Kategorie
Książki

Zamiast poczucia winy i wstydu. Jak realnie radzić sobie z rodzicielską złością?

Znasz to uczucie? Obiecujesz sobie, że dzisiaj będzie inaczej. Spokojnie, z empatią, z głębokim oddechem. Przecież znasz teorię, wiesz, czym jest samoregulacja i jak działa mózg dziecka. A potem odpalasz się w najmniej oczekiwanym momencie. Wybuchasz z powodu rozlanej wody, rzuconej zabawki albo buta, którego maluch nie chce założyć od dziesięciu minut.

Wychodzisz z siebie, choć tak bardzo tego nie chcesz. A kiedy opadają emocje, w puste miejsce błyskawicznie wchodzi potężne poczucie winy, a zaraz za nim – wstyd.

Wtedy przypomina Ci się ten popularny w sieci mem: pradziadek krzyczy na dziadka, dziadek na ojca, a ojciec nagle zatrzymuje tę pokoleniową lawinę, bierze głęboki oddech i staje się oazą spokoju dla swojego dziecka. Łatwo się to klika, pięknie to wygląda na ekranie telefonu. Każdy z nas tak właśnie by chciał.

Niestety, rzeczywistość nie jest taka prosta, jak mówi internet.

Iluzja czarodziejskiej różdżki

Wierzymy, że dzięki samej wiedzy i silnej woli jesteśmy w stanie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmienić pokoleniowe schematy i głęboko zapisane w naszym ciele automatyzmy. To marzenie i iluzja, która dokłada nam tylko dodatkowego obciążenia w tych i tak już przepełnionych samotnością i presją czasach.

Przełamywanie nawyków, którymi nasiąkaliśmy przez dekady, to nie jest kwestia jednej decyzji. To proces, który wymaga czasu i… potknięć.

Wpadamy w pułapkę myślenia: „Już nigdy taka nie będę”, „Już nigdy nie krzyknę”. A to wielki błąd. Takie postawienie sprawy zmusza nas do codziennego zerowania licznika. Każdy gorszy dzień, każdy głośniejszy komunikat oznacza, że nasze „perfekcyjne rodzicielstwo” legło w gruzach i musimy zacząć liczyć od nowa.

Zaręczam Wam, że na tej drodze rzadko kiedy uda się Wam doliczyć więcej niż do trzech. I to jest całkowicie normalne!

Zamiast perfekcji – małe, realne kroki

Jedyne, co możemy dla siebie i naszych dzieci zrobić, to stawiać małe kroki każdego dnia. Wybierać to, co w danym momencie jest dla nas możliwe i realne. Zamiast biczować się za bycie rodzicem niedoskonałym, możemy po prostu wybrać intencję, że chcemy się uczyć. Uczyć się swoich granic, swoich zapalników i tego, co dzieje się w naszym ciele, zanim nastąpi wybuch.

Nie chodzi o to, by nigdy nie upaść. Chodzi o to, by wiedzieć, jak wstać, jak podejść do dziecka, przeprosić i naprawić relację.

Narzędzie, które zamiast oceniać – wspiera

Jeśli czujesz, że masz już dość wiecznego poczucia winy i chcesz realnie, bez instagramowego lukru, popracować nad swoim „autopilotem”, mamy dla Ciebie narzędzie – książkę Jak nie odpalać się przy dziecku autorstwa Emilii Kulpy-Nowak.

To nie jest kolejny podręcznik, który powie Ci, jaki masz być i stworzy nową listę zakazów. To głębokie, pełne empatii narzędzie zmiany, które krok po kroku pokazuje, jak radzić sobie z własną złością, jak rozumieć swoje reakcje i co robić, by „odpalać się” coraz rzadziej i z mniejszą intensywnością. Bez presji na natychmiastowy ideał.

Zdejmij z siebie dzisiaj to ciśnienie na bezbłędność. Jesteś wystarczająco dobrym rodzicem, nawet wtedy, gdy zbaczasz z kursu.

Avatar photo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *