NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Ojciec w połogu

Ojciec w połogu

Nasza kultura nie przewiduje dużo miejsca na połóg. Matka urodziwszy dziecko, wraca natychmiast do swoich obowiązków - przynajmniej tych domowych. Mężczyźni zaś często nie wiedzą, jak zaopiekować się partnerką w tym szczególnym okresie. Tymczasem znalazłoby się dla nich niejedno zadanie...

Połóg w medycynie

Połóg to 40 dni (albo 6 tygodni), przypadających na czas bezpośrednio po porodzie. W tym czasie anatomiczne i czynnościowe zmiany, które zaszły w organizmie matki, częściowo ustępują, a całe ciało wraca do stanu sprzed ciąży. Jest to niezbędne domknięcie ciąży i porodu. W analizie różnych kultur i tradycji celebrujących połóg, a nawet we współczesnych zaleceniach medycznych, zaskakuje zgodność co do długości jego trwania i przebiegu. Ciąża i poród to duży wysiłek dla organizmu, a podczas połogu ciało kobiety ma zaledwie sześć tygodni na odwrócenie procesów, które w ciąży zachodziły powoli, sukcesywnie przez dziewięć miesięcy, dlatego powinien to być czas wytchnienia, nawiązywania silnej więzi z dzieckiem i rekonwalescencji. Kobieta podczas połogu chce i powinna być też rozpieszczana i wyręczana.

Połóg w kulturze

Poszczególne kultury przyznają, że to wyjątkowy czas dla kobiety i dziecka, różnią się tylko co do podejścia. Ze względu na praktykę okołoporodową współczesne położnictwo w ramach projektu GLOBE przyjęło różne podziały pod względem różnic kulturowych. Pozwala to wyznaczyć i zrozumieć podstawowe normy i wartości, ważne i charakterystyczne dla danej kultury. Jednym z nich jest podział na kultury “męskie” (tradycyjne) i “kobiece”.

Kultury tradycyjne nie przewidują podczas porodu i połogu obecności mężczyzny. Kobietę rodzącą i później położnicę wspierają inne doświadczone kobiety. W tych kulturach z zasady ceni się sprawność fizyczną, siłę i szybkość. W krajach afrykańskich, muzułmańskich, na Bałkanach, czyli wszędzie tam, gdzie mamy do czynienia z „męskim” typem kultury, ciąża, poród i opieka nad noworodkiem to zadania wyłącznie dla kobiet, a mężczyzna nie jest wpuszczany do pomieszczenia, w którym przebywa matka z nowo narodzonym dzieckiem. W sferze ciąży, porodu i połogu role są podzielone pomiędzy mężczyzn a kobiety raz na zawsze. Ma to swoje dobre i złe strony. Po pierwsze, kobieta w połogu ma do dyspozycji całą kobiecą część plemienia. Nawet jeśli zaraz po porodzie wraca do pracy, co ma miejsce chociażby w Afryce, może liczyć na pomoc innych kobiet w opiece nad dzieckiem. Z drugiej strony ma utrudniony dostęp do tzw. męskich zawodów, a jeśli ma niestandardowe jak na daną kulturę potrzeby, musi walczyć o ich realizację.

Kultury „kobiece”, jak choćby kraje skandynawskie czy Kanada, na pierwszym miejscu stawiają dobre relacje i współpracę pomiędzy obojgiem rodziców. Ciąża, poród i opieka nad dziećmi w kulturach kobiecych, to sprawa obojga rodziców (1).
Są to kraje o bogatym kapitale społecznym i wzajemnym zaufaniu. Podział społeczny na zadania typowo męskie i typowo kobiece nie ma tam racji bytu, stąd mężczyźni często towarzyszą swoim żonom podczas porodu i aktywnie wspierają w połogu. Nie „pomagają”, bo to oznaczałoby, że wchodzą w stricte kobiece kompetencje, a takowych w demokratycznym i równościowym społeczeństwie brak. Kraje z „kobiecego” kręgu kulturowego zazwyczaj proponują ojcom długie urlopy ojcowskie, które pozwalają im nawiązać silną więź z niemowlęciem i zaangażować się w opiekę na równi z matką.

Połóg po polsku

W dawnej Polsce na wsiach dokonywano obrzędu wywodu. Wynikało to z przekonania (obecnego w wielu religiach), że kobieta po porodzie jest nieczysta i wymaga rytualnego oczyszczenia. Być może był to rodzaj tabu, które chroniło kobietę i jej nowo narodzone dziecko przed zakusami demonów. Kobiecie w połogu nie wolno było doić krów, czerpać wody ze studni, przechodzić przez miedzę, a ilekroć opuszczała domostwo, musiała wtykać w ubranie szpilki „od uroku”. W 40 dni po porodzie, gdy stabilizują się funkcje biologiczne w ciele kobiety – zaskakuje pogłębiona wiedza, przebijająca przez medycynę ludową – następował obrzęd wywodu. W schrystianizowanej Polsce młodą matkę wprowadzano na powrót do społeczności, wpuszczając do kościoła bocznym wejściem, z gromnicą w ręku. Następnie przechodziła do nawy głównej, gdzie odmawiała przed kapłanem modlitwy oczyszczające, po czym obchodziła ołtarz dokoła i składała ofiarę do skarbonki (2).

Dziś zniknęły zaklęcia, rytuały, masaże. Kobieta, zdrowa i silna, jest teoretycznie zdolna wrócić do obowiązków domowych już następnego dnia. Sprzyja temu używanie np. chusty, która od pierwszych tygodni po urodzeniu może dawać okazję do nawiązania więzi z dzieckiem zarówno tacie, jak i mamie. Jednak matka powinna dać szansę na regenerację swoim mięśniom dna miednicy, co obejmuje m. in. zakaz dźwigania, w tym również dziecka. Warto, by kobieta w połogu zatrzymała się, poleżała w łóżku, zażyła ziołowej kąpieli lub nawet zakosztowała rozkoszy otulania poporodowego. By była z dzieckiem w słodkim sam na sam, patrząc mu w oczy. Ważne, by pozwoliła sobie wypocząć, otoczona pięknymi rzeczami (zapachami, muzyką).

Rolą ojca jest wsparcie partnerki i opieka nad rodziną

Partner w tym wyjątkowym czasie powinien wziąć na siebie rolę opiekuna, zapewnić żonie spokój, potrzebną ciszę, w razie potrzeby masaże i aromaterapię (można umówić stosowny zabieg, nawet do domu). Na nim będą spoczywały domowe obowiązki. Ważne, aby na kobiecie nie spoczywała cała codzienna logistyka. To bardzo obciążające. Troskliwa uwaga, wyrażona pytaniami “Jesteś zmęczona? W czym mogę Ci pomóc?” może więcej zdziałać dla wzajemnej relacji dwojga ludzi niż bukiet kwiatów. Istotne, by rodzicom towarzyszyło narastające już od ciąży nastawienie, że jest to ich wspólne dziecko i oboje ponoszą za nie równą odpowiedzialność. Zatem wszystko, co robi ojciec, nie jest tylko “pomocą mamie”, a wykonywaniem wspólnych zadań.

Przed połogiem można się wspomóc szwedzką grą Komma Lika, w której zdobywa się punkty (widoczne dla wszystkich domowników, bo przytwierdzane np. na lodówce) za wykonanie jakiejś domowej czynności. Pozwoli to obojgu przyszłym rodzicom ustalić, czy wszystko już zrobili na polu równouprawnienia w swoim związku. Znamienne, że w tej grze najwyżej punktowana jest opieka nad dziećmi. Bowiem prosta zmiana pieluszki może być dla mężczyzny nie lada szansą na nawiązanie więzi z dzieckiem.

Instagram: @brooklyn_rabbit dla @postpartumstress

Oto kilka propozycji, co w czasie połogu matki może robić ojciec dziecka:

  • z pomocą przyjaciół lub samemu przygotować posiłki,
  • wydać niezobowiązującą kolację dla najbliższych, jeśli kobieta sobie tego życzy,
  • zaopiekować się starszym rodzeństwem, jeżeli para już ma dzieci,
  • zająć się domem (posprzątać, umyć naczynia),
  • zaopiekować się dzieckiem (zabrać na spacer, przewijać, kąpać i wiązać chustę),
  • pomóc matce dziecka przy wiązaniu pociążowego brzuszka,
  • robić zakupy,
  • parzyć zioła i przygotowywać aromatyczną kąpiel ziołową ze świecami,
  • dbać, by mamie było ciepło (podczas porodu, zwłaszcza pierwszego, dochodzi do rozchwiania termoregulacji),
  • masować,
  • wspierać kobietę w laktacji poprzez podtrzymywanie na duchu,
  • okazywanie podziwu dla jej macierzyńskiej troski o dziecko,
  • dowiedzieć się, gdzie można znaleźć najbliższego doradcę laktacyjnego,
  • jeśli zajdzie potrzeba skorzystania z jego pomocy,
  • czytać literaturę fachową,
  • dawać wsparcie psychiczne.

Zwłaszcza ten ostatni aspekt jest często poruszany przez kobiety pytane jak widzą rolę ojca dziecka w połogu. Warto, aby mężczyzna przygotował się do tej roli już wcześniej, sięgając po książki, opisujące połóg, wyjaśniające zmiany hormonalne, jakie w tym czasie zachodzą w ciele kobiety. To pomoże mu odnaleźć się wśród jej nastrojów i wykazać się pełnią empatii w stosunku do niej i dziecka. Dobrze jest zapoznać się z tematem depresji poporodowej, która w naszym kręgu kulturowym dotyka 10-20% kobiet w połogu. Mężczyzna świadomy jej przyczyn, przebiegu i skutków, będzie aktywnie wspierał swoją partnerkę, jeśli ona jej doświadczy. Rola mężczyzny w połogu uzupełnia wsparcie, jakie dał swojej partnerce podczas porodu. Warto, by współczesny mężczyzna był do tej roli właściwie przygotowany. Nie zapominajmy, że on także potrzebuje wsparcia, zatem wspólne doświadczenie połogu może stanowić okazję do pogłębienia relacji tych dwojga dorosłych ludzi.

Artykuł stworzony we współpracy z warszawską poradnią psychologiczną Dom Rozwoju.

Co z tym seksem?

Rzadko poruszaną kwestią jest seks w połogu. Oboje partnerów powinno mieć świadomość, że jest to okres, gdy narządy rodne są szczególnie wrażliwe i narażone na uszkodzenia albo wrażenia bólowe. Seks w połogu nie jest absolutnie zakazany, zależy to bowiem od psychofizycznych uwarunkowań obojga, ale, jeśli partnerka z różnych przyczyn zarządzi abstynencję, mężczyzna powinien umieć to zaakceptować. Sytuacją optymalną byłoby, gdyby ustalili to między sobą przed porodem, jednak nie zawsze da się przewidzieć wszystkie okoliczności. W tym świetle tradycja uznawania kobiety w połogu za nieczystą, a w związku z tym tymczasowo niezdolną do podejmowania współżycia, ma swój głęboki sens porządkujący. Warto to rozważyć. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, by żonie okazywać czułość na inne sposoby: przytulając, całując, masując.

Czas na więź!

Współczesna nauka mówi już nie o więzi matki z dzieckiem, a o więzi rodziców z dzieckiem. Połóg może być wspaniałym czasem dla nawiązywania więzi ojcowskiej z noworodkiem. Mężczyzna może bez przeszkód kangurować dziecko zaraz po porodzie, na przykład jeśli z jakichś powodów nie może tego robić kobieta. To ważne dla obojga: dziecka i rodzica. W budowaniu więzi z dzieckiem nic nie stoi na przeszkodzie, aby to ojcowie byli “pierwszymi partnerami interakcji. Wyłączną domeną matek nie jest ani intuicyjny program rodzicielski, ani budowa więzi” (3). Wręcz przeciwnie, im szybciej się ów program uruchomi, tym łatwiej będzie obojgu sprawować opiekę nad niemowlęciem.
Warto zaprosić do domu doradcę noszenia, by nauczyć się wiązać chustę. W tej lekcji powinni też wziąć aktywny udział tatusiowie. Zresztą, noszący ojciec to jeden z najbardziej rozczulających widoków świata.

Połóg to czas, w którym ciało powoli powraca do przedporodowej normy, a umysł powoli przyzwyczaja się do nowej rzeczywistości. Stanowi dopełnienie ciąży i porodu. Uczestnictwo ojca dziecka w tym wyjątkowym dla kobiety czasie stanowi wyraz jego hołdu dla jej kobiecości.

Źródła:

  • (1) Agnieszka Kosowicz, Marta Piegat-Kaczmarzyk, Kobiety świata – wielokulturowość w opiece okołoporodowej, Izabelin 2015;
  • (2) teatrnn.pl/leksykon;
  • (3) Evelin Kirkilionis, Dobrze nosić, Warszawa 2013;

Marta Szperlich-Kosmala

Certyfikowana doradczyni noszenia w chustach i nosidłach miękkich Akademii Noszenia Dzieci. Ukończyła filozofię na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale zawodowo uczy angielskiego i niemieckiego w szkole językowej. Pasjonuje ją antropologia i intuicyjne rodzicielstwo w duchu kontinuum. Ma za sobą praktykę hipnoporodu. Kocha życie na prowincji, bo może w nieskończoność wędrować ze swoimi dziećmi po lasach, jak Indianie. Jest mamą dwojga absolutnie chustowanych maluchów. Treningi biegowe jej męża są jedynym momentem, gdy jej dzieci mają kontakt z wózkiem... biegowym. Uprawia gimnastykę słowiańską i czyta góry książek. Nie tylko o rodzicielstwie.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/boskanioska/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Poronienie to strata, która zasługuje na żałobę

Juul na poniedziałek, cz. 103 – Zadaniem nauczycieli jest przewodzić w dialogu z uczniami i rodzicami

W jaki sposób technologia może wspierać edukację?

Przejdz do: