Rodzicielstwo bliskości a starsze dzieci
| Rodzicielstwo bliskości a starsze dzieci

Rodzicielstwo bliskości a starsze dzieci

Określenie „rodzicielstwo bliskości” najczęściej kojarzy się z chustami, noszeniem, wielorazowymi pieluchami, baby-led-weaningiem, miganiem… Gdy myślimy „attachment parenting”, od razu przychodzi nam na myśl spokojny noworodek przytulony w chuście do swojego rodzica lub szczęśliwy i ubabrany w jedzeniu niemowlak. Często jednak zapominamy, że starsze dzieci też potrzebują bliskości.

Czy rodzice dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym też mogą wychowywać swoje dzieci w duchu rodzicielstwa bliskości?

Jeśli nasze dziecko jako niemowlak było wynoszone, wyprzytulane, zapewniliśmy mu bezpieczny start w życie. Takie dzieci w wieku starszym często wykazują większą empatię i otwartość. Obserwują świat i często go analizują. Umieją nazywać swoje emocje i łatwiej radzą sobie ze stresem.

Pamiętajmy o tym, że rodzicielstwo bliskości to nie tylko chusty i przytulanie, to przede wszystkim rodzicielstwo partnerskie: traktowanie dziecka nie jako przedmiotu, kogoś, kogo należy wychować, edukować i dostosowywać do własnych potrzeb. Wychowując w duchu bliskości, patrzymy na dziecko jak na osobną istotę, mającą swoje własne potrzeby, aktywnie uczestniczącą w naszym życiu.

No dobrze, z niemowlakiem łatwo stosować rodzicielstwo bliskości – zazwyczaj uczestniczymy w całym jego dniu – jesteśmy z nim od pobudki do zaśnięcia. Łatwo wtedy tłumaczyć dziecku świat, pokazywać to, co widzimy. Czy w przypadku starszego dziecka też oznacza to bycie z nim cały czas?

Reklama sponsora artykułu
Koszulki i pluszaki

Koszulki dla dzieci i dorosłych, uszyte z bawełny z certyfikatem Oeko-Tex100, z trwałymi nadrukami, wykonanymi organicznymi barwnikami. Ponad 1000 wzorów! Edukacyjne pluszowe ptaszki Wild Republic, z oryginalnymi głosami.

Zobacz więcej

Dzieci idą do przedszkola, szkoły, rodzice – do pracy. Po pracy też mamy wiele obowiązków, często nie mamy siły na wspólną zabawę. Czy powinniśmy się do tego zmuszać? Czy mamy poświęcić własny czas i własny rozwój na rzecz dzieci? Warto pamiętać, że do niczego nie wolno się zmuszać ani się poświęcać. Rodzicielstwo to nie poświęcenie – to współistnienie, partnerstwo i jasne wytyczanie granic.

Spróbujcie wyobrazić sobie idealnego szefa, który potrafi precyzyjnie określić wasz zakres obowiązków, nie wymusza więcej, niż powiedział, umie wyraźnie wytyczyć swoje granice, daje premię, ale umie też łagodnie powiedzieć, co zrobiliśmy nie tak. Mając w głowie obraz szefa idealnego, starajcie się być nim dla własnych dzieci.

Jak być rodzicem kultywującym rodzicielstwo bliskości w przypadku starszego dziecka?

  • Przede wszystkim rozmawiajcie z dzieckiem o tym, jak wam minął dzień (np. o swoich historiach w pracy). Nawet jeżeli wydaje nam się, że dziecko tego nie rozumie – poczuje, że traktujemy je partnersko. I nawet jeżeli rzeczywiście nie zrozumie, o co chodziło w tym, że szef nie zaakceptował naszego projektu lub że pani na poczcie była ospała, będzie czuło, że jest ważne, że my dzielimy się z nim naszymi przeżyciami.
  • Porozmawiajcie codziennie o tym, co się zdarzyło w szkole lub przedszkolu – o tym, co było wesołe, przykre albo smutne; często na pozór błahe sprawy mogą być dla naszego dziecka bardzo ważne lub trudne, a rozmowa pozwoli się oswoić z takimi sytuacjami.
  • Pozwólcie dziecku uczestniczyć w codziennym życiu – idźcie razem do sklepu, urzędu czy na pocztę; nawet jeżeli to bywa trudne, bo dziecko ciągle czegoś chce lub przeszkadza – nie ma lepszego sposobu na pokazaniu mu, jak zachowywać się w tłumie i w dużej grupie ludzi.
  • Jeżeli macie taką możliwość, weźcie dziecko ze sobą do pracy – choćby na parę chwil. Niech młody człowiek zobaczy, co robicie. Często dziecko nie rozumie, jaką pracę wykonuje ich rodzic – czy to, że mama pracuje przy komputerze (który może maluchowi kojarzyć się z grami czy bajkami), to rzeczywiście praca? Może tata ma wokół siebie jakieś ciekawe maszyny – dla dziecka nawet niszczarka do dokumentów może być bardzo atrakcyjna. Pozwoli wam to wzajemnie się poznać, a dziecku przybliży to, co robicie na co dzień, gdy nie ma was w domu.
  • Reklama sponsora artykułu
    Kocyki z kapturkiem

    Polarowe kocyki marki LazyOne, dla każdego małego i ciut większego dziecka. Mięciutkie, w pięknych kolorach, o wymiarach 102 x 127 cm, z rożkiem - kapturkiem w kształcie głowy zwierzaka.

    Zobacz więcej
  • Znajdźcie wspólne hobby, coś co będziecie robić razem – zajęcia plastyczne, spacerowanie, robienie korali, podróże, fotografia, słuchanie muzyki czy nawet wyjścia do kina lub teatru; coś, co was połączy i pozwoli wspólnie cieszyć się miłymi chwilami.
  • Pozwólcie dziecku wyszaleć się w kuchni – pozmywać, pomieszać w garnku, doprawić zupę; dla malucha nie ma nic wspanialszego niż wykonywanie różnych dorosłych czynności. A taka zupa z pewnością będzie wszystkim bardziej smakować (nawet jeśli będzie za słona).
  • Pozwólcie dziecku być dzieckiem – nie ma nic wspanialszego niż skakanie do kałuży (warto kupić ortalionowe spodnie i dobre kalosze!), chodzenie po krawężniku czy podnoszenie liści i kamieni; popatrzcie na świat oczami dziecka – naprawdę jest piękny!
  • Przytulajcie wasze dzieci i mówcie im, że je kochacie! Często zapominamy o tym zaaferowani codziennymi sprawami.
  • Mówicie dzieciom „przepraszam” i nauczcie się przyznawać do błędów; jeżeli zdarzy się wam zdenerwowanie, krzyk (tak, to się zdarza każdemu), nieuzasadniona złość, powiedzcie dziecku „przepraszam”. Wyjaśnijcie, co wpłynęło na takie zachowanie – może trudny dzień w pracy, może jakiś zbieg nieszczęśliwych wypadków. Jednak nie nadużywajcie tego – nerwy warto trzymać na wodzy. Niech wasze dziecko wie, że wam też się zdarzają niepożądane zachowania, ale jesteście szczerzy i autentyczni.
  • Pozwólcie dzieciom z wami spać – nie ma nic zdrożnego ani wstydliwego w tym, że pięcio- czy sześcioletnie dziecko poczuje potrzebę spania z rodzicami; dziecko w tym wieku też często potrzebuje jeszcze uspokojenia i utulenia przed snem.
  • Jedzcie wspólne posiłki – jeżeli dziecko ma rano zjeść śniadanie przed szkołą, warto z nim usiąść – choćby na chwilę i tylko z kawą, aby wzajemnie naładować się na cały dzień. Wieczorem zjedzcie wspólną rodzinną kolację – wzmocni to więzi rodzinne i da szansę na wspólną rozmowę.

Takich porad moglibyśmy stworzyć wiele, ale czy o to chodzi w rodzicielstwie bliskości? Zdecydowanie nie. Posłuchajcie siebie, swojej intuicji. Przede wszystkim posłuchajcie waszych dzieci. Popatrzcie na nie ich oczami – czy chcielibyście być tak traktowani, jak wy je traktujecie? Jeżeli tak, gratuluję – jesteście wspaniałymi rodzicami!

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Agnieszka Duda

Pełnoetatowa mama dwójki dzieci wynoszonych w chustach. Certyfikowana doradczyni noszenia Die Trageschule Dresden, dyplomowana doula, prezeska stowarzyszenia „Klub Kangura” (www.klubkangura.org) propagującego rodzicielstwo bliskości. Organizuje warsztaty dotyczące rodzicielstwa bliskości, wspiera młodych rodziców w ich kompetencjach od pierwszych dni bycia z dzieckiem. Od kilku lat prowadzi warsztaty i indywidualne konsultacje chustowe dla rodziców, współpracuje z wieloma szkołami rodzenia (www.kanga.com.pl) na terenie całej Polski. Autorka wielu artykułów o noszeniu w chustach i rodzicielstwie bliskości.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://klubkangura.com.pl/




Dlaczego warto zrezygnować z białej mąki?

„Nie mówimy o naszym dziecku, że jest chore”. Rozmowa z Martą Wawrzyniak – mamą dziewczynki z zespołem Downa

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Przejdz do: