Jedzmy produkty sezonowe i lokalne
| Jedzmy produkty sezonowe i lokalne

Jedzmy produkty sezonowe i lokalne

Ład i prostota w naturze, której człowiek jest integralną częścią, podpowiada nam sposób odżywiania, który korzystnie wpłynie na nasze zdrowie i samopoczucie.
Starożytna i naturalna medycyna oraz dietetyka Dalekiego Wschodu kilka tysięcy lat temu wyznaczyły zasady, które nie tylko nie straciły na aktualności, ale – jak każda żywa, dialektyczna i naturalna teoria, uzupełniana codzienną praktyką żywieniową – z czasem zyskały na znaczeniu.
Jedną z takich zasad jest odżywianie sezonowe produktami z lokalnych upraw.
Dotyczy to warzyw i owoców – powinny pochodzić z najbliższego otoczenia, a powinniśmy spożywać je w odpowiedniej porze roku i tym sezonie, w którym dorastają oraz dojrzewają.

Na czym polega wyższość korzystania z żywności sezonowej z lokalnych upraw nad żywnością dostępną cały rok i płynącą do nas z najodleglejszych zakątków świata?
Produkty sezonowe i lokalne:

  • są najbardziej zasobne w składniki odżywcze i budulcowe (białko, węglowodany, tłuszcze, witaminy i mikro- oraz makroelementy), a także w energię witalną. Warzywa i owoce sezonowe to takie, które są w pełni dojrzałe, a osiągnęły swój optymalny wzrost w określonym przez przyrodę czasie
  • doświadczają takich samych warunków klimatyczno-pogodowych jak ludzie, którzy je zjadają. Produkty lokalne oraz ich konsumenci żyją w takich samych warunkach, są poddawani temu samemu promieniowaniu kosmicznemu, nasłonecznieniu, opadom, wilgotności itd.
    Jabłko, które rośnie w naszym ogródku, wyposaży zatem nasz organizm w składniki odżywcze i energetyczne lepszej jakości niż np. pomarańcza, ponieważ będzie szybciej asymilowane przez nasz organizm. Natomiast z mieszkańcami Nigru będzie odwrotnie – przez nich jabłko będzie źle asymilowane, a pomarańcza najlepiej.
    Przyjmuje się, że najlepsze są warzywa i owoce, które rosną w promieniu 50 km od naszego miejsca zamieszkania. Im bliżej, tym lepiej.
  • zwykle są tańsze, bo dojrzewają w bieżącym sezonie. Producenci lokalnej żywności chcą ją sprzedać, kiedy osiągnie dojrzałość. Nie musimy dodatkowo płacić za ich transport i przechowywanie. Takie produkty są pełnowartościowe, wyposażają nas we wszystko, co niezbędne, a dodatkowo są najtańsze w roku.

Spożywając warzywa i owoce sezonowe oraz lokalne, wyposażamy nasz organizm w najlepsze składniki odżywcze i energetyczne. Wyłamanie się z tego prawa może spowodować rozregulowanie organizmu, wprowadzenie go w dysharmonię i narażenie na związane z tym choroby i przypadłości.

A co z popularnymi u nas cytrusami? Jakim procesom poddaje się warzywa i owoce, które przyjeżdżają do naszego kraju z daleka i są dostępne cały rok?
Takie warzywa i owoce uprawia się na specjalnych plantacjach. Zaczyna się od uprawy ziemi i nawiezienia jej specjalnymi środkami, które zapewnią roślinom szybki wzrost i powolne dojrzewanie. Dojrzewają one nie na plantacjach, ale w specjalnych hangarach lub kontenerach, w których się je przewozi. Im dalsza podróż czeka owoce, tym więcej stosuje się zabiegów chemicznych, aby dotarły do celu jako atrakcyjne i ładne.

Produkty importowane są naszpikowane chemią dzięki:

  • nawożeniu ziemi, na której rosną, chemicznymi nawozami szybko przenikającymi do warzyw (uodparnia się je na czas psucia) – im więcej nawozów, tym dłużej warzywo zachowuje swą pozorną zdatność do spożycia
  • stosowaniu dodatkowych zabiegów, tj. lekkiemu podmrażaniu, woskowaniu, napromieniowaniu, kąpaniu w specjalnych roztworach (np. banany). Wszystko po to, aby przetrwały długą podróż do celu i apetycznie wyglądały.

Praktyki te stosuje się powszechnie, jednak jako że są akceptowane, producenci i rynek zbytu nie mają powodów, by je zmieniać. Zacznijmy przeciwdziałać tym komercyjnym zabiegom, jedząc w domach produkty sezonowe i lokalne, dbając o zdrowie naszej rodziny, wspierając polskich producentów i bojkotując żywność przetworzoną technologicznie.

Foto


Kazimierz Kłodawski

Specjalista z zakresu żywienia człowieka i szeroko pojętej promocji zdrowia. Od 20 lat wegetarianin i makrobiotyk. Z zamiłowania filozof, ekolog i przyrodnik. Autor książki „Rok z makrobiotyką” oraz licznych artykułów na temat filozofii zdrowia oraz naturalnego stylu życia i odżywiania (publikacje m.in.: „Wegetariański Świat”). Od kilkunastu lat prowadzi Szkołę Żywienia Naturalnego, promującą ideę zdrowego, naturalnego i twórczego życia.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.klodawski.pl


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
8 książek o Porozumieniu bez Przemocy (NVC)

wychowanie
Miłość sprawia, że ​​mózg dziecka rośnie

rodzina
Kupowanie, pieniądze, rzeczy…, czyli jak się nie dać konsumpcjonizmowi w wychowaniu

olini
11 niesamowitych właściwości oleju z czarnuszki

wychowanie
Zachowanie nastolatków a zmiany w ich mózgu

wychowanie
Poranki – co zrobić, żeby nie były przepełnione stresem i nerwami?

odżywianie naturalne
Jedzenie – co zależy od dziecka, a co od rodzica?