Kategorie
Niemowlę

3 mity na temat chodzików i 3 fakty, które je obalają

Choć już od kilku lat głośno mówi się o szkodliwości chodzików, to popyt na te zabawki nie maleje. Wciąż są dostępne i chętnie kupowane, wciąż polecane w wielu sklepach z zabawkami. I wciąż są zdecydowanie nadużywane!

Jak chodzik wpływa na rozwój dziecka?

Dzieci, które używały chodzików, dosyć często trafiają do fizjoterapeuty dziecięcego na różnym etapie rozwoju – te rozpoczynające samodzielne chodzenie z powodu chodzenia na palcach czy zaburzeń równowagi, te w wieku przedszkolnym z powodu niezgrabności ruchowej czy wad postawy ciała, a te w wieku nastoletnim z powodu przeciążeń kręgosłupa. Nierzadko odwiedzają też gabinety pedagogów, chociażby z powodu trudności grafomotorycznych wynikających z nieprawidłowej stabilizacji obręczy barkowej.

Dlaczego nadal kupujemy chodziki?

Wiele osób nie zdaje sobie sprawy ze szkodliwości używania chodzików lub zwyczajnie bagatelizuje uwagi bardziej świadomych rodziców, argumentując najczęściej: „też chodziłam/chodziłem w chodziku i jakoś żyję…”. Oczywiście, ogromną rolę w utrzymaniu status quo chodzików gra odpowiedni marketing. Na stronach internetowych producentów i sklepów z zabawkami można przecież przeczytać, że „chodzik umożliwi dziecku łatwe przemieszczanie się i pomoże mu w samodzielnym stawianiu pierwszych kroków”, a „rozwojowy panel z interaktywnymi elementami dodatkowo rozweseli dziecko i korzystnie wpłynie na jego rozwój”. Co więcej „miękkie siedzisko i oparcie zwiększą komfort dziecka, gdy będzie przebywać w chodziku”.

Trudno się dziwić, że wiele osób wciąż daje się nabrać. Nie wspominając już o tym, jaką wygodę chodzik stanowi dla rodziców czy opiekunów dziecka, które jest w nim unieruchomione – dzięki chodzikowi nie wejdzie na schody, nie będzie wspinało się na kanapę, nie otworzy szuflady w kuchni. Chodzikom pomaga także silne przekonanie, które odziedziczyliśmy w spadku po naszych rodzicach, że im szybciej “usamodzielnimy” dziecko, tym lepiej dla wszystkich – i dla nas, i dla dziecka. Tymczasem fakty mówią coś zupełnie innego.

[reklama id=”68912″]

3 mity o chodzikach i 3 fakty, które sprawią, że zmienisz o nich zdanie

Mit 1: “Chodzik szybciej nauczy dziecko chodzić i stawiać samodzielne kroki”

Fakt: Z  badań naukowych, a także doświadczeń fizjoterapeutów i pediatrów wynika, że dzieci uczone chodzenia w chodzikach stawiają pierwsze kroki w podobnym czasie lub o kilka tygodni później niż ich rówieśnicy, w których rozwój nikt nie ingeruje. Chodzik nie daje bowiem możliwości rozwoju reakcji równoważnych czy obronnego podporu, nie stymuluje zmysłu równowagi, a przede wszystkim odbiera możliwość wzmacniania mięśni posturalnych i kontroli posturalnej, jaką daje czworakowanie, częste zmiany pozycji (siadanie czy podciąganie się przy meblach). Dzieci w chodziku mają złudne poczucie bezpieczeństwa – nic się przecież nie stanie, jeśli „wjadą” w ścianę czy kant stołu – nie nabywają zatem licznych doświadczeń, które są podstawą nauki samodzielnego chodzenia. Wzorzec postawy dziecka w chodziku jest zupełnie inny niż wzorzec postawy i chodzenia dziecka, które samodzielnie osiąga kolejne kamienie milowe – wstaje przy meblach, przemieszcza się przy meblach do boku, rozpoczyna chodzenie do przodu trzymając się mebli jedną ręką czy pchając coś (pchacz, wózek, taboret) przed sobą.

Mit 2: “Chodzik rozwija zmysły i motorykę małą dziecka”

Fakt: Z pewnością nie bardziej niż każda inna grająca zabawka z przyciskami, ale – w odróżnieniu od sortera, który doskonale wspiera rozwój motoryki małej – jego używanie niesie szereg negatywnych skutków. Chodzik zaburza prawidłowy rozwój schematu ciała, orientacji przestrzennej, koordynacji wzrokowo–ruchowej i ogranicza doświadczanie tego, co naprawdę rozwijające – różne faktury podłóg czy mebli w mieszkaniu, doświadczanie przestrzeni czy swobody ruchów, które daje czworakowanie.

Mit 3: “Dziecko w chodziku jest bezpieczne i szczęśliwe”

Fakt: Niewątpliwie każde dziecko w normie intelektualnej będzie zadowolone z pozycji wysokiej (siedzącej czy stojącej). To częsta pułapka, w którą wpadają rodzice dzieci powyżej szóstego miesiąca życia. Dziecko ma ogromną frajdę, kiedy ktoś je posadzi lub postawi. Należy jednak pamiętać, że na dłuższą metę najzdrowsze dla dziecka jest przyjmowanie takich pozycji, do których jego ciało jest przygotowane i do których może dojść samo. Dziecko sadzane czy unieruchomione w chodziku będzie słabsze, mniej skoordynowane i bardziej niezgrabne ruchowo w stosunku do swoich rówieśników.

Podsumowanie:

  • Pozycja dziecka w chodziku nie sprzyja rozwojowi prawidłowej postawy ciała.
  • Zbyt wczesna pionizacja dziecka skutkuje asymetrią, nieprawidłowym rozwojem krzywizn kręgosłupa, niewłaściwym ustawieniem miednicy, co często – zwłaszcza u dzieci z zaburzeniami napięcia mięśnioweg – skutkuje wadliwym ustawieniem kolan i stóp.
  • Wzorzec chodu dziecka w chodziku nie ma nic wspólnego z prawidłowym wzorcem chodu, w którym kluczową rolę odgrywa kontrrotacja obręczy barkowej i miedniczej. W chodziku natomiast dziecko ciągnie za sobą nieobciążone w pełni stopy, obręcz barkowa z kolei jest unieruchomiona na blacie.
  • Najlepsze, co rodzice mogą zrobić dla prawidłowego rozwoju swojego dziecka, to  zabezpieczyć otoczenie, pozwolić małemu odkrywcy je eksplorować i przygotowywać się na swoje pierwsze kroki, które postawi wtedy, gdy będzie na to przygotowany.

Autor/ka: Anna Schab

Doktor nauk o zdrowiu, fizjoterapeutka, terapeutka metody NDT Bobath i Integracji Sensorycznej. Współzałożycielka i szkoleniowiec w stowarzyszeniu BuggyGym, promującym na co dzień fitness na świeżym powietrzu z dzieckiem w wózku. Szczęśliwa i spełniona żona oraz mama Stasia, Kazia i Uli. Prowadzi prywatny gabinet fizjoterapii dla dzieci i niemowląt w Cieszynie.


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *