Uczyć tak, by radość i szczęście stały się nadrzędnym celem edukacji
| Uczyć tak, by radość i szczęście stały się nadrzędnym celem edukacji

Uczyć tak, by radość i szczęście stały się nadrzędnym celem edukacji

Choć czas, w którym Finowie plasowali się najwyżej w rankingach PISA, minął, ich pomysłem na edukację nadal interesuje się wiele osób, znajduje on też swoich naśladowców. Książka „Fińskie dzieci uczą się najlepiej”, napisana przez Amerykanina, mogłaby by być peanem pochwalnym zachwyconego teoretyka. Tym razem jednak autor przetestował wszelkie mechanizmy na własnej skórze – przez dwa lata pracował w helsińskiej szkole, a wszystko, co zawarł w publikacji, to jego osobiste doświadczenia i obserwacje.

System edukacji danego kraju to skomplikowany mechanizm, który trudno zrozumieć i ocenić z zewnątrz czy w czasie krótkiej, a nawet kilkudniowej wizytacji w szkołach. Timothy D. Walker, amerykański nauczyciel, spędził dwa lata, ucząc w helsińskiej szkole podstawowej anglojęzyczną klasę piątą, potem szóstą. Książka „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” to podsumowanie jego obserwacji i doświadczeń z tego okresu.

Fiński cud edukacyjny

Wszystko zaczyna się od testów PISA (Programme for International Student Assessment), które w 2001 roku wykazały, że fińscy piętnastolatkowie prześcignęli swoich rówieśników z pozostałych 31 państw biorących udział w badaniu. Wtedy to oczy ekspertów edukacyjnych z całego świata zwróciły się w stronę tego małego kraju z północy Europy, próbując zrozumieć, skąd takie wyniki w środowisku, gdzie na edukację nie są przeznaczane wielkie nakłady finansowe.

Największe zmiany w systemie edukacji w Finlandii zaszły w XX wieku, wtedy też status społeczny nauczyciela znacznie wzrósł – zmieniła się ścieżka kształcenia nauczycieli oraz ich zakres obowiązków (5-letnie studia pedagogiczne, współodpowiedzialność za szkolny program nauczania). Jak to zwykle bywa, wielkie zmiany uaktywniły też głosy sceptyków, jednak krytyka ucichła w obliczu sukcesu edukacyjnego na międzynarodową skalę. I chociaż w późniejszych latach (2009, 2012 i 2015) fińskie dzieci nie były już najlepsze, nie wpłynęło to znacząco na zmiany w sposobie ich edukowania, gdyż celem fińskich pedagogów nie są wysokie miejsca w rankingach, lecz holistyczne podejście do ucznia, jego harmonijny rozwój i radość z uczenia się.

Okiem praktyka

Timothy D. Walker snuje swoją opowieść z perspektywy nauczyciela, naturalnie kierując swój przekaz do osób podobnie jak on pracujących z dziećmi i młodzieżą. Pokazuje, jak wiele zmienił w swoim podejściu do pracy i czego nauczył się od nowych fińskich współpracowników.

Będąc przepracowanym i ekstremalnie zmęczonym nauczycielem w amerykańskiej podstawówce, podjął decyzję o przeprowadzce do Helsinek. Z wielkim zdziwieniem obserwował, że nauczyciele w Finlandii to zrelaksowani i radośni ludzie, mający czas na przerwę na kawę w czasie pracy, a po niej oddający się swojemu hobby i spędzający czas z rodziną. W książce „Fińskie dzieci uczą się najlepiej” zachęca, aby radość i szczęście stały się nie strategią na podniesienie wyników uczniów, lecz nadrzędnym celem lekcji. Bazując na swoich fińskich doświadczeniach, autor przekazuje trzydzieści trzy proste sposoby na radość w klasie szkolnej, dzieląc je na 5 grup (rozdziałów):

  1. Dobre samopoczucie,
  2. Wsparcie,
  3. Samodzielność,
  4. Umiejętności,
  5. Sposób myślenia.

“Fińskie dzieci uczą się najlepiej” w natuli.pl

 

Nie ma złej pogody, są tylko złe ubrania

Jedną z pierwszych różnic, jaka wzbudziła zainteresowanie, ale i zdziwienie autora, była regularność zajęć i przerw (po 45 minutach lekcji 15 minut przerwy), bo mózg potrzebuje odpocząć! Nikt nie pyta nauczyciela o możliwość otwarcia okna w czasie lekcji, tylko po prostu je otwiera, gdy uznaje, że pora zaczerpnąć świeżego powietrza. W czasie przerw dzieci wybiegają na szkolne podwórko niezależnie od pogody. Fińscy nauczyciele chętnie wykorzystują okoliczności przyrody i spędzają z uczniami czas na świeżym powietrzu. Tradycyjnie też piąto- i szóstoklasiści wyjeżdżają na szkołę biwakową, gdzie wraz z nauczycielem spędzają kilka dni na łonie natury. „Szkoła w ruchu” to fiński program, którego celem było zwiększenie aktywności fizycznej wśród dzieci i młodzieży. A wszystko w trosce o dobre samopoczucie, bo bez tego efektywność nauczania wcale dobra nie będzie.

Współdziałanie zamiast rywalizacji

Choć edukacja, o której pisze Timothy D. Walker, zawiera dużo elementów pracy własnej, indywidualnej, nie sposób nie zauważyć, że w fińskich szkołach nie ma rywalizacji między uczniami. Nie ma lepszych i gorszych, wszyscy są tak samo wartościowi, choć być może uzdolnieni w innych dziedzinach. Autor opisuje projekty, w które zaangażowana była cała społeczność klasy, ale też lekcje, w czasie których w ciszy każdy pracował nad swoim zadaniem.

W Finlandii duży nacisk kładzie się też na zdobywanie umiejętności. W szkołach można spotkać się z zajęciami z gotowania (jest specjalnie przygotowana przestrzeń z urządzeniami kuchennymi, a nawet pralkami do prania kuchennych fartuchów) czy majsterkowania z prawdziwymi, potrzebnymi do pracy narzędziami. Samodzielność kształtowana jest już od najmłodszych lat. Wracając ze szkoły, dzieci przemieszczają się same po mieście czy przygotowują sobie posiłki, czekając na rodziców.
Duża ilość swobody szkolnej przy jednoczesnej konkretnej podstawie programowej dają poczucie bezpieczeństwa i pozwalają w różnorodnych formach zdobywać i pogłębiać wiedzę.

Dobre rady zawsze w cenie

Autor nie kryje, że popełnił wiele błędów, lecz wyciągnął z nich liczne wnioski, które spisał w swojej książce. Nie namawia w niej do przeniesienia fińskiej szkoły do swojego miejsca pracy, lecz zwraca uwagę na narzędzia i metody, które mogą podnieść zarówno efektywność pracy, jak i poprawić relacje oraz przynieść dużo satysfakcji nauczycielom i uczniom.

„Fińskie dzieci uczą się najlepiej” to pozycja przydatna dla każdego, kto zajmuje się współpracą z dziećmi, na każdym etapie edukacji. Zwracając uwagę na to, co najważniejsze, oraz odwołując się do prostych metod, pokazuje, jak małymi krokami osiągnąć sukces i jednocześnie osiągnąć harmonię i balans pomiędzy życiem zawodowym i prywatnym.

Być może dla osób zaangażowanych w edukację alternatywną publikacja nie będzie czymś odkrywczym. Być może również obecni praktycy edukacji fińskiej znajdą w niej pewne rozbieżności z aktualną sytuacją tamtejszej oświaty. Nie szkodzi. Te osobiste i poparte licznymi doświadczeniami praktyczne wskazówki mogą być inspiracją do zmiany dotychczasowych metod pracy i pozwolą wprowadzić w edukację więcej radości i przyjemności.


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
8 książek o Porozumieniu bez Przemocy (NVC)

wychowanie
Dlaczego dziecko najgorzej zachowuje się przy mamie?

wychowanie
Jak pomóc dziecku radzić sobie z porażką?

edukacja alternatywna
Dzieci, które mają częsty kontakt z naturą są mniej zestresowane, bardziej kreatywne i szybciej się uczą

wychowanie
Zrozumieć dziecko. Fragment książki

wywiady
Wściekli i skuteczni. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.

rodzina
Zabawka doskonała? Kilka świetnych pomysłów na zabawy z użyciem kartonów

ciąża i poród
7 niezwykłych rzeczy, które dziecko robi w brzuchu mamy

edukacja alternatywna
7 rzeczy, które może zrobić rodzic, by pomóc dziecku w adaptacji przedszkolnej

zdrowie
Mózg rośnie razem z sercem, czyli o korzystnym wpływie bliskości na rozwój dziecięcych mózgów

olini
4 przepisy na energetyczne śniadania z masłem orzechowym