Kategorie
rodzina

Nie jestem super i to jest ok

To nie będzie post o narzekaniu. To będzie post, proszę Państwa, o dyktaturze bycia super.
Bo my uwielbiamy kolorową prasę. Daje odpocząć i popatrzeć w ładne rzeczy. Poczytać dobre historie. Coś sobie upatrzeć z sezonu jesień/zima 2016. Ale czasem wpuszcza w maliny.

A te maliny są z bycia super. Ale żeby nie przeciągać: kumplujemy się z mnóstwem przedsiębiorczych dziewczyn. Parę miesięcy temu rozmawiałam ze znajomą, właścicielką dużej firmy. Pytała mnie, czy też mi się zdarza wyciągnąć brudne rajstopy z kosza na bieliznę, powąchać i (jeśli pozytywnie przejdą test nosa) wciągnąć w pośpiechu na tyłek. W rajstopach nie chodzę, ale owszem – uprawiam ten sport. Kwiaty mi usychają na balkonie, kto jechał naszym samochodem, ten sam wie i nie będę się zagłębiać w szczegóły. Szczęśliwym ten, kto przed latem miał czas nabyć sandały.

W zawodowych kuluarach rozmawia się o dzieciach wychowywanych przez nianie, o nieleczonych chorobach i jedzeniu batonów na śniadanie, obiad i kolację. Ale nie przeczytają Państwo o tym w prasie. W historiach o radości z pracy nie ma wzmianek o pękniętym paznokciu, który haczy o skarpetkę od tygodnia, bo po 10 godzinach pracy pędzi się do domu, żeby pobyć z synem, ile wlezie, a potem zasypia się razem z nim (w ubraniu i okularach, na podłodze tuż obok małego, drewnianego łóżka). O próbach (zakończonych mniejszym lub większym powodzeniem) udawania, że umiemy być naraz rodzicami i prowadzić biznes. O siedzeniu na plaży w koszulce, bo włos pod pachą i w ogóle wstyd opowiadać. O spóźnieniach na środowe pikniki integracyjne w przedszkolu i o zawijaniu mankietu, kiedy odkrywamy, że od trzech dni chodzimy z plamą.

O to nie pytają dziennikarze. Bo brud, pośpiech i nieumyte włosy nie są czymś, o czym ktokolwiek chce czytać i do czego ktokolwiek ma ochotę się przyznawać. Lepiej o tym nie wspominać, nie narażać się na hejt i oceny, bo to przecież nie są jakieś tam nieumyte włosy – to nasze nieumyte włosy.

A więc czytają Państwo historie sukcesów, radości i piękna. Ale nie dajcie się wpędzić w poczucie, że skoro u was też czasem plama, to coś musi być nie tak. Miejmy z tyłu głowy, że nie ma ludzi całkiem super. I że nie da się w życiu zrobić wszystkiego naraz z upiętym kokiem i gromadką dopieszczonych dzieci u boku. Nie ma pełnego macierzyństwa i pracy na 100 proc., nie ma pogoni za sukcesem i korzystania z życia na maksa. Nie ma pracy po 16 godzin na dobę, rodziny i dobrze rozdzielonych rzęs. No nie ma. A jak ktoś mówi, że ma, to ściemnia. I koniec.

Nie mamy presji na bycie super. Wystarczy nam w zupełności bycie trochę w porządku.

Autor/ka: Ania Bieluń

Dziennikarka, fotografka, wraz z siostrą założyła i prowadzi małą rodzinną mydlarnię - Ministerstwo Dobrego Mydła. Mama 5 letniego Olafa.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *