fbpx
DZIEŃ DZIECKA - Zrób niespodziankę!
| Radź sobie sama, matko. Czy lekarze wspierają karmienie piersią?

Radź sobie sama, matko. Czy lekarze wspierają karmienie piersią?

Koncerny produkujące mleko modyfikowane zbierają w Polsce wyjątkowo obfite żniwa. Najwięcej można ugrać na niewiedzy i powtarzaniu przestarzałych stereotypów. Te szerzą się również w środowiskach lekarskich.

karmienie-piersia2

„To już tylko woda, nie pokarm”. „Będzie Panią szantażować tą piersią”. „Długie karmienie piersią może jeszcze czemuś służy w Krajach Trzeciego Świata, ale nie w środku Europy!”. „Krzywdę mu Pani robi, uzależnia od siebie…”. To tylko wycinek tego, z czym na co dzień spotykają się matki, decydujące się na karmienie piersią swoich dzieci po ukończeniu przez nie pierwszego roku życia. Spora część z tych stwierdzeń pada również z ust lekarzy. Ten stan wiedzy w polskich placówkach zdrowia jest powszechny.

–  Panuje obecnie trend, że karmić trzeba długo – dwa, trzy lata. W Europie to pogląd niepotrzebny. Zbyt długie karmienie piersią prowadzi bowiem do tego, że dziecko zaspokaja głód metodą przyjemną. Szantażuje matkę, która karmi je dalej dla świętego spokoju. To jest uzasadnione w Krajach Trzeciego Świata, gdzie bardzo trudno jest przygotować mieszankę w sposób czysty i bezpieczny. Dwuletnie, trzyletnie… a widziałem nawet sześciolatki karmione piersią – to co najmniej niesmaczne – komentuje na łamach „Happy TV” dr Piotr Albrecht, pediatra, gastrolog pracujący w jednym z warszawskich szpitali klinicznych, ekspert miesięcznika „Dziecko”.

Wypowiedź wywołała spore oburzenie wśród matek, które zdecydowały się na kontynuowanie karmienia piersią. To trudna decyzja, bo o ile karmienie w ten sposób niemowląt jest w naszej kulturze akceptowane, o tyle dwulatek przy piersi wywołuje już spore poruszenie. Dlatego często kobiety wybierające długie karmienie przyznają, że bardzo ważne jest dla nich wsparcie środowiska, w tym specjalistów, od których chciałyby otrzymywać kompetentne informacje.

Kosztowna edukacja

Na brak podstawowej wiedzy medycznej o karmieniu piersią wskazują od lat polskie środowiska laktacyjne, które co jakiś czas organizują na ten temat zjazdy, konferencje i przygotowują publikacje do czasopism branżowych. Ich działania nie przynoszą jednak efektów na pożądaną skalę. – Nikt poza pacjentami nie weryfikuje niestety wiedzy na temat laktacji u przeciętnego pediatry, na egzaminach specjalizacyjnych bywa jedno pytanie na ten temat – komentuje dr n. med. Magdalena Nehring-Gugulska, dyrektor Centrum Nauki o Laktacji i dodaje, że na prowadzenie działań edukacyjnych w tym zakresie nie ma w Polsce środków rządowych. – Tymczasem badania pokazują, że uzyskanie wiedzy w zakresie laktacji na poziomie odpowiednim do zadań zmienia postawy personelu i motywuje do działania, co podnosi wskaźniki karmienia oraz zdrowotność populacji dziecięcej – mówi specjalistka. Inną przeszkodą, która stoi na drodze do szerzenia wiedzy na temat laktacji wśród środowisk lekarskich, są również działania koncernów zajmujących się produkcją mleka modyfikowanego, które próbują wpływać na lekarzy, stosując sztuczki marketingowe.

–  Nie otrzymałam od przedstawiciela żadnej z tych firm niczego o dużej wartości, ale przychodnia, w której pracowałam, była dosłownie zalana przeróżnymi gadżetami od firm produkujących mleko modyfikowane. Miałyśmy notesiki, długopisy, plakaty, kalendarze, kubki. Dostawałyśmy też różne rzeczy dla naszych pacjentów: naklejki, maskotki, śliniaczki, magnesiki na lodówkę, czy ich mam: próbki mieszanek i kaszek. Przyznam, że bardzo to lubiłam i nie byłam wówczas świadoma, jak duży wpływ może to mieć na moje późniejsze przekonania dotyczące samego karmienia – mówi lekarka, która kiedyś pracowała w jednej z poznańskich przychodni, Agnieszka Zdunek. Mimo iż od 1981 roku działa Międzynarodowy Kodeks Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece, koncerny znajdują wciąż nowe sposoby na obejście odpowiednich przepisów.

Marketing kontra badania

Trudno odpowiedzieć na pytanie, ile kobiet w Polsce karmi dziś piersią dzieci powyżej roku życia. Od 15 lat, czyli od zakończenia realizacji rządowego ogólnopolskiego Programu Promocji Karmienia Piersią, nie są w naszym kraju prowadzone badania statystyczne obejmujące to zagadnienie. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który takich badań w ogóle nie ma. Analizy publikowane w ostatnich latach wskazują jednak, że sytuacja ta z roku na rok jest coraz gorsza. Współczesna cywilizacja nie sprzyja karmieniu, choć wydawałoby się, że o zaletach mleka kobiecego wiemy naprawdę wiele.

Do karmienia piersią nie tylko niemowląt, ale również dzieci starszych, przynajmniej do ukończenia drugiego roku życia i dłużej, nawołuje od lat Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) czy Amerykańska Akademia Pediatrii (AAP). Komunikat w tej sprawie wydało kilka miesięcy temu również polskie Ministerstwo Zdrowia, które zarekomendowało wyłączne karmienie piersią niemowląt do ukończenia 6 miesiąca życia oraz kontynuację karmienia piersią przy jednoczesnym podawaniu pokarmów uzupełniających nawet do ukończenia przez dziecko drugiego roku życia i dłużej. – Komunikat wystosowaliśmy, aby przeciwstawić się przekonaniu utrwalanemu przez marketing produktów mlekozastępczych, który oddziałuje nie tylko na kobiety, lecz często także na personel medyczny, o podobieństwie mleka sztucznego do kobiecego. Wiedza o znaczeniu laktacji zmieniła się na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat, przy czym personel medyczny również potrzebuje wsparcia merytorycznego, by docenić wagę karmienia piersią, jego wpływu na zdrowie – tłumaczy Krzysztof Bąk, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Na tym kończy się jednak działalność polskiego rządu w tej sprawie. Tymczasem refundacja mleka sztucznego w samym 2012 roku kosztowała państwo polskie ponad 76 milionów złotych. – To suma, za którą można byłoby uruchomić wiele poradni laktacyjnych i wykształcić setki doradców. Ale nikt w tym kraju nie jest tym zainteresowany – podsumowuje Gugulska.

Mleko na wagę złota

– Wciąż nie rozumiem intencji lekarzy i tego rodzaju politowania pomieszanego ze wzgardą. To nie było nawet takie często spotykane podejście w stylu „a po co karmić, to już sama woda”, tylko autentyczne przekonanie, że ja dziecku krzywdę robię – wyznaje Joanna Bajk, mama Amelki, która w 19. miesiącu życia zachorowała na białaczkę. Swoją córkę karmiła 4 lata i, jak sama przyznaje, absolutnie nie żałuje tego czasu. – Był to dla mnie bardzo duży wysiłek, bo dużo czasu spędzałyśmy w szpitalach. A dla Amelki pierś była ukojeniem podczas dziesiątek narkoz, procedur pobierania szpiku, płynu mózgowo-rdzeniowego. Słowa aprobaty od lekarzy nigdy nie usłyszałam. Zdarzała się natomiast krytyka, że np. narażam ją na grzybicę jamy ustnej. Byliśmy z mężem załamani stanem zdrowia córki, a jedna z lekarek sugerowała mi, abym wzięła leki na wstrzymanie laktacji. Ja jednak widziałam, ile spokoju dawały jej te chwile przy piersi, jak zmieniała jej się twarz podczas karmienia. Dużo dawało mi wsparcie innych karmiących mam i doradców laktacyjnych. Bez nich pewnie nie dałabym sobie z tym wszystkim rady – tłumaczy Joanna.

Takie wsparcie w otoczeniu ma niewiele mam, które mogłyby kontynuować karmienie piersią dzieci, gdyby miały dostęp do rzetelnej informacji medycznej. Tej w Polsce brakuje, bo rząd woli wydawać pieniądze na refundację mleka sztucznego niż zająć się kształceniem personelu medycznego. Mieszanki dla dzieci, stworzone, by pomagać matkom, które swoich dzieci nie mogły karmić m.in. z przyczyn medycznych, stały się obecnie elementem wypierającym kulturę karmienia piersią na ogromną skalę. Do dziś pokutuje bowiem przekonanie, że mleko sztuczne jest dla dziecka równie dobre jak mleko matki. Majątek koncernów produkujących mleko modyfikowane wyceniany jest w samych Stanach Zjednoczonych na 3 miliardy dolarów.


Justyna Urbaniak

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia - nauczycielką polonistką, z przekonania - antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://justynaurbaniak.natemat.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

wychowanie
Jak nauczyć dziecko bezinteresownej pomocy innym?

odżywianie naturalne
6 przepisów na orzeźwiające napoje bez cukru

naturopatia
Mamy już dość komarów! 2 sprawdzone przepisy na płyny odstraszające

wychowanie
Korzystanie z urządzeń elektronicznych i ich wpływ na rozwój dziecka – Jesper Juul

naturopatia
Na czym polega holistyczne leczenie dzieci?

wywiady
“Kiedy o uczniu zaczniemy myśleć, jak o człowieku…”. Rozmowa z Anną Szulc

wychowanie
Chłopaki też płaczą. I to jest ok!

wychowanie
Samokontrola, elastyczność i pamięć – jak wspierać rozwój poznawczy dziecka?

wychowanie
Bezwarunkowa akceptacja to nie rozpieszczanie

wywiady
“Kocham Cię takim, jakim jesteś” może zmienić świat. Rozmowa z André Stern