Kategorie
Dziecko Relacje rodzinne

Dziadkowie są od rozpieszczania?

Jeszcze do niedawna większość rodzin wychowywała się we wspólnym, wielopokoleniowym „gnieździe”. Dziadkowie koegzystowali więc z rodzicami, wnukami, żyło się razem, dzieliło obowiązkami i wszystko to wydawało się naturalną koleją rzeczy. Dziś młodzi coraz częściej „wyfruwają” na swoje – dążąc do autonomii, która czasem oznacza też więcej pracy (bo trzeba jakoś utrzymać własne „M”).

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Rodziny wielopokoleniowe stały się przeżytkiem, a w ich miejsce wyrósł nowy model rodziny nuklearnej, tworzonej przez rodziców i dzieci, w której dziadkowie pełnią nieco inną rolę i czasem trudno im się w niej odnaleźć.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

książki dla rodziców

Babciu, Dziadku, poMocy! 

27,84 PLN

Przewodnik dla dziadków po świecie Rodzicielstwa bliskości oraz Porozumienia bez Przemocy.

Po co dziecku więź z dziadkami?

Więź z dziadkami daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, tożsamości i zakorzenienia. Bez wątpienia jest ona bardzo ważna. To, co w rodzinie nuklearnej dla tej więzi pozostało wspólne – to możliwość przekazania dziedzictwa i życiowej mądrości przez seniorów rodu. Dziadkowie są skarbnicą wiedzy i doświadczeń, bardzo cennych z perspektywy młodego człowieka, który dopiero kształtuje swoją osobowość. Równie ważny dla dziecka jest też kontakt (jeden z pierwszych zapewne) z zupełnie innym środowiskiem, co daje mu szansę dostrzeżenia, że świat jest różny, ludzie są różni, różny jest też światopogląd i wartości, choć nadal wśród wszystkich tych różnic – ważny jest szacunek. 

Wiem więcej o wychowaniu od ciebie!

Patrząc obiektywnie, dziadkowie dysponują potężną wiedzą życiową, wychowali co najmniej jedno dziecko i przeszli przez wszystkie etapy rozwoju rodziny. Swoją wiedzą mogą oczywiście dzielić się z mniej doświadczonymi rodzicami (a swoimi dziećmi), pamiętając jednak o wzajemnej akceptacji. Gdy brakuje tego elementu, wówczas wkraczamy na grząski grunt rodzinnych granic.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

W zdrowo funkcjonującej, szanującej i empatycznej rodzinie konflikty pokoleniowe dotyczącego tego, jak pielęgnować czy też wychowywać dziecko, kończą się zazwyczaj na rozmowie. Rodzice mogą posłuchać porad dziadków, wybierając dla siebie to, co im odpowiada, bądź też nie – bo mają poczucie, że ostateczna decyzja należy do nich. W rodzinie, w której występują różne dysfunkcje, często jednak dochodzi do walki o to, kto ma rację – która w rzeczywistości jest kontynuacją trudnych relacji z przeszłości (gdy obecni rodzice sami byli dziećmi a dziadkowie – rodzicami). Zwykła rozmowa w takiej sytuacji rzadko przynosi efekt. Rolą rodzica jest wówczas obrona własnych granic i granic swojej rodziny. Można to zrobić, komunikując dziadkom: „Mamo, tato, doceniamy waszą uwagę w tej sprawie, ale mamy w tym temacie inne zdanie i będziemy robić to inaczej” (tych sposobów jest oczywiście cała masa, ważne, żeby w momencie komunikacji z rodzicem być dla siebie i niego jak najbardziej empatycznym – dać sobie miejsce na różne uczucia, ale też – usłyszeć w tym wszystkim niezaspokojone potrzeby drugiej strony).

Warto jeszcze przeczytać:


Dziadkowie są od rozpieszczania?

Naginanie codziennych zasad to powszechna cecha dziadków, która czasem bywa męcząca (dla dzieci i ich rodziców). To prawda, że ich relacja z wnukiem jest wolna od znojów wychowawczych i mogą sobie pozwolić na wielogodzinne zabawy, niespieszne spacery z maluchami i obdarowywanie dzieci chwilami beztroskiej radości. Prawdą jednak jest również to, że gdy decydujemy się powierzyć nasze dzieci opiece dziadków, ta opieka odbywa się na ich zasadach. Różnice najczęściej nie są krzywdzące dla dziecka, bo dzięki nim młody człowiek doświadcza tego, jak działa świat i szybko przyswaja sobie wiedzę o tym, że w domu funkcjonują nieco inne zasady, niż u dziadków. Bywa jednak i tak, że dziadkowie przekraczają granice rodziców, podważają ich autorytet i konsekwentnie odmawiają współpracy (np. częstując dziecko przy okazji każdej wizyty wielkim koszem czekoladek, bądź kiełbasą – gdy rodzina jest wegetariańska). Warto zastanowić się, z czego to wynika. Może wystarczy ustalić takie granice, które będą akceptowalne dla obu stron i absolutnie nieprzekraczalne, ale w niektórych miejscach – pozwolić dziadkom na więcej swobody i własnej inwencji?

Babcia w roli darmowej niani

Pomoc dziadków przy opiece nad dziećmi jest niezwykle cenna, ale nie jest obligatoryjna. Dziadkowie mają prawo odmówić pomocy przy opiece nad dzieckiem i zająć się własnym życiem. W całym tym układzie często brakuje też wdzięczności za czas poświęcany wnukom, być może również pomysłu na to, jak wynagrodzić dziadków za tę troskę – jeśli już się na nią decydują. W ogromnej większości polskich rodzin wręcz tradycją jest, że babcie pomagają w opiece i wychowaniu wnuków bez wynagrodzenia finansowego. Obecny wicepremier Janusz Piechociński już w 2013 roku proponował, by zatrudniać babcie jako nianie, bez konieczności odprowadzania za taką pracę podatku. Kwestia wynagrodzeń dla dziadków opiekujących się wnukami zawieszona została w próżni. Może czas ją odkopać i ponownie pomyśleć nad tym, jakie korzyści płynęłyby z takiego układu dla wszystkich zainteresowanych stron?

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Jak mówić, żeby maluchy nas słuchały
30,45 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Montessori w Twoim domu
32,10 PLN

Podsumowaniem tego tekstu niech będzie refleksja na temat roli babć we współczesnym życiu nuklearnej rodziny Agnieszki Graff, która tematem zajmowała się wielokrotnie, podejmując go pokrótce również na łamach swojej książki „Matka feministka”:

Zmieniły się kobiece aspiracje, pomysły na to, jak sensownie przeżyć starość. Inna jest rola pieniędzy w ludzkim życiu, a po drodze zlikwidowano też w Polsce infrastrukturę opiekuńczą. Współczesna babcia niczego szorować nie zamierza […], ale jej córka czy synowa zupełnie nie wyrabia się z łączeniem pracy i macierzyństwa. Niby wie, że mama ma własne życie, lecz nieświadomie liczy na powtórkę z własnego dzieciństwa, czyli babcię jako rodzinny zasób naturalny. Jest zawiedziona także dlatego, że zmienił się model wychowania – te wzajemne pretensje często tego właśnie dotyczą (“Ty go rozpuszczasz!”, “Nie wiesz, że nie wolno bić dzieci?”, “Nie dawaj jej kabanosów, jesteśmy wegetarianami!”).

Słucham tych żalów i zastanawiam się, czy uda nam się jakoś dogadać. Wygląda na to, że oprócz nowego kontraktu płci czeka nas nowy kontrakt kobiecych pokoleń.

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *