Kategorie
Książki Neuroróżnorodność

Myślę o rodzicielstwie, ale boję się, że moje dziecko też będzie miało autyzm. Dziedziczenie autyzmu

Jesteś młodą osobą w spektrum autyzmu i boisz się, że dziecko odziedziczy po tobie autyzm? Jeśli taka myśl przychodzi ci do głowy, to… dobrze. Oznacza to, że pojawia się refleksja wokół tematu rodzicielstwa, zanim ono nastąpi. Bycie rodzicem jest trudne samo w sobie i warto przygotować się do tego na miarę własnych możliwości.

Przyczyny autyzmu. Genów nie oszukasz…

Istnieje spore prawdopodobieństwo, że potomstwo rodzica w spektrum autyzmu odziedziczy tę ścieżkę rozwoju. Podłoże genetyczne jest coraz częściej wskazywane jako istotny czynnik rozwoju w spektrum autyzmu, choć nie mogą tego potwierdzić badania genetyczne – takie testy bowiem nie istnieją. Aby stworzyć rzetelne opracowanie na ten temat, potrzeba by obszernego artykułu, a jeszcze lepiej – międzynarodowej konferencji naukowej. Na ten moment proponujemy zatem przyjrzeć się bardziej prozaicznym kwestiom rodzicielstwa. Pamiętajmy jednak – nie mamy wpływu na geny i zawsze należy wziąć pod uwagę występowanie zjawiska dziedziczności (zob. S. Sandin i in., The familial risk of autism).

Prawdopodobieństwo wystąpienia autyzmu. Boję się, że moje dziecko też będzie autystyczne

Młody człowiek myślący o zostaniu rodzicem ma prawo się bać. Warto jednak przyglądać się sobie i szukać prawdziwych źródeł własnego strachu. W rozważaniach na temat przyszłego rodzicielstwa warto zatem zadać sobie pytania:

  • Czy boję się zaburzeń ze spektrum autyzmu u mojego przyszłego dziecka?
  • Czy może boję się presji społecznej lub oceny moich kompetencji rodzicielskich?
  • A może boję się, że nie dam rady odpowiadać na potrzeby potomstwa?
  • Czego tak naprawdę się boję?

Świadomość społeczna na temat spektrum autyzmu nie pomaga. Wciąż otacza nas narracja, że autyzm jest zjawiskiem powodującym cierpienie. Przygotowując się do rodzicielstwa, warto przypomnieć sobie, że:

  • Spektrum autyzmu nie jest chorobą.
  • Przyczyną autyzmu nie są zaniedbania, a spektrum nie jest winą rodziców.
  • Spektrum autyzmu jest innym – mniejszościowym – wariantem rozwoju.

Uwaga! Reklama do czytania

Książka o człowieku w spektrum autyzmu

Przewodnik po tym, jak radzić sobie w neurotypowym świecie.

Odwiedź księgarnię Natuli.pl

Występowanie autyzmu nie skazuje człowieka na cierpienie

Sam rozwój w spektrum autyzmu nie skazuje człowieka i jego otoczenia na cierpienie. Owszem – objawy autyzmu i niestandardowy rozwój mogą się wiązać z doświadczaniem różnych wyzwań i trudności. Wynikają one głównie z faktu, że zasady, normy i oczekiwania społeczne powstały w odniesieniu do ludzi o typowej ścieżce rozwojowej, którzy stanowią większość populacyjną. Cierpienie osób autystycznych najczęściej wynika z długotrwałego i przewlekłego niezrozumienia przez otoczenie. Osoby w spektrum autyzmu mogą cierpieć, ponieważ nie są w stanie zaspokajać własnych potrzeb, a otoczenie stawia przed nimi wymagania, które pomijają te potrzeby. Wspomniane zjawisko często powoduje liczne traumy, a to one są naprawdę głównym powodem wspomnianego cierpienia.

Autystyczne dziecko, które pojawia się na świecie, może rozwijać się zdrowo i być szczęśliwym człowiekiem. Aby tak się stało, dziecko potrzebuje dorosłego, który będzie umiał zbudować z nim ufną relację, odczytać jego potrzeby i na nie odpowiedzieć. To trudna sztuka, a jej podstawą tak naprawdę nie jest rozwój w spektrum autyzmu, ale poziom samoświadomości rodzica i jego możliwości dbania o własne potrzeby. 

Genetyczne podłoże autyzmu. Rodzic w spektrum to przecież człowiek!

Co z tego wynika? Całkiem sporo… Przede wszystkim oznacza to, że można wciąż i wciąż rozwijać swoją samoświadomość. Również wtedy, gdy jest się osobą w spektrum autyzmu, która myśli o rodzicielstwie. Świadomość własnych potrzeb umożliwia ich realizowanie. Jest ona również niezbędna do tego, aby umieć odczytywać potrzeby innych ludzi. Dlatego też, myśląc o rodzicielstwie, dobrze jest pracować nad budowaniem samoświadomości. Sporo młodych osób w spektrum autyzmu doświadcza poważnych trudności w rozumieniu siebie samych. Warto przyjrzeć się temu zagadnieniu najwcześniej, jak tylko się da. Warto też pamiętać, że w budowaniu samoświadomości można (a czasem nawet trzeba) skorzystać z pomocy innych osób. Czasami wystarczą kontakty z bliskimi i akceptującymi ludźmi. Bywa jednak tak, że konieczne jest poszukanie wsparcia specjalistycznego, np. psychoterapii czy psychoedukacji. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że w procesie rozwijania samoświadomości ujawnią się prawdziwe źródła strachu związanego z rodzicielstwem. Znalezienie tych źródeł może z kolei spowodować skuteczne poszukiwanie rozwiązań.

Czynniki genetyczne, czynniki środowiskowe. Lustro społeczne – to może być rodzicielska moc

Ale o co w ogóle chodzi z tym „lustrem”? Aby dziecko mogło rozwijać się zdrowo, potrzebuje dorosłych, którzy będą odczytywać jego potrzeby i emocje. Dzieci autystyczne potrzebują adekwatnych reakcji ze strony dorosłych – to właśnie one są „lustrem społecznym”. Niejednokrotnie przekonujemy się, jak trudne jest życie osób w spektrum autyzmu, które tego lustra były pozbawione. Znane są liczne przypadki osób autystycznych, które w naturalny dla siebie sposób komunikowały coś najbliższym, jednak komunikaty te zostały zignorowane lub nieprawidłowo odczytane.

Wyobraźmy sobie niemowlę, które macha rękami. To dość częsta reakcja wzbudzająca niepokój u wielu rodziców. Ale jeśli założymy, że dziecko macha rękami z ekscytacji (co jest bardzo prawdopodobne), to czy niepokój rodzica będzie właściwą odpowiedzią na przeżycia dziecka? Czy niepokój rodzica będzie powodował poczucie bezpieczeństwa i ufność u dziecka? Nie będzie. Zdecydowanie korzystniejszym wariantem jest taka sytuacja, w której rodzic swoją reakcją „dostroi” się do dziecka.

Czynniki ryzyka i trudności z interpretacją zachowań dziecka

Często jest tak, że rodzice rozwijający się standardowo mają trudność z „odczytaniem” swojego dziecka – ruchów jego dłoni, kontaktu wzrokowego… Szczególnie jeśli dziecko jest w spektrum autyzmu i przekazuje światu swoje emocje i potrzeby w sposób nietypowy. Rodzic, który sam doświadcza nietypowych reakcji, może być bardziej otwarty na różnorodność reakcji swojego dziecka. 

Rodzic w spektrum autyzmu może być wspaniałym „lustrem społecznym”. Jednak aby to się mogło dziać, konieczna jest samoświadomość rodzica. Dorosły w spektrum autyzmu, który dobrze rozpozna swoje właściwości rozwojowe, pozna własne potrzeby i będzie umiał o nie zadbać – może być wspaniałym towarzyszem życia dla swojego dziecka. Nawet jeśli jest to mały człowiek w spektrum autyzmu. Ale to nie ścieżka rozwoju jest w tym wszystkim najważniejsza. Najważniejsze są kompetencje rodzicielskie – te zdobywamy na drodze poznawania samego siebie. 

Pierwsze objawy autyzmu. Miłość – nie tylko rodzicielska

Pamiętajmy, że bardzo ważną podstawą zdrowego rozwoju jest ufność. Autystyczny rodzic może zbudować ufną relację ze swoim dzieckiem – nawet jeśli i ono rozwija się w spektrum autyzmu. Budowanie ufności i poczucia bezpieczeństwa nie jest warunkowane ścieżką rozwojową. Jest warunkowane wczesnymi doświadczeniami relacyjnymi. Jeśli człowiek w początkowych latach życia doświadczy relacji opartych na ufności – istnieje spore prawdopodobieństwo, że w dorosłości będzie sam potrafił tworzyć takie relacje.

Jako ludzie przychodzimy na świat ze zdolnością do kochania. Zdolność ta zmienia się, ewoluuje w toku naszego życia. Aby rozwijać tę zdolność, kiedy jesteśmy dziećmi – potrzebujemy doświadczać miłości.

Avatar photo

Autor/ka: Aleksandra Oszczęda

Pedagog specjalny, muzykoterapeuta. Ukończyła Akademię Muzyczną w Łodzi oraz pedagogikę specjalną w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.