Denerwujesz się na dziecko? ODDYCHAJ
| Denerwujesz się na dziecko? ODDYCHAJ

Denerwujesz się na dziecko? ODDYCHAJ

Zaskakująco brzmi teza, że nie umiemy prawidłowo oddychać. Ta najbardziej naturalna i niezbędna dla naszego organizmu czynność z powodu różnych okoliczności i utrwalania złych nawyków może ulec nieprawidłowościom. Przeżywane przez nas emocje, zwłaszcza te intensywne, natychmiast znajdują swoje odzwierciedlenie w sposobie oddychania, zaburzając jego spokojny, nieprzerwany rytm.

Zdarzają się osoby, które w niezwykle stresujących sytuacjach wstrzymują oddech, tworząc tym samym mur oddzielający je przed dopływem bolesnych uczuć: strachem, paniką, cierpieniem. Niektórym z nas, choć nie zdajemy sobie z tego sprawy, także w kontaktach z określonymi osobami trudniej przychodzi swobodne oddychanie. Czasem w dzieciństwie wstrzymywaliśmy oddech, gdy czuliśmy ból, a ponieważ nie było nikogo, kto pozwoliłby nam na jego pełne przeżywanie, wyrobiliśmy w sobie taki nawyk, który z nami dorastał i towarzyszy nam do dziś.

W sytuacjach pełnych napięcia i stresu oddech staje się nierówny i płytki, a strach powoduje, że dodatkowo jest przyśpieszony. W złości łapiemy krótkie i szybkie hausty powietrza, które następnie z impetem wydychamy. Smutek wywołuje szloch, a uczucie ulgi – westchnienia. Tymczasem radość, miłość, pojednanie sprawiają, że oddech spowalnia; powraca jego równy rytm i tym samym odzyskujemy poczucie spokoju i równowagi.

Emocje i ciało

Proces oddychania odgrywa niezwykle ważną rolę nie tylko dla naszego zdrowia fizycznego, ale także psychicznego. Emocje, myśli i ciało stanowią naczynia połączone. Nasz oddech pod wpływem uczuć może nie tylko przyśpieszać, stawać się nieregularny, ale również oddziaływać na to, jak przeżywamy rozmaite sytuacje. Oddychanie stanowi bowiem most łączący ciało i umysł. Świadome wykorzystywanie określonego sposobu oddychania daje nam możliwość kształtowania własnego stanu emocjonalnego. To niezwykle cenna umiejętność.

Przy prawidłowym i świadomym oddechu możemy nauczyć się:

  • rozwiewać własne niepokoje i obawy,
  • zachowywać wewnętrzny spokój,
  • unikać wpadania w popłoch,
  • oswajać i znosić ból,
  • radzić sobie z trudnymi emocjami, np. złością, stresem,
  • poprawić zdolność koncentracji,
  • pomnażać swoją energię,
  • pokonywać zmęczenie,
  • zadbać o spokojny sen.

Od czego zacząć?

Najlepiej od obserwacji własnego oddechu. Ma on aż cztery fazy: wdech – pauzę – wydech – pauzę. Obserwując go, możemy się przekonać, czy jest głęboki i długi, pełny, czyli przeponowy, czy też piersiowy – krótki i płytki. Wystarczy położyć jedną dłoń na klatce piersiowej, a drugą na brzuchu i obserwować, która część ciała bardziej się wypełnia. Jeśli w okolicach brzucha nic się nie dzieje, to znaczy, że nasz oddech jest piersiowy i warto poćwiczyć pełne oddychanie.

Naukowcy z Northwestern University udowodnili, że podczas wydechu i wdechu aktywność ciała migdałowatego i hipokampu różni się od siebie. Podczas nabierania powietrza pobudzane są neurony kory węchowej, ciało migdałowate i hipokamp, czyli układ limbiczny – część mózgu odpowiedzialna za emocje. Dopływ powietrza wpływa na aktywność mózgu, a tym samym na prędkość, z jaką rozpoznajemy emocje.

Jako córka, żona, mama i pedagog niejednokrotnie zawdzięczam „emocjonalne ocalenie” (i moje, i bliskich) prostemu nakazowi: „oddychaj”. Świadomie, głębiej i wolniej. W ogniu krzyków, kłótni o tę samą zabawkę, protestów, płaczu, pretensji pomaga mi też zamknięcie oczu. Zanim zacznę szukać potrzeb innych, konieczny jest mój powrót do równowagi. Kiedy mogę, opuszczam miejsce, gdzie buzują emocje, by złapać oddech. Bywało to niewykonalne, gdy dzieci były całkiem małe – strach przed zniknięciem mamy, pomimo wyjaśniania, gdzie idę i po co, był nie do pokonania. Wtedy zamykanie oczu, a czasem zaciskanie ust, było najlepszą możliwą strategią na przetrwanie burzy.

Spodobała mi się znaleziona gdzieś metafora latawca określająca związek pomiędzy oddechem a umysłem. Stan umysłu (jego doznania i uczucia) to jego baza, oddech zaś to linka sterująca. Latawiec będzie wznosił się do chmur niczym beztroski ptak, jeśli poprowadzę linkę delikatnie, miarowo i spokojnie. Kiedy jednak szarpnę ją, papierowa konstrukcja zacznie chaotycznie wzbijać się i opadać, niczym samolot podczas awarii desperacko walczący o to, by nie rozbić się o powierzchnię. Podobnie oddech oddziałuje na mózg – jego spokojny rytm koreluje ze stanem odprężenia emocjonalnego lub go inicjuje. Natomiast gdy jest szybki, płytki, nieregularny, nie sprzyja zachowaniu równowagi emocjonalnej.

Choć wydaje się tak mało ważny, oddech to najtańszy i najbardziej dostępny sposób na odzyskiwanie równowagi emocjonalnej.

Foto: flikr.com/58795431@N04

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewelina Adamczyk

Córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka pierwszej na Śląsku Konferencji Empatii, uczestniczka wielu warsztatów z Porozumienia bez Przemocy, empatyczna opiekunka dzieci na rodzinnych obozach Inkubatora Empatii, wytrwale praktykująca i pogłębiająca język żyrafy. Głęboko przekonana, że dzięki niemu możliwa jest autentyczna i bliska relacja.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: