Kategorie
ekowiadomości

1/4 Nutelli to olej palmowy. Dlaczego należy go unikać?

Prawie trzy lata temu francuski senat próbował nałożyć 300 proc. podatek na produkty, w których używany jest olej palmowy. Swoją decyzję tłumaczył tym, że jest to substancja szkodliwa, ponieważ zawiera do 45 proc. niekorzystnych dla organizmu nasyconych kwasów tłuszczowych, sprzyjających otyłości, cukrzycy typu II i wzrostowi „złego” cholesterolu LDL we krwi.

Olej palmowy jest bardzo popularnym dodatkiem do żywności. Zgodnie z ustawą we Francji podrożeć miały takie produkty jak masła czekoladowe (w tym uwielbiana przez Francuzów i nie tylko Nutella, która w 25 proc. składa się z oleju palmowego), biszkopty lub słodkie ciasteczka. Senator Yves Daudigny twierdziła: „Podatek ten jest skierowany do producentów a nie konsumentów, i ma na celu zmniejszenie ilości oleju palmowego wykorzystywanego w produktach koncernów”. Władze Francji liczyły, że dzięki „poprawce Nutella” uda się wygenerować dodatkowe 40 mln euro rocznie do francuskiego budżetu. Inicjatywa zakończyła się jednak niepowodzeniem.

Czym jest olej palmowy?

Jest to olej tłoczony z owoców i zmielonych nasion palmy oleistej. Pierwotnie olej ten ma kolor pomarańczowoczerwony. Wówczas też ma wiele wartości odżywczych, takich jak betakaroten, witamina E i antyoksydanty. Po rafinacji olej palmowy zmienia kolor na biały lub żółty. Jednocześnie, podczas obróbki termicznej pozbawiany jest składników odżywczych.

Olej „naturalny”

Olej palmowy – brzmi naturalnie, nieszkodliwie, prawda? Przez lata producenci szukali niedrogiego zamiennika – odpowiednika dla tłuszczów trans. Na etykietach na liście składników nie znajdziemy wymienionego wprost sformułowania „tłuszcze trans”, ponieważ koncerny przeformułowały swoje listy składników tak, by etykiety brzmiały i wyglądały lepiej, a nie kojarzyły się ze szkodliwymi dla organizmu tłuszczami. W ten sposób tłuszcze nasycone na stałe zagościły w przepisach na słodkości, a te dzięki nim dłużej zachowują swój smak  i konsystencję. Olej palmowy znajdziemy także w gotowych zupach, mrożonych rybkach panierowanych, gotowych frytkach, mleku w proszku.

Olej palmowy jest tani, łatwo dostępny, ma długi okres trwałości i można przechowywać go w temperaturze pokojowej – dlatego jest atrakcyjny dla firm spożywczych. Szacuje się, że z 1 hektara plantacji palm można otrzymać 10 razy więcej oleju, niż z upraw innych roślin oleistych!

W jaki sposób dowiedzieć się czy w produkcie jest olej palmowy? Najprościej – spojrzeć na listę składników. Jeśli m.in. na nim opiera się wyrób, składnik powinien być wymieniony. Czasem olej palmowy ukrywa się pod pojęciem „olej roślinny”, a także „tłuszcz roślinny” lub „tłuszcz roślinny utwardzany”.

Oleju palmowego należy unikać, ponieważ:

  • to źródło tłuszczy nasyconych – 2 łyżeczki popularnego masła czekoladowego zawierają 22 gramy tłuszczów nasyconych. Dla porównania w 2 łyżeczkach masła jest 14 gramów tłuszczów nasyconych. Większość ekspertów zgadza się, że tłuszcze nasycone podnoszą poziom „złego cholesterolu” LDL we krwi. Jest to szkodliwe dla serca i tętnic, może wywołać stan zapalny, w najgorszym wypadku doprowadzić do zawału serca lub udaru mózgu.
  • szkodzi środowisku – proces zbioru oleju palmowego ma znaczący wpływ na zniszczenia lasów deszczowych w Indonezji i Malezji, co bezpośrednio zagraża mieszkającym tam zwierzętom. Według Programu Narodów Zjednoczonych ds. Ochrony Środowiska, jeśli utrzyma się obecne tempo produkcji oleju palmowego to w 2022 roku zostanie zniszczonych 98 proc. lasów Sumatry i Borneo.
Jak zrozumieć się w rodzinie
Być razem

Świadome rodzicielstwo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni Natuli.pl

Pierwszy osadzony w polskich realiach przewodnik dla rodziców małych dzieci.

Ta prosta, rytmiczna książeczka to wspaniałe zaproszenie do zabawy i czułego, bliskiego kontaktu.

Jak się kochać?
Komunikacja, bliskość, intymność

Tematy, którymi się zajmujemy:

10 odpowiedzi na “1/4 Nutelli to olej palmowy. Dlaczego należy go unikać?”

Według aktualnej wiedzy nie tłuszcze są groźne, a ich utwardzanie. Toż to margaryna jest po prostu. Tak czy siak – nie jeść.

No właśnie to w tym artykule jest dla mnie niejasne. Bo olej palmowy to olej palmowy a tłuszcz roślinny utwardzony, wszystko jedno czy z palmy czy z rzepaku, to jednak produkt w którym nienasycone wiązania zostały sztucznie nasycone, przez co tłuszcz ze stanu ciekłego przeszedł w stały.
Natomiast tu Pani Autorka wszystko wkłada do jednego worka “olej palmowy” stosuje zamiennie z określeniem “tłuszcz roślinny utwardzony”, a nie wyjaśnia na jakiej podstawie. Artykuł ciekawy, ale mam wrażenie ślizgania się po powierzchni i straszenia, zamiast wyjaśnienia istoty problemu.
Mogę prosić o rozwianie tych wątpliwości?
Osobiście odkładam z powrotem produkty z notką “tłuszcz roślinny utwardzony” natomiast kupuję te, gdzie napisano po prostu “tłuszcz roślinny”. W oliwie z oliwek też są nasycone kwasy tłuszczowe.
Przydałoby się jakieś procentowe zestawienie, porównanie, a najlepiej podanie składu (rodzaje kwasów, wiązań itd) taka tabelka z olejem na przykład palmowym, rzepakowym, oliwą z oliwek, oliwą z pestek winogron i masłem. Jest to gdzieś dostępne?
Bo tak to artykuł robi atmosferkę, ale żadnych konkretów :(

jakaś pani inżynier chce być nazywana inżynierką? wątpię, inżynierka to w slangu studenckim nazwa pracy inżynierskiej, którą się piszę po zakończeniu I stopnia studiów

a co ma imię do tytułu naukowego lub nazwy zawodu? czy wszystkie psycholożki, nazywają siebie również magisterkami? z ciekawości pytam…

Prostytutek może być. Ja spotkałam się z okresleniem “prostytut” :) I niech sobie bedzie. Albo najlepiej niech znikną i prostytutki i prostytuci.
Ale w kwestiach magisterek inżynierek profesorek i sędzin będę nieprzejednana. Pierwsze to wyłącznie praca magisterska, drugie dookreśliłaś, trzecie brzmi obraźliwie, a czwarte to wyłącznie żona sędziego a nie pani sędzia.

właśnie poszłam przeczytać skład nutelli……nie widzę oleju palmowego w składzie…o co chodzi? czy coś sie zmieniło, czy kryje się on pod jakąs inna nazwą?

jakieś to wszystko niejasne, bez dowodów i nierzetelne. Takie artykuły powinny pisać osoby z wiedzą o żywieniu i produkcji żywności moim zdaniem. pisałem to ja, ojciec 2 córek, miłośnik kolarstwa i minimal music. kocham polskie morze i śródziemnie morze. i nie lubię ubóstwa specjalnie.

Nutella jest smaczna i tego nie można jej odmówić. Oczywiście zawiera mnóstwo cukru i tłuszczu (jej 2 główne składniki) i choćby z tego względu powinna być spożywana w sposób umiarkowany. Jak zresztą wszystko. Już wcześniej w komentarzach ktoś zauważył, że Autorka wkłada do jednego worka tłuszcze roślinne utwardzone i olej palmowy. I to jest prawda – popularna margaryna “palma” (jak zresztą jakakolwiek margaryna czy frytura) jest niezdrowa, bo tłuszcz został w niej sztucznie wprowadzony w stan stały z ciekłego, a tym samym nienasycone wiązania zmieniły się w nasycone. Z pełną odpowiedzialnością podkreślam, że Nutella nie zawiera w swoim składzie tłuszczu utwardzonego, zresztą producent byłby zobowiązany do umieszczenia takiej informacji na opakowaniu. Olej palmowy natomiast jest pod ostrzałem przede wszystkim z innych względów – bardziej etycznych związanych z uprawą palm oleistych. Ale to temat na inny artykuł. Wracając jednak do składu Nutelli podanego w artykule. Autorka pisze, że 2 łyżeczki kremu czekoladowego zawierają 22g tłuszczów nasyconych. W jaki sposób jest to możliwe, skoro 2 łyżeczki Nutelli to ok. 15-20g? Być może Autorce chodziło i zawartość tłuszczów nasyconych w 100g, jednak i ta informacja jest niezgodna z prawdą – wg karty produktu zawartość tłuszczu w 100g Nutelli to 33g, z czego tłuszcze nasycone – 10,3g. Sprawdziłem też podróbę Nutelli z jednego popularnego dyskontu – w 100g tłuszcz to 35,3g, natomiast nasycone kwasy tłuszczowe to 8g. W 100 GRAMACH, I JEST TO WARTOŚĆ PRAWIE TRZYKROTNIE NIŻSZA NIŻ PODAWANA PRZEZ AUTORKĘ W DWÓCH ŁYŻECZKACH. Dla porównania – tak wychwalana oliwa z oliwek zawiera w 100ml średnio 13g nasyconych kwasów tłuszczowych, a zatem o prawie 30% więcej niż Nutella i ponad 50% więcej niż jej podróbka z dyskontu! Życzyłbym sobie, aby tego typu artykuły były pisane z większą starannością, w oparciu o wiedzę (lub chociaż lekturę etykiet), a nie zasłyszane opinie i legendy miejskie. Serdecznie pozdrawiam.

Nutella jest smaczna i tego nie można jej odmówić. Oczywiście zawiera mnóstwo cukru i tłuszczu (jej 2 główne składniki) i choćby z tego względu powinna być spożywana w sposób umiarkowany. Jak zresztą wszystko. Już wcześniej w komentarzach ktoś zauważył, że Autorka wkłada do jednego worka tłuszcze roślinne utwardzone i olej palmowy. I to jest prawda – popularna margaryna “palma” (jak zresztą jakakolwiek margaryna czy frytura) jest niezdrowa, bo tłuszcz został w niej sztucznie wprowadzony w stan stały z ciekłego, a tym samym nienasycone wiązania zmieniły się w nasycone. Z pełną odpowiedzialnością podkreślam, że Nutella nie zawiera w swoim składzie tłuszczu utwardzonego, zresztą producent byłby zobowiązany do umieszczenia takiej informacji na opakowaniu. Olej palmowy natomiast jest pod ostrzałem przede wszystkim z innych względów – bardziej etycznych związanych z uprawą palm oleistych. Ale to temat na inny artykuł. Wracając jednak do składu Nutelli podanego w artykule. Autorka pisze, że 2 łyżeczki kremu czekoladowego zawierają 22g tłuszczów nasyconych. W jaki sposób jest to możliwe, skoro 2 łyżeczki Nutelli to ok. 15-20g? Być może Autorce chodziło i zawartość tłuszczów nasyconych w 100g, jednak i ta informacja jest niezgodna z prawdą – wg karty produktu zawartość tłuszczu w 100g Nutelli to 33g, z czego tłuszcze nasycone – 10,3g. Sprawdziłem też podróbę Nutelli z jednego popularnego dyskontu – w 100g tłuszcz to 35,3g, natomiast nasycone kwasy tłuszczowe to 8g. W 100 GRAMACH, I JEST TO WARTOŚĆ PRAWIE TRZYKROTNIE NIŻSZA NIŻ PODAWANA PRZEZ AUTORKĘ W DWÓCH ŁYŻECZKACH. Dla porównania – tak wychwalana oliwa z oliwek zawiera w 100ml średnio 13g nasyconych kwasów tłuszczowych, a zatem o prawie 30% więcej niż Nutella i ponad 50% więcej niż jej podróbka z dyskontu! Życzyłbym sobie, aby tego typu artykuły były pisane z większą starannością, w oparciu o wiedzę (lub chociaż lekturę etykiet), a nie zasłyszane opinie i legendy miejskie. Serdecznie pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *