NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Czy pokazywać się dzieciom nago? Fragment książki “Rozwój seksualny dzieci”

Czy pokazywać się dzieciom nago? Fragment książki “Rozwój seksualny dzieci”

Dzieci rozpoczynają poznawanie świata od poznawania własnego ciała i ciała swoich rodziców. Początkowo każdy grymas na twarzy rodzica, skrzywiona mina, wystawiony język są dla dziecka najlepszym placem zabaw. Podobnie odkrywanie i aktywne wykorzystywanie własnego ciała jest jedną z wczesnych zabaw.

Nagość i ciekawość ciała

Dzieci uczą się puszczać zabawki i je chwytać, celują nimi do buzi, pełzną w ich stronę, zaczynają świadomie utrzymywać pozycję siedzącą, uczą się chodzić – wszystko to są etapy rozwoju seksualnego. Etapy, w których dziecko uczy się własnego ciała, poznaje jego funkcje i zaczyna je intencjonalnie wykorzystywać. Jednak do momentu, gdy rozwój ten nie tyczy się genitaliów, mało kto dostrzega w nim rozwój seksualny. Tak jak w czasie rozmów o funkcjach ciała oraz w czasie kąpieli dziecko uczy się o własnym ciele, tak w czasie obserwacji rodziców dowiaduje się o ciele innych ludzi.

Czy pokazywać się dzieciom nago?

W seksuologii nie ma prostych odpowiedzi, więc i tutaj odpowiedź będzie brzmiała: to zależy tylko od rodzica. Warto w tym momencie wrócić do pytania, co rodzic chce przekazać swojemu dziecku o seksualności.
Wielu rodziców mówi, że chce, aby dzieci akceptowały swoje ciało, szanowały je i cieszyły się z niego. Aby ciało było dla nich czymś naturalnym i dobrym. Jeśli rodzic chce przekazać dziecku podobny wzorzec, zapewne wstydliwe zakrywanie się nie będzie szło z tym w parze. Osoba, która akceptuje swoje ciało, cieszy się z niego i szanuje je, zwyczajnie dba o siebie, swoją higienę i swoje potrzeby cielesne. Sama zna swoje granice i wie, w jakiej sytuacji czuje się komfortowo, a w jakiej nie. W takim rozumieniu osoby, które czują się dobrze ze swoim ciałem i swoją seksualnością, są w stałym kontakcie z własnymi odczuciami i na ich podstawie będą wyciągać wnioski odnośnie do tego, jakie sytuacje są dla niej/niego naturalne i komfortowe, a w jakich pojawiają się niepewność, poczucie skrępowania bądź wstyd.

Naturalne dla nas, ludzi, jest, że staramy się unikać tych emocji. Raczej nie będziemy chcieli więc powtarzać ani inicjować sytuacji, które je wywołały, a tym bardziej brać w nich udziału. W ten sposób rodzic decyduje o tym, co dla niego prywatne i intymne, a co jest według jego norm odpowiednie do pokazania dziecku. Na to, gdzie przebiega ta granica, wpływ ma wiele czynników: przekonania o ciele, seksie i seksualności, przekonania o nagości, doświadczenia z życia, lęki i obawy, przyjęte normy. W związku z tym rodzice, którzy akceptują swoje ciało i swoją seksualność, będą stawiać tę granicę dalej. Nie będzie dla nich problemem przejście się po mieszkaniu nago, wspólna kąpiel czy prysznic, przebieranie się przy dziecku. Natomiast rodzice, którzy mają nieprzepracowane tematy w zakresie cielesności i seksual­ności, raczej będą unikać pokazywania się dziecku nago. Ciekawość ciała rodziców jest u dzieci naturalna, a informacje, jakie w ten sposób zdobywają, pomagają im zrozumieć cielesność i seksualność.

Podsumowując, dzieci są ciekawe ciała i chcą rozmawiać o cielesności z rodzicami. Rodzic, który pokazuje się dziecku nago (postępując przy tym w zgodzie ze sobą i jednocześnie nie narzucając się dziecku), pozwala mu na obserwację, lepsze poznanie i zrozumienie ciała.

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Rozwój seksualny dzieci

To książka, która pomoże Ci świadomie wspierać kształtującą się seksualność dziecka. Pierwszy całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0-18 lat.

Zobacz więcej

Czy kąpać się z dzieckiem?

Jeśli rodzice cały czas chodzą ubrani, a w domu nie ma zwyczaju chodzenia nago z łazienki do garderoby, być może jedyny moment, by dziecko mogło zobaczyć rodzica nago, to czas wspólnej kąpieli. Dla rodziców może to jednak wiązać się z pewnym dylematem: czy pokazywać dziecku swoje nagie ciało, a jednocześnie czy być nago przy nagim dziecku.

W Polsce nie ma prawa zakazującego wspólnych kąpieli, choć są kraje, w których takie uregulowania istnieją. Na pytanie, czy wolno kąpać się z dzieckiem, nie ma jednej odpowiedzi. Nikt nie jest w stanie stwierdzić, czy takie zachowania są dobre, czy złe. Zresztą nikomu by to nie służyło. Warto wiedzieć, że w niektórych rodzinach jest to naturalne, że rodzice kąpią się z dziećmi, podczas gdy w innych nie obserwuje się podobnych zachowań.
Dziecku ciało nie kojarzy się seksualnie – ciało jest dla niego interesujące i fascynujące, więc chce je poznać i zrozumieć, jak działa. Obserwuje je z ciekawością, by wyłowić różnice między tym, co obserwuje u siebie, a tym, co widzi u rodzica. Doświadcza przyjemności, którą może dać ciało, oraz bólu, który potrafi ono powodować.

Dziecko nie ma wyrobionych skojarzeń seksualnych związanych z ciałem i nie jest w stanie ocenić zachowania rodzica dotyczącego cielesności jako dobrego bądź złego. Oznacza to, że na decyzję o tym, czy kąpać się z dzieckiem, będą miały wpływ takie rzeczy, jak: normy rodziców, ich przekonania o ciele, bliskości i granicach, a czasem także lęk przed oceną społeczną podjętych zachowań. Warto więc, by rodzice zastanowili się nad tym, jakie informacje o ciele chcą przekazać dziecku oraz czy ich zachowanie sprzyja przekazywaniu tego komunikatu.

Czy tata powinien kąpać córkę lub kąpać się z córką?

Wiele zależy od wieku dziecka. Małe dziecko, w fazie oralnej (0-2 lata) potraktuje wspólną kąpiel jak zabawę. Starsze może zacząć wtedy zadawać pytania o ciało i jego funkcje. Jeśli dla ojca taka forma bycia z córką jest w porządku i nie przekracza jego granic, nic nie stoi na przeszkodzie, aby wspólna kąpiel była czasem dobrej zabawy.

Co ciekawe i warte zauważenia, podobne wątpliwości nie dotyczą kąpieli rodziców z synem. Rodzic, który kocha swoje dziecko, zwykle chce mu tę miłość okazać. Sposobem na to jest odpowiedzialna i troskliwa opieka, ale też bliski kontakt fizyczny. Bliskość fizyczna jest jednym z pierwszych sposobów komunikacji. Sprawia, że osoba obdarowywana uwagą i czułością czuje się bezpieczna, ważna i akceptowana.

W kontakcie między ojcem a dzieckiem jest przestrzeń na bliskość fizyczną. Ta bliskość tworzy i umacnia więź. Jest przejawem ojcowskiej miłości, radości, dumy z potomstwa. W takim kontakcie panują te same zasady co w kontakcie z innymi członkami rodziny – dziecko ma prawo odmówić wejścia w kontakt z rodzicem, nie chcieć kontynuacji dotyku, zażądać swojej przestrzeni w mieszkaniu czy też samo inicjować tę bliskość, wysyłając różne sygnały i manifestując swoje potrzeby. Zdarza się czasem tak, że rodzic obawia się, czy jego potrzeba bliskiego kontaktu z dzieckiem nie jest objawem pedofilii. Najpierw wyjaśnimy więc, czym jest sama pedofilia.

Pedofilia jest poważnym zaburzeniem seksualnym, w którym pedofil czerpie przyjemność seksualną jedynie z różnego rodzaju aktów bądź podniet związanych z udziałem osoby małoletniej. Społeczny brak akceptacji pedofilii wynika głównie z tego, że w takim akcie osoba dorosła wykorzystuje dziecko bądź narusza jego granice, bazując na braku wiedzy i świadomości u dziecka bądź braku możliwości obrony. Bliskość fizyczna, która ma wtedy miejsce, jest dla dziecka krzywdząca. Wszystko odbywa się w atmosferze sekretu. Dziecko jest tutaj ofiarą, a dorosły – nie bacząc na jego reakcje – dąży do zaspokojenia swoich potrzeb.

Chęć bliskiego kontaktu z dzieckiem nie czyni z rodziców pedofilów. Podobnie czerpanie przyjemności, radości czy satysfakcji z bliskiego obcowania z maluchem nie jest groźne. Pedofilia to dość rzadkie zaburzenie popędu seksualnego, w którym dziecko traktowane jest jako bodziec do podniety. W kontakcie między rodzicami a dzieckiem jest przyjemność i bliskość, ale nie ma stymulacji seksualnej.

Czy pozwalać dzieciom na nagość w miejscach publicznych, takich jak plaża?

Zwykle gdy robi się cieplej, a rodzice z dziećmi zaczynają myśleć o plażowaniu, jak bumerang wraca dyskusja o tym, czy dziecko powinno nago biegać na plaży. Przeciwnicy nagości dzieci zazwyczaj podnoszą argumenty związane z tym, że dziecko może zostać w jakiś sposób wykorzystane. Niejednokrotnie sugeruje się w takich dyskusjach również, że nagość jest nieestetyczna. Zwolennicy mówią, że dzieci nie czują wstydu bądź skrępowania swoim ciałem, a plastikowe pieluszki w upalne dni zwyczajnie szkodzą ich deli­katnej skórze.

W tej dyskusji nie ma ani zwycięzców, ani przegranych. Nikt tutaj nie ma racji i nikt nie jest w błędzie. Natomiast każdy ma prawo wypowiedzieć swoje zdanie, przemyślenia, odczucia.

Z perspektywy dziecka i jego rozwoju kwestia nagości przedstawia się następująco:

Dziecko w początkowym etapie życia zwykle nie zna wstydu

Ciało jest dla niego fenomenalnym narzędziem, polem do odkrywania i doświadczania. Poznawanie ciała oraz nauka intencjonalnego operowania ciałem są jednymi z głównych zajęć dziecka przez kilka pierwszych lat życia. Można powiedzieć, że dzieci są bezwstydne – czyli nie znają i nie stosują się do pewnych norm społecznych, a przy tym nie odczuwają z tego powodu trudnych emocji – aż do momentu, w którym ktoś ich na ten wstyd nie nakieruje.

Tak więc jeśli dziecko dorasta w domu, w którym podejście do ciała i nagości jest otwarte i akceptujące, zapewne będzie czuć się zupełnie naturalnie, biegając na plaży bez bielizny. Z kolei dzieci wychowywane w domu, gdzie ciała były zawsze zakrywane, zapewne będą chciały korzystać ze strojów kąpielowych.

 

Wpływ rodziców na podejście do cielesności widoczny będzie przez całe życie

W momencie gdy dziecko zaczyna spotykać rówieśników (np. w szkole) i brać pod uwagę ich zdanie, ważnym elementem podejścia do cielesności staje się opinia grupy, w której dziecko przebywa.

Zwykle w okolicach pierwszych klas szkoły podstawowej dzieci zaczynają budować i rozwijać swoją sferę prywatną. Jeśli w szkole, czy czasem nawet w przedszkolu, zdarzy się jakiś przykry incydent związany z cielesnością (np. wyśmianie, przedrzeźnianie, obrażanie – i co ważne, dziecko nie musiało samo paść ofiarą takiego wydarzenia, mogło je po prostu zaobserwować), wtedy mogą pojawić się lęk i wstyd przed pokazywaniem ciała.

Podsumowując, dziecko do pewnego momentu życia (a moment ten jest indywidualnie kształtowany z jednej strony przez podejście rodziców do cielesności, z drugiej – przez indywidualne wydarzenia życiowe i grupę rówieśniczą) nie będzie miało oporu przed chodzeniem nago po plaży. Ciało jest dla malucha naturalne i nie powoduje skrępowania. Rodzic, który zgadza się z tym, zapewne pozwoli swojemu dziecku na zabawę nago.

Pytania do rodzica:

  • Czy moje dziecko chce chodzić nago? Czy moje dziecko woli być w kostiumie?
    Jak będę się czuł/czuła, gdy moje dziecko będzie nago?
  • Co myślę o ciele: czy jest ono naturalne, dobre, piękne, czy raczej brzydkie, nieestetyczne, brudne? Którą z tych wizji wolałbym/wolałabym przekazać dziecku?
  • W jaki sposób moja zgoda lub niezgoda na chodzenie nago wpłynie na rozwój powyższej wizji? Jaki komunikat przekazuję dziecku, pozwalając mu bawić się nago, a jaki, każąc mu się ubrać?
  • Czy mam obawy związane z jego/jej nagością? Jeśli tak, to jakie? Czy te obawy są realne? Czy mogę coś zrobić, aby przeciw ­działać takiemu scenariuszowi, co nie wiąże się z ubieraniem/rozbieraniem dziecka? Jeśli tak, to co konkretnie mogę zrobić?
  • Czy moje dziecko sygnalizuje potrzeby fizjologiczne? Czy mam plan na to, jak umożliwić dziecku załatwienie potrzeb fizjologicznych w sposób, który nie będzie przeszkadzał innym plażowiczom?
  • Co odpowiem, jeśli ktoś mi zwróci uwagę na nagość mojego dziecka?

To, że różni ludzie mają odmienne zdanie dotyczące publicznej nagości dziecka, jest naturalne, gdyż ludzie się zwyczajnie od siebie różnią postrzeganiem świata. Oznacza to, że każdy z nas ma prawo do swojej opinii, a jednocześnie tolerujemy to, że inni mają odmienne podejście.

 


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Szansą dla polskiej szkoły jest empatyczna edukacja od najmłodszych lat!

“Przybij piątkę a nie chowaj się za mamą”. Jak nie zachęcać nieśmiałego dziecka do kontaktu na siłę

Baby blues, depresja poporodowa, zespół stresu pourazowego – co warto o nich wiedzieć?

Przejdz do: