Kategorie
Adaptacja szkolna Edukacja

Wsparcie dziecka w szkolnej edukacji

Aby móc skutecznie przyswajać wiedzę, dzieci potrzebują nie tylko skupienia na treściach merytorycznych, ale też wsparcia w nauce samoregulacji. Emocjonalny aspekt uczenia i potrzeby ucznia oraz relacje z nauczycielami są ważne. I to my, dorośli, jesteśmy za nie odpowiedzialni.

Dzieci do efektywnej nauki potrzebują optymalnego stanu uczenia się (m.in. zaangażowania, poczucia sensu itp.) oraz dorosłych, którzy będą podejmowali z nimi dialog bez uprzedzeń i wcześniej zaplanowanych celów. Najnowsze badania wskazują, że umiejętność samoregulacji jest kluczową kompetencją determinującą zarządzanie emocjami, kontrolowanie impulsów i odraczanie gratyfikacji. Świadomość tego, co mnie stresuje, i umiejętność odzyskiwania równowagi, są niezbędne by wieść szczęśliwe, szkolne życie. Warto w tym wspierać dzieci.

Układ nerwowy w szkole

Szkolna przestrzeń pełna jest stresorów, które mogą wybijać dziecko ze spokojnego funkcjonowania. Hałas, konieczność szybkiego przemieszczania się czy bycie w grupie rówieśników mogą znacznie wpłynąć na jakość spokoju i dziecięcej koncentracji. Dziecko do komfortowej nauki potrzebuje odpowiednich warunków, które są indywidualne i zależą od stopnia wrażliwości jego układu nerwowego, a także umiejętności samoregulacji między układem pobudzenia i spowolnienia. 

Jak zrozumieć się w rodzinie
Jak zrozumieć małe dziecko
Kiedy szkoła jest problemem

Autonomiczny układ nerwowy to układ kontrolujący wiele organów i mięśni w naszym ciele. Składa się na niego współczulny i przywspółczulny układ nerwowy. To właśnie równowaga między nimi wpływa na samoregulację biologiczną. Współczulny układ nerwowy odpowiada za przyspieszenie, które skutkuje szybkim działaniem. Z kolei układ przywspółczulny służy regeneracji oraz spowolnieniu do stanu odpoczynku [1].

Samoregulacja w szkole wymaga praktyki i wsparcia dorosłych

Umiejętność „przełączania się” między stanem pobudzenia i spowolnienia jest niezwykle ważną umiejętnością w szkole, lecz wymaga czasu i praktyki, by ją wyćwiczyć. To jak sprawne operowanie hamulcem i pedałem gazu  w samochodzie. Płynne przechodzenie gwarantuje komfort jazdy, gwałtowne skoki wprawiają w dyskomfort jadących. 

Jak pisze w swojej książce S. Shanker: „Dzieci potrzebują praktyki, aby nauczyć się dostosowywać do różnych poziomów aktywności (np. regulacja w górę podczas testu z matematyki lub regulacja w dół po przerwie), tak by mogły osiągnąć oraz utrzymać stan spokojnej czujności” [2]. Dzieci potrzebują wsparcia dorosłych, by nauczyć się rozpoznawać u siebie, co wywołuje pobudzenie lub spadek energii, by efektywnie się uczyć, ale i po prostu funkcjonować w świecie. 

Stres w szkole – jego przeżywanie jest bardzo indywidualne

To, co nas stresuje, w jakim stopniu oraz w jaki sposób przeżywamy stres, a także jak szybko wracamy potem do równowagi, to kwestie indywidualne. Musimy pamiętać, że stres to subiektywna reakcja organizmu na stawiane mu wymagania. Każdy z nas niezależnie od wieku doświadcza sytuacji stresowych. Inne są tylko jego źródła oraz sposoby radzenia sobie. To, co dla jednego może być dużym stresorem, dla drugiego może być zupełnie bez znaczenia. 

Seria Edukacyjna

Nowa szkoła

Książka dla nauczycieli i rodziców, która z pewnością przyczyni się do zmiany polskiej szkoły.

Na to, jak radzimy sobie w sytuacji doświadczania stresu, wpływa m.in. temperament oraz wrażliwość układu nerwowego. Warto o tym pamiętać, postrzegając dziecko w kontekście szkoły, ponieważ to właśnie dorośli (rodzice, nauczyciele) mogą być przewodnikami na drodze do dziecięcej samoregulacji. Nie wszystkie dzieci przeżywają stres tak samo i zakładanie, że istnieją jakieś obiektywne kryteria określające, czym powinno się stresować dziecko, a czym nie, jest ślepą uliczką.

Dziecko, będąc w szkole, może doświadczać rozmaitych źródeł stresu i czynników. Mogą one negatywnie wpływać na jego samopoczucie, tym samym ograniczając zdolność do nauki. Zdaniem S. Shankera, aby móc wspierać dzieci w identyfikowaniu i redukcji stresorów, potrzebujemy nauczyć się odczytywać sygnały dawane przez dziecko oraz zrozumieć znaczenie jego zachowań. Natomiast  próby tłumienia lub kontrolowania tego, co myślą, czują lub robią, są nieskuteczne i nie stanowią wsparcia [3].

Stres w szkole – jak wspierać dzieci?

Jak zatem dorośli (rodzice i nauczyciele) mogą pomóc dzieciom odczuwać spokój i odzyskać równowagę, kiedy na skutek różnych stresorów (biologicznych, emocjonalnych, poznawczych, społecznych i prospołecznych) dzieci ją utracą? Warto uczyć się samoregulacji, praktykując [4]:

  1. Odczytywanie sygnałów i przeformułowywanie zachowań – po czym poznajemy, że dziecko jest w dyskomforcie (stresie), jakie są tego objawy (np. drżący głos, gula w gardle, bezruch itp).
  2. Identyfikowanie stresorów – co takiego sprawiło, że właśnie teraz (w tym momencie) dziecko jest zestresowane (np. gryząca bluza, odpowiedź przed tablicą-obawa przed oceną)?
  3. Redukowanie stresorów – dziecko może doświadczać stresorów w różnych obszarach: biologicznym (np. zbyt duży hałas, niewygodne krzesło w klasie, tykający zegar itp), emocjonalnym (np. trudności w rozstaniu z rodzicem itp), poznawczym (np. zbyt szybkie tempo nauki w stosunku do możliwości dziecka), społecznym (np. odrzucenie w grupie rówieśniczej), prospołecznym (np. bycie świadkiem jak starszy kolega zaczepia młodszego). Bardzo często sama redukcja natężenia danego stresora jest pomocna. Czasami można nawet zupełnie wyeliminować dany stresor z otoczenia dziecka.
  4. Uświadomienie sobie, kiedy pojawia się stres – można się przyzwyczaić do funkcjonowania w stresie i zacząć go traktować jako „normalny” element codzienności, tymczasem chodzi o to, aby poznać przyczyny jego przeciążenia, a nie tylko skupiać się na samych objawach.
  5. Orientowanie się, co pomaga dziecku się uspokoić, odpocząć i odnowić zasoby energii – to poszukiwanie strategii, która pozwoli się uspokoić, zmniejszyć napięcie.

Nie ma uniwersalnego sposobu na powrót do równowagi. Każdy wymaga innej strategii. Potrzeba dużej uważności i obserwacji, by wybrać tę najbardziej odpowiednią w danym momencie. W procesie uczenia się samoregulacji ważne jest wspierające otoczenie dorosłych (rodziców i nauczycieli). Umiejętność budowania relacji i wnikliwość w obcowaniu z dziećmi pozwoli skutecznie je wspierać w tym zakresie.

Dzieci potrzebują nauczycieli, którzy potrafią budować relacje społeczne! 

Szkoła ma wiele funkcji, z których dwie główne (wychowawcza i kształcąca) przenikają się wzajemnie. Proces dydaktyczny w szkole, czyli nauka, stanowi podstawę współczesnego systemu edukacji. Niestety, szkolna edukacja skupia się w większości wyłącznie na nim, a inne aspekty, takie jak samoregulacja i emocje, które mocno wpływają na proces uczenia się, są mocno zaniedbane.  Być może wynika to m.in. z tradycyjnego systemu kształcenia nauczycieli w naszym kraju, gdzie mimo wszystko nacisk nadal stawiany jest na wiedzę merytoryczną, czyli kompetencje akademickie, z pominięciem kompetencji w budowaniu relacji. 


Ostatni dżem babci 

Przepiękna, wzruszająca do łez książka o odchodzeniu kogoś bliskiego.

Ta historia zdarzyła się naprawdę – to opowieść o śmierci prawdziwej babci Teresy prawdziwego Kazika. Napisana jest z uważnością, czułością i poszanowaniem dziecięcych uczuć. Każdy z nas znajdzie w tej książce cząstkę siebie.

Tymczasem zdaniem Jespera Juula „większe kompetencje nauczycieli w budowaniu relacji przyniosłyby pożytek wszystkim.  Dzieci mają wiele kompetencji, ale jednego nie można od nich wymagać: nie są w stanie brać na siebie odpowiedzialności za jakość kontaktów z dorosłymi” [5]. J. Juul pisząc o kompetencji w budowaniu relacji w szkole zwraca uwagę na umiejętność i chęć nauczyciela do poważnego traktowania myśli i uczuć ucznia, z którym jest w procesie relacji-komunikacji. Takie podejście szanuje ucznia jako równoprawną stronę w dialogu.  

O co tak naprawdę chodzi z tą szkołą?

Przekonanie, że nauka w szkole i bycie bardzo dobrym uczniem przekłada się na późniejszy sukces w życiu osobistym i zawodowym, towarzyszy jeszcze wielu dorosłym. Presja prac domowych, zaliczeń, klasówek, ocen czy korepetycji oddala w istocie sam podmiot sytuacji szkolnej jakim jest DZIECKO, bez którego de facto nie byłoby szkoły. Ze współczesnych badań i doświadczeń praktyków edukacyjnych wynika, że to nie wysokie stopnie determinują późniejszy sukces zawodowy i osobisty uczniów, a m.in. umiejętność rozpoznawania ważnych dla siebie wartości, poczucie satysfakcji i własnej wartości, a także umiejętność tworzenia relacji [6]. 

Warto pamiętać, że do szkoły chodzi całe dziecko, a nie tylko jego intelekt! Dzieci w wieku szkolnym oprócz potrzeb poznawczych mają również tak ważne potrzeby: akceptacji, przynależności, poczucia wnoszenia do otoczenia czegoś wartościowego, bycia branym pod uwagę, potrzeby związane z autonomią oraz potrzeby związane z troską o ciało i siły fizyczne [7].

Presja oraz zaniedbywanie samoregulacji i relacji to ścieżka donikąd

Niestety, rzeczywistość tradycyjnej szkoły skupiona jest głównie na poznawczej sferze dziecięcego rozwoju, spychając niejako na margines pozostałe potrzeby dziecka. Budowanie relacji, choć ważne, ma raczej drugorzędne znaczenie. Tymczasem jak pisze w swojej książce Katarzyna Mitschke „aby się czegoś nauczyć, trzeba mieć do tego motywację” [8]. A tej nie rozbudzi się, moralizując, „że warto się uczyć”. 

By w naturalny sposób zachęcić dzieci do nauki, dorosły/nauczyciel powinien przede wszystkim nawiązać relację z dzieckiem, by właściwie zrozumieć jego motywację. Dopiero wtedy zachodzi duża szansa, że dobierając odpowiednie środki dydaktyczne i formy przekazu, adekwatnie do możliwości i wieku dziecka, przekaże wybrane informacje w taki sposób, że dziecko je zapamięta i zrozumie.

Szkoła nie przygotowuje dziecka do życia w „innym” świecie. Dla dziecka w wieku szkolnym – SZKOŁA, to właśnie przestrzeń, w której się rozwija i doświadcza. Jego naturalne środowisko do eksperymentowania, poznawania i badania świata. To jest wtedy jego świat! Warto, aby w to szkole właśnie była przestrzeń nie tylko na poznawczy aspekt rozwoju dziecka, ale również na budowanie relacji i rozwijanie świadomości w kontekście samoregulacji.

[1] S. Shanker, Samoregulacja w szkole. Spokój, koncentracja i nauka, tłum. N. Fedan, A. Piskozub-Piwosz, Mamania, 2019, s. 24-25.

[2] Ibidem, s. 26.

[3]  S.Shanker, T. Baker, Self-reg. Jak pomóc dziecku (i sobie) nie dać się stresowi i żyć pełnią możliwości, tłum. N. Fedan, Mamania, 2016 r. s. 35.

[4] Ibidem 35-36.

[5] J. Juul, Kryzys szkoły. Co możemy zrobić dla uczniów, rodziców i nauczycieli?, tłum. D. Syska, MiND, 2014, s. 36.

[6] D. Sterna, Stopnie a sukces, https://www.edunews.pl/badania-i-debaty/opinie/4541-stopnie-a-sukces.

[7] K. Mitschke, Kiedy szkoła jest problemem. Wsparcie dla rodziców i dzieci, Natuli, 2019, s. 18.[8] Ibidem, s. 19.

Autor/ka: Monika Koziatek

Pedagog, coach, socjoterapeuta i terapeuta I-ego stopnia Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR). Miłośniczka Porozumienia bez Przemocy i rodzicielstwa opartego na przywiązaniu. Realizatorka szkoleń w zakresie kompetencji wychowawczych. Mama Antka i Jeremiego.


Bestsellery księgarni Natuli.pl

Pierwszy osadzony w polskich realiach przewodnik dla rodziców małych dzieci.

Ta prosta, rytmiczna książeczka to wspaniałe zaproszenie do zabawy i czułego, bliskiego kontaktu.

Jak się kochać?
Komunikacja, bliskość, intymność

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *