Kategorie
rodzina

Chcę „odchudzić” swój stres i usłyszeć, co mówią do mnie dzieci

Czy wraz z rodziną planujecie postanowienia na kolejny rok? Świetnie! Styczeń to idealny czas na takie przedsięwzięcia. Wspólne cele są dobrym sposobem na spajanie rodziny. Jak poprawić wzajemne relacje? Czym kierować się w formułowaniu postanowień? Aby odpowiedzieć na te pytania możemy posłużyć się filozofią rodzicielstwa bliskości oraz uważnością.

Nowy rok, nowe wyzwania

Właśnie zakończyliśmy rok, który dla wielu z nas nie należał ani do łatwych, ani przyjemnych. Sporo osób spędziło go bliżej rodziny niż w poprzednich latach. Niejako zmuszeni przez epidemię do przebywania pod jednym dachem 24 godziny 7 dni w tygodniu, mieliśmy okazję poznać na nowo swoich partnerów, rodziców, dzieci. Czasami miło spędzaliśmy wspólnie czas, innym razem atmosfera była napięta i mieliśmy „ciche dni”. Nowy Rok postrzegany jest jako nowy początek. Powszechne w tym okresie są postanowienia noworoczne, które mają motywować nas do zmiany na lepsze. Te najpopularniejsze często dotyczą szeroko pojętego rozwoju osobistego: w sferze zawodowej, sercowej, pracy nad własnym ciałem i umysłem. Rzadziej słyszy się o postanowieniach rodzinnych, gdzie rodzice i dzieci wspólnie postanawiają pracować nad pogłębieniem rodzinnych więzi. Jako rodzice jesteśmy autorytetami w oczach naszych dzieci. Bycie przywódcą dla stada bywa wyzwaniem. Dlatego warto zdobywać narzędzia do tego, aby sprawnie poprowadzić dzieci przez życie. Rodzicielstwo Bliskości daje nam cenne wskazówki na czym warto koncentrować się we wzajemnych relacjach.

Uważny rodzic zawsze jest blisko. Nawet kiedy nie stoi obok

Uważność jest jedną z cech, którą warto kierować się w byciu rodzicem. Sama uważność (ang. mindfulness) definiowana jest jako kierowanie uwagi na to, czego w tej chwili doświadczamy. Są to zatem uczucia, myśli, wszelkie doznania oraz sygnały, jakie płyną do nas z otoczenia. W relacjach z dziećmi mówi się o dostrzeganiu i analizie tych doświadczeń – osobno moich własnych (jako rodzica), osobno dziecka. Uważność nie polega tylko na tak zwanym „byciu tu i teraz”. Uważny rodzic potrafi odpowiedzieć na potrzeby dziecka oraz wyznaczać mu bezpieczne granice, których tak bardzo przecież potrzebuje.

Popularną ostatnio filozofią, choć obecną od zawsze, jest Rodzicielstwo Bliskości. Jest to piękna idea zawierająca wskazówki jak nawiązać bliską a zarazem bezpieczną relację z własnym dzieckiem. Oparta jest na szacunku i właśnie na uważności.

Siedem głównych założeń RB:

  1. Nawiązanie więzi już od narodzin

W momencie przyjścia dziecka na świat rzeczywistość rodziców zmienia się nieodwracalnie. Od tej chwili są odpowiedzialni za życie małego człowieka. Dziecko poszukuje bliskości już od narodzin. W pierwszych tygodniach jego życia tworzy się niepowtarzalna więź z rodzicami. W tej triadzie wszystko dzieje się bardzo intuicyjnie i to pozwala na wytworzenie wspólnego rytmu dnia i dostosowanie  potrzeb wszystkich członków rodziny.

  1. Karmienie z czułością i szacunkiem

Aby karmienie miało te dwie cechy wcale nie musi być to karmienie piersią. Choć jest to naturalny i promowany sposób karmienia, to nie każda kobieta ma ku temu sprzyjające warunki. Czułość i szacunek nie powinny opuszczać wspólnych posiłków, nawet kiedy dziecko rośnie. Podczas rozszerzania diety pozwólmy dziecku na wybór tego, co chce zjeść oraz ile chce zjeść. Wspólne jedzenie posiłków to też pewien rodzaj czułości okazywanej sobie przez członków rodziny.

  1. Bliskość fizyczna

Sprzyja budowaniu wspólnego zaufania i daje okazję do poznania swojego dziecka. Nie od dziś wiadomo, że przytulanie wyzwala w ludziach wyrzut oksytocyny, czyli hormonu szczęścia. Przytulas, w czasie kiedy dziecko potrzebuje otuchy lub po prostu jako środek okazania mu czułości, jest czymś bardzo przyjemnym! Dziecko, będąc blisko rodzica, czuje się zwyczajnie bezpiecznie. 

  1. Bezpieczny sen spełniający potrzeby dziecka

W każdej rodzinie wygląda on inaczej. To od was zależy, czy zdecydujecie się na dzielenie łóżka z dzieckiem, postawicie jego łóżeczko obok waszego, a może w innym pokoju. Jeśli dziecko wciąż potrzebuje waszej bliskości, aby zaznać spokojnego, odprężającego snu, nie ma w tym nic złego! Podobnie jeśli potrzebuje osobnego pokoju, bo dopiero wtedy może naprawdę odpocząć.

  1. Reakcja na każdy sygnał dziecka

W pierwszym okresie życia dziecko potrafi komunikować się z rodzicami jedynie za pomocą płaczu. Odpowiadanie na ten na początku „obcy” dla nas język buduje zaufanie i przywiązanie do rodziców. Kiedy dziecko potrafi już mówić, słuchajmy go. Ale tak naprawdę SŁUCHAJMY. Może za nieśmiałym „Mamo…, tato…, bo wiecie…” kryje się potrzeba ważnej rozmowy. Bagatelizowanie takich (często ukrytych) sygnałów, może skutkować brakiem zaufania dziecka wobec rodziców.

  1. Praktyka pozytywnej dyscypliny

Warto zaufać sobie, swojej intuicji i obserwować dziecko zamiast słuchać rad zwolenników „zimnych”, „twardych” metod wychowawczych. Takie metody pogłębiają dystans między członkami rodziny i uniemożliwiają poznanie własnego dziecka. Nam zależy na odwrotnym efekcie.

  1. Równowaga

W wychowaniu dzieci warto znaleźć swój własny balans. Nie popadajmy w skrajności, nie bądźmy zawsze idealni, ale też uczmy się na swoich błędach i dbajmy o komfort oraz uczucia swoje i innych.

Można długo dyskutować o tym, czym RB jest, a czym nie. O mitach RB pisała Agnieszka Stein tutaj:

Warto jeszcze przeczytać:


W myśl ostatniego filaru RB: znajdźmy równowagę we wszystkim. Także w metodach wychowawczych.

Przykłady celów, nad którymi warto pracować:

  • Unikam karania dziecka. Zamiast tego wyznaczam granice z szacunkiem i uprzejmością.
  • Jestem „tu i teraz”. Spędzam więcej czasu z dziećmi. Zauważam ich potrzeby i odpowiadam na nie.
  • Wspólnie z partnerem/partnerką tworzymy zespół w wychowaniu dzieci. Nie przyjmujemy postaw kata i wybawcy.
  • Potrafię skonfrontować z dzieckiem jego potrzeby. Sprawdzam, czy trafnie je odczytuję, i (jeśli to możliwe) wspólnie dążymy do ich zaspokojenia. Nie zostawiam dziecka samego sobie.
  • Potrafię wsłuchać się w to, co mówią do mnie moje dzieci. Nie bagatelizuję ich problemów.

Na dobry początek

Mierz siły na zamiary – stawiaj sobie takie cele, jakie są możliwe do zrealizowania. 

Małe, łatwiejsze cele na drodze do celu głównego – nie można w jeden dzień osiągnąć czegoś, co wymaga dłuższego czasu i nakładu pracy. Podziel swój cel na mniejsze i powoli (jak na drabinie) osiągaj kolejne sukcesy, zbliżając się do finalnego założenia. 

Nie spoczywaj na laurach – to, że udało się osiągnąć sukces we własnych zamierzeniach, nie znaczy, że to koniec pracy. Utrzymanie wypracowanej relacji wymaga od nas stałego zaangażowania.

Bądź wsparciem i korzystaj ze wsparcia innych – doping bliskich w drodze do celu daje nam dodatkową motywację do działania!

Niech cele mają pozytywny wydźwięk – zamiast zakładać, że czegoś nie będziesz robić, lepiej pomyśl, że coś zrobisz. Np: „nie będę odkładać rozmów z dziećmi na później” lepiej przekształcić na: „będę częściej rozmawiać z moimi dziećmi”.

Autor/ka: Karolina Bouhnouni

Psycholożka i niedoszła filozofka. Z zamiłowaniem wspiera tych planujących, wyczekujących i wychowujących dzieci. Swoje zainteresowania i działania zawodowe skupia wokół szeroko pojętej psychologii dziecka, psychologicznych aspektów ciąży oraz edukacji rodziców. Mama Klary, przyjaciółka i żona Kuby. Całkiem smacznie gotuje i stara się wprowadzać w życie zasady slow life.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *