Wróciliście z wakacji i... musisz odpocząć?
| Wróciliście z wakacji i… musisz odpocząć?

Wróciliście z wakacji i… musisz odpocząć?

Kiedy planujemy wolne chwile z dzieckiem, myślimy o przyjemnościach, zadowoleniu, byciu razem i blisko. W rzeczywistości nierzadko jest to czas napięć, trudnych dziecięcych zachowań, silnych emocji. I niekiedy daleko mu do bycia relaksującym, odprężającym wydarzeniem. Nie dotyczy to jedynie wakacji czy urlopów, często rodzice są zmęczeni po zwykłym weekendzie…
A przecież miało być tak pięknie!

Dlaczego tak jest i czy możemy coś z tym zrobić?

Odreagowanie

Po pierwsze, często dzieje się tak dlatego, że w wolnym od pośpiechu i obowiązków czasie pojawia się okazja do rozładowania wcześniejszych napięć. Czas i uwaga rodziców kierowane są w stronę dziecka, mogą więc zostać zauważone i wysłuchane jego kumulowane od dłuższego czasu przeżycia, niezrealizowane marzenia, niezaspokojone potrzeby, trudne sytuacje. Może trzeba było rozstać się któregoś ranka w pośpiechu, wejść do przedszkolnej sali i zrobić dobrą minę, gdy jeszcze tęskniło się za mamą lub tatą…

Może rodzice mieli trudny tydzień i dziecko bardzo starało się współpracować, wypełniając ich oczekiwania i nie dokładając wyzwań… Ale taka współpraca ma swoje granice i w którymś momencie potrzebna jest równowaga.

Zdarza się, że kiedy dziecko czuje napiętą atmosferę w domu, stara się podporządkować i nie dolewać oliwy do ognia – posłusznie zjada posiłek, ubiera się i bez narzekań wychodzi z domu, jest “przymilne” wobec rodziców. Koszty takiego postępowania są jednak zbyt wysokie, by można je było ponosić dłuższy czas, i następuje odreagowanie.

Wakacyjne stresory

Po drugie, co wcale nie oznacza, że mniej ważne, również w trakcie samego wypoczynku dzieje się sporo rzeczy, które pochłaniają mnóstwo energii i wywołują silne emocje. Tłum ludzi i mnogość interakcji w parku rozrywki, dudniąca muzyka towarzysząca wszelakim imprezom, jedzenie w nieznanym miejscu, konieczność dostosowywania się do społecznych norm i obyczajów – wszystko to razem tworzy koktajl stresorów nie tylko dla małego człowieka, ale i dla niejednego rodzica.

Zamiast więc strofować dziecko lub zastanawiać się, co w nie wstąpiło, warto zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: Dlaczego ono zachowuje się w ten sposób akurat teraz? Czy dzieje się coś, co mu sprawia trudność? Czy możemy znaleźć coś, co przyniesie odprężenie i ukojenie w najbliższych chwilach?

Czasem zmiana otoczenia, sytuacji lub podejmowanej aktywności może zdziałać cuda. Może zamiast kolejnej karuzeli przyszedł czas na wyciszający spacer?

Równowaga

Jeszcze inną przyczyną, dla której trudno jest wspólnie wypoczywać, bywa rodzicielskie dążenie, by przychylić dziecku nieba. W samym dążeniu nie ma nic złego, jeśli jednak w związku z tym rodzic nieustannie dopytuje dziecko, czego ono by chciało, czy jest zadowolone, co chce robić, co zjeść, gdzie pójść – może okazać się to sytuacją ponad siły małego człowieka.


„Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny” w Natuli.pl

Tak samo jak warto być uważnym na dziecięce potrzeby i pragnienia, warto też przedstawiać i realizować te własne. Jeśli ja mam ochotę na sernik, nie muszę dopytywać dzieci, czy one też tego chcą i czy na pewno będą wtedy zadowolone. Tak jak w każdym innym obszarze relacji rodzic–dziecko, tak i tutaj równowaga jest bardzo pożądana. I choć nie da się jej uzyskać w pełni, warto jednak dołożyć starań, aby szalka żadnej ze stron nie przechyliła się zbyt mocno. Czas wspólnego wypoczynku jest czasem i dla rodziców, i dla dzieci. Zbyt natarczywe sprawdzanie, czy dzieci są usatysfakcjonowane tym, co dla nich zaplanowaliśmy, może stać się udręką. One często nie potrzebują fajerwerków, tylko bycia razem; nawet odmówienie im danej przyjemności może być zbliżające i pogłębiające więź, jeśli pozostajemy ze sobą w kontakcie i rozumiemy się nawzajem.

Bez względu na to, jakie są przyczyny zachowania dziecka w danym momencie, reakcja rodziców może zaognić sytuację bądź ją rozładować. Nie zawsze jesteśmy w stanie zachować spokój i pogodę ducha, gdy wymarzony wspólny odpoczynek okazuje się kolejnym rodzicielskim wyzwaniem. Nawet jednak gdy jest nam zbyt trudno, byśmy mogli wesprzeć dziecko, możemy zakomunikować to w łagodniejszy sposób: “Widzę, że potrzebujesz pomocy. Mnie samej też jest teraz bardzo trudno. Nie wiem, co zrobić. Potrzebuję chwilę pomyśleć”.

Jeśli mamy jeszcze siły i przestrzeń na to, by w tych trudnych chwilach otoczyć dziecko opieką, warto dać mu jak najwięcej ze swego spokoju. Plus morze łagodności i zrozumienia: “Ty chciałaś kolejnego loda tak bardzo, że kiedy ja mówię nie, masz wrażenie, że całe to nasze wyjście się nie udało, co?”, “Chyba za dużo się tu dzieje i trudno ci się cieszyć, bo ciągle coś cię rozprasza, prawda?”, “Zdenerwowałeś się, bo chciałeś siedzieć przy oknie? Dla ciebie to było ważne, a ja powiedziałam, żebyś nie wymyślał i usiadł tam, gdzie jest wolne miejsce, tak? Teraz widzę, że ci naprawdę na tym zależało; przykro mi, że nie zrozumiałam tego wcześniej. Chcesz ze mną pomyśleć, co teraz z tym zrobić?”.

Słowa bywają pomocne, ale nie zawsze są potrzebne. Najważniejsze jest to, co my, rodzice, mamy w sobie w obliczu tych trudności i co damy swoim dzieciom. Im szybciej i więcej tego dostaną, tym prawdopodobnie mniej napięć będzie się pojawiać. I może się okazać, że odpoczynek po urlopie nie będzie potrzebny.

Foto: flikr.com/quasivirtuoso

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Małgorzata Musiał

Na co dzień pracuje w toruńskim stowarzyszeniu Rodzina Inspiruje!, prowadząc warsztaty dot. wychowywania, realizując program „Szkoła dla rodziców” i organizując eventy dla rodzin z małymi dziećmi. Jest doradczynią noszenia w chustach oraz jednym z niewielu w Polsce mentorem grup SAFE, profesjonalnie wspierającym świeżo upieczonych rodziców. Skończyła studia pedagogiczne, jednak największym polem doświadczalnym jest dla niej – rzecz jasna – matkowanie trójce potomków. Tym doświadczeniem dzieli się na blogu www.dobrarelacja.pl
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dobrarelacja.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Każda zmiana, jakiej dokonamy w sobie, przekłada się na świat zewnętrzny”. Rozmowa z Aleksandrą Bagińską i Joanną Nowicką

Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!

Jesienne drugie śniadanie dla dziecka – co dobrego spakować do plecaka?

Przejdz do: