NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Dzieci, które mają częsty kontakt z naturą są mniej zestresowane, bardziej kreatywne i szybciej się uczą

Dzieci, które mają częsty kontakt z naturą są mniej zestresowane, bardziej kreatywne i szybciej się uczą

Gdy kończą się wakacje, dzieci, pod natłokiem codziennych obowiązków, zamiast spędzać od rana do wieczora czas na podwórku, tak jak to robiły jeszcze wczoraj, dobrowolnie przykuwają się do telewizora lub komputera, mniej dobrowolnie do lekcji. Na przyrodę często nie starcza czasu.

Człowiek w przyrodzie

Człowiek od dawien dawna współistniał z przyrodą. W zamierzchłych czasach ta koegzystencja była warunkiem przetrwania. Większe szanse przeżycia miało plemię, które znało trujące rośliny i grzyby albo wiedziało, gdzie jest wodopój (dla ludzi, ale i dla zwierząt, które stanowiły łatwy łup). Obserwowanie przyrody pozwalało przewidzieć zmianę pogody i na czas wrócić do wioski. To wówczas, jak w swym monumentalnym badaniu z początku lat 80. XX wieku dowiódł Howard Gardner z Uniwersytetu Harvarda, ludzka inteligencja wyewoluowała w swój szczególny rodzaj, inteligencję przyrodniczą.

Ósmy rodzaj inteligencji

Słynna teoria inteligencji wielorakiej Gardnera, oparta na długoletnich badaniach, wyróżnia aż osiem rodzajów inteligencji, w tym inteligencję przyrodniczą (jako ósmy rodzaj).

Inteligencja przyrodnicza jest nastawiona na obserwację i analizę. Liczy się szczegół. To dzięki niej naszym przodkom udawało się m.in. odróżnić liście smakowitego czosnku niedźwiedziego od trującej konwalii. Dziś, nawet jeśli nie pielęgnujemy tego typu inteligencji u siebie, ani u naszych dzieci, i tak ją wykorzystujemy. To ona pozwala nam rozróżniać marki samochodów, sklepów i zegarków. Zaś nasi przodkowie musieli (…) rozpoznać drapieżne zwierzęta, jadowite węże i jadalne grzyby (1).

Szerokie spektrum potencjału intelektualnego dzieci i dorosłych stanowi bardziej miarodajny system określania indywidualnych potrzeb dążenia do wiedzy niż tradycyjne testy IQ. Idee fix Gardnera stanowiła zmiana praktyki społecznej i pedagogiki, tak aby dopasować programy szkolne do różnorodnych potrzeb dzieci. Obecnie najbardziej zdaje się rozumieć to podejście pedagogika Montessori. Stworzona ponad 100 lat temu zakłada zindywidualizowane podejście do każdego dziecka. W przedszkolach i szkołach Montessori osiąga się to dzięki bacznej obserwacji dzieci i reagowaniu na ich potrzeby.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję

Jak rozpoznać dziecko o inteligencji przyrodniczej

Gardner nie znalazł żadnego „obszaru w mózgu”, który byłby odpowiedzialny za ten rodzaj inteligencji. Jednak zdobył sobie grono kontynuatorów, m.in. profesor psychologii Leslie Owen Wilson, która stworzyła listę cech, jakie wykazują dzieci obdarzone inteligencją przyrodniczą.

Dzieci o inteligencji przyrodniczej:

  1. Mają wyczulone zmysły.
  2. Chętnie używają swoich zmysłów do analizy.
  3. Lubią przebywać na świeżym powietrzu.
  4. Łatwo dostrzegają prawidłowości i powtarzające się wzorce (podobieństwa, różnice, wyjątki).
  5. Opiekują się zwierzętami i roślinami.
  6. Lubią kolekcjonować okazy, robić dzienniki, zielniki, kosze skarbów.
  7. Lubią książki i programy o zwierzętach.
  8. Wykazują świadomość i troskę o zagrożone gatunki.
  9. Łatwo przyswajają nazwy, systematykę i informacje na temat cech poszczególnych roślin i zwierząt.

Rolą nauczyciela jest dostrzec te zdolności dziecka i odpowiednio je ukierunkować, by mogło przyswajać wiedzę na swój sposób.

Szkoła na drzewie

Profesor Gardner jest przekonany, że kontakt z przyrodą powinien być nierozerwalnie związany z nauką szkolną, czy to poprzez lekcje w lesie (lub jakimkolwiek plenerze), czy poprzez zachęcanie dzieci do tego typu aktywności. Także praktyka skandynawskich „leśnych przedszkoli”, które zyskują coraz większą popularność w Polsce, pokazuje, że dla przedszkolaków zabawa na świeżym powietrzu niezależnie od pogody nie tylko zmniejsza liczbę infekcji, wzmacnia odporność, ale również wpływa na poprawę koncentracji u dzieci, zwiększa ich koordynację ruchową, uczy współpracy i wpływa na kreatywność.

Istotne badania na ten temat (choć na innym kontynencie) przeprowadziło Laboratorium ds. Badań Człowieka w Relacji ze Środowiskiem Naturalnym na Uniwersytecie w Illinois. Naukowcy odkryli, że zielone przestrzenie zachęcają do zabawy twórczej, poprawiając u dzieci umiejętność pozytywnej integracji z dorosłymi – i łagodzą objawy zaburzeń deficytu uwagi (…) (1)

Jeszcze inaczej patrzy na to Simon Nicholson, który jest przekonany, że każdy człowiek jest wewnętrznie twórczy, ale współczesne społeczeństwo tłumi te instynkty. Nicholson jest autorem teorii części swobodnych (loose-parts theory), która powstała z zamysłu architektonicznego – wszak taka jest profesja jej autora – ale ma zastosowanie na wielu płaszczyznach. W tym ujęciu „kreatywna zabawka” to taka, która jest otwarta, niezdefiniowana. Dziecko może jej użyć na wiele sposobów i łączyć z innymi przedmiotami. Elementy występujące w naturze, takie jak drzewo, krzak, kamień, kłoda, wysoka trawa, staw, błoto, pniak, strumień idealnie odpowiadają kategorii “kreatywnej zabawki” w myśl teorii części swobodnych. Mogą stanowić niewyczerpane źródło inspiracji dla dzieci, które przebywając w otoczeniu przyrody, nie tylko szlifują swoją przyrodniczą inteligencję, ale również przyswajają wiedzę z innych dziedzin.

Tryb wakacyjny

W lesie, wśród kamieni albo na zwykłej stercie starego drewna, mózgi dzieci przełączają się na tryb „wakacje”. Z punktu widzenia neurobiologii zachodzi wówczas kilka interesujących zjawisk.

Podczas swobodnego kontaktu z przyrodą:

  • wzrasta poziom oksytocyny, dopaminy i opioidów;
  •  obniża się poziom hormonów stresu (kortyzolu i noradrenaliny), które tak skutecznie uniemożliwiają dzieciom naukę w szkolnych ławkach;
  • mózg, skąpany w koktajlu hormonów, buduje nowe połączenia neuronalne;
  • poprawiają się funkcje poznawcze, wykonawcze i intelektualne;
  • rośnie ilość zapamiętywanych informacji.

Kojot zabiera dzieci do lasu

Nie wystarczy jednak wypuścić dzieci do ogródka. Owszem, będzie to o wiele lepsze niż ślęczenie przed telewizorem albo tabletem, ale zabawa na świeżym powietrzu zazwyczaj potrzebuje przewodnika. Albo raczej: mentora. Podobno aby dziecko wyszło z domu, najlepiej wyjść razem z nim. Czy istnieją sposoby, aby wyjść mądrze, tzn. pogłębiając więź dziecka z naturą?

Troje amerykańskich autorów, Jon Young, Ellen Haas I Evan McGown w książce “Coyote’s Guide to Connecting with Nature” (Poradnik Kojota: jak budować więź z naturą) sporządziło listę 13 czynności, które sprzyjają budowie relacji dziecka z przyrodą. Jest to m.in. sporządzanie map, śledzenie tropów, doświadczanie tu i teraz (trening uważności), opowiadanie historii (najlepiej przy obozowym ognisku, choć niekoniecznie).

Kojot, czyli mentor przyrody, to częsta figura w opowieściach indiańskich. Nie zawsze jest w nich postacią pozytywną, jednak autorzy książki skupili się na tym, że kojot posiada magiczny dar transformacji, pozwalający przybierać formę innych stworzeń i skryć się przed wzrokiem obcych (2). Mentor przyrody powinien być niewidzialny. Pogłębiać więź z naturą za pomocą celnych pytań. Inicjować zabawy, a potem się z nich wycofywać. Zaciekawiać. Wychodzić na wprost pragnieniom dzieci (inne będą u dwulatka, inne u przedszkolaka, jeszcze inne u 12–13-latka).

4 leśne zabawy

1. Test na Indianina

Ze względu na to, że trzeba parę chwil usiedzieć w miejscu, będzie to zabawa dobra dla 4-latków, a może jeszcze starszych dzieci. Jedno dziecko przechodzi test, siadając na pniaku z zamkniętymi oczami. W tym czasie rodzic lub inne dziecko musi ostrożnie i bezszelestnie podejść Indianina od dowolnej strony. Jeśli zdający krzyknie „Słyszę cię!” i pokaże ręką kierunek, zdał test. Jeśli udało się go podejść, powtarza próbę.

Zabawa ta ćwiczy skupienie i koncentrację. Stanowi świetny trening uważności.

2. Kijek wędrowniczek*

Według tradycyjnych przekazów tego rodzaju kij został wymyślony niegdyś przez Aborygenów (…) po to, żeby zapisywać przebieg wędrówki (…) (3).

Zabawa dla dzieci od 4 lat. Potrzebne będą: patyki, stare sznurki, wełna, gumki recepturki.

Podczas spaceru (lub na czas) dzieci zbierają i przytwierdzają do kijka wszystko, co je zainteresuje (mogą to być nawet śmieci!). Mogą ozdobić swój kijek sznurkami, wełną. Po wędrówce zachęćmy dzieci, by opowiedziały o swoich trofeach – co je zaciekawiło, dlaczego akurat tę rzecz podniosły.

Zabawa ta uczy: kreatywności, skupienia, zdolności manualnych, empatii, komunikacji, więzi z przyrodą.

3. Budowa szałasu

Zabawa dla dzieci od 3 lat. Potrzebne będą: duże gałęzie, suche liście, mniejsze gałęzie. Przyda się siekiera.

Budowa szałasu to zadanie grupowe. Najpierw należy ułożyć pod skosem dużą gałąź (pień lub konar drzewa). Następnie poprzecznie opieramy o niego mniejsze gałęzie, aż do uzyskania bardzo gęstego szkieletu. Na ten szkielet nasypujemy liści (dlatego jesień wydaje się idealną porą do budowy szałasu), tak aby w środku było niemal ciemno. Wchodzimy do środka, otwieramy termos z herbatą. Rozkoszujemy się chwilą.

Zabawa ta uczy kooperacji, ćwiczy zdolności manualne, wytrwałość, siłę, cierpliwość, komunikację.

4. Mapa lasu

Takie zajęcia dają możliwość nauczenia dzieci, jak przetrwać w lesie (…). Pokażą im, że przetrwanie człowieka było zawsze związane z ziemią i jej rozumieniem, a także współpracą (3).

Zabawa dla dzieci od 6 lat. Potrzebne będą: patyki.

Każdy uczestnik musi znaleźć jeden patyk długości swojej ręki i drugi o połowę krótszy. Dłuższe patyki ułóżcie na ziemi jak szprychy koła rowerowego, a krótszymi połączcie je (3) wewnątrz tego koła (rzeczywiście wygląda jak starodawne koło). Każde dziecko staje przed jednym trójkątem tego koła. Kładzie w środku 5 rzeczy, które znajdzie w odległości 50 metrów. To, co dziecko znalazło najbliżej, ląduje bliżej środka koła.

Gdy mapa jest gotowa – przedstawia położenie roślin, ukształtowanie terenu i wiele innych cech miejsca, w którym się znajdujecie – możecie ją omówić. Można to zrobić przez zadawanie pytań, np. dokąd byście się udali, żeby zbudować szałas lub żeby coś zjeść. A może ktoś bardzo lubi któryś z przedmiotów?

Zabawa ta wspiera ciekawość, uczy rozpoznawania terenu i spostrzegawczości, ćwiczy skupienie, umiejetność analizy i oceny odległości i skali, wyobraźnię, samodzielność, wzbogaca słownictwo.

Bibliografia:

 1. Richard Louv, Ostatnie dziecko lasu, Mamania 2016

2. Scott D. Sampson, Kalosze pełne kijanek, Vivante 2015

3. Peter Houghton, Jane Worroll, Leśna szkoła dla każdego. Zaprzyjaźnij się z przyrodą, Muza 2017

*Wszystkie zabawy, z wyjątkiem testu na Indianina, pochodzą z książki Leśna szkoła dla każdego Petera Houghtona i Jane Worroll. Szałas na podstawie doświadczeń własnych autorki tekstu.


Marta Szperlich-Kosmala

Certyfikowana doradczyni noszenia w chustach i nosidłach miękkich Akademii Noszenia Dzieci. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale zawodowo uczy angielskiego i niemieckiego w szkole językowej. Pasjonuje ją antropologia i intuicyjne rodzicielstwo w duchu kontinuum. Ma za sobą praktykę hipnoporodu. Kocha życie na prowincji, bo może w nieskończoność wędrować ze swoimi dziećmi po lasach, jak Indianie. Jest mamą dwojga absolutnie chustowanych maluchów. Treningi biegowe jej męża są jedynym momentem, gdy jej dzieci mają kontakt z wózkiem... biegowym. Uprawia gimnastykę słowiańską i czyta góry książek. Nie tylko o rodzicielstwie.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/boskanioska/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Poronienie to strata, która zasługuje na żałobę

Juul na poniedziałek, cz. 103 – Zadaniem nauczycieli jest przewodzić w dialogu z uczniami i rodzicami

W jaki sposób technologia może wspierać edukację?

Przejdz do: