Kategorie
Macierzyństwo i ojcostwo Naturalne rodzicielstwo/ Slow Parenting Rodzicielstwo

Seks rodziców – czy to możliwe?

Jak się mamy z seksem jako rodzice? Seks nas stresuje, bywamy na niego zbyt zmęczeni, a dziecko w sypialni jest według niektórych skuteczną antykoncepcją. Jednak seks rodziców bywa też satysfakcjonujący i jest okazją do otwarcia się na drugiego człowieka.

Przeprowadzoną przez nas wśród rodziców ankietę dotyczącą seksu wypełniło już ponad 2 tysiące osób. Liczba ta cały czas rośnie. Seks jest dla nas, rodziców, bardzo ważny. Tak odpowiedziało ponad 68% badanych. Jednak bywa też stresujący. Duży stres odczuwa niemal jedna trzecia badanych, średni – 42,6%. Pomimo trudności i stresu, ponad połowa badanych ocenia seks jako satysfakcjonujący (59,7%). 

Dlaczego seks nas stresuje?

Jedna z ankietowanych pisze o seksie tak: „Jest dla mnie bardziej stresujący. Wcześniej możliwość wpadki była dla mnie ekscytująca, teraz po drugim dziecku mnie przeraża. Poza tym jest on trochę wyliczony na czas. Gdy już uda się uśpić starsze dziecko, zazwyczaj zostaje godzina do półtorej do pobudki na jedzenie młodszego i mam presję, żeby się w tym oknie zmieścić. Mam też mniej energii na życie seksualne”. Inna zaś ocenia: „Współżycie jest krótkie, szybkie i nerwowe (dziecko zawsze świetnie wyczuwa moment i na siłę próbuje wejść do pokoju)”. 

Powody stresu związanego z seksem to: brak seksu, czas, własne ciało i wygląd (w tym waga), strach przed ciążą, dzieci (w tym obawy, że dzieci się obudzą), zmęczenie, brak ochoty, ból, oczekiwania partnera, brak orgazmu, brak ochoty i trudności z odmową (obrażanie się partnera), konieczność planowania, kłótnie i trudności komunikacyjne.

Związki Partnerskie

Życie seksualne rodziców

Ta książka jest więc dla wszystkich, którzy chcieliby każdego dnia świadomie pielęgnować miłość. „Dojrzałość do relacji to zrozumienie, że nie da się mieć wszystkich, ale że można mieć z jedną osobą wszystko, czego potrzeba”.

Zmiany po narodzinach dziecka

Seks po narodzinach dziecka według większości badanych się zmienia. Jest go mniej, pojawia się rzadziej lub w ogóle go brak. Jeśli jest, to jest szybszy, krótszy, mniej spontaniczny i cichszy. Jest też pełen napięcia, bo rodzice nasłuchują, czy nie nadchodzą dzieci lub czy nie trzeba będzie do nich szybko biec. Nie mają czasu ani siły na romantyczne rozmowy. Zmęczenie generuje konflikty i zabiera radość z seksu. Seks utrudniają też konflikty i nieporozumienia między partnerami. Jedna z ankietowanych pisze: „Dla mnie seks rodzi się w głowie, jest to dla mnie czysta przyjemność spotkania z moją bratnią duszą. Tylko jak tu się wspólnie spotkać, gdy równocześnie mam ochotę Męża chwilowo wysłać na drugą stronę globu?”. 

W większości przypadków te zmiany są postrzegane jako zmiany na gorsze. Jednak dla niektórych rodziców są one na lepsze – seks jest rzadszy, ale bardziej świadomy, doznania są mocniejsze. Jedna z ankietowanych osób pisze „Wyczekane i «wyrwane» intymne momenty są jeszcze bardziej satysfakcjonujące”. Inna z kolei stwierdza: „Dużo zmienił w naszym seksie okres drugiej ciąży, gdyż zmiany hormonalne przyniosły znaczący wzrost libido, co przyczyniło się do rozmów na temat wzajemnych potrzeb i oczekiwań”.

Z kolei u niektórych ankietowanych seksu nie ma, ale im to nie przeszkadza: „Tak, w sumie go nie ma. Każdy się masturbuje z osobna. Przed już i tak nie było wiele, więc w sumie nie robi to nam zbytniej różnicy. Mnie ta sytuacja nie przeszkadza i jestem 100% pewna, że mojemu mężowi też nie. Seksu nie ma, ale bliskość jest”. Inna z kolei: „W ogóle nie współżyjemy (minęło 14 miesięcy). Rozmawialiśmy o tym i żadne z nas nie ma pretensji ani rozczarowań. Okazało się, że potrzeba wyspania się jest najważniejsza, żebyśmy mogli funkcjonować i mieli «naładowane baterie» na kolejny dzień”.

Ciało

Sporą przeszkodą dla rodziców, zwłaszcza dla kobiet, jest ciało – to jak wygląda i to, jak się czują. Kobiety po porodzie mają większe kompleksy na punkcie ciała, pomimo, że partner wydaje się je akceptować. Po porodach nie akceptujemy np. swojego brzucha, a to sprawia, że trudniej jest się rozluźnić i odkryć przed partnerem. Przeszkadza nam też nieraz wygląd partnerów: „Przeszkadza mi to, że mąż nie wygląda atrakcyjnie, nabył brzuch piwny, ja wyglądam dobrze, ważę tyle samo, co przed ciążą”.

Bywa jednak i tak, że po porodzie zmienia się stosunek partnera do partnerki – to z jego strony pojawia się niechęć, obrzydzenie. Kobiety piszą też o obawach męża o stan rozwijającego się w łonie dziecka i o odmowie seksu. Ich zdaniem mąż się brzydzi i nie chce je dotykać czy przytulić. Przestają dla mężczyzny istnieć jako kobieta. Trudny bywa też seks w ciąży. Niektórzy przyszli ojcowie z kolei boją się o dziecko i nie chcą uprawiać seksu z lęku, że zrobią dziecku krzywdę. To często wiąże się z poczuciem odrzucenia u kobiet, u których libido w ciąży nie maleje, a wręcz rośnie, i które nadal mają potrzebę bliskości z partnerem. 

Są też jednak kobiety, które czują się jak „boginie”. Jedna z ankietowanych pisze: „Jestem bardziej otwarta, swobodna, oddycham. Czuję się jak bogini :–)”. Pary dzięki rodzicielstwu stają się dojrzalsze i celebrują każdą chwilę razem, a także mają więcej akceptacji i zaufania.

Czuła przewodniczka
35,19 PLN

Wysoko wrażliwi i miłość
39,15 PLN
Biegnąca z wilkami
43,12 PLN

Dyskomfort i ból

Dla części kobiet seks po porodzie jest trudny ze względu na dyskomfort fizyczny i psychiczny oraz ból. Zbliżenia sprawiają kobietom ból, a dyskomfort fizyczny wywołuje niepokój, że tak już zostanie. Bywa, że blizna zmienia postrzeganie własnej strefy intymnej jako dziwnej, nierównej i nieatrakcyjnej. To może utrudniać osiągnięcie orgazmu, jednak na szczęście po jakimś czasie zbliżenia zaczynają być przyjemniejsze, chociaż nie jest to przyjemność pełna. 

Seks utrudnia nam też utrata sprawności wskutek ciąży i porodu, a także związana z hormonami suchość pochwy. Bywa też, że po porodzie kobiety nie czują swojego ciała, a niektóre z nich przeżyły podczas porodu traumę. Seks wtedy staje się koszmarem, cierpieniem i przykrym obowiązkiem (dla ok. 1% badanych). Jak pisze jedna z ankietowanych osób: „Po porodzie mam taką traumę, że nie mogę nadal uprawiać tradycyjnego seksu. Mąż jest bardzo cierpliwy, ponieważ ja nadal odczuwam ból, a minął już ponad rok”.

Dzieci a seks

Tym, co nam, rodzicom, utrudnia seks i wywołuje stres są… dzieci. U wielu osób pojawia się napięcie związane z tym, że dziecko śpi w tej samej sypialni albo w pokoju obok i lęk, że obudzi się w trakcie seksu i „trzeba będzie do niego biec”. Z drugiej strony – zaangażowanie matki w macierzyństwo jest postrzegane często jako czynnik, który zmniejsza ochotę na seks. 

Kobieta lub oboje partnerów pod koniec dnia odczuwają zmęczenie. Dziecko bywa bardzo absorbujące, sypia krótko i nieregularnie, a karmiąca mama ma wrażenie, że jest ono „małym rzepem” silnie przywiązanym do niej. Po całym intensywnym dniu, z masą obowiązków domowych i z dziećmi wokół, rodzice bywają tak zmęczeni, że ulatuje ochota na czułość, seks i bliskość, a także radość z seksu. Jak pisze jedna z ankietowanych osób: „Nasza namiętność totalnie gdzieś uleciała. Oboje zdajemy sobie sprawę, że nie jesteśmy tylko rodzicami, a ciągle parą, pracujemy nad tym”. Zmęczenie zmniejsza libido i odbiera ochotę na seks oraz radość z seksu

Mamy odczuwają też nierzadko przebodźcowanie i „przedotykanie”. Mają wtedy mniej ochoty na czuły dotyk partnera, zaś piersi, które dotąd były obiektem seksualnych czułości, stają się „własnością” dzieci i z nimi się głównie kojarzą. Trudniej też mamom być przy sobie, puścić kontrolę i wsłuchać się w ciało. Dotyk partnera przestaje zaś być tak przyjemny jak kiedyś, bo kobieta zaspokaja potrzebę czułości w relacji z dziećmi. Jedna z ankietowanych mam pisze o tym tak: „Nie mogę wrócić do ról kobiety, żony, partnerki po zostaniu matką”.

Spontaniczny i pełen doznań seks – to już raczej nie dla rodziców

Wielu rodzicom w seksie po narodzinach dziecka bardzo brakuje spontaniczności i swobody, Narzekają, że seks muszą planować na moment, kiedy dziecko śpi. A przecież wtedy akurat można nie mieć ochoty. Mają także poczucie, że dzieci zabrały im prywatność. Brakuje też czasu na powolne budowanie bliskości. W sypialniach pojawia się pośpiech. Jak pisze jedna z ankietowanych osób: „Nie ma czasu na rozkoszowanie się spotkaniem dwóch nagich ciał. Zamiast tego sporo w nim pośpiechu”. Niektórzy mają wrażenie, że muszą „to odbębnić”. Brakuje sił i czasu na czułość, a zamiast tego seks to „mechaniczne załatwienie sprawy”. Kobiety piszą, że od razu po zbliżeniu oboje idą spać, nie ma już rozmów ani czasu na powolne budowanie bliskości.

Seks, uczucia i kłótnie 

U niektórych ankietowanych w związku pojawiło się też wypalenie uczuć. Jak pisze jedna z ankietowanych osób: „Z mojej strony jako kobiety nastąpiło kompletne «wypalenie» uczuć. Jest to brak ochoty na okazywanie uczuć partnerowi, nawet zwykłe przytulenie nie wchodzi w grę”. Inna z kobiet pisze: „Zmalała moja ochota na zbliżenia z partnerem – przez moje ciągle przemęczenie i brak pomocy przy dziecku z jego strony.”

Powodem niechęci do seksu bywa także strach przed kolejną ciążą oraz konflikty i kłótnie. Kobiety miewają też żal do partnerów, że zawiedli jako ojcowie. To według nich  rzutuje na seks: „Relacje z partnerem przenoszą się do sypialni. Zdecydowanie moje libido spadło. Seks nadal sprawia mi przyjemność, ale potrzebuje go mniej i nie mam na niego tak ochoty jak przed urodzeniem dziecka. Partner zawiódł jako ojciec i myślę, że to również ma wpływ na nasze życie intymne”. 

Kobiety stresują też oczekiwania partnera. Odmowa nie jest łatwa – kobiety obawiają się bowiem, że zobaczą żal w jego oczach i partner się obrazi. 

Nikt nas na to nie przygotował (ale możemy sami coś zmienić)

Kilkoro ankietowanych pisze o tym, że nikt ich nie przygotował na to, jak będzie:  „Wydaje mi się, że nie byliśmy odpowiednio przygotowani na życie seksualne. Nikt o tym nie rozmawiał. Nikt mi nie wytłumaczył, że najpierw muszę poznać siebie. I nikt nam nie powiedział, jak bardzo wszystko się zmieni”. Nie pomagają nawet książki i szkoły rodzenia: „To, co piszą w książkach i uczą na szkole rodzenia, słynne «wszystko wraca do normy sprzed porodu» to bujda na resorach. Większego kłamstwa jak żyję, nie słyszałam.”

Tak, nikt nas nie przygotował. Ale możemy sami wpłynąć na jakość naszego seksu. Oto kilka podpowiedzi jak:

  1. starajmy się redukować stres na co dzień i szukajmy sposobów na radzenie sobie z nim,
  2. budujmy relację, czułość i bliskość przez cały dzień, nie tylko tuż przed seksem,
  3. wspierajmy się nawzajem w obowiązkach, 
  4. rozwiązujmy konflikty konstruktywnie,
  5. nauczmy się rozmawiać, nie tylko o seksie, ale też o emocjach i potrzebach,
  6. zbudujmy dobrą relację z własnym ciałem – przyda się ciałopozytywność i akceptacja swojego ciała niezależnie od jego wyglądu,
  7. zadbajmy o ciało i o to, by czuło się komfortowo – przydatna może być wizyta u fizjoterapeutki
  8. wyleczmy traumy i zranienia.

Ankieta i badanie to część projektu “Życie seksualne rodziców”. Zobacz książkę w przedsprzedaży!

Autor/ka: Natalia Fedan

– anglistka i psycholożka. Potrójna mama “weteranka” – najstarszy syn ma 19 lat, córka 17, a najmłodszy syn 6 lat. Facylitatorka Self-Reg i pierwsza w Polsce propagatorka tego podejścia. Wciąż w drodze i w poszukiwaniach, w ciągłej pracy nad sobą, by być coraz lepszą wersją siebie. Jej miłością oprócz rodziny są książki i nauka. Wysoko wrażliwa, wysoko empatyczna i wysoko refleksyjna, wykorzystuje te cechy, by pomagać rodzicom w ich rodzicielskich ścieżkach.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *