"Puszczyk" w samym środku lasu, czyli czego można nauczyć się w leśnej szkole?
| “Puszczyk” w samym środku lasu, czyli czego można nauczyć się w leśnej szkole?

“Puszczyk” w samym środku lasu, czyli czego można nauczyć się w leśnej szkole?

Rozmowa z Agnieszką Kudraszow i Dorotą Zaniewską z Fundacji trzy czte ry! o codziennym życiu leśnej szkoły "Puszczyk". Szkoła powstała w grudniu 2018 roku w lesie Antoniuk na obrzeżach Białegostoku.

Słyszeliśmy o leśnych przedszkolach, ale leśna szkoła to coś rewolucyjnego! Czego można się w takiej szkole nauczyć?

Agnieszka Kudraszow: Może to zabrzmi górnolotnie, ale w leśnej szkole przede wszystkim przygotowujemy dzieci do życia w dorosłości, zachęcamy do ciągłego rozwoju i kształcenia, a także pomagamy im w rozpoznawaniu swoich talentów i predyspozycji zawodowych. Naszym celem jest wychowanie odpowiedzialnych i pewnych siebie ludzi, sprawczych i zaangażowanych, znających swoje mocne i słabe strony, empatycznych, wolnych od stereotypów, dobrze znających swoje granice, niezależnych i godnych zaufania. Pozwalamy dzieciom podążać́ indywidualną drogą edukacyjnego rozwoju.

Dorota Zaniewska: W naszej szkole dzieci współdecydują i są współodpowiedzialne za edukację. Uważamy, że bez tego trudno mówić o wewnętrznej motywacji do nauki. Możliwość dokonywania wyborów, odkrywania swoich mocnych i słabych stron, bez oceniania i porównywania, pomaga budować zaufanie do własnych kompetencji i poczucie wartości oraz rozwijać prawdziwe pasje.

Skąd pomysł na leśną szkołę? To eksperyment, czy wzorowaliście się na szkole już istniejącej?

AK.: Leśna szkoła jest kontynuacją działań Fundacji trzy czte ry!, która jest organem prowadzącym przedszkole leśne “Puszczyk” w Osowiczach pod Białymstokiem. To kolejny etap, który jest odpowiedzią na oddolną inicjatywę wynikającą z coraz większej świadomości rodziców odnośnie znaczenia profilaktyki syndromu deficytu natury. Odpowiadamy na problemy współczesnej edukacji – tworzymy szkołę pełną szczęśliwego dzieciństwa oraz bezpiecznego dorastania. “Puszczyk” jest sumą naszych doświadczeń i doświadczeń Instytutu Dobrej Edukacji. Wpływ na formę naszej szkoły ma także analiza badań naukowych nad możliwościami poznawczymi dzieci, wiedzy o tym, jak najefektywniej przyswajać nowe wiadomości. Również badań dotyczących efektów edukacji w naturze wdrażanej podczas programów terapeutycznych w tradycyjnych szkołach na świecie.

DZ.: Badania naukowe prowadzone przez psychologów czy neurobiologów dostarczają nam jasnych odpowiedzi, w jakich warunkach człowiek uczy się najskuteczniej. Model szkoły, jaki znamy, niestety rzadko respektuje tę wiedzę. Dzieci przebywają w szkole 6-8 godzin dziennie: 45 minut lekcji, czyli siedzenia, 10 minut przerwy, podczas której rzadko mogą się wybiegać. Zakładając, że w ciągu dnia mamy zwykle sześć lekcji, młodzi ludzie spędzają tygodniowo około 1350 minut siedząc nieruchomo w szkolnej ławce. Jak dzieci to wytrzymują, skoro mają naturalną potrzebę ruchu na poziomie o wiele wyższym niż osoby dorosłe? Jak ich mózgi mają w pełni wykorzystać swój potencjał, kiedy nie zapewnia się im podstawowych warunków do sprawnego funkcjonowania? Nasza szkoła odpowiada więc na naturalne potrzeby dzieci, daje im możliwość rozwijania się w każdym aspekcie również dlatego, że pracujemy w małych grupach, a nauczycieli i uczniów wiążą relacje oparte na wzajemnej sympatii i szacunku.

