| Noszenie – mamy to we krwi! Fragment książki “Noszenie dzieci”

Noszenie – mamy to we krwi! Fragment książki “Noszenie dzieci”

Fragment książki Marty Szperlich - Kosmali "Noszenie dzieci", która ukazała się nakładem naszego Wydawnictwa Natuli.

Mniej więcej 10 tysięcy lat temu wędrujący z miejsca na miejsce prehistoryczny myśliwy zbudował dom i osiadł w nim na stałe. A wraz z nim jego dziecko, które do tej pory wszędzie wędrowało z plemieniem, niesione na biodrze matki. Od tego czasu nie zmieniliśmy się tak bardzo, choć nasz tryb życia się zrewolucjonizował. Ludzkie niemowlę nadal jest noszeniakiem, a ewolucyjnie przypisanym mu miejscem pozostaje biodro rodzicielki.

Ludzkie niemowlę jako noszeniak

Na całym świecie opieka okołoporodowa przybiera różne formy. Każda kultura ma swoje uwarunkowania, zależne od miejsca i czasu, w jakim znajduje się dana cywilizacja. W krajach muzułmańskich istnieje zwyczaj, aby nowo narodzonemu dziecku podawać świeżo rozgniecionego w palcach daktyla. Gdzie indziej podczas połogu praktykuje się otulanie matki prześcieradłami namoczonymi w ziołach. W niektórych krajach podaje się świeżo upieczonej mamie gorący rosół z kury. Ortodoksyjny judaizm wymaga obrzezania chłopca w 8 dobie życia. Wietnamczycy, tak jak kiedyś Słowianie, nadają dzieciom imiona tymczasowe, by zmylić złe duchy.

Bez względu na te rytuały jedna rzecz pozostaje wspólna w opiece nad niemowlęciem – noszenie go: na rękach, w chuście, nosidle. Ludzkie niemowlę należy bowiem do biologicznego typu noszeniaków, na dodatek aktywnych. Tak nazywamy grupę ssaków, które matka nosi na swoim ciele.

Jesteśmy ewolucyjnymi noszeniakami ze względu na nasze uwarunkowania gatunkowe i anatomiczne.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
“Noszenie dzieci”

“Noszone dzieci płaczą mniej”.Książka o tym, że noszenie dzieci naprawdę rozwiązuje codzienne problemy rodzicielskie.  

Zobacz więcej

Uwarunkowania gatunkowe

Historia osiadłego człowieka rolnika liczy już 10 tysięcy lat. Z punktu widzenia ewolucji to nadal zbyt krótki okres, aby w naszym DNA dokonały się znaczące zmiany. Zatem genetycznie, czyli w najgłębszych obszarach naszego „ja”, jesteśmy nadal koczownikami, którzy przemierzali ziemię w poszukiwaniu pożywienia i miejsca na tymczasowy obóz. Ich dieta była różnorodna, bo niemal każdego dnia jedli co innego, a umiejętności przetrwania w trudnych warunkach – imponujące. Dlatego ludzkie niemowlę w toku ewolucji, aby przystosować się do życia wędrownego, wykształciło wiele cech ułatwiających opiekunom nie tylko noszenie, ale też ogólnie pielęgnację.

Dla poszczególnych gatunków natura wypracowała różne, wynikające z ich potrzeb warianty opieki nad potomstwem.

Wśród potomstwa ssaków można wyróżnić kilka grup, biorąc pod uwagę stopień rozwoju młodych w chwili przyjścia na świat:

  • Noszeniaki: szympansy, goryle, leniwce, ludzie. Przychodzą na świat niesamodzielne. Pewne procesy życiowe, jakie w nich zachodzą, są skorelowane z ciałem matki (temperatura, sen, głód). Od urodzenia są w stanie wędrować wczepione w opiekuna. Mleko matki nie jest bardzo kaloryczne, gdyż noszone młode ma do niego niemal stały dostęp. Można powiedzieć, że matka jest ich „przenośnym gniazdem”.
  • Gniazdowniki: koty, wilki, myszy. Rodzą się niezdolne do samodzielnej egzystencji, najczęściej w mnogim miocie. Początek życia spędzają w bezpiecznym gnieździe. Matka zostawia je tam czasem na dość długo, np. gdy musi polować. Jej pokarm jest wysokobiałkowy, trawi się wolno. Gdy uczą się przemieszczać, stopniowo opuszczają gniazdo.
  • Zagniazdowniki: kozy, owce, konie, krowy etc. Ich młode zaraz po urodzeniu są zdolne do samodzielnej egzystencji.

Ludzkie niemowlęta, które zaliczamy do noszeniaków, mają oczekiwania typowe dla swojej grupy. Traktując je inaczej, rozmijamy się z ich biologicznym uwarunkowaniem. Człowiek rodzi się jako noszeniak, aby być noszonym, a w przyszłości – nosić własne potomstwo. Nie bylibyśmy godni miana Homo sapiens, gdybyśmy nie wspomagali się w noszeniu specjalnie do tego celu skrojonymi kawałkami skóry (ludy pierwotne) lub tkanin (współcześnie): chustami i nosidłami, jak je dzisiaj nazywamy.

Krótkie spojrzenie na historię noszenia dzieci

Noszenie w chuście jest tak stare jak nasz gatunek. Niektórzy antropologowie uważają nawet, że ów kawałek skóry lub materiału do przenoszenia dzieci umożliwił naszym przodkom ekspansję z Afryki przez Azję do Europy, zanim staliśmy się Homo sapiens. Nomadowie mogli przemieszczać się z miejsca na miejsce, nie czekając, aż najmłodsze dzieci w grupie podrosną na tyle, by iść wiele kilometrów na własnych nogach (czyli ok. 4 roku życia). Z tego samego powodu skrócił się także okres pomiędzy kolejnymi ciążami, zwiększając nasz gatunek liczebnie.

Nie stało się to samoistnie. Postawa wyprostowana i zmiany w obrębie kości biodrowej kobiet stanowiły naturalne predyspozycje do noszenia dzieci. Utrudnienie w postaci utraty futra doprowadziło do powstania wynalazku – nosidła.

Noszenie dzieci w społecznościach tradycyjnych

W kulturach, których byt zależał od nieustannej pracy dorosłych członków plemienia, noszenie stanowiło normę społeczną. Dzięki chuście lub nosidłom matka mogła wrócić do pracy wkrótce po porodzie i mieć noworodka blisko siebie. Chusta zapewniała dziecku stały kontakt z matką i dostęp do jej piersi zgodnie z zapotrzebowaniem, a całej wspólnocie harmonijne funkcjonowanie.

Powszechność nosidła bez względu na szerokość geograficzną i epokę świadczy o zdolnościach adaptacyjnych gatunku ludzkiego. Można zatem bez przesady powiedzieć, że chustonoszenie stanowi kulturowe dziedzictwo ludzkości.

Z dala od cywilizacji ciągłość tej tradycji została zachowana: matki i inni członkowie plemienia noszą swoje dzieci w chustach i nosidłach. Formy nosideł, jakie obserwujemy w obecnie żyjących kulturach tradycyjnych, są wynikiem długotrwałej ewolucji kulturowej i poszukiwania optymalnych narzędzi codziennego użytku, podobnie jak współczesny kształt fotela wyewoluował z doświadczeń naszych przodków, którzy poszukiwali dla siebie komfortowego siedziska. W przypadku narzędzi do noszenia dzieci brano pod uwagę klimat, intensywność i rodzaj wykonywanej pracy.

W kulturach tradycyjnych dzieci są nieustannie noszone przez kogoś z plemienia.

Ludzkie niemowlę potrzebuje:

  • ciepła,
  • ruchu,
  • bezpieczeństwa,
  • pożywienia,
  • bliskości i dotyku.

Nasze dzieci rodzą się z takimi samymi oczekiwaniami jak ich maleńcy przodkowie. Pragną bliskości opiekuna, ciepła, piersi mamy i bycia noszonymi (kołysanymi, bujanymi). I nie ma znaczenia, czy urodziły się w zachodnim świecie, wśród ludów pierwotnych, współcześnie, czy setki lat temu. Te potrzeby są uniwersalne, wynikają wprost z ich ewolucyjnych i anatomicznych uwarunkowań, a bliskość i noszenie dziecka naturalnie wspierają rozwój mózgu dziecka (więcej w rozdziale: Noszenie i rozwój mózgu).

Czego możemy nauczyć się od kultur tradycyjnych?

Noszenie dzieci w kulturach tradycyjnych to wiedza pradawna, przekazywana z pokolenia na pokolenie. Podczas gdy cały cywilizowany świat boryka się z kłopotami ze snem i napięciami u swoich dzieci, matka z kultury tradycyjnej nawet nie wie, że coś takiego jak problem z niemowlęciem w ogóle jest możliwe. Ich dzieci stale zaspokajają potrzebę kontaktu fizycznego z opiekunem (m.in. dzięki noszeniu i spaniu blisko rodzica), są więc spokojne, płaczą mniej, ich fazy snu głębokiego są długie. Dzięki temu dziecko jest wypoczęte, rozluźnione i uważne.

Mimo że społeczności tradycyjne nie wiedzą nic o profilaktyce dysplazji stawów biodrowych, ich noszone dzieci nie cierpią na tę dolegliwość. Pozycja, jaką przyjmuje dziecko noszone na biodrze albo plecach, wspiera profilaktykę dysplazji, gdyż aktywnie sprzyja osadzaniu kości udowej w panewce biodrowej. Wady postawy w tych społecznościach to rzadkość.

My, ludzie cywilizowani, moglibyśmy czerpać tę mądrość od kultur tradycyjnych:

  • nosić dzieci, a tym samym zapewniać im stałą bliskość i nieograniczony dostęp do pokarmu,
  • spać razem z dziećmi,
  • od początku traktować dziecko jako naturalną część wspólnoty (a nie jej punkt centralny).

Noszenie dzieci to dziedzictwo kulturowe ludzkości, które skutkuje generacją szczęśliwych, spokojnych ludzi.

Inne książki wydane przez Wydawnictwo Natuli i Dziecisawazne.pl do kupienia tylko w naszej Księgarni Natuli


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

zdrowie
Żelki na odporność, syropki na katar – koncerny farmaceutyczne kochają nasze dzieci!

rodzina
Czego potrzebuje rodzina?

wychowanie
Zagrożenia dla rozwoju małego dziecka

edukacja alternatywna
8 zabaw po angielsku dla przedszkolaka

odżywianie naturalne
Kwasy tłuszczowe dla zdrowych oczu i układu nerwowego – jadłospis dla dzieci od lat 3

edukacja alternatywna
Przykład z góry – rzecz o skandynawskim modelu edukacji

wychowanie
Kiedy twoja złość krzywdzi dziecko? Skąd się bierze złość i jak jej zaradzić

rodzina
,,Kochać to nie znaczy martwić się, kochać to znaczy ufać” – krótki tekst o byciu matką

zdrowie
Woda, cukier i pochodne morfiny – co znajdziemy w popularnych syropach na kaszel?

edukacja alternatywna
“Puszczyk” w samym środku lasu, czyli czego można nauczyć się w leśnej szkole?