Kategorie
ekowiadomości

Przymusowe leżakowanie w przedszkolu

List skierowany do Rzecznika Praw Dziecka, w sprawie przymusowego leżakowania dzieci w przedszkolach. Autorką jest mama 5-letniej dziewczynki zmuszanej do 1,5h odpoczynku w przedszkolu

List skierowany do Rzecznika Praw Dziecka i mediów, w sprawie przymusowego leżakowania dzieci w przedszkolach. Autorką jest mama 5-letniej dziewczynki zmuszanej do 1,5h odpoczynku w przedszkolu.

Witam,
Nawiązując do poruszanych często w mediach tematów społecznych, pragnę wypowiedzieć się na temat problematyki poobiedniego odpoczynku dzieci w przedszkolach, a konkretnie o swojej rodzicielskiej bezradności w kontekście przedszkola nr 175 w Krakowie, do którego uczęszcza moja córka.

Przedszkole nr 175 to placówka posiadająca bardzo duży, zadbany budynek z kolorowymi salami, często zmienianymi dekoracjami, dużą ilością zabawek i atrakcyjnymi zajęciami. Ogromnym plusem przedszkola jest piękny ogród, w którym dzieci spędzają dużo czasu latem, korzystając z bogatego placu zabaw. Maluchy często biorą udział w różnych konkursach, wyjeżdżają na wycieczki, chodzą na przedstawienia i zajęcia do placówek kultury. Do domu przynoszą ogromne ilości prac plastycznych wykonanych różnymi technikami, a sporą część ich twórczości możemy podziwiać w korytarzach przedszkolnych. Podsumowując, można powiedzieć, że przedszkole w niczym nie przypomina „przechowalni dla dzieci” z tak zwanej „poprzedniej epoki”.

książki dla dzieci

Tosia i Julek robią siku

22 PLN

Bazując na swoim ogromnym doświadczeniu i wiedzy, autorka z wielkim wyczuciem pisze o sprawach, które rodzicom – najczęściej tym mniej doświadczonym – sprawiają trudność: Pierwszy tom o tym, jak postępować z nocnikiem.

Dzieci uczęszczające do przedszkola podzielone są na grupy wiekowe: trzy-, cztero-, pięcio- i sześciolatki. Moja córka chodzi do grupy czterolatków, która w praktyce jest grupą mieszaną, ponieważ uczęszczają do niej dzieci z roczników 2006 oraz 2005 (czyli w bieżącym roku kalendarzowym będą obchodzić piąte i szóste urodziny). Jak w każdym przedszkolu obowiązuje plan dnia, zgodnie z którym dzieci z grup trzy- oraz czterolatków mają poobiedni odpoczynek, potocznie zwany leżakowaniem, w godzinach zaplanowany na czas 12:30– 14:00. I właśnie tutaj pojawia się problem…

Zgodnie z regulaminem przedszkola dzieci mają prawo wyboru formy odpoczynku i zabawy. Niestety, w praktyce okazuje się, że zapis ten nie dotyczy czasu leżakowania. Dzieci z grup trzy- i czterolatków są przebierane do piżamek i układane w pościeli na leżakach. O ile w grupie trzylatków leżakowanie w ciągu dnia wydaje się zupełnie naturalne, o tyle nie do końca jest tak w grupie dzieci kończących w tym roku 5 i 6 lat, a od września 2012 objętych obowiązkiem szkolnym. Od dzieci oczekuje się ciszy, nie pozwala się na rozmowy. Dla wielu dzieci stanowi to problem: po pewnym czasie są znudzone, zaczynają rozmawiać, kręcić się na leżakach, a część tych najbardziej znudzonych zasypia. Każde dziecko jest inne i być może niektóre dzieci w tym wieku ciągle potrzebują snu w ciągu dnia, jest jednak wiele innych, którym poobiednia drzemka skutecznie utrudnia wieczorne zasypianie, a co za tym idzie również poranne wstawanie. Następuje tak zwane „zaburzenie rytmu dobowego”, a także pojawia się, wcześniej nieobecna, niechęć do przedszkola. Dokładnie takim przypadkiem jest moja córka.

W związku z tym, od września 2010 razem z moim mężem podjęliśmy próbę dialogu z nauczycielkami grupy naszej córki oraz dyrekcją przedszkola, aby nasza córka nie musiała spać w ciągu dnia. W wyniku rozmów, Pola nie musiała już dłużej przynosić do przedszkola piżamy i pościeli (zamiast tego miała przynosić koc) oraz obiecano jej udostępnienie książeczek i spokojnych zajęć przy stoliku, kiedy wszystkie inne dzieci już zasną. Niestety, w praktyka okazała się inna, ponieważ jak się okazało, nigdy wszystkie dzieci nie zasypiają. Czyli realnie nadal musiała leżeć przez cały okres „ciszy poobiedniej”. Czasem znudzona zasypiała, w domu narzekając na nużące i długie leżenie na leżaku.

Po kilku rozmowach okazało się, że problem dotyczy większej liczby rodziców, dlatego sprawa została poruszona na zebraniu w lutym 2011.  Pojawił się wniosek rezygnacji z piżamek i skrócenia obowiązkowego czasu leżakowania wzorem innych państwowych przedszkoli w Krakowie.
Niestety, jedyna zmiana, która po zebraniu została wprowadzona w życie, to udostępnianie dzieciom książeczek na okres leżenia, przynajmniej w teorii. Pozostałe elementy, czyli długość „ciszy”, konieczność leżenia, piżamy, pościel oraz nagrody za ładne spanie – pozostały. Argumentacja ze strony przedszkola za brakiem wprowadzania zmian jest prosta: po pierwsze „tak zawsze było”, a po drugie „dzieci trzeba uczyć dyscypliny, a takie właśnie (1,5h leżakowania) zapisy znajdują się w regulaminie”.
Rodzice nie podnoszą już więcej tematu uważając, że właściwie do końca roku szkolnego pozostało niewiele czasu, a także, że „nie warto walczyć z systemem” lub stwierdzając „lepiej się nie wychylać, bo potem moje dziecko będzie miało problemy”.

Współcześni psycholodzy i pedagodzy twierdzą, że nie jest konieczne zmuszanie dzieci do leżenia i pozostawania przez długi okres w jednej pozycji, a 1,5h to dla cztero- czy pięciolatka naprawdę długo. Spotkałam się również z wypowiedzią, iż leżakowanie to bezwładność systemu, która nie ma nic wspólnego z potrzebami dziecka. Nie ma żadnego wychowawczego uzasadnienia, aby 4,5 letnie dziecko musiało leżeć przez 1,5 godziny jeśli nie jest zmęczone. Jest to też czas za długi dla tak małego dziecka, aby przez tyle czasu przebywać bez ruchu. Żadne zajęcia w tym wieku nie powinny tak długo trwać a tym bardziej bezczynne leżenie (Agnieszka Stein, psycholog dziecięcy). Przebieranie w środku dnia cztero- lub pięciolatka do piżamki, która jest wyznacznikiem nocnego odpoczynku, według wielu autorytetów wychowawczych nie jest korzystne dla dzieci(np. dr A. Piotrowska, psycholog dziecięcy).

Rozumiem potrzebę wyciszenia i odpoczynku dziecka w tym wieku, szczególnie uczestniczącego w dodatkowych zajęciach. Można jednak za przykładem innych przedszkoli skrócić czasu obowiązkowego leżenia do 20-25minut i spędzać go nasłuchaniu bajek lub głośnego czytania. Można – również wzorem innych przedszkoli – podzielić grupę na dzieci, które nadal mają potrzebę spania w ciągu dnia oraz na te, które w czasie „leżakowania” uczestniczą w wyciszających grach i zabawach w innej części sali, jeżeli nie zasną w ciągu pierwszego pół godziny odpoczynku na leżaku.

W chwili obecnej opisana wyżej sytuacja zmusiła mnie do kompletnego przeorganizowania swojego życia. Jestem potrójną mamą, prowadzę własną firmę, a jestem zmuszona odbierać córkę z przedszkola o godzinie 13:00, bo ze względu na jej prawidłowy rozwój oraz komfort psychiczny nie będę przyczyniać się do jej leżakowania na siłę. Zasugerowano mi również zmianę przedszkola, ale uważam ze zastępowanie jednego stresu, jakim jest leżakowanie drugim, zmianą środowiska, koleżanek i kolegów, również nie jest korzystnym dla mojej córki rozwiązaniem. W ten sposób przedszkole, które miało wspomóc mnie w podjęciu pracy zawodowej, skutecznie ją ogranicza.

Akcja adaptacja
Jak zrozumieć małe dziecko
Feluś i Gucio idą do przedszkola

Nie proszę o radykalne zmiany, nie staram się o wielką rewolucję. Proszę o kompromis, wzorem innych państwowych placówek przedszkolnych, w których takie zmiany mogły zostać wprowadzone. Proszę o dobrą wolę.

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

3 odpowiedzi na “Przymusowe leżakowanie w przedszkolu”

Naturalny rytm dobowy to właśnie przerwa w połowie dnia. U jednych zaczyna się mniej więcej w samo południe, u innych nawet ok. 15:00.
Wątpliwe, aby opisany przypadek jest jakimś ewenementem, raczej należy do Homo Sapiens i nie jest maszyną. Stąd problem może być tylko w niechęci rodzica do wieczornego spędzania czasu z córką, która wtedy nie śpi.

Moje dziecko od 1 rż nie ma drzemek w ciągu dnia. W przedszkolu mam ten sam problem, i też wszystkie grupy mają leżakowanie. Podobno tylko moje dziecko (3l), jako jedyne w całym przedszkolu nie zasypia. Dostaje książeczki do łóżeczka, klocki i ma 2 godziny siedzieć na łóżku cicho. W sumie powinnam skakać z radości, że nie jest przebierane w piżamkę i nie zmuszane do leżenia plackiem na łóżku. Chociaż to udało mi się wywalczyć, ale to gorzkie zwycięstwo, nie tak to powinno wyglądać

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *