Kategorie
Ekowiadomości

Freebirthing – poród w domu bez położnej

Freebirthing – czyli poród bez medycznego wsparcia – zyskuje coraz więcej zwolenniczek, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych. Dane z 2009 roku amerykańskiej agencji statystycznej National Center for Health Statistics, mówią o zwiększeniu się liczby porodów bez udziału lekarza i/lub położnej w USA z 7607 samodzielnych urodzeń do 8347 urodzeń w latach 2004 -2006. To oznacza 10 proc. wzrost. Jednak takich urodzeń może być więcej, ponieważ niektóre z nich nie są zgłaszane, jako że rodziny obawiają się konsekwencji prawnych. W niektórych stanach freebirthing jest zabroniony, więc kobiety nie mają prawa wyboru.

Jak zrozumieć małe dziecko

Poradnik pomagający w codziennej opiece nad Twoim dzieckiem

Zobacz w księgarni Natuli.pl

Kobiety, które doświadczyły samodzielnego porodu twierdzą, że doświadczenie narodzin dziecka było magiczne, kameralne, przebiegało w wyjątkowej atmosferze.

Porody w szpitalu i w domu

Uwaga! Reklama do czytania

Uwaga! Złość

Są sposoby radzenia sobie ze złością (swoją i bliskich), które nie ranią i nie krzywdzą. Książka pomaga zrozumieć i stosować te metody. 

CHCESZ? KLIKNIJ!

Oczywiście, na samodzielny poród domowy mogą zdecydować się kobiety, których ciąża przebiega prawidłowo. Kiedy kobiety decydują się na poród w szpitalu, bardziej prawdopodobna jest interwencja medyczna. Zdarza się, że ostatecznie negatywnie wpływa ona na postępy w porodzie i samo doświadczenie urodzenia. W praktyce często okazuje się, że pozytywne doświadczenia szpitalne dotyczą mniejszości kobiet. Kolejne amerykańskie raporty wskazują, że rodzące w szpitalach doświadczają zbyt licznych i częstych interwencji medycznych. Alternatywną dla porodu w szpitalu jest poród domowy z udziałem położnej. Przeczytaj: Urodziłam swoje dzieci w domu.

Źródło: inhabitots.com, theguardian.com
Foto

Avatar photo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

4 odpowiedzi na “Freebirthing – poród w domu bez położnej”

Co za bezsensowny artykul! „W praktyce często okazuje się, że pozytywne doświadczenia szpitalne dotyczą mniejszości kobiet. Kolejne amerykańskie raporty wskazują, że rodzące w szpitalach doświadczają zbyt licznych i częstych interwencji medycznych”. Co za propaganda! Ciekawa jestem ile bylo komplikacji w porodach domowych? Nawet przy wzorowej ciazy moze dojsc do komplikacji przy porodzie. Czasem licza sie minuty…Za wielkie ryzyko!

Ja tez tak uwazam,moja ciaza przebiegala wspaniale i nikt sie nie spodziewal ze nasz synek urodzi sie z zapaleniem pluc,rodzilam w centrum rodzenia tylko z polozna,ale na terenie szpitala i na oddzial intensywnej terpapii musielismy tylko zjechac winda w dol.
Porody z opieka medyczna zmniejszyly smiertelnosc dzieci wiec warto miec to na uwadze.

Moja córka za parę dni skończy 12 miesięcy. A ja właśnie dowiedziałam
się, że jestem w ciąży :) Jeżeli ta ciąża będzie przebiegała tak
idealnie jak pierwsza, to urodzę w domu z pomocą męża. Niestety (a może
stety?)w mieście do którego niedawno się przeprowadziłam, nie ma
położnej, która przyjęłaby poród w domu. Na samą myśl o szpitalu
przechodzą mnie ciarki i nie ma mowy, żebym tam urodziła, nie po tym co
przeżyłam. Nie pozwolę obcym ludziom, rzekomo fachowcom, po raz drugi
odebrać mi przyjemność z rodzenia…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.