Narodziny oczami dziecka
| Narodziny oczami dziecka

Narodziny oczami dziecka

Coraz częściej mówimy o tym, że porodu nie należy się bać, że należy go “oswoić” poprzez odpowiednie przygotowanie. Zmienia się też do niego podejście – zarówno samych rodzących, jak i personelu medycznego. Skupiamy się na nowoczesnym wystroju sali, dostępności sprzętów, miłej atmosferze czy obecności bliskiej osoby. Rzeczywiście, wszystkie te czynniki pozwalają kobiecie łagodniej przejść przez czas porodu. Dostrzegamy, że komfort rodzącej jest bardzo ważny i istotnie wpływa na to, jak wspomina narodziny dziecka, jak postrzega siebie przez ten pryzmat i jak odnajdzie się w roli mamy. Czy czuje się spełniona, czy poród był doświadczeniem, które ją wzmocniło, a może wręcz przeciwnie – chciałaby o nim jak najszybciej zapomnieć. Ta dyskusja trwa i sprawia, że kobiety są bardziej świadome swoich praw, a także odkrywają potencjał, w jaki zostały wyposażone przez naturę.

Poród oczami dziecka

Znacznie rzadziej mówi się o tym, że także mały człowiek jest aktywnym i czującym uczestnikiem porodu. On, podobnie jak mama, zmaga się przez długie godziny z silnymi skurczami macicy, które ograniczają mu swobodny dopływ tlenu. Dziecko jest również zmęczone intensywnością procesu porodu i przestraszone zmianami, jakie wokół niego zachodzą.

Nie wolno nam zapomnieć, że skurcze macicy, przyjaznego do tej pory schronienia, nie są jedyną przykrością, jakiej doznaje dziecko. Droga, którą musi pokonać, aby się urodzić, jest wąska, ciasna, często ograniczona kostnymi elementami kanału rodnego mamy. Skurcze, którym nie może się przeciwstawić, wpychają je w wąski tunel i wymuszają konkretne pozycje – niekoniecznie wygodne. I to nie koniec, a właściwie to dopiero początek. Najważniejszy moment porodu wciąż przed nim. Kiedy wyłoni się główka, dziecko w jednej chwili doświadcza nieznanych do tej pory doznań. Jest zimno, jasno, głośno, ktoś dotyka jego delikatnego ciała. Te doświadczenia są skrajnie różne od tych, które dziecko zna z okresu prenatalnego.

Co czuje rodzące się dziecko:

  • ściskanie całego ciała (odczuwa skurcze macicy),
  • ograniczenie swobodnego dostępu tlenu,
  • zmęczenie,
  • wymuszanie pozycji w ciasnym kanale rodnym,
  • strach spowodowany nową sytuacją.
Reklama sponsora artykułu

Doznania noworodka:

  • zimno – temperatura otoczenia jest co najmniej 10°C niższa niż w brzuchu mamy; skóra dziecka jest mokra, a tym samym o wiele bardziej narażona na utratę ciepła,
  • światło – oczy malucha do tej pory doświadczały półmroku, jaki panował w macicy, po porodzie jedyną ochroną przed intensywnym oświetleniem są cienkie powieki,
  • dźwięk – rozmowy personelu, zachwyty bliskich, radosne okrzyki – dla dziecka to doświadczenie dotąd nieznane w takim natężeniu; w macicy dochodziły do niego tłumione przez powłoki brzuszne i płyn owodniowy,
  • dotyk – dotąd jedynym doświadczeniem dziecka było zetknięcie się z płynem owodniowym, ścianami macicy oraz dotykanie swojego ciała; w czasie porodu następuje przeciskanie przez kanał rodny, a tuż po nim energiczne ruchy i pocieranie skóry, mające na celu osuszenie malucha,
  • przestrzeń – to kolejny element, jaki może wywoływać strach u noworodka, który do tej pory był zawsze ograniczony ścianami owodni,
  • oddech – samodzielne oddychanie to prawdopodobnie największa zmiana, jaka następuje w czasie narodzin. W łonie mamy tlen i inne potrzebne substancje dostarczane były dziecku przez łożysko i pępowinę, natomiast bezpośrednio po porodzie zaczyna ono oddychać samodzielnie. Wiąże się to z koniecznością zaczerpnięcia pierwszego oddechu i rozprężenia posklejanych pęcherzyków płucnych. Aby nastąpiło to łagodnie i dziecko nie odczuwało zbędnego bólu, powinno mu się pozwolić na powolne rozpoczęcie oddychania, kiedy samo będzie na to gotowe. Zaciśnięcie tętniącej pępowiny zmusza dziecko do natychmiastowego głębokiego wdechu, odcinając funkcjonujący kanał dostarczający tlen.

Co łagodzi nieprzyjemne odczucia dziecka w czasie porodu:

  • ciepło w pomieszczeniu,
  • poród w wodzie,
  • przygaszone światło,
  • cisza, rozmowy szeptem,
  • położenie dziecka natychmiast po urodzeniu na brzuchu mamy – zapobiega wychłodzeniu, sprawia, że dziecko czuje się bezpiecznie, ponieważ słyszy bicie jej serca i czuje jej zapach,
  • okrycie malucha ciepłymi pieluszkami (najlepiej ogrzanymi przez tatę pod koszulą),
  • niezaciskanie pępowiny, kiedy ta jeszcze tętni.

Nie ma wątpliwości, że proces porodu to rudny i wymagający czas zarówno dla kobiety, jak i małego, rodzącego się człowieka. Należy jednak pamiętać, że jest to proces fizjologiczny i dopóki przebiega niezakłócony, dziecko adaptuje się do sytuacji. Poród siłami natury jest dla dziecka cennym doświadczeniem i ma zasadniczy wpływ na jego rozwój. 
Zmysły donoszonego noworodka funkcjonują i odbierają bodźce z nowego środowiska. W dużym stopniu to od nas zależy, czy środowisko to będzie dla dziecka bezpieczne i jakie będą jego pierwsze odczucia.

Foto

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Hanna Drapińska i Martyna Wylot

Położne z powołania, instruktorki szkoły rodzenia, wieloletnie wolontariuszki Fundacji Rodzić po Ludzku. "Marzyłyśmy o tym, aby stworzyć miejsce, gdzie będziemy mogły realizować swoją pasję i dzielić ją z rodzicami. Dlatego otworzyłyśmy własną Szkołę Rodzenia Babybooom www.babybooomzabki.pl Propagujemy w niej naturalne podejście do ciąży, porodu i rodzicielstwa jako spójnego procesu w życiu rodziny. Doceniamy moc kobiecości  i towarzyszymy w jej odkrywaniu. Zależy nam na wzmocnieniu roli taty w czasie porodu a także w opiece i wychowaniu malucha. Trzymamy kciuki za niezależne położne, przyjmujące porody w domach i naszym marzeniem jest kiedyś do nich dołączyć."
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.babybooomzabki.pl




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Fińskie dzieci uczą się najlepiej

Przemoc w białych rękawiczkach, czyli o zawstydzaniu dzieci

Juul na poniedziałek, cz. 68 – Czego potrzebują dzieci, czyli o rodzicielskim przywództwie

Przejdz do: