Kategorie
rodzina

Wycieczki przyrodnicze cz.2. Notatnik przyrodnika

Podstawowe narzędzie przyrodnika to wcale nie lupa czy lornetka, ale… notatnik. Notowanie uczy dziecko cierpliwości, spostrzegawczości, sprzyja skupieniu uwagi, wymusza dokładniejsze, bardziej wnikliwe obserwacje

Podstawowe narzędzie przyrodnika to wcale nie lupa czy lornetka, ale… notatnik. Nie sposób zapamiętać wszystkich obserwacji, szczególnie jeśli chcemy do nich wrócić po dłuższym czasie. Notowanie uczy dziecko cierpliwości, spostrzegawczości, sprzyja skupieniu uwagi, wymusza dokładniejsze, bardziej wnikliwe obserwacje. Analiza zanotowanych zjawisk pozwala na szersze, całościowe spojrzenie na wiele zagadnień, wykrycie powiązań i zależności, niewidocznych na pierwszy rzut oka.

Wybieramy notatnik!

Notatnikiem przyrodniczym może być zwykły zeszyt. Lepiej, jeśli ma sztywną okładkę – łatwiej wtedy notować w terenie – „w powietrzu” czy na kolanie. Najlepsze są rozmiary kieszonkowe. Kratka jest wygodna, ale jeśli dużo szkicujemy, lepiej poszukać notatnika z gładkimi kartkami. Chociaż z terenowymi wypadami kojarzy nam się raczej kolor zielony, dużo praktyczniejsza jest okładka w jasnym, wyróżniającym się kolorze, na przykład czerwona – taki notatnik nigdy nie zgubi nam się w trawie!

Można też samemu wykonać „recyklingowy” notatnik z jednostronnie zadrukowanych kartek – ważne, żeby był trwały, usztywniony, wygodny, w miarę odporny na wilgoć.

Notatnik podpisujemy imieniem i nazwiskiem właściciela, podając także jego adres. Dzięki temu jest szansa, że zagubiony notatnik zostanie odesłany i nie stracimy bezcennych obserwacji.

Czym notować?
Kiedyś najpopularniejszym narzędziem był ołówek, jednak po kilku latach pismo ołówkowe czasem blaknie – możemy mieć problem z odtworzeniem naszych notatek. Ołówek ma wiele zalet: nie zamarza, nie wypisuje się, nie wylewa… Można jednak notować również długopisem lub wodoodpornym cienkopisem. Na pewno nie należy używać piór czy pisaków, które rozmazują się pod wpływem wilgoci! Może się zdarzyć przecież, że przemoczy nas deszcz, notatnik upadnie w mokrą trawę, a nawet przypadkiem wpadnie do wody – z notatek zostanie wówczas niebieska plama!

Na początek…

Każda notatka przyrodnicza powinna zaczynać się od kilku ogólnych informacji, przede wszystkim daty i miejsca. Miejsce powinno być opisane na tyle szczegółowo, żeby po jakimś czasie można było łatwo zorientować się, o jaką lokalizację chodzi. Sama nazwa miejscowości to za mało. Najlepiej, jeśli są to lokalne nazwy albo takie, które sami wymyśliliśmy na wycieczce z dzieckiem, odnoszące się do charakterystycznych cech miejsca.

Przy obserwacjach zwierząt warto notować godzinę – pozwoli to zwrócić uwagę na pory ich aktywności. Dodatkową informacją, łatwą do określenia przez dzieci, jest pogoda. Można ją zanotować za pomocą symboli – jakie jest zachmurzenie, ile jest stopni, skąd wieje wiatr?

Co notować?

Wszystko, co interesujące i warte zapamiętania. Co to za żółte kwiaty rozkwitły przy drodze? Ile ich jest? Jaki ptak gnieździ się w dziupli w kasztanowcu? Ile kosów śpiewa w parku? Jeśli nie umiemy rozpoznać gatunku, wystarczy opis – do kluczy i atlasów można zajrzeć w domu. Można też zapytać znajomego przyrodnika.

Uklęknijcie razem na polnej drodze, na łące, w leśnym runie. Ile tu różnych roślin! Można spróbować je narysować, można zebrać najciekawsze i zrobić zielnik, można opisać jak wyglądają, jak pachną… Zróbcie listę gatunków rosnących na trawniku pod domem, na łące z niedzielnych wycieczek, na nieużytkowanym fragmencie działki, w pobliskim lesie… Z każdą wyprawą lista będzie się wydłużać i wydłużać, rozpoznanych owadów, ptaków czy roślin będzie przybywało, ale żeby wszystko dobrze zapamiętać, potrzebny jest notatnik.

Ważne słowo: fenologia

Fenologia to nauka o zależnościach między porami roku a różnymi zjawiskami w przyrodzie – terminem zakwitania czy owocowania roślin, przylotów i odlotów ptaków itp. Obserwacje fenologiczne są o tyle ciekawe, że można wrócić do nich za rok i porównać. Słyszeliśmy na spacerze ziębę, kiedy pierwszy raz zaśpiewała w zeszłym roku? Przyleciały już pliszki – czy nie za wcześnie? Czy nie powinny już pojawić się jaskółki? W sadzie kwitnie złoć – kiedy po raz pierwszy notowaliśmy ją w ubiegłych latach? Jeśli mamy rodzinę lub znajomych na drugim końcu Polski, nad morzem, w górach, a może w innym kraju, możemy spróbować wymienić się informacjami fenologicznymi – okaże się, że u kuzynów w Sudetach kwitną już śnieżyce, a u cioci w Suwałkach nie pyli jeszcze leszczyna. Może się też okazać, że w mieście wszystko dzieje się kilka dni, a nawet kilka tygodni wcześniej. Takie obserwacje uświadomią dzieciom istnienie pór roku i związanych z nimi zjawisk, wprowadzą w zagadnienia różnic klimatycznych między poszczególnymi regionami czy nawet między miastem a wsią.

Notatnik przyrodnika wraz z zielnikiem stworzą bezcenny zestaw obserwatora przyrody. Pisaliśmy już o zielniku, a w kolejnych częściach wycieczkowego cyklu będzie można przeczytać m.in. o rysowaniu z natury oraz o roślinach jadalnych i ziołach – z wycieczki przyrodniczej możemy przynieść również coś na obiad…

Przeczytajcie: Wycieczki przyrodnicze (nawet dookoła bloku) cz.1 – Od czego zacząć?

Autor/ka: Marta Jermaczek-Sitak

Ekolożka, botanik, specjalistka od ekologii łąk i pastwisk, zajmuje się ochroną przyrody i jej naukowymi podstawami, a także edukacją ekologiczną. Od wielu lat związana z Klubem Przyrodników. Interesuje się ziołolecznictwem, dziko rosnącymi roślinami jadalnymi, starymi odmianami drzew owocowych. Jest mamą Stasia. Mieszka z rodziną i psami na wsi, tu uprawia ogród, hoduje kury zielononóżki, pisze i czasem maluje.


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *