Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!

Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!

Nie da się ukryć że żyjemy w czasach ogromnego postępu technologicznego. Każdy ma w kieszeni smartfon, korzysta z laptopa czy tabletu, a w domu wielu relaksuje się przed dużym ekranem telewizora z dostępem do sporej liczby kanałów. Producenci urządzeń nie zapominają też o najmłodszych – mamy programy z bajkami non stop czy dostosowane do wieku dzieci aplikacje i gry na urządzenia mobilne. Jednak czy rzeczywiście nasze dzieci powinny „rodzić się z tabletem w dłoni”? Czy swobodny dostęp do elektroniki od najmłodszych lat im służy?

Elektronika dla każdego

Kiedy na świecie pojawia się nowe urządzenie, zazwyczaj wzbudza spore emocje. Bardzo szybko zjednuje sobie rzeszę zwolenników, a w przeciwwadze pojawia się grupa sceptyków, wyszukujących wady i potencjalnych zagrożeń. Mamy zatem specjalistów przekonujących, że tablety są idealne i wręcz niezbędne do rozwoju najmłodszych: prosta obsługa, bez konieczności posiadania umiejętności czytania i pisania, stała stymulacja układu nerwowego, innymi słowy: gwarancja sukcesu edukacyjnego. Ale w opozycji pozostają naukowcy bijący na alarm: nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia! W książce „Cyberchoroby” Manfreda Spitzera znajdziemy cały rozdział poświęcony cyfrowemu dzieciństwu. Autor przywołuje szereg badań mających potwierdzać zgubny wpływ elektronicznych gadżetów na rozwój niemowląt i małych dzieci.

Dzieci poniżej drugiego roku życia zdecydowanie nie powinny korzystać z mediów elektronicznych. Konsekwencje posługiwania się tabletem czy korzystania z komputera lub telewizora mogą być widoczne od razu lub nieść ze sobą zagrożenie na przyszłość.

7 powodów, dlaczego dzieci poniżej drugiego roku życia nie powinny w ogóle korzystać z urządzeń elektronicznych:

1. Spowolnienie rozwoju mowy

Ludzki mózg kryje nadal wiele tajemnic, wiemy już jednak, że posiada pewną cechę – plastyczność. Polega ona na umiejętności wprowadzania zmian w układzie nerwowym w wyniku działania bodźców pochodzących z otoczenia zewnętrznego. Choć wiemy także, że mózg jest plastyczny przez całe życie, to jednak najbardziej podatny na zmiany środowiskowe jest do końca trzeciego roku życia. Zatem to, co dzieje się w tych trzech latach, może na stałe wzmocnić lub pozostawić negatywny ślad.

Dobrze też zdawać sobie sprawę z funkcjonowania półkul mózgowych: prawa odpowiedzialna jest za odbiór bodźców dźwiękowych i obrazowych, a lewa skupia się na mowie – tworzeniu i rozpoznawaniu języka. W sytuacji gdy dziecko narażone jest na stały szum urządzeń elektronicznych (włączone telewizory, radio, duża liczba grających zabawek, tablety, smartfony), może być przestymulowane bodźcami prawopółkulowymi, a bodźce lewej półkuli będą deficytowe. Konsekwencją takiego stanu rzeczy mogą być zaburzenia w rozwoju mowy.

Już dawno zaobserwowano, że do jej nauki potrzebne jest jednocześnie słyszenie wypowiadanych dźwięków oraz widzenie sposobu, w jakim rozmówca je wypowiada. Programy telewizyjne czy odtwarzane z płyt DVD nie są w stanie technicznie naśladować realnego towarzysza rozmowy, gdyż kluczowe dla rozwoju mowy u dzieci są już milisekundy. Autor powołuje się tu na szeroko zakrojone badania z udziałem ponad tysiąca małych dzieci w wieku od 8 do 16 miesięcy, w których wykazano, że sadzanie dzieci przed ekranem spowalnia rozwój ich mowy (Zimmerman i inni, 2007).

2. Słabszy rozwój ruchowy, motoryki małej oraz myślenia przestrzennego

Proces uczenia się u dzieci obejmuje wszystkie zmysły. Przywiązanie do elektroniki może negatywnie wpływać na aktywność ruchową, która dodatkowo ma ogromny wpływ na umiejętność koncentrowania się. Ponadto do opanowania motoryki małej oraz myślenia przestrzennego niezbędne jest działanie. Nie wystarczy tylko „patrzenie”. Łatwo zauważyć, że na całym świecie dzieci uczą się liczyć na palcach, w szkole dzieciaki uczą się na konkretach – liczą patyczki, kasztany itp. Jest to zdecydowanie lepszy pomysł niż przesuwanie palcem po płaskim ekranie. Im więcej zabaw paluszkowych dziecko doświadczy w wieku przedszkolnym, tym najprawdopodobniej lepsze będzie z matematyki w wieku dorosłym, nie wystarczy aplikacja do nauki matematyki. Badania naukowe przytaczane przez Manfreda Spitzera mówią, że uczymy się za pomocą dłoni:

„W badaniach udowodniono, że faktycznie uczymy się “za pomocą dłoni”, kiedy manipulujemy przedmiotami: ośrodki ruchowe i czuciowe również się uczą, dzięki czemu włączamy w zapamiętywanie i późniejsze myślenie dodatkowe obszary w mózgu. Efekt: nie tylko uczymy się szybciej, ale potrafimy również lepiej wykorzystywać wyuczony materiał potrafimy szybciej i wnikliwiej o nim rozmyślać i stosować go w sposób bardziej twórczy. Jak pokazano w pewnym badaniu życia, a zwłaszcza dzieciństwa – nobliści różnią się od „normalnych ludzi” tym, że jako dzieci częściej bawili się klockami”.

3. Problemy ze snem

Światło emitowane w czasie oglądania bajek czy korzystania z elektroniki w innych celach może mieć niekorzystny wpływ na sen małych dzieci. Może to spowodować skrócenie snu oraz znacznie pogorszyć jego jakość (dzieci płaczą, wybudzają się). U starszych maluchów myśli skupione na bohaterze, filmie czy przerwanej grze również mogą powodować problemy z zasypianiem, a w konsekwencji – kłopoty z koncentracją i skupieniem.

4. Agresja

Wszechobecna przemoc niepokoi wielu rodziców. Niestety w programach i bajkach dla dzieci też można ją często spotkać. Oczywistym jest, że eksponowanie najmłodszych dzieci na tego typu treści może wzmagać w nich zachowania agresywne i niekontrolowane wybuchy.

5. Zagrożenie otyłością

Wykazano, że telewizja i gry wideo mają znaczący wpływ na pogarszające się statystyki dotyczące plagi nadwagi i otyłości u dzieci. Zaobserwowano, że u dzieci, które korzystają z elektroniki w swoich pokojach, wskaźnik występowania otyłości jest o 30% wyższy niż u dzieci, które z takich urządzeń korzystają sporadycznie. I choć słodki maluch nie jest jeszcze kilkulatkiem z nadwagą, w tym przypadku zdecydowanie warto skorzystać z zasady “lepiej zapobiegać niż leczyć”.

6. Uzależnienie i złe nawyki

Nadmierne korzystanie z urządzeń elektronicznych to nie tylko sprawa dzieci. My, rodzice, coraz częściej ze smartfonem w dłoni, zdecydowanie nie prezentujemy dobrych wzorców. Już u najmłodszych można zaobserwować, jak bardzo silna potrafi być potrzeba obejrzenia kolejnej bajki czy zagrania w kolejna grę. Czy jest to “bajka w podróży”, czy wtedy, gdy mama chce wypić ciepłą kawę – tworzymy nowe rytuały, nowe ścieżki, których potem trudno zmienić.

7. Nadmierna ekspozycja na promieniowanie

W 2011 roku WHO uznało telefony komórkowe i inne urządzenia korzystające z łączności bezprzewodowej czynnikiem mogącym powodować raka ze względu na emitowane promieniowanie. Kanadyjscy naukowcy apelowali, aby ze względu na fakt, że dzieci są bardziej wrażliwe na różne czynniki niż dorośli (układy odpornościowy i nerwowy są w trakcie rozwoju), urządzenia bezprzewodowe zostały uznane jako “prawdopodobnie rakotwórcze”.

Zalecenia specjalistów

Nie uciekniemy przed obecnością elektroniki w codziennym życiu. Telewizor, tablet czy telefon to narzędzia i od nas zależy, jak będziemy ich używać. Nie są to jednak tanie opiekunki do dzieci i nadużywanie ich może przynosić negatywne skutki.

Amerykańska Akademia Pediatryczna wydała w 2016 roku aktualizację zaleceń dotyczącą korzystania przez dzieci z urządzeń typu TV czy komputer. W dokumencie tym autorzy ostrzegają, że korzystanie z mediów cyfrowych może mieć negatywne skutki i ewentualne korzyści, na przykład edukacyjne, mogą pojawić się dopiero po ukończeniu przez dziecko 18 miesięcy.

Ważne jest, aby dorośli kontrolowali treści (programy czy aplikacje) dostępne dla najmłodszych, bo choć wiele z nich jest prezentowanych jako edukacyjne, to jednak niekoniecznie w ich tworzeniu biorą udział eksperci od rozwoju i opieki nad dziećmi. Właściwie skomponowane programy edukacyjne mogą przyczynić się do poprawy umiejętności poznawczych, językowych czy socjalnych. U dzieci poniżej 18 miesięcy AAP zaleca, aby korzystanie z technologii ograniczyć wyłącznie do rozmów wideo (komunikatory internetowe). AAP nie podaje ilościowo właściwej dziennej porcji mediów cyfrowych dla dzieci z grupy wiekowej poniżej 24 miesięcy, jednak wyraźnie pisze o ograniczeniach czasowych wysokiej jakości programów (mając na myśli, iż mimo walorów edukacyjnych danego programu nie należy przedłużać ekspozycji dzieci na TV/komputer). Podkreśla też, że oglądanie powinno odbywać się w towarzystwie rodzica/opiekuna. To nie jest wiek na samodzielne korzystanie z mediów.

Elektronika a relacje

Nie warto też korzystać z TV do odwracania uwagi malucha przy karmieniu. W ten sposób dzieci nie skupiają się na czynności, jaką jest spożywanie posiłku, i jedzą jakby “przy okazji”, w stanie “wyłączonej” świadomości. Wspólne posiłki to nie tylko zaspokajanie głodu. To także czas budowania relacji, wspólnych rozmów, uważności na siebie nawzajem. Stała obecność telewizji czy smartfonów bardzo negatywnie wpływa na relacje rodzinne, wypierając dialog i wzajemne zainteresowanie.

Starajmy się też, aby bajki nie były jedyną formą uspokajania dziecka, gdyż może mieć to negatywny wpływ na kształtowanie umiejętności samoregulacji. Niektórzy rodzice wykorzystują bajki jako monetę przetargową – “bądź grzeczny, będzie bajka”. To także negatywnie wpływa na relacje, wprowadzając dodatkowo motywację zewnętrzną i wspierając metodę nagrody i kary.

Dobrze jest także unikać bajek o zbyt szybkim tempie akcji (może to powodować nadmierne pobudzenie psychoruchowe, nerwowość) oraz zawierających przemoc. Warto też zrezygnować z korzystania z elektroniki na godzinę przed snem, gdyż wieczorna ekspozycja na światło może mieć wpływ na skrócenie snu malucha.

Dobrym zwyczajem, o którym pisze też Jesper Juul, jest stworzenie przestrzeni bez elektroniki. Nie jest ona potrzebna w dziecięcych pokojach, warto wyeliminować ją z miejsca spożywania wspólnych posiłków, a także poświęcać czas na zabawę z dzieckiem bez zerkania na smartfon. Na to, jakie będą zwyczaje dzieci w korzystaniu z urządzeń elektronicznych, bardzo duży wpływ ma sposób korzystania z nich przez rodziców. Jak w wielu aspektach rodzicielskich, znacznie bardziej od tego, co mówimy, działa to, co robimy.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont – Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.

Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: