Kategorie
Naturalne rodzicielstwo/ Slow Parenting Rodzicielstwo

Wróciliście z wakacji i… musisz odpocząć?

Kiedy planujemy wolne chwile z dzieckiem, myślimy o przyjemnościach, zadowoleniu, byciu razem i blisko. W rzeczywistości nierzadko jest to czas napięć, trudnych dziecięcych zachowań, silnych emocji. I niekiedy daleko mu do bycia relaksującym, odprężającym wydarzeniem. Nie dotyczy to jedynie wakacji czy urlopów, często rodzice są zmęczeni po zwykłym weekendzie… A przecież miało być tak pięknie!

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Dlaczego tak jest i czy możemy coś z tym zrobić?

Odreagowanie

Po pierwsze, często dzieje się tak dlatego, że w wolnym od pośpiechu i obowiązków czasie pojawia się okazja do rozładowania wcześniejszych napięć. Czas i uwaga rodziców kierowane są w stronę dziecka, mogą więc zostać zauważone i wysłuchane jego kumulowane od dłuższego czasu przeżycia, niezrealizowane marzenia, niezaspokojone potrzeby, trudne sytuacje. Może trzeba było rozstać się któregoś ranka w pośpiechu, wejść do przedszkolnej sali i zrobić dobrą minę, gdy jeszcze tęskniło się za mamą lub tatą…

Może rodzice mieli trudny tydzień i dziecko bardzo starało się współpracować, wypełniając ich oczekiwania i nie dokładając wyzwań… Ale taka współpraca ma swoje granice i w którymś momencie potrzebna jest równowaga.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

książki dla rodziców

Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny

30,36 PLN

Stwórz empatyczną rodzinę, w której każdy czuje się ważny.

Zdarza się, że kiedy dziecko czuje napiętą atmosferę w domu, stara się podporządkować i nie dolewać oliwy do ognia – posłusznie zjada posiłek, ubiera się i bez narzekań wychodzi z domu, jest “przymilne” wobec rodziców. Koszty takiego postępowania są jednak zbyt wysokie, by można je było ponosić dłuższy czas, i następuje odreagowanie.

Wakacyjne stresory

Po drugie, co wcale nie oznacza, że mniej ważne, również w trakcie samego wypoczynku dzieje się sporo rzeczy, które pochłaniają mnóstwo energii i wywołują silne emocje. Tłum ludzi i mnogość interakcji w parku rozrywki, dudniąca muzyka towarzysząca wszelakim imprezom, jedzenie w nieznanym miejscu, konieczność dostosowywania się do społecznych norm i obyczajów – wszystko to razem tworzy koktajl stresorów nie tylko dla małego człowieka, ale i dla niejednego rodzica.

Zamiast więc strofować dziecko lub zastanawiać się, co w nie wstąpiło, warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie:

  • Dlaczego ono zachowuje się w ten sposób akurat teraz?
  • Czy dzieje się coś, co mu sprawia trudność?
  • Czy możemy znaleźć coś, co przyniesie odprężenie i ukojenie w najbliższych chwilach?

Czasem zmiana otoczenia, sytuacji lub podejmowanej aktywności może zdziałać cuda. Może zamiast kolejnej karuzeli przyszedł czas na wyciszający spacer?

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Równowaga

Jeszcze inną przyczyną, dla której trudno jest wspólnie wypoczywać, bywa rodzicielskie dążenie, by przychylić dziecku nieba. W samym dążeniu nie ma nic złego, jeśli jednak w związku z tym rodzic nieustannie dopytuje dziecko, czego ono by chciało, czy jest zadowolone, co chce robić, co zjeść, gdzie pójść – może okazać się to sytuacją ponad siły małego człowieka.

Tak samo jak warto być uważnym na dziecięce potrzeby i pragnienia, warto też przedstawiać i realizować te własne. Jeśli ja mam ochotę na sernik, nie muszę dopytywać dzieci, czy one też tego chcą i czy na pewno będą wtedy zadowolone. Tak jak w każdym innym obszarze relacji rodzic–dziecko, tak i tutaj równowaga jest bardzo pożądana. I choć nie da się jej uzyskać w pełni, warto jednak dołożyć starań, aby szalka żadnej ze stron nie przechyliła się zbyt mocno. Czas wspólnego wypoczynku jest czasem i dla rodziców, i dla dzieci. Zbyt natarczywe sprawdzanie, czy dzieci są usatysfakcjonowane tym, co dla nich zaplanowaliśmy, może stać się udręką. One często nie potrzebują fajerwerków, tylko bycia razem; nawet odmówienie im danej przyjemności może być zbliżające i pogłębiające więź, jeśli pozostajemy ze sobą w kontakcie i rozumiemy się nawzajem.

Bez względu na to, jakie są przyczyny zachowania dziecka w danym momencie, reakcja rodziców może zaognić sytuację bądź ją rozładować. Nie zawsze jesteśmy w stanie zachować spokój i pogodę ducha, gdy wymarzony wspólny odpoczynek okazuje się kolejnym rodzicielskim wyzwaniem. Nawet jednak gdy jest nam zbyt trudno, byśmy mogli wesprzeć dziecko, możemy zakomunikować to w łagodniejszy sposób: “Widzę, że potrzebujesz pomocy. Mnie samej też jest teraz bardzo trudno. Nie wiem, co zrobić. Potrzebuję chwilę pomyśleć”.

Jeśli mamy jeszcze siły i przestrzeń na to, by w tych trudnych chwilach otoczyć dziecko opieką, warto dać mu jak najwięcej ze swego spokoju. Plus morze łagodności i zrozumienia: “Ty chciałaś kolejnego loda tak bardzo, że kiedy ja mówię nie, masz wrażenie, że całe to nasze wyjście się nie udało, co?”, “Chyba za dużo się tu dzieje i trudno ci się cieszyć, bo ciągle coś cię rozprasza, prawda?”, “Zdenerwowałeś się, bo chciałeś siedzieć przy oknie? Dla ciebie to było ważne, a ja powiedziałam, żebyś nie wymyślał i usiadł tam, gdzie jest wolne miejsce, tak? Teraz widzę, że ci naprawdę na tym zależało; przykro mi, że nie zrozumiałam tego wcześniej. Chcesz ze mną pomyśleć, co teraz z tym zrobić?”.

Słowa bywają pomocne, ale nie zawsze są potrzebne. Najważniejsze jest to, co my, rodzice, mamy w sobie w obliczu tych trudności i co damy swoim dzieciom. Im szybciej i więcej tego dostaną, tym prawdopodobnie mniej napięć będzie się pojawiać. I może się okazać, że odpoczynek po urlopie nie będzie potrzebny.

Foto: flikr.com/quasivirtuoso

Małgorzata Musiał

Autor/ka: Małgorzata Musiał

Na co dzień pracuje w toruńskim stowarzyszeniu Rodzina Inspiruje!, prowadząc warsztaty dot. wychowywania, realizując program „Szkoła dla rodziców” i organizując eventy dla rodzin z małymi dziećmi. Jest doradczynią noszenia w chustach oraz jednym z niewielu w Polsce mentorem grup SAFE, profesjonalnie wspierającym świeżo upieczonych rodziców. Skończyła studia pedagogiczne, jednak największym polem doświadczalnym jest dla niej – rzecz jasna – matkowanie trójce potomków. Tym doświadczeniem dzieli się na blogu www.dobrarelacja.pl


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *