| Pierwsza chusta dla dziecka – czym się kierować przy wyborze?

Pierwsza chusta dla dziecka – czym się kierować przy wyborze?

Rodzice są coraz bardziej świadomi dobrodziejstw płynących z noszenia dzieci w chuście. Mimo rosnącej popularności - a może właśnie z jej powodu - wybór pierwszej chusty wcale nie jest coraz łatwiejszy. W Polsce jak grzyby po deszczu powstają szwalnie chustowe. Te mniejsze przykładają do produkcji wagę nie mniejszą (jeśli nie większą!), niż dotychczasowi potentaci na rynku chustowym. Na co zwrócić uwagę przy zakupie?

Jeśli decydujemy się na długą chustę tkaną, pamiętajmy, że taka chusta daje najlepszą stabilizację kręgosłupowi dziecka, ale tylko przy poprawnym jej zawiązaniu i dociągnięciu. Warto skorzystać z pomocy certyfikowanego doradcy noszenia, który nie tylko nauczy nas motać, lecz także doradzi w wyborze chusty.

Chusta kółkowa natomiast, choć zapewnia właściwą pozycję niemowlęcia przy minimalnym wysiłku podczas jej wiązania, obciąża kręgosłup rodzica z jednej tylko strony, co może stanowić źródło dolegliwości i bólu. Odpowiednio dobrana chusta zarówno będzie odpowiednia dla noworodka, jak i zapewni komfort rodzica podczas noszenia starszego dziecka.

Jak wybrać idealną chustę?

Najlepiej podjąć decyzję, odpowiadając sobie na pytania:

  • Jak długo będę nosić?
  • Czy będę nosić noworodka czy starszaka?
  • Ile godzin dziennie?
  • Przy jakich okazjach?
  • Latem, zimą czy o każdej porze roku?
  • Czy oprócz mnie będzie jeszcze ktoś korzystał z chusty? Kto?

Najlepiej po prostu wybrać chustę, która się nam podoba, prostą, bawełnianą, miękką, o uniwersalnym rozmiarze. Ceny takich chust wahają się między od 150 do 250 zł.

Po pierwsze – rozmiar

Długą chustę tkaną dopasowujemy do własnego rozmiaru ubrań, biorąc pod uwagę, jakie wiązania będziemy wykonywać. Są bowiem takie, które zużywają mało materiału, ale są i takie, które “konsumują” go całkiem sporo. Zazwyczaj za wiązanie wyjściowe uważa się kieszonkę, do której wykonania potrzebujemy średniej długości chustę. Tę długość nazwijmy naszą bazą. Oznacza to, że z pewnością wykonamy z niej kangura i plecak prosty, natomiast już niekoniecznie wiązania podwójne.

Długość chust, dostępnych w większości sklepów, przedstawia się następująco:

  • Rozmiar 7: 5,2 m (dla rozmiaru ubrań 42)
  • Rozmiar 6: 4,6 m (dla rozmiaru 40)
  • Rozmiar 5: 4,2 m (dla rozmiaru 38)
  • Rozmiar 4: 3,6 m (dla rozmiaru 36)
  • Rozmiar 3: 3,2 m (dla rozmiaru 34)
  • Rozmiar 2: 2,6 m (dla rozmiaru 32)

Jeśli chusta będzie używana przez dwie lub więcej osób, wybierzmy tę dostosowaną do rozmiaru największej z osób użytkujących.

Po drugie – skład

Mimo ogromnego wyboru chust, zawierających w swoim składzie rozmaite domieszki innej przędzy (np. lnu, wełny, jedwabiu, konopii), dla początkujących poleca się chusty w 100% utkane z bawełny. Dlaczego? Ponieważ bawełna jest łatwa do czyszczenia (pierze się ją w pralce na podstawowym programie), jest przewiewna, jest nośna (dziecko w chuście nie będzie opadać, bez względu na to, ile waży, gdyż bawełna wspaniale sprężynuje) i nie przyczepia się do ubrań dziecka ani rodzica, ułatwiając dociąganie – zwłaszcza bawełna czesana (np. chusty Coccolare).

Po trzecie – grubość

Nazywana także gęstością albo gramaturą chusty. Na rynku są dostępne chusty o przeróżnej grubości (zwłaszcza te z domieszką wełny potrafią być jak kocyki). Chusty o wyższej gramaturze (powyżej 250 g/m2) są bardzo wygodne dla noszącego, gdyż nie wbijają się w ramiona nawet przy cięższym dziecku. Wymagają one jednak pewnej wprawy podczas dociągania.

Na początek idealne sprawdzą się chusty o grubości 220-230 g/m2, czyli dość cienkie, miękkie, łatwo dociągające się – zwłaszcza że zazwyczaj rozpoczynamy naszą przygodę z noszeniem dość lekkiego noworodka (np. chusty Roar, Luna Dream, Coccolare). Zapewnią one komfort noszenia dziecka do wagi ok. 7-8 kg. Później warto zastanowić się nad kupnem grubszej chusty (żakardowej albo z domieszką wełny czy lnu).

Po czwarte – splot

Każda chusta przechodzi testy, podczas których sprawdzana jest jej nośność (nawet ok. 800-1000 kg), każda chusta zatem, bez względu na splot, “poniesie słonia”. Sprawą kluczową jest komfort noszącego. Cieńsze chusty są najczęściej tkane splotem skośno-krzyżowym, który zapewnia łatwość dociągania.

Jednak w przypadku dzieci o wadze ok. 10 kg (lub od początku noszenia, jeśli planujemy zakup tylko jednej chusty) warto kupić nieco grubszą chustę żakardową. Wymagają one nieco więcej wysiłku podczas dociągania, ale za to są miękkie od nowości i wspaniale zdejmują ciężar z ramion rodzica (tworzą na ramionach miękkie poduszeczki).
Uwaga, decydując się na chustę żakardową, dobrze kupić trochę dłuższą, ze względu na swą grubość bowiem trudniej wykonać z niej węzeł (trochę tak, jakbyśmy robili węzeł z koca).

Po piąte – wzór

Bywa, że jest to najtrudniejszy parametr do podjęcia decyzji. Może się wydawać nieistotny, ale atrakcyjność materiałów chustowych nieraz działa terapeutycznie, zwłaszcza jeśli możliwości wyboru ubrań dla rodzica, zostały mocno ograniczone (1). Dobrze dobrany wzór może stanowić element terapii kolorami.

Chusta do nauki wiązania powinna mieć odróżniające się krawędzie (różnokolorowe pasy po obu stronach albo tylko z jednej strony wyróżniająca się krawędź w postaci pojedynczego pasa, wzoru lub nici) oraz dużą, dobrze widoczną metkę – oznaczenie środka chusty.

Jeśli decydujemy się na zakup chusty tkanej splotem skośno-krzyżowym, prawdopodobnie będzie ona tkana w pasy (tak bowiem przebiegają w niej nitki kolorowej przędzy). Mogą to być zwykłe pasy, pasy hombre (jak w przypadku chust Coccolare) lub gradacja kolorów (cieniowanie) – tak jak w wielu chustach Sensimo, np. Turmalin oscuro. Różne kolory krawędzi bardzo ułatwiają naukę wiązania chust. Nieco trudniej je uzyskać w przypadku chust żakardowych, ale tam też producenci radzą sobie, np. odwracając kolory w krawędziach (tak w każdej chuście żakardowej robi np. Luna Dream).

Bywają też chusty, które nadają się do nauki dla osób niewidomych. Najstarszy europejski producent, niemiecka firma Didymos, wytwarza chusty, które z jednej strony mają wszytą w jedną krawędź grubszą nić, dzięki której doskonale da się wyczuć palcami, która to krawędź.

Przy odrobinie wprawy można pokusić się także o zakup chusty, która nie posiada wyróżniających się krawędzi, zwłaszcza jeśli poszukujemy oryginalnego wzoru. Na polskim rynku z pewnością wyróżnia się firma Roar, która produkuje minimalistyczne, chusty w stylu skandynawskim tkane z mięciutkiej egipskiej bawełny. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że Roar wypuszcza swe chusty w krótkich seriach, więc ich właściciele należą do trochę elitarnego klubu.

Po szóste – stara czy nowa?

Stara (używana) chusta ma swoje zalety: jest miękka, więc łatwiej ją dociągać (w żargonie chustowym mówi się, że chusta jest “złamana”). Jednak owa wtórna miękkość chusty, pochodząca z jej użytkowania, jest równoznaczna z jej zużyciem. Może stanowić problem w przypadku cięższych dzieci, wytarty materiał bowiem będzie obniżał komfort noszącego. Obecnie można bez większych problemów kupić chustę miękką od nowości i samemu ją stopniowo łamać, czyli: nosić, prać, używać jako kocyka, robić z niej hamak lub huśtawkę. Po krótkim czasie będziemy cieszyć się chustą idealną lub… sprzedamy ją i kupimy kolejne marzenie.

A może kółka?

Wielu rodziców na początek decyduje się na chustę kółkową. Od długiej chusty tkanej różni ją długość i łatwość użytkowania. Składa się ona z kawałka materiału o długości ok. 2 m i dwóch kółek, przez które przeplatamy przeciwległy kraniec chusty. Prototypowe kółka pochodziły z… karnisza, widać więc jak prosty i uniwersalny jest to wynalazek.

Chustę kółkową można nosić na biodrze (da się tak nosić nawet przedszkolaka!), a także – w przypadku noworodków – z przodu brzuchem do brzucha, a nawet na plecach (choć ten akurat sposób jest trudny i zazwyczaj odradzany przez doradców noszenia). Po chustę kółkową sięgają nawet “nienoszące” rodziny, gdyż sprawdza się podczas specjalnych okazji, jak wesele czy chrzest. Działa trochę jak nosidło, gdyż wiąże się ją bardzo szybko. Większość chust kółkowych (popularnie nazywanych “kółkami”) uszytych jest z tkanin chustowych, co zwiększa komfort ich użytkowania. Produkuje je większość szwalni, także działających w Polsce.

Wybierając pierwszą chustę kółkową, zwłaszcza jeśli ma nam służyć dłużej, warto zwrócić uwagę na te z domieszką wełny (np. Diamond Lace Merino ring z Luna Dream z wełną merynosa i kaszmirem), gdyż tak czy inaczej chusty kółkowej nie dociągamy, więc ta domieszka nie będzie przeszkodą, natomiast dzięki wełnie chusta będzie się nadawać nawet dla większych i cięższych dzieci, a miękkość zwiększy komfort jej użytkowania, zwłaszcza że w chuście kółkowej ciężar dziecka nie jest równomiernie rozłożony, lecz spoczywa na jednym ramieniu rodzica.

Źródła:

(1) Rosie Knowles, Dlaczego noszenie ma znaczenie?, Wrocław 2018.


Marta Szperlich-Kosmala

(aka Boska Nioska). Certyfikowana doradczyni noszenia dzieci niemieckiej Trageschule. Autorka książki „Noszenie dzieci” w Wydawnictwie Natuli. Propaguje noszenie jako sposób pielęgnacji niemowląt. Pasjonuje ją antropologia i intuicyjne rodzicielstwo w duchu kontinuum. Mieszka w Górach Świętokrzyskich.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/boskanioska/


Czytaj na dziecisawazne.pl

edukacja alternatywna
“My name is Kazik. I’m 5 years old”, czyli angielski z Helen Doron

wychowanie
Czy warto dawać dziecku obowiązki domowe?

ciąża i poród
Standardy opieki okołoporodowej na rok 2019 w pigułce

rodzina
Foteliki RWF pięciokrotnie zmniejszają ryzyko poważnego urazu lub śmierci dziecka

olini
Olej dla mamy – jak dbać o dobre tłuszcze w okresie ciąży i karmienia piersią?

homeopatia
Jak ustrzec przedszkolaka przed częstym chorowaniem?

wychowanie
Lalka dla chłopca – czyli o wychowaniu empatycznych mężczyzn

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 108 – Pomocy, nasz syn nie daje nam się wyspać!

edukacja alternatywna
O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

Jesper Juul
Złość jest dobra. Fragment książki “Być razem” Jespera Juula