Czy “Puszczyk” realizuje ministerialną podstawę programową?

DZ.: W leśnej szkole realizowana jest podstawa programowa, ale nacisk położono na indywidualną ścieżkę nauczania. Dzieci mogą wybrać, jakiej dziedzinie poświęcają najwięcej czasu. Dzieci są łączone w grupy w zależności od kompetencji i zainteresowań, a nie według daty urodzenia.

AK.: Oczywiście, że realizujemy podstawę programową. Nie zapominamy w tym wszystkim o realizowaniu zadań, przed jakimi stoi niepubliczna szkoła podstawowa na prawach szkoły publicznej. Edukacja zorganizowana jest w taki sposób, aby każdy uczeń mógł we własnym tempie osiągać maksymalne postępy na miarę swoich możliwości. Udaje nam się skutecznie przełamywać schematy dzięki doświadczeniu, jakie mamy pracując w oparciu o profilaktykę̨ syndromu deficytu natury i potrzebę̨ kontaktu z naturą, a także dzięki standardom i programom wypracowanym przez Instytut Dobrej Edukacji.

Jak wygląda codzienność szkoły? W jaki sposób zorganizowane są klasy? Czy dzieci przebywają na zewnątrz przez cały dzień?

AK.: Zajęcia przedmiotowe i projekty są realizowane podczas codziennych wędrówek w lesie. Bez względu na pogodę i porę roku; przez cały rok szkolny. Tak zwany “czas świetlicowy” dzieci spędzają na podwórku. Rano zbierają się w plenerze, aby – po porządnej dawce ruchu dla lepszego dotlenienia mózgu – skorzystać z pracowni terenowych, jeśli to konieczne.

Nasze pracownie zaprojektowane są tak, żeby granica między wnętrzem a światem zewnętrznym była bardzo płynna. Żeby decyzja o wyjściu w plener mogła być spontaniczna i szybko zrealizowana. To nie jest typowa infrastruktura szkoły: z korytarzami, klasami, szatniami, stołówką czy salą gimnastyczną.

Pracownie terenowe to coś, czego nam brakowało, ale dzięki wygranej w konkursie „Zmieniaj świat. Budimex 50 lat” mamy do dyspozycji 4 przeszklone pawilony z zapleczem i miejscem do rozwoju. Budimex przeznaczył pół miliona złotych na wygrany projekt, który realnie zmieni świat. A nasza szkoła zmienia świat – ma wpływ na zmianę myślenia o polskiej edukacji.

Uczniowie grupowani są na podstawie własnego wyboru, zainteresowań lub poziomu zaawansowania w dany projekt. Nauka prowadzona jest w grupach różnowiekowych, konfigurowanych według potrzeb uczniów. Są też i takie grupy, w których uczeń po zapoznaniu się z obowiązkowymi treściami programowymi, pełni rolę tego, który pomaga mniej zaawansowanym kolegom, lub sam korzysta z takiej pomocy.

DZ.: No i oczywiście programowo dzieci wspinają się na drzewa! Proszę nie traktować tego jako żart – wspinanie się na drzewa pomaga dzieciom rozwijać się fizycznie, poznawczo, emocjonalnie i społecznie. Lista korzyści, jakie przynosi taka aktywność, jest bardzo długa: rozwój motoryki dużej; lepsza tężyzna fizyczna; zręczność i koordynacja; stymulacja zmysłów; pozytywna, sprawcza postawa „potrafię/umiem”; umiejętność rozwiązywanie problemów i świadomość przestrzenna; rozwój bardziej złożonych sieci neuronowych (ruch dwustronny); rozwój twórczego myślenia i umiejętność koncentracji; obniżenie poziomu stresu; rozwój pewności siebie i poczucia własnej wartości; pomoc w budowaniu więzi dzieci z naturą; rozwój zdolności komunikacyjnych; ćwiczenie umiejętności współpracy.

A jak radzicie sobie zimą ze smogiem?

AK.: Szczęśliwie nasza szkoła jest zlokalizowana w najczystszym regionie Polski – na obrzeżach Białegostoku w lesie Antoniuk. Nie zwalnia nas to jednak z odpowiedzialności za jakość powietrza w kraju i na świecie. Uczniowie doskonale orientują się w temacie, wiedzą, jak monitorować czystość powietrza.

DZ.: Niestety temat smogu jest jednym ze smutniejszych, z którymi musimy się mierzyć. Nie tylko w leśnych placówkach. Wszyscy oddychamy tym powietrzem i na zewnątrz, i w budynkach, bo przecież to jest to samo powietrze. To mylne myślenie, że w budynku będziemy zdrowsi i bezpieczniejsi. Tu czyha na nas jeszcze więcej zagrożeń: bakterie, grzyby, pleśń, chemikalia (w materiałach budowlanych, środkach czystości, wyposażeniu). Oczyszczacze powietrza też nie są idealnym rozwiązaniem. Temat walki ze smogiem powinien być priorytetem dla władz naszego kraju. To nasza wspólna odpowiedzialność.

Dla kogo jest leśna szkoła?

AK.: Dla każdego dziecka, ale chyba nie dla każdego rodzica. Działanie poza schematem wymaga szczególnej gotowości, wyrozumiałości, akceptacji i zaufania. Szczególnie, gdy mówimy o tym, że każde dziecko ma prawo do podejmowania wyzwań́ i ryzyka, że jest kompetentne do dokonywania własnych wyborów i kierowania własnym procesem uczenia i rozwoju. Innowacja jest trudna, bo podważa to, co bierzemy za pewnik – a za pewnik bierzemy właśnie tradycyjne szkoły.

DZ.: Zgadzam się z Agnieszką. To szkoła, która szanuje dziecko, jego indywidualność i potrzeby. My jako dorośli (rodzice, pedagodzy) zgadzamy się z ideami, które za tym stoją, ale w praktyce często nie jesteśmy gotowi, aby się z tym zmierzyć. Akceptujemy wybory dziecka i szanujemy je, kiedy są zgodne z naszymi oczekiwaniami, ale trudno nam je akceptować, kiedy mamy inną wizję niż dziecko. “Nie ma dzieci – są ludzie…” mówił Korczak, ale nam wciąż jeszcze brakuje zaufania do naszych dzieci i wybieramy drogę kontroli i autorytetu opartego na władzy. Nie dlatego, że to się sprawdza lepiej, ale dlatego, że proponuje proste, znane nam rozwiązania. W efekcie kolejne pokolenia nie lubią szkoły, a naukę traktują jako przymus. A przecież wiemy, że każdy człowiek jest zaprogramowany na uczenie się i wystarczy stworzyć mu optymalne warunki.

 

Tutaj możesz zobaczyć Leśną Szkołę „Puszczyk”


Agnieszka Nuckowska

Redaktor naczelna dziecisawazne. pl. Terapeutka Gestalt i polonistka. Inicjatorka wielu działań na rzecz dzieci w Polsce i poza nią. Mieszka na wyspie na środku Pacyfiku.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
8 książek o Porozumieniu bez Przemocy (NVC)

wychowanie
Dlaczego dziecko najgorzej zachowuje się przy mamie?

wychowanie
Jak pomóc dziecku radzić sobie z porażką?

edukacja alternatywna
Dzieci, które mają częsty kontakt z naturą są mniej zestresowane, bardziej kreatywne i szybciej się uczą

wychowanie
Zrozumieć dziecko. Fragment książki

wywiady
Wściekli i skuteczni. Młodzieżowy Strajk Klimatyczny.

rodzina
Zabawka doskonała? Kilka świetnych pomysłów na zabawy z użyciem kartonów

ciąża i poród
7 niezwykłych rzeczy, które dziecko robi w brzuchu mamy

edukacja alternatywna
7 rzeczy, które może zrobić rodzic, by pomóc dziecku w adaptacji przedszkolnej

zdrowie
Mózg rośnie razem z sercem, czyli o korzystnym wpływie bliskości na rozwój dziecięcych mózgów

olini
4 przepisy na energetyczne śniadania z masłem orzechowym