Kategorie
Komunikacja z dzieckiem wychowanie

O dziecięcym rozumieniu śmierci

W wielu rodzinach śmierć jest tematem tabu. Nie mówi się o niej, zwłaszcza w obecności dzieci. Czy tego jednak chcemy, czy nie, śmierć jest wpisana w życie, a milczenie na jej temat niczego nie zmieni. I w odwrotną stronę: mówienie o śmierci nie zabija. Dlatego odważmy się rozmawiać z dziećmi o umieraniu i żałobie.

W codziennej pracy często spotykam się z dwiema skrajnymi praktykami w kwestii wprowadzania dzieci w tematykę śmierci. Pierwsza z nich opiera się na przekonaniu, że dziecko powinno być w pełni zaangażowane w proces odchodzenia bliskiej osoby, a druga promuje ochronę dziecka przed takimi doświadczeniami na wszelkie możliwe sposoby, uznając to za warunek beztroskiego dzieciństwa. Niestety oba rozwiązania są niebezpieczne. 

Nie można bowiem lekceważyć potrzeb emocjonalnych i możliwości poznawczych dziecka, „wrzucając” je bez uważnego wsparcia w doświadczenie śmierci. Jest to prosta droga do traumy. Jednakże wbrew pozorom izolacja, wykluczenie, omijanie tematu również stanowią ogromne obciążenie dla dziecka. Widząc, że coś jest przed nim ukrywane, będzie czuło się niezasługujące na prawdę. Ostatecznie możliwe, że zacznie snuć domysły i szukać informacji na własną rękę. 


Ostatni dżem babci 

Przepiękna, wzruszająca do łez książka o odchodzeniu kogoś bliskiego.

Ta historia zdarzyła się naprawdę – to opowieść o śmierci prawdziwej babci Teresy prawdziwego Kazika. Napisana jest z uważnością, czułością i poszanowaniem dziecięcych uczuć. Każdy z nas znajdzie w tej książce cząstkę siebie.

Pornografia śmierci – gdy najbliżsi dziecku uparcie milczą

Robiąc ze śmierci temat tabu, sprawiamy, że staje się ona pornograficzna. Podobnie jak w wielu wypadkach seks – zostaje wykluczona z codziennych rozmów, a jednocześnie jest wszechobecna w kulturze popularnej. A ta ostatnia obfituje w fałszywe, przerysowane, prześmiewcze przekazy i wykorzystuje temat śmierci m.in. jako element brutalnej rozrywki (gry komputerowe, komiksy, seriale). To z takich źródeł dziecko czerpie informacje na temat umierania, gdy dorośli z jego otoczenia uparcie milczą [1].

Śmierć oczami dziecka – wskazówki dla wspierającego dorosłego

Jaką drogę zatem wybrać, chcąc właściwie wspierać dziecko w zderzeniu ze śmiercią? Nie mam gotowej, uniwersalnej recepty. Zebrałam jednak kilka wskazówek, które mogą ułatwić to zadanie. Na podstawie pracy z rodzinami w żałobie wypracowałam autorski model RWO: Rozmowa, Wspólnota, Obecność. Te trzy elementy uważam za kluczowe w udzielaniu skutecznej pomocy osobom dorosłym oraz dzieciom w sytuacji choroby i śmierci bliskich. Przyjrzyjmy się im dokładniej. 

Jak rozmawiać z dziećmi o śmierci

Każdy z nas ma własne doświadczenia, a co za tym idzie, również przekonania na temat śmierci. Warto przed rozmową z dzieckiem przyjrzeć się im z uważnością i bez oceniania. Swoich klientów zachęcam często do wypisania na kartce wszelkich skojarzeń, jakie pojawiają im się w głowie, gdy słyszą słowa „śmierć”, „umieranie”, „zgon”, „pogrzeb”. Pomocna może być też obserwacja doznań w ciele, które ujawniają się w odpowiedzi na te słowa. I ostatecznie, po autoanalizie, potrzebna jest szczera odpowiedź samej/samemu sobie, czy jestem gotowa/gotowy na taką rozmowę. Jeśli odpowiedź brzmi „nie”, dobrze jest poszukać pomocy u bliskich dorosłych czy też u specjalisty. 

Seria Rodzicielska

Jak zrozumieć się w rodzinie

Mniej kłótni i stresów, lepsza komunikacja z dzieckiem i partnerem, większe zrozumienie i wyrozumiałość oraz poszanowanie wzajemnych potrzeb. To możliwe! Dzięki tej książce dowiesz się jak.


Przystępując do rozmowy z dzieckiem, warto pamiętać o kilku kwestiach:

  1. Rozumienie śmierci zależy przede wszystkim od etapu rozwoju dziecka, dlatego im młodsze dziecko, tym lepiej używać krótkich, prostych, zrozumiałych zdań i słów. Przykładowo dzieci w wieku przedszkolnym łatwiej pojmują koncepcję śmierci poprzez odwołania do ciała, fizjologii, np.: „Babcia umarła. Jej ciało przestało działać. Babcia już nie może mówić, jeść ani chodzić. Babcia już nic nie czuje”. 
  2. Dzieci rozumieją komunikaty dosłownie, dlatego wystrzegajmy się eufemizmów typu: „Dziadek zasnął”. „Ciocia odeszła”. „Babcia była już zmęczona i teraz odpoczywa na zawsze”, gdyż mogą przyczynić się m.in. do stanów lękowych („Nie pójdę spać, bo zasnę jak dziadek i już się nie obudzę”) albo wywołać złudne nadzieje („Skoro ciocia odeszła, to przecież kiedyś wróci”).
  3. Możemy do rozmowy wykorzystać naturalne okazje, np. zmiany pór roku albo znalezienie podczas spaceru martwego owada. Wspierające jest także wspólne czytanie książek dla dzieci, które poruszają temat śmierci, żałoby.
  4. Dzieci wyczuwają fałsz i niepewność, dlatego dobrze jest postawić na autentyczność i szczerość i nie bać się mówić „nie wiem”, gdy rzeczywiście nie znamy odpowiedzi: „Pytasz, czy dziadek nas teraz słyszy. Nie wiem, a jak myślisz?”.

By przeżyć żałobę, potrzebna jest wspólnota 

Mówi się, że potrzeba całej wioski, by wychować dziecko. Uważam, że w sytuacji żałoby (i w innych trudnych doświadczeniach) również potrzebujemy wspólnoty. Potrzebujemy kogoś, kto po prostu będzie obok – bez oczekiwań i złotych rad, kto posiedzi w ciszy, kto nas wysłucha, otrze łzy, przytuli, zrobi gorącej herbaty, zostawi nas samych, gdy o to poprosimy. Ta potrzeba jest uniwersalna w tym sensie, że dotyczy dorosłych i dzieci. Dlatego izolowanie dziecka od rozmów o śmierci, ukrywanie przed nim prawdy, „płakanie po kątach” – zamiast dziecku pomagać, odbiera mu poczucie bezpieczeństwa i bycia częścią czegoś większego od niego, częścią rodziny. 

Co istotne: nie chodzi o to, by dziecko obciążać naszymi emocjami, by włączać je w ceremonię pogrzebową, mimo że ono nie chce, boi się, ma wątpliwości. Chodzi o zapewnienie poczucia bezpieczeństwa, bycie obok, wyjaśnienie na tyle, na ile to możliwe, co się dzieje. 

Śmierć a obecność tu i teraz 

Ostatni element modelu RWO to obecność rozumiana jako gotowość na udźwignięcie emocji dziecka i zaangażowanie w codzienną relację. Warto postarać się, żeby ta gotowość była czytelna dla dziecka, by czuło i wiedziało, że może się przed nami otworzyć. Pomocne mogą być komunikaty: „Jestem tu dla ciebie. W każdej chwili możesz do mnie przyjść”. 

Bycie obecnym polega przede wszystkim na towarzyszeniu w emocjach, współodczuwaniu. Nie wymagajmy od siebie supermocy i nie oczekujmy, że zlikwidujemy ból, tęsknotę, smutek dziecka. One będą, jednakże doświadczane przy wsparciu bliskiej, zaufanej osoby dorosłej staną się choć trochę łatwiejsze do uniesienia i zrozumienia. 

Dzieci mają prawo do żałoby

Dziecięca żałoba rządzi się swoimi prawami. Często nie widać jej na pierwszy rzut oka. Dzieci mają bowiem tendencję do wyrażania smutku w krótkich, nagłych zrywach, po których jak gdyby nigdy nic wracają do zabawy [2]. Jest to zupełnie normalne zachowanie, które ma swoje uzasadnienie z neurobiologicznego punktu widzenia, gdyż chroni układ nerwowy przed nadmiernym obciążeniem. 

Przeżywanie straty bliskiej osoby w wieku dziecięcym ma też inną dynamikę niż w wieku dorosłym. Chodzi o to, że wraz z upływem czasu dorastające dziecko zaczyna więcej rozumieć i może jeszcze raz bardzo intensywnie przeżywać żałobę w nowej odsłonie. 

Te odmienności nie powinny jednak umniejszać dziecięcej żałoby. To, że dziecko nie jest w stanie w pełni pojąć fenomenu śmierci, nie okazuje emocji tak, jak byśmy tego oczekiwali, nie potrafi wyrazić słowami tęsknoty, nie rozumie nieodwracalności czy powszechności śmierci, nie oznacza, że nie doświadcza żałoby. 

Wierzę, że o śmierci można rozmawiać z dziećmi otwarcie – z uważnością wobec siebie nawzajem, dając sobie i dziecku prawo do prawdy. 

[1] Na podstawie: G. Gorer, The pornography of death, 1955. oraz U. Kluz-Knopek, PlayDead.info. Śmierć/nieśmiertelność jako pojęcia z pozoru przeciwstawne w kulturze współczesnej, Gdańsk 2019. [2] A.D. Wolfelt, Finding the Words. How to talk with children and teens about death, suicide, funerals, homicide, cremation, and other end-of-life matters, Companion Press, 2013, s. 25.

Autor/ka: Aneta Zychma

Przede wszystkim spełniona żona i mama.
Polonistka, pedagożka, konsultantka kryzysowa w nurcie pozytywnej terapii kryzysu, trenerka umiejętności społecznych, trenerka funkcji poznawczych. Założycielka Tulistacji - miejsca, w którym wspiera rodziców i dzieci na drodze do dobrego życia.
W obszarze jej zainteresowań znajduje się przede wszystkim dziecięce rozumienie śmierci oraz wsparcie dzieci w sytuacji choroby terminalnej i żałoby. Współtworzy Instytut Dobrej Śmierci: przestrzeń dialogu i edukacji o przemijaniu, śmiertelności i sprawach ostatecznych.
Autorka książek: „Tadzik i rak” o chłopcu chorym terminalnie oraz „Droga do domu” o tym, co jest ważne w życiu, które przecież nie trwa wiecznie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *