| Jak w duchu rodzicielstwa bliskości przygotować się do narodzin dziecka

Jak w duchu rodzicielstwa bliskości przygotować się do narodzin dziecka

Zapamiętaj to, bo nie ma nic prawdziwszego: Twoje ciało nie jest wadliwe. Nie jesteś maszyną. Stwórca nie jest niedbałym mechanikiem. (…)
Nawet jeśli do tej pory nie byłaś do tego przyzwyczajona, polecam ci, abyś pozytywnie myślała o swoim ciele.

Ina May Gaskin

1. Blisko siebie

Podejmij decyzję o dziecku w zgodzie z samą sobą (i w porozumieniu z partnerem)

Nie decyduj się na dziecko, bo czas goni. Ani dlatego, że wszyscy twoi znajomi mają już dzieci. A zwłaszcza dlatego, że rodzina naciska. Wydawałoby się, że w naszych współczesnych czasach to, co piszę, to już historia, a jednak sytuacji, gdy ludzie decydują się na dziecko, bo muszą i powinni, a nie dlatego, że chcą, jest dalej wiele.

Podejmij decyzję o dziecku świadoma tego, że rodzicielstwo to duża odpowiedzialność i duży wkład energii. Jeśli będziesz czuła się do niego przymuszona, będzie ci trudniej zadbać o siebie.

Nie decydujcie się na dziecko po to, by ratować wasz związek. Narodziny dziecka to zawsze wyzwanie. Poczekajcie z rodzicielstwem, aż się trochę poznacie. Aż ustalicie, kto zbiera brudne skarpetki i co się stanie z obiadem, który smakuje tylko jednej osobie. Aż doświadczycie, co się dzieje, kiedy druga strona nie dotrzymuje umowy, spóźnia się czy ma zupełnie inne zdanie.

Narodziny dziecka zawsze są dla rodziców sytuacją kryzysową – czyli taką, w której stare metody radzenia sobie z rzeczywistością przestają być wystarczające. Wypracowanie nowych zajmuje trochę czasu. Wiele rzeczy zmieni się nieodwołalnie. Przestaniecie być dwuosobową rodziną, a staniecie się trzyosobową.

Zaprzyjaźnij się ze swoim ciałem i swoimi emocjami

Narodziny dziecka, a także później „narodziny dorosłego”, czyli wychowanie, to czas, w którym twoje ciało i emocje mogą być twoim wielkim sojusznikiem. Poświęć czas oczekiwania na dziecko na doskonalenie się w sztuce troszczenia się o siebie i rozpoznawania własnych potrzeb. Także tych, które płyną z twojego ciała. Poświęć czas na to, żeby z miłością przyjąć to, jak zmienia się twoje ciało i cała ty. Już nigdy nie będziesz tą samą kobietą. Będziesz kobietą, która nosiła w sobie dziecko.
Czas ciąży to też moment kiedy bardzo mocna jest konfrontacja z fizjologią. Z tym, że ciało pracuje po swojemu i według własnych praw. Poci się, wymiotuje, odczuwa ból, krwawi, wytwarza mleko. Jeśli to zaakceptujesz, łatwiej będzie ci zaakceptować dziecko – bezradne i nieradzące sobie z samym sobą.

Ciąża to też przygotowanie do tego, co będzie się działo później. Zanim urodzi się dziecko, kobiece emocje są często bardzo wrażliwe i jakby na wierzchu. Po narodzinach dziecka zobaczysz, jak wiele sytuacji sprawia, że znowu twoje emocje są bardzo żywe i intensywne. Naucz się akceptować swoje emocje i słuchać ich. Będzie ci łatwiej poradzić sobie, kiedy będziecie już razem.
Możesz czerpać ze swojej empatii i wrodzonych programów rodzicielskich, w które natura wyposażyła wszystkich ludzi.

To właśnie rozumienie swoich emocji i radzenie sobie z nimi, a także rozumienie emocji i potrzeb twojego dziecka pomoże ci w byciu troskliwym rodzicem. To jest właśnie ta rodzicielska intuicja.

Nie bój się sięgać głębiej

Emocje powstają pod wpływem tego, co dzieje się dookoła ciebie, ale ogromny wpływ na ich pojawianie się ma to, w co wierzysz, co myślisz o różnych sprawach, jak je rozumiesz. Naucz się już teraz poszukiwać źródeł swoich odczuć i emocji. Próbuj poznawać coraz lepiej samą siebie, tak jak poznawałabyś każde narzędzie, które ma ci posłużyć do stworzenia dzieła sztuki.
Oswajaj się ze swoimi emocjami, także z tymi trudnymi. One mają ci coś ważnego do powiedzenia. Szczególnie uważnie przyjrzyj się emocjom, jakie stoją za twoimi rodzicielskimi wyborami i decyzjami. Czego się obawiasz, czego chciałabyś uniknąć. Jakie elementy rodzicielstwa budzą twój niepokój. Nie poprzestawaj na stwierdzeniu: „na pewno nie będę, bo nie”, tylko szukaj w sobie informacji, jakie wartości, potrzeby i obawy stoją za takim stwierdzeniem.

Jeśli chcesz dokonywać w swoim macierzyństwie prawdziwych świadomych wyborów, a nie tylko być niesiona przez stereotypy i swoje obawy, zacznij przygotowywać się do tego już teraz. I tak nie przewidzisz wszystkiego, ale możesz już teraz zacząć uczyć się takiego podejścia do swoich relacji z ludźmi.

Naucz się odróżniać swoją strefę bezpośredniego wpływu

Masz wpływ tylko na swoje zachowania i decyzje. W rodzicielstwie jest wiele rzeczy, o których nie decydujesz. Kiedy zajdziesz w ciążę. Kiedy twoje dziecko się urodzi. Kiedy zacznie chodzić i powie pierwsze słowo. Im dłużej jest się rodzicem, tym tych rzeczy jest więcej. Przygotuj się do tego. Najwięcej złości i bezradności w rodzicach powstaje wtedy, kiedy próbują kontrolować to, co leży poza ich kontrolą. Najwięcej złości budzi w rodzicach to, że ich precyzyjnie skonstruowane plany biorą w łeb, bo „dziecko nie współpracuje”. Dziecko ma swoje własne plany. Swój własny punkt widzenia. Złość może ci utrudnić zrozumienie tego. Naucz się akceptować to, co się dzieje, cieszyć się tym, co się wydarza, nawet jeśli zaplanowałaś coś innego. Nie bój się zmieniać zdanie, odpuszczać, śmiać się ze swoich własnych poważnych pomysłów. To często pomaga.

Uporządkuj swoje doświadczenia

Przypomnij sobie, jak ty byłaś małą dziewczynką. Jak to było? Jakie emocje ci towarzyszą, kiedy wspominasz swoje dzieciństwo? Czy było to raczej dobre, czy trudne doświadczenie? Nawet jeśli nie wszystko wtedy było dobre i radosne, to masz większą szansę, że to nie wpłynie negatywnie na twoje relacje z dzieckiem, jeśli wykonasz pracę służącą temu, żebyś wiedziała, jaki sens ma dla ciebie twoja przeszłość.
Jeśli czytasz ten artykuł i już żałujesz, że o czymś nie pomyślałaś i czegoś nie zrobiłaś, to wiedz, że zawsze masz tyle czasu, ile masz. Naucz się kochać samą siebie taką, jaką jesteś i akceptować, że dziś wiesz więcej niż wczoraj. Pozwól sobie na żal z tego powodu i na to, żeby patrzeć bardziej na teraz niż na to, czego nie zmienisz.

2. Blisko innych dorosłych

Naucz się prosić o wsparcie i dbać o własne potrzeby

Rodzicielstwo to nie jest praca, którą można wykonywać w pojedynkę. Jeśli będziesz wiedziała, jakiej pomocy potrzebujesz, i będziesz czuła się dobrze, prosząc o nią, będzie ci łatwiej. Nie oczekuj, że inni ludzie zgadną, czego ci potrzeba, albo ze względu na miłość do ciebie sami zadbają o twoje potrzeby, jeśli im nie powiesz, o co chodzi. Naucz się jasno prosić o to, co może ci pomóc w twoim rodzicielstwie.

Korzystaj zwłaszcza z możliwości bycia wysłuchaną. Z możliwości szczerego powiedzenia co czujesz i czego potrzebujesz. Znajdź osoby, które będą słuchać się z empatią i cierpliwością i bez oczekiwania, że weźmiesz się natychmiast w garść. Które nie będą bały się twoich łez i emocji. Powiedzą: dasz radę, dobrze ci idzie, jestem przy tobie. Jeśli wydaje ci się, że nie ma wokół ciebie takich osób, wybierz kogoś i jasno powiedz mu, czego potrzebujesz.

Daj sobie prawo do tego, żeby być wyręczaną, zastępowaną, rozpieszczaną. Korzystaj z tego, co inni ludzie chcą ci dać. Nie bój się też odmówić, jeśli nie jest ci to potrzebne. Tylko w ten sposób będziesz miała w sobie dość siły, żeby wykonać to zadanie, które teraz stoi przed tobą.

Daj sobie prawo do: nie chcę, nie potrzebuję, nie mam ochoty. Wybieraj z tego co musi być zrobione to, co dla ciebie jest najważniejsze.

Zbuduj sobie wioskę

W naszych czasach nie żyjemy już w jednym małym plemieniu. Każde mieszkanie, każdy dom to inne plemię, inne zwyczaje w opiece nad dziećmi, inne przekonania. Nie zgadzaj się na to, co dostałaś przez fakt mieszkania tu, a nie gdzie indziej. Stwórz sobie własne plemię. Wybieraj świadomie, z kim je będziesz budować.

Szukaj wokół siebie osób, które będą ci bliskie. Dorośli, żeby dobrze radzić sobie w życiu, potrzebują innych dorosłych. Czasem inne osoby pomogą ci bardziej niż najbardziej kochający partner, bo nie dzielą z tobą obaw o wasze wspólne dziecko.

Szukaj też osób, które dzielą te same wartości co ty, w podobnym duchu chcą wychowywać swoje dzieci. Bardziej niż fachowe porady może czasem podnieść cię na duchu obserwacja tego, jak inne dzieci, podobnie traktowane, rozwijają się i zachowują. Szukaj rodziców, którzy cieszą się swoim rodzicielstwem. Pytaj ich o to, jak oni sobie radzą. Słuchaj ich, ale pozwól też, żeby pokazali ci, co robią.

Wybieraj osoby, które uważnie cię słuchają, szanują twoje uczucia i twoje indywidualne spojrzenie na sytuację. Nie udzielają szybkich rad, nie krytykują. Nie wtrącają się tam, gdzie chcesz mieć autonomię. Świadomie decyduj, komu się zwierzasz i żalisz. Jeśli ktoś zazwyczaj reaguje krytyką i nie pomaga jeśli mówisz mu, że nie tego ci trzeba, poszukaj innej wspierającej osoby.

Uporządkuj swoją relację z rodzicami

Może porozmawiaj z rodzicami o tym, jak to było, kiedy byłaś mała. Dowiedz się, jak się tobą opiekowali i jak rozumieli różne twoje zachowania. Będzie ci z tą wiedzą łatwiej, bo gdy narodzi się dziecko pewnie skonfrontujesz się z tym, że oni w różnych rodzicielskich sytuacjach postąpiliby zupełnie inaczej niż ty. Rozmawiaj o tym ze swoim partnerem. Wspierajcie się nawzajem w tym, jak chcecie opiekować się dzieckiem, żebyś w rozmowach z dalszą rodziną mogła na niego liczyć.

Naucz się stawiać granice. Wysłuchaj dobrych rad, ale jasno daj do zrozumienia, że ostateczna decyzja należy do was – rodziców dziecka. Poczuj, że jesteś dorosłą osobą i „opuściłaś” swoich rodziców wiążąc się z partnerem. Teraz to on i twoje dziecko są twoją podstawową rodziną.

Uporządkuj swoje doświadczenia z rodzicami także po to, żeby lepiej radzić sobie z tym, że oni wiele razy potraktują twoje dziecko inaczej, niż ty byś to zrobiła. Jeśli będziesz z nimi w dobrej relacji, będzie ci łatwiej odróżnić sytuacje, kiedy na coś się nie możesz zgodzić od takich, kiedy warto zaakceptować to, że dziadkowie są po prostu inni.

3. Blisko dziecka

Bądź gotowa na niespodzianki

Na pewno będzie inaczej, niż się spodziewasz. Na pewno twoje własne ciało i umysł zaskoczą cię wielokrotnie. Podobnie jak twoje dziecko (i twój partner). Pozwól sobie na to, żeby odkrywać nowe rzeczy, dać się zaskoczyć. Zmieniaj zdanie, ucz się, dowiaduj. Naucz się dostrzegać te sytuacje, kiedy coś nie jest tak, jak się spodziewałaś i pozwól im się wzbogacać.

Zaakceptuj to, że w czasie porodu i potem w relacji z dzieckiem nie wszystko będzie tak, jak to sobie wymarzyłaś. Nie ma to nic wspólnego z tym, jaką jesteś mamą i jak dobrze realizujesz swoje macierzyństwo. Bycie mamą to długi proces i żadne pojedyncze wydarzenie tego nie zniszczy.

W sytuacjach, gdy coś poszło nie po twojej myśli, nie zastanawiaj się czy to twoja wina, co zrobiłaś źle. Pomyśl raczej o tym, jak sobie najlepiej poradzić w miejscu, gdzie się znalazłaś. Jak pomóc sobie i dziecku, żeby od tej pory było lepiej. Może to, co się stało, w ogóle nie zależało od ciebie. Ale teraz możesz zrobić wiele, żeby to naprawić.

Ucz się słuchania

Zanim zareagujesz, patrz, odkrywaj, obserwuj. Ucz się nie reagować automatycznie. Zadawaj sobie pytanie: co chcę osiągnąć tym, co powiem lub co zrobię? O co się boję? Kiedy twoje dziecko będzie już na świecie, dojdą do tego takie pytania jak: o co chodzi mojemu dziecku? co chce osiągnąć? Czego ode mnie potrzebuje? Co moje dziecko zrozumie z takiej a nie innej mojej reakcji? Jakie wnioski wyciągnie?
Poza sytuacjami, kiedy trzeba zapewnić dziecku bezpieczeństwo, większą szansę na skuteczną i wspierającą dziecko reakcję mają osoby, które nie reagują automatycznie.

Nie jesteś zepsutą maszyną. Twoja empatia i intuicja będą wspaniałymi narzędziami rodzicielskiej opieki, kiedy nauczysz się im ufać i szanować je. Pamiętaj o tym, że nie jesteś zepsutą maszyną zwłaszcza wtedy, kiedy twoje serce będzie reagować na prośby twojego dziecka. Kiedy będziesz miała potrzebę je przytulić, podnieść, zaopiekować się nim, pomóc mu.

Zastanawiaj się z wrażliwością, jaka pomoc jest w danym momencie potrzebna twojemu dziecku – o co cię prosi: o uwagę, towarzystwo, zauważenie, bliskość? Nie jesteś zepsutą maszyną także wtedy, kiedy czujesz się zmęczona, wyczerpana, zniechęcona.

Kochaj siebie, a łatwiej ci będzie pokochać dziecko.

Dajcie sobie ze swoim partnerem miłość i cierpliwość, żeby razem nauczyć się rodzicielstwa. Dziecko nie potrzebuje sprawnych specjalistów od kąpania i przewijania tylko właśnie was – swoich rodziców. Dajcie sobie prawo do tego, żebyście to głównie wy mieli przestrzeń i czas na to, żeby uczyć się własnego dziecka. Jeśli ktoś chce wam pomóc, może zrobić zakupy, posprzątać albo ugotować.

4. Jak przygotować się na narodziny kolejnego dziecka

Podejmij rozważnie decyzję o kolejnym dziecku

Nie słuchaj namów i pytań: kiedy drugie, kiedy braciszek? Nie decyduj się na kolejne dziecko dla dobra starszego, bo miną długie lata, zanim starszy to naprawdę doceni. Nie decyduj się na kolejne dziecko, żeby było ci łatwiej, bo przez dość długi czas na pewno będzie trudniej. Poczekaj z drugim dzieckiem, aż zobaczysz, że starsze już nie potrzebuje cię tak gwałtownie. Chyba, że chcesz mieć w domu dwa noworodki.
Poczekaj aż poczujecie w swoich sercach, że jesteście gotowi na to, żeby obdarzyć miłością kolejną osobę.

Poradź sobie z emocjami związanymi z doświadczeniami z poprzednim dzieckiem

Przeżyj w pełni swój żal związany z tym, że opieka, jaką dałaś swojemu starszemu dziecku, już dziś z twoją dzisiejszą wiedzą byłaby inna. Przeżyj do końca żal spowodowany tym, że nie wszystko było tak jakbyś chciała. Przy porodzie, w pierwszych dniach i później. Dzięki temu będziesz mogła z otwartą głową i spokojnym sercem oczekiwać na kolejne narodziny.

Przygotuj się na niespodzianki

Niezależnie od tego, które to z kolei dziecko, wszyscy rodzice mówią, że zaskoczyło ich, jakie to kolejne jest różne od poprzedniego. Pamiętaj, że choć dobrze znasz starsze, to młodsze poznajesz od nowa. Pamiętaj, i nie obwiniaj się za to, że niezależnie od tego, które dziecko rodzisz, będziesz tak samo wrażliwa i delikatna. Tak samo zadbaj o to, żeby osoby, które będą cię otaczać uszanowały to. Tak samo daj sobie prawo do bezradności, zmęczenia i bycia zagubioną.

Zaakceptuj to, że bycia mamą drugiego, trzeciego i każdego następnego dziecka trzeba się uczyć tak samo jak pierwszego.
Daj sobie też prawo do proszenia o pomoc, nawet jeśli wszyscy zakładają, że przy drugim dziecku powinnaś już ze wszystkim radzić sobie sama.

Foto


Agnieszka Stein

Psycholog dziecięcy. Zajmuje się wspieraniem rodziców w ich wysiłkach wychowawczych i pomocą w kryzysowych sytuacjach. Prowadzi warsztaty umiejętności wychowawczych dla rodziców i wspiera profesjonalistów pracujących z dziećmi. Jest autorką książek z nurtu rodzicielstwa bliskości: "Dziecko z bliska" i "Dziecko z bliska idzie w świat". Prywatnie jest mamą chłopca w wieku szkolnym.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://agnieszkastein.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Ile kosztuje wegetarianizm i weganizm?

Przejdz do: