Kategorie
Dziecko Rodzicielstwo

Życie dziecka po rozstaniu rodziców zależy od ich dojrzałości

Rozstanie rodziców prawie nigdy nie jest łatwe dla dzieci. Dziecko przeważnie chce, aby rodzice byli razem. Jednak wcale nie musi być to doświadczenie traumatyczne. Dużo zależy od tego, w jaki sposób rodzice zachowują się przed i po rozstaniu – przede wszystkim od tego, czy nie wciągają dziecka w swój konflikt.

Dane statystyczne, choć często określane jako „niepokojące”, same w sobie niewiele mówią o stanie polskich rodzin. W chwili obecnej w Polsce rozwodzi się mniej więcej jedna trzecia małżeństw. To skłania do zastanowienia, dlaczego tak się dzieje i czy możemy (oraz czy powinniśmy) zrobić coś, aby liczba rozwodów była mniejsza.

Wiemy również, że jeśli para posiada dzieci i decyduje się na rozwód bądź zakończenie długotrwałego związku nieformalnego, to jest to wydarzenie trudne nie tylko dla eks-partnerów, ale również dla dziecka. Rodzicom, którzy zastanawiają się, czy możliwe jest rozstanie, które nie będzie niszczące dla psychiki ich potomstwa, odpowiadam: tak, ale wymaga to dojrzałości, uważności na potrzeby dziecka i… zatroszczenia się o samego siebie.

Seria Rodzicielska

Uwaga! Złość

Lektura obowiązkowa, błyskotliwie merytoryczna i niezwykle wyzwalająca. Pokazuje, że nie da się żyć bez złości, a nawet nie warto do tego dążyć. Można ją natomiast zrozumieć.

Rozstanie rodziców – ojciec to najgorszy człowiek świata

Jedną z najtrudniejszych dla dziecka form zachowania rodzica po rozstaniu z matką lub ojcem jest oczernianie byłego partnera. Czasami przyjmuje ono formę straszenia drugim rodzicem. Powoduje to u dziecka konflikt lojalności. Dziecko jest przecież emocjonalnie związane zarówno z matką, jak i ojcem. Co więcej, negatywny obraz bliskiej dziecku osoby może wpływać również na trudności z samoakceptacją i poczuciem własnej wartości. 

Rodzice Weroniki rozwiedli się, gdy ona sama miała niespełna trzy lata. Przez lata była wychowywana w nienawiści do ojca – a także w lęku przed nim. „Nie pamiętam rozstania rodziców, ale pamiętam słowa mamy, że spędziła kilka lat życia z potworem” – wspomina trzydziestolatka. 

„Mama mówiła, że ojciec nie był przemocowcem ani alkoholikiem, ale jednocześnie ciągle wieszała na nim psy. Nazywała go erotomanem i debilem – a jego matkę, czyli moją babcię, cholerną łajzą. Powodem rozstania podobno była tak zwana niezgodność charakterów – rozwód był za porozumieniem stron. Matka jednak często mówiła, że jeśli będę niegrzeczna, to ojciec mnie zabierze. Będę musiała iść do pracy w kopalni – bo ojciec pochodził ze Śląska. Te słowa słyszałam wielokrotnie i w pewnym sensie wryły się w mój umysł”.

Nienawiść do partnera po rozstaniu wpływa na dziecko

To, jak matka mówiła Weronice o ojcu, wpłynęło na jej postrzeganie mężczyzn. Weronika mówi: „Własny ojciec wydawał mi się najgorszym człowiekiem na świecie, choć podczas spotkań ze mną zachowywał się normalnie. W dorosłym życiu również długo bałam się mężczyzn. Mama mówiła przecież, że muszę uważać, bo inaczej spotkam kogoś takiego jak mój ojciec. Pierwszy poważny związek miałam dopiero w wieku 27 lat – a i tak do tej pory nie ufam mojemu partnerowi. Boję się zobowiązań i tego, że mnie też czeka bolesne rozstanie”.

„Sama dopytywałam, kiedy rodzice się rozwiodą”

Doświadczenie Klary, której rodzice rozwiedli się, gdy była już u progu dorosłości, jest zupełnie inne. Po rozwodzie rodziców nie straciła kontaktu z żadnym z nich. A bycie osobno przez mamę i tatę jest przez nią postrzegane jako lepsze, niż domowe awantury: 

„Moi rodzice rozwiedli się niecałe dwa miesiące przed moją osiemnastką. Wydarzenie to samo w sobie nie było dla mnie trudne ani traumatyczne. Wynika to głównie z dwóch powodów. Po pierwsze, w moim przeżywaniu rodzice rozstali się już dawno, a wręcz nigdy nie byli razem. Odkąd pamiętam łączyły ich głównie negatywne emocje, złość, żal, gniew. Pamiętam tylko jedną sytuację, gdy doświadczyłam bliskości między moimi rodzicami, przytulany taniec, gdy miałam około czterech czy pięciu lat”.

Rozwód nie musi oznaczać oddalenia od dziecka

Według Klary rozwód nie musi oznaczać, że któreś z rodziców oddala się od dziecka. Mówi: „Oboje od zawsze byli obecni w moim życiu, poświęcając mi dokładnie tyle samo energii i czasu. Według nich nie rozwiedli się do osiągnięcia przeze mnie dorosłości, bym mogła mieć pełną rodzinę. Ja osobiście nie zgadzam się z tym, że rozwód wyklucza bliską relację dziecka z którymkolwiek z rodziców. I teraz, po ich rozstaniu, mam relację zarówno z mamą, jak i tatą. Ważna była dla mnie swoboda w miłości i jej okazywaniu względem obojga. Zarówno mama jak i tata podkreślali, że bez względu na to, co dzieje się w ich relacji, dla obojga jestem ważna. Oboje mogą być dla mnie ważni, bez faworyzowania, na równi”.

Rozstanie rodziców – ważne jest to, jak rodzice sobie z nim radzą

Ważne było to, jak po rozwodzie rodzice zachowują się wobec dziecka i wobec siebie nawzajem. Klara mówi: „Nigdy nie doświadczyłam z żadnej ze stron jakiejkolwiek próby ograniczania kontaktu czy zniechęcania do podtrzymania więzi. Było to niezwykle cenne i jestem im za to bardzo wdzięczna. Co więcej – nie próbowałam „ratować” małżeństwa rodziców, a nawet od młodzieńczych lat niejednokrotnie sama dopytywałam, kiedy się rozwiodą. Już jako dziecko wiedziałam, że zdecydowanie lepsze będzie doświadczanie moich rodziców osobno, niż wspólnie w kontekście kłótni i latających talerzy”.

Rozstanie z partnerem, nie z dzieckiem

Rozstanie dla rodziców jest czymś, co zmienia dotychczasowy świat dziecka – nawet jeśli między nimi od dawna się nie układało. Dziecko nierzadko bierze na siebie odpowiedzialność za związek rodziców i próbuje ich „połączyć”. Czasem prosi wprost, by byli razem. Kiedy indziej – zmienia nagle swoje zachowanie, przejawia autoagresję lub choroby psychosomatyczne. Nie robi tego celowo, ale po prostu dlatego, że przeżywa ogromny stres i nie ma kontroli nad tymi zachowaniami. 

Bywa jednak również i tak, jak w przypadku Klary. Dziecko widząc konflikt między rodzicami samo woli, aby zakończyli oni swój związek. Oczywiście, to nie do dziecka należy decyzja o tym, czy rodzice powinni dalej być razem, czy jednak mają wybrać życie osobno. Za swoje związki odpowiedzialni są wyłącznie dorośli. Dziecko nie powinno odnosić wrażenia, że to ono decyduje za rodziców. Dzieci, które słyszą pytania w stylu: „czy chcesz, abym rozwiodła się z tatą?” są obciążone ponad miarę i często doświadczają w takiej sytuacji poczucia winy oraz konfliktu lojalności. 

Po rozstaniu co mówić dziecku i jak postępować?

Jeśli decyzja o rozstaniu zapadła, to warto dziecku wytłumaczyć, co się zmieni i co jest tego przyczyną. Oczywiście szczegóły dotyczące na przykład życia intymnego należy zostawić dla siebie. Dziecko powinno otrzymać komunikat, że nie jest niczemu winne, a rodzice nie przestaną go kochać ani się o nie troszczyć

Bardzo ważne jest, aby dziecko miało kontakt z obojgiem rodziców. Absolutnie nie może ono być „zakładnikiem” mamy czy taty. Wyjątkiem jeśli chodzi o ograniczenie kontaktu są oczywiście sytuacje, gdy jedno z rodziców rzeczywiście zagraża bezpieczeństwu dziecka. Natomiast warto pamiętać, że szczególnie trudne są dla dziecka są sytuacje, gdy jeden rodzic w jego obecności wyraża się źle o drugim. Na przykład demonizuje go, jak miało to miejsce w opisanej wcześniej historii Weroniki. 

Rozstanie rodziców – emocje dorosłych

Zrozumiałe jest, że rozstający się dorośli mogą mieć do siebie nawzajem wiele żalu i pretensji. Jednak te najtrudniejsze emocje i doświadczenia warto jest omawiać w gronie dojrzałych członków rodziny czy przyjaciół, a nie obsadzać w rolach powierników czy „terapeutów” własne dzieci. One muszą mieć poczucie, że w dalszym ciągu – niezależnie od tego, co wydarzyło się między rodzicami – mają prawo kochać zarówno mamę, jak i tatę. Jeśli natomiast mamy poczucie, że poczucie wściekłości czy pogardy wobec partnera jest zbyt silne, by normalnie funkcjonować – warto zgłosić się po pomoc do psychoterapeuty.

Rozstanie rodziców nie jest dla większości dzieci łatwym doświadczeniem – ale nie musi być dla nich „końcem świata”. Najważniejsze wydaje się to, by pamiętać, że rozstajemy się z partnerem czy partnerką, a nie z dzieckiem. W końcu oboje – nawet jeśli dziś niewiele nas już łączy – zaprosiliśmy je na ten świat.

Autor/ka: Angelika Szelągowska-Mironiuk

Psycholożka, psychoterapeutka, dziennikarka. Pracuje na uczelni jako asystentka oraz w gabinecie jako psychoterapeutka. Razem z mężem prowadzi blog i fanpage „Katolwica&Mąż”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *