. Trudno jednak nie mieć wrażenia, że autentyczny szacunek dla potrzeb niemowlęcia wcale nie jest sprawą oczywistą.

Nasz cel – dziecko autentyczne

Dziecko autentyczne to dziecko, które czuje się bezpiecznie, jest autonomiczne oraz kompetentne. Pomagając dziecku czuć się pewnie, czuć, że jest doceniane, że ktoś jest nim naprawdę głęboko zainteresowany – poprzez sposób, w jaki na dziecko patrzymy, jak go słuchamy – wpływamy na osobowość dziecka oraz na to, jak dziecko patrzy na życie.

Trudno przecenić ten postulat. Myśl, że dziecko może być kompetentne, a wiec posiada pewne możliwości i umiejętności w zasadzie już od chwili narodzin, ściśle łączy się z szacunkiem. Jeśli rodzic jest w stanie docenić autonomię dziecka i szczerze wspierać je w jego dążeniach, dziecko zaczyna wierzyć w to, że jego działania są akceptowane i szanowane. To z kolei przekłada się na poczucie własnej wartości.

Zaufanie w kompetencje niemowlęcia

Mamy podstawowe zaufanie w to, że dziecko jest inicjatorem, odkrywcą chętnym do nauki, kiedy samo jest na to gotowe. Z powodu tego zaufania dostarczamy jedynie dziecku wystarczająco dużo wsparcia, pozwalającego mu na czerpanie radości z doskonalenia własnych działań.

Innymi słowy: nie przyspieszajmy, nie inicjujmy, nie szukajmy szans do nauki za dziecko. Rolą rodzica, zdaniem Magdy Gerber, nie jest zabawianie niemowlęcia 24 godziny na dobę. W ten sposób odbieramy mu szanse na samodzielne poszukiwania i naturalny rozwój. Z tego punktu wynika też przekonanie, że dziecko np. usiądzie, wstanie i pójdzie wtedy, kiedy SAMO jest na to gotowe, niekoniecznie zgodnie z tabelką lub na równi z osiągnięciami dziecka sąsiadów.

Wrażliwa obserwacja

Naszą metodą, wynikającą z szacunku dla kompetencji niemowlęcia, jest obserwacja. Starannie obserwujemy, żeby zrozumieć, co komunikuje niemowlę oraz jakie są jego potrzeby. Im więcej obserwujemy, tym lepiej rozumiemy i doceniamy tempo, w jakim dziecko się uczy w ciągu pierwszych dwóch lub trzech lat życia. Stajemy się pokorniejsi, mniej uczymy, a w zamian dostarczamy środowiska, które sprzyja (samodzielnej) nauce.

Kolejna dość oczywista, a jednak rewolucyjna  myśl. Właśnie z nią wiąże się przekonanie, że rodzic nie powinien zapewniać dziecku całodobowej rozrywki. Jeśli rodzic inicjuje (np. rozrywkę), nie ma szans na obserwację i na autentyczne poznanie dziecka.

Pielęgnacja: włączanie dziecka

Podczas czynności pielęgnacyjnych (takich jak zmiana pieluszki, karmienie, kąpiel, ubieranie itd.), nawet najmniejsze niemowlęta są zachęcane, aby stały się aktywnymi uczestnikami czynności, nie tylko jej biernymi odbiorcami. Rodzice tworzą okoliczności, które sprzyjają interakcji, wzajemnej wymianie, intymności oraz obopólnej przyjemności poprzez bycie całkowicie zaangażowanymi w te czynności. Niemowlęta „napełnione” poprzez niespieszne, przyjemne czynności są gotowe (i zdolne) eksplorować środowisko przy minimalnej pomocy ze strony dorosłych.

Magda Gerber twierdziła, że czasem na budowanie więzi z dzieckiem mogą stać się takie czynności, jak zmiana pieluszki czy karmienie. Niezwykle ważne zarówno w tym punkcie, jak i w całej teorii RIE, jest dostosowanie tempa działań rodzica do tempa i możliwości dziecka. Jeśli więc zmieniamy pieluchę, warto robić to bardzo wolno, mówić do dziecka, opisywać kolejne etapy przebierania, często też poczekać ze zmianą chwilę, aż dziecko będzie gotowe. Nie warto brutalnie przerywać zabawy tylko dlatego, że pielucha musi być zmieniona natychmiast. Dziecku nie grozi nic złego, nawet jeśli przez chwilę będzie miało na sobie zabrudzoną pieluszkę. Podobnie warto podejść do karmienia. Może to być czas patrzenia sobie w oczy, dotykania, głaskania. Magda Gerber przypomina niezwykle ważną myśl – dziecko nie jest obiektem ani bezwolnym odbiorcą tego, co się wokół niego dzieje. Karmienie, kąpiel, przebieranie to czynności, które zajmują sporo czasu, naszego i dziecka. Warto więc traktować je jako szanse na bycie blisko dziecka i otworzyć się na to, co ono komunikuje. Efekty są zwykle niesamowite.

Bezpieczne, pełne wyzwań, przewidywalne środowisko

Naszą rolą jest stworzenie środowiska, w którym dziecko może jak najlepiej wykonywać czynności, które zrobiłoby naturalnie. Im bardziej przewidywalne środowisko, tym łatwiej jest dziecku się uczyć.

Kiedy niemowlęta stają się mobilne, potrzebują bezpiecznej przestrzeni, w której mogą się poruszać. Ich wrodzona, naturalna chęć do przemieszczania nie powinna być ograniczana przez środowisko.

W praktyce oznacza to wydzielenie bezpiecznej przestrzeni, w której dziecko może swobodnie się poruszać. Zwolennicy RIE twierdzą, że świetnie sprawdza się wydzielona gdzieś w mieszkaniu lub domu ogrodzona przestrzeń, bezpieczna, gdzie dziecko może przebywać bez ciągłego nadzoru dorosłych i gdzie wszystko jest „na tak”. To znaczy, że dziecku niemal wszystko wolno, może pójść tam, gdzie chce, zrobić to, na co ma ochotę. Ten postulat wiąże się również z ideą swobodnej zabawy, która zakłada, że im mniej w zabawie opiekuna, tym lepiej dla dziecka. Magda Gerber była też wielką zwolenniczką przebywania z dzieckiem na zewnątrz, w ogrodach, parkach, w środowisku naturalnym.

Czas niezakłóconej zabawy i swoboda eksplorowania

Dajemy niemowlęciu mnóstwo szans na niezakłóconą zabawę. Zamiast uczyć dziecko nowych umiejętności, doceniamy i podziwiamy to, co dziecko robi.

Niezwykle ważna i często niedoceniana myśl. Podczas samodzielnej, niezakłóconej zabawy dziecko poznaje swoje możliwości i eksploruje świat zewnętrzny. Samo. Zabawa nie oznacza robienia czegoś konkretnego, ustruktyryzowanego działania. Często najbardziej chaotyczne działanie jest najbardziej kreatywne.

Stałość

Ustanawiamy jasno określone granice oraz komunikujemy nasze oczekiwania w celu ustanowienia dyscypliny.

Tym, co jednak wyróżnia RIE na tle innych koncepcji rodzicielstwa jest to, że dziecko nie jest karane za to, że chce zrobić coś, co jest dla niego potencjalne niebezpieczne. Rodzic, według filozofii RIE, ma prawo i powinien ustanawiać granice z szacunkiem oraz uwzględnieniem potrzeb dziecka.

Warto jednak podkreślić, że biorąc pod uwagę liczbę “nie”, jaką dziennie słyszy małe dziecko (niektóre statystyki mówią o nawet czterystu razach), bardzo ważne jest stworzenie dziecku szansy na jak największą liczbę “tak”, a więc sytuacji, kiedy prawie wszystko mu wolno. Jest to zalecenie nie do przecenienia, ponieważ daje małemu dziecku szansę na samodzielne decyzje, poznawanie siebie, swoich możliwości i ograniczeń oraz uczy zaufania do siebie.

Foto


Katarzyna Mirecka

Psycholog i psychoterapeuta w trakcie szkolenia w nurcie psychoanalitycznym. Mieszka i pracuje w Warszawie. Jej zainteresowania zawodowe skupiają między innymi wokół rodzicielstwa, ciąży, niepłodności, poronień, utraty dziecka oraz relacji rodzice-dzieci.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://psychoterapia-mj.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Poronienie to strata, która zasługuje na żałobę

Juul na poniedziałek, cz. 103 – Zadaniem nauczycieli jest przewodzić w dialogu z uczniami i rodzicami

W jaki sposób technologia może wspierać edukację?

Przejdz do: