Jesteś w ciąży? Wspaniale! Kliknij w ten link
| Uprościć rodzicielstwo! „Wiele dzisiejszych problemów z zachowaniem obserwuje się u dzieci, które mają zbyt wiele rzeczy oraz żyją zbyt szybko”

Uprościć rodzicielstwo! „Wiele dzisiejszych problemów z zachowaniem obserwuje się u dzieci, które mają zbyt wiele rzeczy oraz żyją zbyt szybko”

Nadmiar bywa przytłaczający i stresujący, niezależnie od tego, czy jest to zbyt duża ilość rzeczy, informacji, działań, wyborów czy też zbyt duże tempo – pośpiech pomiędzy kolejnymi aktywnościami, brak przerwy na zabawę i “nicnierobienie”.

Uproszczenie codziennej rutyny, ograniczenie przeciążenia informacyjnego, a także zmniejszenie ilości zabawek, może pomóc szczególnie nadmiernie pobudzonym dzieciom w wyciszeniu. Dzieci są najszczęśliwsze i rozkwitają, gdy mają czas i przestrzeń na eksplorowanie świata, bez presji i bez nadmiaru.

Warto uprościć dziecięcy świat

„Wiele dzisiejszych problemów z zachowaniem obserwuje się u dzieci, które mają zbyt wiele rzeczy oraz żyją zbyt szybko” (1). Mnóstwo dzieci doświadcza nadmiernego obciążenia sensorycznego przez zbyt dużą ilość przedmiotów wokół siebie, zbyt dużą ilość wyborów do podjęcia oraz zbyt dużą ilość informacji. Uporządkowanie przestrzeni domowej, rytmu dnia i selekcja docierających bodźców, mogą znacząco zmniejszyć codzienny stres dziecka i dać przestrzeń do pozytywnego wzrostu, rozwoju kreatywności oraz sprawić, że będzie ono spokojne i zrelaksowane. Upraszczając przestrzeń w pokoju dziecka, zmniejszając ilość “rozpraszaczy”, czyli zabawek i bałaganu, zwiększamy tym samym jego zdolność do skoncentrowania uwagi i skupienia się na konkretnym zajęciu, gdyż “ zbyt wiele rzeczy w otoczeniu dzieci sprawia, że nie są w stanie zobaczyć ani zagłębić się w otaczający je świat” (1).

Mniej zabawek = więcej zabawy

Dzieci mają swoje ulubione zabawki, którymi bawią się regularnie i przez dłuższy czas. Często należą do nich najprostsze przedmioty – bez dźwięków i elektroniki, takie jak pluszaki, lalki, drewniane klocki, Lego, pociągi, samochody, naczynia oraz wszelkie materiały plastyczne i artystyczne. I te warto zostawić, a reszcie przyjrzeć się krytycznym okiem i ocenić, z czym dobrze będzie rozstać się już na zawsze, a co być może za jakiś czas znów będzie interesujące i znajdzie nowe zastosowanie w zabawie.

Sprawdzoną metodą porządkowania jest podział zabawek na kategorie:

  • zabawki edukacyjne, które wspierają zarówno rozwój poznawczy, jak i zdolności motoryczne, np. puzzle, łamigłówki, sortery czy gry;
  • zabawki artystyczne, np. papier, klej, kredki, plastelina, farby itp.;
  • zabawki do zabaw ruchowych, np. piłki i inny sprzęt sportowy, pojazdy na kółkach, pchacze;
  • zabawki służące do budowania, np. klocki drewniane, Lego i inne zabawki do rozwoju motoryki małej;
  • zabawki muzyczne, czyli wszelkiego rodzaju instrumenty;
  • zabawki naśladujące codzienne czynności, czyli zabawki służące rozwojowi emocjonalnemu i społecznemu oraz wspierające umiejętności językowe, gdy dziecko w zabawie przedstawia wymyślone przez siebie historie, np. zestawy kuchenne, samochody, remiza strażacka, figurki zwierząt, pluszaki.

Często mimo takiej reorganizacji zabawek nadal jest ich za dużo, wtedy świetnie sprawdza się ich rotacja: część zabawek zostanie schowana, a po jakimś czasie pojawi się na nowo (a znikną inne).

Taki schemat rotacyjnej wymiany zabawek ma wiele plusów:

  • posiadanie mniejszej ilości dostępnych zabawek zmniejsza nadmierną stymulację, dzięki czemu dzieci stają się bardziej kreatywne;
  • każdy moment zmiany zestawu zabawek powoduje pozytywne emocje związane z pojawieniem się czegoś nowego;
  • rotacja daje szansę na wyeliminowanie zabawek, z których dzieci już wyrosły.

W dziecięcej biblioteczce również warto zrobić przegląd, znaleźć miejsce dla ulubionych książek, do których często wspólnie wracacie, a po resztę sięgać rotacyjnie. Do tak uporządkowanego pokoju dobrze jest dodać kawałki różnego rodzaju tkanin, sznurek i poduszki – to niezbędny materiał do budowania baz, fortów i domków do zabawy. A na koniec dać dzieciom czas, by zapoznały się z nowym otoczeniem i odnalazły właściwe sobie miejsce w tej uproszczonej rzeczywistości.

Wolniej znaczy lepiej

Teraz czas przyjrzeć się rodzinnemu grafikowi. Upraszczając go podobnie jak przestrzeń w pokoju dziecka, możesz sprawić, że wreszcie wszyscy przestaniecie czuć się wiecznie „w drodze”. Dzieci ze szczelnie wypełnionym grafikiem zajęć szkolnych i pozaszkolnych mogą czuć się przytłoczone i zestresowane. One naprawdę potrzebują wolnego czasu do zabawy i eksplorowania przestrzeni. Ponadto warto ustalić limity używania urządzeń elektronicznych; to „zjadacze czasu”, a ich ograniczenie może korzystnie wpłynąć na koncentrację i uważność najmłodszych, na radosne angażowanie się w to co dzieje się tu i teraz. Jak pisze Kim John Payne “odpoczynek wspiera kreatywność, która wspiera aktywność. Aktywność wspiera odpoczynek, który podtrzymuje kreatywność” (1).

Aktywność i odpoczynek są ze sobą nierozłącznie powiązane, jedno ma bezpośredni wpływ na drugie. Rodzice często wpadają w rolę “taksówkarza” wożącego dzieci ze szkoły na kolejne zajęcia pozaszkolne i najpewniej ani nie są z tej roli zadowoleni, ani nie czują się zrelaksowani. Gdy ograniczymy zajęcia pozaszkolne dziecka do jednego lub dwóch ulubionych, oddamy mu czas nie tylko na swobodną zabawę i odkrywanie świata, lecz także na skupienie się nad czynnościami i aktywnościami, które samo wybierze.

Fizyczne uporządkowanie otoczenia, ustalenie przewidywalnego rytmu przynosi także korzyść rodzicom, ponieważ “jako rodzice definiujemy samych siebie poprzez to, na co zwracamy uwagę i w czym bierzemy udział. Łatwo o tym zapomnieć, gdy codzienne życie bardziej przypomina „segregację rannych” na polu bitwy” (1).

Warto skoncentrować się na tym, co naprawdę jest dla nas ważne, a nie tylko spędzać czas na reagowaniu na wszystko, czym zarzuca nas świat. Posiadanie mniejszej ilości rzeczy przynosi dziecku wiele korzyści: wspiera wyobraźnię i daje poczucie spokoju. Ograniczenie ilości zajęć dodatkowych pozwala cieszyć się wolnym czasem i kreatywnie ten czas sobie organizować.

Prostota w rodzicielstwie

Upraszczanie to stały proces, nie da się tego “zrobić” w jedno popołudnie czy weekend. Potrzebny jest czas, aby zmienić nawyki, zmniejszyć stan posiadania, wytyczyć nowe ścieżki i rytuały. Nie jest łatwo dokonać zmian, gdy cała rodzina żyje w ciągłym pośpiechu, a chaos czai się na każdym kroku. Warto zacząć powoli, od małych kroków, niewielkich zmian, z wizją tego, jak chcemy, aby docelowo wyglądało codzienne życie naszej rodziny.

Po latach, często okazuje się bowiem, że to wcale nie egzotyczne wakacje czy kosztowna wycieczka do Disneylandu zajmują pierwsze miejsce na liście wspomnień z dzieciństwa, ale całkiem zwyczajne rzeczy – rodzinne obiady, wspólne spacery, czytanie przed snem, bożonarodzeniowe pieczenie pierniczków.

Dzięki uproszczeniu nasze życie ma szansę zyskać nową wartość, ponieważ postawimy potrzeby naszej rodziny wyżej niż społeczne oczekiwania. Pozbycie się nadmiaru pomoże znaleźć harmonię, zwolnić tempo i dopasować życie do naszych marzeń i nadziei o tym, jak chcielibyśmy, aby wyglądało dzieciństwo naszych dzieci. Czy pamiętamy, jak to było, gdy byliśmy mniej zestresowani i beztroscy? Niestety, to głównie my, dorośli, generujemy pośpiech, nadmiar i wszechobecny chaos. Jest szansa, że, kiedy zwolnimy, zatrzymamy się i naszym dzieciom odpuścimy pękający w szwach grafik, pośpiech i oczekiwania, zobaczmy, jak dzięki temu rośnie w nich radość i entuzjazm w poznawaniu otaczającej ich rzeczywistości. Tylko dzięki uproszczeniu świata i życia dzieci mają szansę dowiedzieć się, co tak naprawdę lubią i czego chcą.

Źródło:
(1) Kim John Payne, Simplicity Parenting: Using the Extraordinary Power of Less to Raise Calmer, Happier and More Secure Kids


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Czy można urodzić bez bólu? Fragment książki “Poród naturalny”

„Czas związany z rodzeniem pozostaje w pamięci do końca życia”. Rozmowa z Katarzyną Oleś

“Poród naturalny” – nowa książka Wydawnictwa Natuli

Przejdz do: