Kategorie
rodzina

Młode matki potrzebują wsparcia!

Jeszcze do niedawna dzieci wychowywały się w wielopokoleniowych rodzinach i na takim układzie korzystały nie tylko one, ale też matki – otoczone gronem sióstr i babć, często skorych do pomocy w opiece nad maluchem, wszak tak widziały swoją wspierającą rolę. Dziś rodziny wyglądają zgoła inaczej – z jednej strony są bardziej autonomiczne względem krewnych, z drugiej jednak – są przeciążone domowymi obowiązkami, w tym również tymi związanymi z opieką nad dziećmi. Największy ciężar spada na barki kobiet.

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Jesteśmy sami/jesteśmy same

Potrzeba wspólnoty jest potrzebą wynikającą z naszej natury – wywodzimy się w kultury, w której wspólnoty odgrywały niebagatelną rolę. Wraz z nadejściem ery przemysłowej przeobraził się też model typowej rodziny – ta wielopokoleniowa zawęziła się bowiem do rodziny nuklearnej, charakteryzującej się większą ruchliwością i autonomią gospodarstwa domowego względem grupy krewnych. Dziś już nie mieszkamy w domu z babcią, dziadkiem, szwagrem, siostrą i jej dziećmi, ale we własnym mieszkaniu, oddalonym często od domu rodzinnego o kilka, kilkanaście godzin drogi. Gdy potrzebujemy wsparcia – trudno je często uzyskać. I nie chodzi tu wyłącznie o aspekt fizycznego oddalenia od krewnych, ale też psychiczny – coraz częściej wydaje nam się bowiem, że jeśli nie dajemy sobie z czymś takim, jak opieka nad dzieckiem rady, to znaczy, że nie jesteśmy dobrymi rodzicami. Jednocześnie nie prosimy o pomoc, bo sprawia nam to trudność.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

książki dla rodziców

Ciało kobiety, mądrość kobiety 

NAJWAŻNIEJSZA KSIĄŻKA W ŻYCIU KOBIETY

TERAZ 66 ZAMIAST 95 ZŁ

Ekscytująca podróż przez kobiecość w wymiarze fizycznym i duchowym. Książka, która na zawsze zmieni twoje życie, sprawiając, że inaczej spojrzysz na swoje ciało i zrozumiesz zachodzące w nim procesy, a także poczujesz przepływającą przez ciebie energię oraz odmienisz swoje relacje z samą sobą i ze swoim otoczeniem.

Ta trudność w opiece nad dzieckiem szczególnie mocno doskwiera na samym początku rodzicielskiej drogi. Z reklam i telewizji dowiadujemy się, że macierzyństwo, czy też – rodzicielstwo w ogóle, jest rzeczą przyjemną, uskrzydlającą i że sprawia wyłącznie radość. Rzeczywistość bywa jednak zgoła inna, a zderzenie z rodzicielskimi trudami – tym bardziej boli. Bo choć opieka nad noworodkiem może być radosnym czasem w naszym życiu, to nierzadko opróżniona emocjonalnie po trudzie porodu matka – nie ma siły, by czerpać z niej garściami (a czasem nawet – maleńkimi garstkami).

Strażniczka domowego ogniska

To, co może doskwierać podwójnie – to brak wsparcia nie tylko ze strony dalszej rodziny, ale też partnera, który z jednej strony – stara się wejść w nową rolę z całej siły (choć czasem trzeba też i do tego go zachęcić), z drugiej zaś walczy ze stereotypem ojca, którego podstawowym zadaniem jest zadbanie przede wszystkim o dobra materialne. Reszta zaś należy do matki – strażniczki domowego ogniska, która troszczy się o pełne brzuchy wszystkich domowników i porządek, zapominając jednocześnie o sobie. Na takim wyobrażeniu ich relacja niedługo przyniesie kryzys. Kobiety coraz częściej (całe szczęście!) wyrażają swoją frustrację związaną z przeładowaniem domowymi obowiązkami i chęć podzielenia ich w miarę po równo. Tak, by mężczyźni zaczęli czuć odpowiedzialność za domową przestrzeń i wychowanie dzieci, i realnie uczestniczyli w życiu całej rodziny.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Inną kwestią jest jeszcze wtłaczana nam do głów wizja perfekcyjnej pani domu – która serwuje rodzinie dwudaniowy obiad tuż po powrocie męża z pracy i w której domu nigdy nie ma bałaganu. Której dzieci są “grzeczne”, nigdy nie płaczą i przesypiają całe noce, właściwie od urodzenia. Szkoda, że ten mit często jeszcze powielany jest w rodzicielskich poradnikach, a w jednym ze światowych bestsellerów autorstwa Tracy Hogg mówi się otwarcie o tym, że jeśli mama kilkumiesięcznego dziecka chodzi po domu w pidżamie i nie ma czasu zadbać o otoczenie i swój wygląd, to z pewnością jest z nią coś nie tak (i z pewnością powinna natychmiast odłożyć dziecko w kąt, by zająć się czyszczeniem rodzinnego gniazdka). Dajmy sobie prawo do bycia niedoskonałymi. Do bałaganu – szczególnie w pierwszych miesiącach po porodzie. Do tego, by zamówić obiad na wynos, bo szkoda nam energii i czasu na gotowanie. Wreszcie – do zatrudnienia w domu (jeśli tylko możemy sobie na to pozwolić) pomocy. Wystarczy, że raz w tygodniu przyjdzie do nas pani, która posprząta i ogarnie mieszkanie, a my w tym czasie skupimy się na sobie i po prostu odpoczniemy. Niestety, korzystanie z takiej pomocy, wciąż w naszym kraju postrzegane jest jako fanaberia.

Dlaczego prośba o wsparcie jest taka trudna?

Istnieje ogromna ilość badań pokazujących, jak ważne jest wsparcie społeczne dla radzenia sobie z sytuacjami stresowymi w ogóle. Grupa naukowców z Uniwersytetu w Chicago zebrała informacje z 66. różnych badań i doszła do wniosku, że wsparcie społeczne pomaga ludziom radzić sobie w trudnych sytuacjach życiowych, również tych związanych z wychowaniem potomstwa. Jeśli wiemy, że możemy zwrócić się do kogoś z prośbą o pomoc w sytuacji, gdy z czymś sobie nie radzimy, mamy większą gotowość stawiać czoła wyzwaniom bez wypalenia.

Ten sam trend widoczny jest również w badaniach dotyczących świeżo upieczonych matek. Wsparcie ze strony znajomych i pomoc rodziny pomaga im lepiej radzić sobie ze stresem. Jednocześnie takie wsparcie pomaga zobaczyć rodzicielstwo w bardziej pozytywnym świetle. Matki, które mają pomoc otoczenia w wychowaniu dziecka, są bardziej ufne, mają większe poczucie własnej wartości, pewność siebie jako rodzica i chętniej sięgają do źródła, które pomaga im rozwiązywać problemy.

Niektóre matki, szczególnie te, które wcześniej doskonale radziły sobie choćby w życiu zawodowym, są niechętne temu, by prosić o pomoc w opiece nad dzieckiem – czują się winne i bezwartościowe, bo swoją nieporadność odbierają jako coś negatywnego. W natłoku informacji dotyczących wychowania i opieki nad maluchem, często sprzecznych, tracą wiarę we własną mądrość, intuicję czy siłę.

Adaptacja po porodzie

Wahania nastrojów, zwątpienie, lęk – to stany znane i odczuwane przez większość kobiet tuż po porodzie. Dotykają one zarówno młode matki, które rodzą po raz pierwszy, ale też te – które początki macierzyństwa mają już za sobą. Umiejętność proszenia o wsparcie emocjonalne i fizyczne w tym czasie bywa niezastąpiona. Zaoferowanie pomocy matce, polegające choćby na przejęciu części obowiązków domowych przez innego członka rodziny, odgrywa wyjątkowo dużą rolę, pozwalającą przezwyciężyć początkowe trudy adaptacyjne po porodzie. Warto także pamiętać o tym, by po prostu stworzyć matkom przestrzeń i zachęcać do tego, by otwarcie mówiły o swoich uczuciach. Równie ważne jest dla nich znalezienie czasu tylko dla siebie, by zagwarantować sobie relaks i odpoczynek. Biologicznie nie zostaliśmy zaprogramowani do tego, by całą dobę spędzać wyłącznie z dzieckiem. Dlatego krótka przerwa od niemowlęcia, nawet pół godziny w ciągu dnia, daje szansę by tuż po porodzie odzyskać równowagę psychiczną i siłę, niezbędną do tego, by stać się bardziej obecnym rodzicem.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Tosia i Julek się kąpią
22 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Tosia i Julek robią siku
22 PLN

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Warto przeczytać

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *