Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?
| Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Dzięki prawie dwudziestoletnim badaniom nad mózgiem wiemy już, jakie czynniki mają decydujący wpływ na jego efektywną pracę. Jako dorośli możemy więc w taki sposób zorganizować środowisko, w którym codziennie przebywają dzieci, aby było ono możliwie najbardziej optymalne dla ich zdrowego i naturalnego rozwoju.

Mimo że badacze mózgu od lat podpowiadają nam, co najkorzystniej wpływa na proces uczenia się przez dzieci i młodzież, a co zupełnie go uniemożliwia – szkoły systematycznie pomijają tę istotną wiedzę w swojej praktyce.

Z czym kojarzy nam się nauka?

Większość ludzi kojarzy szkołę i naukę ze stresem, zmęczeniem, złymi ocenami, z siedzeniem do późna nad książkami i z wyczerpującymi klasówkami. Jak mówi Manfred Spitzer, niemiecki psychiatra i neurobiolog światowej sławy: “[…] uczenie się nie ma dobrej opinii. Uważane jest za coś nieprzyjemnego. Kiedy się uczymy, często nagradzamy się później za na nasz trud […], a kiedy mamy wolne, to znaczy, że nie musimy się uczyć. Podzieliliśmy nasz czas na taki, który musimy niestety spędzić w szkole […] i na taki, kiedy mamy wolne i rzekomo niczego się nie uczymy”.

Nic bardziej mylnego. Uczymy się przez cały czas i jesteśmy wprost stworzeni do naturalnego i szybkiego przyswajania wiedzy i nabywania różnych umiejętności, ale – jak pokazują wnioski płynące z badań nad mózgiem – dzieje się to inaczej niż wyobraża to sobie szkoła. Najlepiej i najbardziej produktywnie uczymy się bowiem wówczas, kiedy nikt nas do tego nie zmusza, nie narzuca nam z zewnątrz tego, czego i jak szybko musimy się nauczyć; kiedy jesteśmy wypoczęci, zrelaksowani i wewnętrznie zmotywowani do działania. Szkoła tradycyjna niestety nie stwarza ku temu najlepszych warunków.

O czym mówi nam neurobiologia?

Neurobiologia (ang. neuroscience) jest jedną z najszybciej rozwijających się dziedzin nauk przyrodniczych, zajmuje się badaniem funkcji, struktury i rozwoju układu nerwowego człowieka. Łączy ze sobą wiedzę z zakresu m.in.: biochemii, biologii, medycyny, biofizyki i psychologii. Nadrzędnym celem badań jest tu zrozumienie biologicznych podstaw działania mózgu i pozostałych elementów układu nerwowego.

Badania neurobiologiczne wyjaśniają nam m.in. to, w jaki sposób otoczenie, w którym przebywa dziecko, i nasze podejście do niego wpływają na zmiany w strukturze jego mózgu. Oba obszary mogą oddziaływać na nie bardzo korzystne albo zupełnie destrukcyjne.

W mózgu każdego człowieka znajdują się sieci nerwowe składające się z komórek nerwowych, zwanych neuronami. Neurony połączone są sobą za pomocą wypustek – dendrytów i aksonów – tworząc wielomilionowe rozgałęzienia w formie sieci. Kiedy aksony i dendryty są odpowiednio pobudzane i aktywne, zaczynają się ze sobą komunikować. W ten sposób powstaje połączenie nazywane synapsą. Klucz do efektywnej nauki i rozwoju tkwi właśnie w synapsach i ich sile. Dzięki nim neurony mogą łączyć się w obwody i tworzyć coraz to silniejsze sieci neuronowe.

Upraszczając, im więcej korzystnych bodźców z otoczenia dociera do dziecka, tym więcej połączeń synaptycznych i sieci nerwowych powstaje w jego mózgu i tym sprawniej się ono rozwija. Liczba synaps jest bardzo istotna i informuje nas o postępie dziecka w określonym zakresie.

Mimo że mózg niemowlęcia jest cztery razy lżejszy od mózgu osoby dorosłej, posiada on prawie taką samą liczbę komórek nerwowych (neuronów) – około 100 miliardów. Przynajmniej większość z nich jest już wykształcona. Badania wykazują, że komórki mózgu małego dziecka są dwa razy bardziej aktywne od komórek mózgu osoby dorosłej. To właśnie dlatego dzieci tak szybko się uczą, a ich mózgi są niebywale plastyczne. Byłoby wspaniale, gdyby dorośli odpowiednio wykorzystali ten fakt w codziennych kontaktach z młodymi ludźmi…

Czym jest uczenie się?

Z neurobiologicznego punktu widzenia uczenie się jest powstawaniem trwałych zmian w zachowaniu, będących efektem doświadczenia. To ciągły proces wzmacniania istniejących sieci nerwowych, kształtowania nowych sieci oraz integrowania ich ze sobą nawzajem. Aby mógł on przebiegać możliwie efektywnie, mózg musi mieć do tego dobre warunki środowiskowe.

Mimo że o wyższych procesach myślowych i uczeniu się nie wiemy jeszcze wszystkiego, neurodydaktyka* dostarcza nam wystarczająco obszernej wiedzy na temat tego, co na pewno ułatwia naukę i umożliwia twórczy rozwój naszych dzieci.

Jak uczy się mózg i czy szkoła wspiera naturalne procesy uczenia się?

Oto 10 niezwykle istotnych, potwierdzonych naukowo faktów, które warto wziąć pod uwagę we współpracy z dziećmi w szkole i poza nią:

1. Dzieci uczą się tego, co je interesuje

Młodzi ludzie najchętniej i najszybciej uczą się tego, co jest ważne dla nich z ich subiektywnego punktu widzenia i z perspektywy ich własnych przeżyć. Żaden nauczyciel, choćby był najbardziej wszechstronny i utalentowany, nie jest w stanie nauczyć dzieci nowych zagadnień, jeśli te nie będą dla nich wystarczająco interesujące i zrozumiałe oraz nie będą odnosiły się do ich aktualnej wiedzy i aktualnych doświadczeń.

Badania potwierdzają, że nasz mózg nie reaguje na to, co jest obiektywnie ważne czy słuszne, lecz tylko na to, co sami uznajemy za istotne i znaczące na podstawie naszej własnej oceny [1].

Szkoła, koncentrując się na realizowaniu podstawy programowej i programów nauczania, chce nauczyć wszystkie dzieci tego samego, w tym samym czasie, na tym samym poziomie, z tej samej książki. W istocie nie uczy niczego i nikogo.

2. Dzieci uczą się wtedy, kiedy czują się pewnie i bezpiecznie

Kiedy mózg dziecka nieustannie doświadcza silnego stresu i związanych z nim trudnych emocji, jego wydajność drastycznie spada.

Wieloletnie badania potwierdzają, że długotrwały i powtarzający się stres może zakłócić delikatną równowagę systemów reagowania na stres w mózgu dziecka, powodować zaburzenia koncentracji oraz zapamiętywania informacji, a niekiedy również śmierć komórek w określonych strukturach mózgowych[2].

Szkoła musi sprawnie realizować program nauczania, a dzieci muszą nadążać za tym, co dzieje się na lekcji. Kiedy nie nadążają, rodzi się w nich silne napięcie i wiele trudnych emocji. Niestety taki stan rzeczy nie pozwala efektywnie się uczyć.

3. Mózg bardzo szybko zapamiętuje to, co nowe

Mózg nie lubi nudy, dzieci też nie. Kiedy jakiś przedmiot albo poruszany temat nie wzbudza ich zainteresowania i nie aktywuje ciekawości poznawczej, w ich mózgu dochodzi do zablokowania procesów rzeczywistego uczenia się. Poznawanie nowych rzeczy i zdobywanie ciekawych informacji pobudza natomiast tzw. ośrodki nagrody i prowadzi do uwolnienia dopaminy, która aktywuje neurony produkujące endogenne opioidy. Substancje te mają wpływ zarówno na emocje dziecka, jak i na procesy uczenia się i zapamiętywania. Jeśli mózg nie produkuje dopaminy, proces uczenia się natychmiast ustaje[3].

Teraz łatwiej zrozumieć dzieci, które podczas mało atrakcyjnych zajęć w przedszkolu czy w szkole wydają się być zupełnie bierne i jakby nieobecne. Upraszczając, można stwierdzić, że ich mózgi wyłączają się, a one same zamiast zajmować się tym, co tak bardzo nużące, uciekają do przyjemnych miejsc w swojej wyobraźni.

4. Dzieci potrzebują wypoczynku

Aby w pełni wykorzystać swój potencjał i radzić sobie z dużą ilością nowych informacji, ich przetwarzaniem i zapamiętywaniem, dzieci i ich mózgi potrzebują odpoczynku i czasu na regenerację. Według naukowców w czasie snu i relaksującego odpoczynku w mózgu następuje (poza wieloma innymi procesami) swoista selekcja, sortowanie i uaktualnienie wiedzy zdobytej w ciągu dnia oraz tej, którą nabyliśmy podczas całego naszego życia (również tej, której zupełnie sobie nie uświadamiamy). Mózg w czasie odpoczynku nieustannie tworzy nowe i reorganizuje istniejące już połączenia między komórkami nerwowymi.

Brak czasu na wypoczynek zaburza cały ten proces, w rezultacie młodzi ludzie czują się coraz bardziej zmęczeni i są mniej skupieni na tym, co robią.

Szkoła nie respektuje praw dzieci do wypoczynku oraz czasu wolnego. Dzieci są przeładowane ilością nauki, prac domowych, klasówek i innych obligatoryjnych działań pozalekcyjnych. Nie mają możliwości zregenerować się ani po zajęciach, ani w czasie weekendu, ponieważ odrabiają lekcje i uczą się nawet do późnych godzin wieczornych. To nie sprzyja efektywnej nauce.

5. Dzieci uczą się najszybciej w naturalnym otoczeniu

Najnowsze badania pokazują, jak dalece szkodliwe dla rozwijającej się inteligencji dziecka jest zbyt ubogie i sztuczne środowisko, pozbawione nowych wyzwań poznawczych i pobudzających plastyczność mózgu. Aby dzieci pracowały twórczo, muszą mieć możliwość uczestniczenia w zajęciach dydaktycznych na świeżym powietrzu, w naturalnym otoczeniu – w parku, w lesie albo w innym terenie, gdzie mogą aktywnie i naturalnie uczyć się pewnych paradygmatów, doświadczać różnych, np. fizycznych czy matematycznych zależności.

Mózg dziecka nie jest w stanie aktywnie funkcjonować, kiedy zmusza się je do siedzenia w murach szkoły czy przedszkola przez nawet osiem godzin dziennie.

6. Dzieci uczą się przez działanie

Młodzi ludzie dużo chętniej angażują się w różne prace, kiedy te w widoczny sposób zachęcają ich do działania i pobudzają ich zmysły. Dzieci najszybciej uczą się wówczas, kiedy same czegoś doświadczą, a nie wtedy, kiedy ktoś próbuje włożyć im coś do głowy.

Nie mogą nauczyć się rzeczy, które są dla nich absolutnie niezrozumiałe na poziomie ich percepcji. Aby je zrozumieć, muszą samodzielnie odkryć ich znacznie, dokonać stosownej analizy i wyciągnąć odpowiednie wnioski. Tylko wtedy, kiedy pozwolimy im działać i eksperymentować, w ich mózgach aktywują się takie substancje neurochemiczne, dzięki którym rozpocznie się naturalny i aktywny proces uczenia się.

W szkole odnotowuje się zupełny brak chęci do nauki i brak motywacji wewnętrznej. Młodzi ludzie wykazują się nieopisaną wręcz biernością. Spędzają bowiem długie godziny w ławkach, w bezruchu, słuchając często monotonnych wykładów nauczycieli; stają się apatyczni i przygnębieni.

7. Mózg lubi popełniać błędy

A szkoła niestety na nie nie pozwala. Pomyłki z założenia traktowane są tutaj jako oznaka bycia słabszym i mniej kompetentnym. Takie podejście potęguje strach dzieci przed działaniem i szukaniem rozwiązań. W momencie krytyki i uniemożliwienia dziecku popełniania błędów w jego mózgu ustają procesy odpowiedzialne za uczenie się i efektywne wyszukiwanie rozwiązań.

Badacze odkryli, że w mózgu dziecka po tym, jak popełni jakiś błąd, aktywuje się tzw. układ nagrody, naturalnie motywujący do wykonania w przyszłości tej samej czynności, ale już prawidłowo. Zapis pracy mózgu w czasie powtarzania błędnie wykonanej czynności pokazuje, że mózg zaczyna koncentrować się na szukaniu nowych rozwiązań i analizie sytuacji po to, by ostatecznie poprawnie wykonać dane zadanie. Traktuje więc popełnianie błędów jako pozytywne wzmocnienie. Jeśli jednak nie pozwala się dziecku na błędy, jego mózg nie ma okazji do aktywowania obszaru odpowiedzialnego za wyszukiwanie nowych sposobów radzenia sobie z problemami.

8. Dzieci uczą się w grupie

Niemiecki badacz mózgu Manfred Spitzer podkreśla, że najsilniejszym wzmacniaczem we wspomnianym układzie nagrody jest „współdziałanie z innymi ludźmi”. Według naukowca współpraca i wspólne tworzenie dają więcej przyjemności niż praca indywidualna i pozwalają również na rozwijanie wielu cech i kompetencji, na które podczas praktykowanej w szkole pracy indywidualnej brakuje miejsca. Dzieci nie mają tutaj możliwości, aby uczyć się współpracy i empatii, wymiany doświadczeń i informacji w sposób dostosowany do swoich potrzeb.

Szkoła wciąż opiera się na starych przekonaniach mówiących o tym, że jedynie praca indywidualna w ciszy i żelaznej dyscyplinie przyczynią się do efektywnego rozwoju młodych ludzi. Wszystko to działa jednak zupełnie na odwrót i zamiast wspierać dzieci w nabywaniu nowych umiejętności i uczeniu się nowych rzeczy – blokuje pracę ich mózgów.

9. Mózg potrzebuje ruchu

Badania wskazują na fakt, że codzienna aktywność na świeżym powietrzu i kontakt z naturą pozwalają na zredukowanie stresu u dzieci, a w rezultacie znacznie zwiększają wydajność ich pamięci, poprawiają koncentrację, a nawet stabilność emocjonalną. Dzieci, które cieszą się regularnym kontaktem z przyrodą, mają również spokojniejsze relacje z innymi. Niestety szkoła najczęściej nie uwzględnia tych faktów w procesie kształcenia.

10. Dzieci potrzebują bezwarunkowej miłości

Badania sugerują, że dzieci najlepiej rozwijają się i uczą wówczas, gdy otoczy się je aurą zrozumienia, akceptacji i bezwarunkowej miłości. Najchętniej podążają i współpracują z dorosłymi, którzy darzą ich szacunkiem i zaufaniem [4].
Budowanie silnej i prawdziwej więzi z dziećmi jest podstawą dotarcia do każdego z nich i wsparcia rozwoju ich wrodzonej umiejętności poznawania i uczenia się świata.

Warto pamiętać o tym, że młodzi ludzie nigdy nie naśladują wszystkich osób, lecz tylko te, które podziwiają, które są dla nich wyjątkowo ważne, z którymi czują się emocjonalnie związane. One właśnie stanowią ich wzorce, “Wszyscy inni mogą się wysilać, ile chcą, aby nauczyć czegoś dziecko, nastolatka czy dorosłego. Strumień entuzjazmu rusza tylko wówczas, gdy w mózgu zostaną aktywowane centra emocjonalne”[5].
Kiedy otoczenie dziecka jest zaprojektowane w taki sposób, aby sprzyjać serdecznym kontaktom, zrozumieniu i zaufaniu, w młodych ludziach budzi się pragnienie i wewnętrzna potrzeba działania, uczenia się i rzeczywistej współpracy.

W tym miejscu nie sposób nie zgodzić się ze słowami neurobiologa, lekarza i światowej sławy psychoterapeuty – Joachima Bauera, który uważa, że “Bez dobrych relacji nie ma efektywnej nauki. Komu żal czasu na budowanie relacji, bo skupia się na realizacji programu, ten nie rozumie natury procesu uczenia się i nigdy nie będzie efektywnym nauczycielem”…

*dyscyplina zajmująca się zastosowaniem wiedzy z zakresu neurobiologii w doskonaleniu procesu dydaktycznego.

Źródła:
1. Hüther G., Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być, Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje Sp. z o.o., Słupsk 2015, s. 147.
2. Sunderland M., Mądrzy rodzice. Zadbaj o prawidłowy rozwój emocjonalny swojego dziecka, Świat Książki, Warszawa 2014, s. 27.
3. Spitzer M., Jak uczy się mózg, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2007, s. 134136.
4. Bauer J., Co z tą szkołą? Siedem perspektyw dla uczniów, nauczycieli i rodziców,
Dobra Literatura, Słupsk 2015, s. 68.
5. Hüther, G., Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być, Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje Sp. z o.o., Słupsk 2015, s. 154.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magdalena Boćko-Mysiorska

Życiowo - spełniona mama i żona. Zawodowo - pedagog, metodyk, tłumacz, wykładowca i lektor języka niemieckiego. Autorka i współautorka podręczników, testów, programów nauczania i artykułów. Od niedawna „mikrobadacz”. Autorka projektu "Obudź się szkoło" oraz bliskościowego bloga: www.magdalenabockomysiorska.pl
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdalenabockomysiorska.pl




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

8 argumentów za tym, by wynieść telewizor z pokoju dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: