Kategorie
Niemowlę Rozwiązywanie problemów

Ząbkowanie – co może pomóc?

Gdy dziecko ząbkuje, wyrzynające się mleczaki boleśnie przebijają jego dziąsła. Pomysłów na ukojenie tego bólu jest cała masa, a najlepszy z nich to zachowanie spokoju. I zaufanie naturze.

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Ząbkowanie to naturalny proces fizjologiczny, który towarzyszy dojrzewaniu każdego młodego człowieka. I choć współcześnie ząbkowanie stanowi postrach rodziców, przed którymi snuje się wizje nieprzespanych nocy i przeraźliwego płaczu, warto pamiętać, że dyskomfort związany z uczuciem bólu jest kwestią indywidualną i każde dziecko przeżywa ten czas na swój sposób.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

35 PLN

Książka, dzięki której poznasz zagadnienia związane z jedzeniem, snem, zabawą, odpieluchowaniem, bezpieczną relacją oraz adaptacją w przedszkolu małego dziecka.

Kompleksowy poradnik, który musisz przeczytać!

Może być różnie

Pierwsze ząbki pojawiają się zazwyczaj w okolicach szóstego miesiąca życia dziecka. Każdy maluch przeżywa ten okres inaczej – część z nich zanosi się płaczem, część po prostu nieco bardziej marudzi, jeszcze inne mają mniejszy apetyt, gorączkują lub przechodzą go bezobjawowo. Najczęściej pojawia się w tym etapie nadmierne wydzielanie śliny i wkładanie paluszków do buzi. To zazwyczaj sygnał, że zbliżają się pierwsze zęby.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Co może nam w tym czasie pomóc?

Współcześni rodzice coraz częściej sięgają po żele łagodzące ból, które zawierają chemiczne środki farmaceutyczne. Powszechnie dostępne żele, w których składzie znaleźć można np. lidokainę, zazwyczaj stosowane są bez większego uzasadnienia – z obawy i strachu przed bólem dziecka część rodziców gotowa jest po prostu nałożyć maść na dziąsła i liczyć na „święty spokój”, zamiast poszukać zdrowej, bezpiecznej alternatywy.

Warto jeszcze przeczytać:


Tą mogłyby być gryzaki, gdyby nie bogata oferta takich produkowanych z tworzyw sztucznych, które dostępne są praktycznie w każdym sklepie. Wykonane z miękkiego PCW mogą zawierać od 10 do 40 proc. ftalanów, które są uniwersalnym zmiękczaczem nadającym odpowiednią plastyczność wszelkim wyrobom plastikowym, a przy okazji zaburzają prawidłowy rozwój gospodarki hormonalnej, zwłaszcza układu rozrodczego. Wystarczy sobie tylko wyobrazić, jak te zmiękczacze uaktywniają się podczas kontaktu ze śliną dziecka, by zrezygnować z pomysłu zakupu takiego specyfiku.

Na całe szczęście, istnieją na rynku również naturalne gryzaki, które nie tylko są bezpieczne dla dzieci, ale też wyjątkowo pomocne w czasie, kiedy pojawiają się pierwsze ząbki. Ważne, żeby sprawdzić czy gryzak wykonany jest w 100% naturalnie, aby mieć pewność co do tego, z jakim tworzywem obcuje dziecko. Niekiedy gryzaki nasączone są naturalnymi olejami. Mają wówczas działanie antybakteryjne i nie rozwija się na nich pleśń.

W świecie zdominowanym przez plastikowe wyroby wątpliwego pochodzenia warto postawić na sprawdzone, nieinwazyjne sposoby na ząbkowanie. Gryzaki to idealna metoda, która nie tylko łagodzi ból, ale też pozwala przejść przez cały ten proces jak najbardziej naturalnie. Bez paniki i ze zrozumieniem, że ząbkowanie, tak jak każdy etap w naszym życiu, jest okresem przejściowym.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Noszenie dzieci
34 PLN
Ćwiczenia z tulenia
43,42 PLN
Karmienie piersią
34 PLN

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

3 odpowiedzi na “Ząbkowanie – co może pomóc?”

niby tak, ale akurat śliniakogryzaki to bardzo fajna opcja, jak ktoś jest takim….moczykoszulkiem:) Warto wiedzieć, że są inne opcje niż gumiaki:)

Każdy rodzic musi to jakoś przejść i faktycznie żel to tylko takie wyjście nie do stosowania za często. Co do klonowych gryzaków to faktycznie są zadziwiająco świetne, sami mamy mamari własnie z lullalove:) Bardzo łatwo jest je umyć, nie robi się z nimi nic niepokojącego:) Kuba tak entuzjastycznie mamla, że gdybyśmy nie mieli ochraniacza na szczebelki, to też by były całe zgryzione

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *