| Dzieci uczą się przez działanie i swobodną zabawę. Jaka powinna być więc dobra szkoła?

Dzieci uczą się przez działanie i swobodną zabawę. Jaka powinna być więc dobra szkoła?

Wielu z nas – rodziców i nauczycieli – coraz częściej zastanawia się dzisiaj nad tym, jaka powinna być dobra szkoła: na jakich wartościach powinna bazować i w jaki sposób wspierać dzieci w uczeniu się siebie i otaczającego je świata.

Liczni neuronaukowcy oraz badacze rozwoju człowieka wykazują, że szkoła w obecnym kształcie nie jest miejscem przyjaznym dzieciom, nie wspiera rozwoju ich wrodzonych umiejętności szybkiego i naturalnego uczenia się, a już nade wszystko nie pozwala im twórczo się rozwijać. Brak zrozumienia podstawowych zasad rządzących zdrowym rozwojem młodych ludzi oraz nieustanne narażanie ich na system nauczania nieuwzględniający naturalnych dźwigni ich umysłów stawia ich oraz ich rodziny w sytuacji powodującej wiele trudności.

Problemy szkoły powszechnej

1. Braki w zakresie wiedzy i umiejętności

Znany neurobiolog, lekarz i psychoterapeuta Joachim Bauer w swojej książce pt.: „Co z tą szkołą?” wyjaśnia, że młodzi ludzie kończą edukację z niewyobrażalnymi deficytami. Jak podkreśla, duża część absolwentów opuszczających szkołę nie wzmacnia w sobie fundamentalnych cech i umiejętności, które przygotowują do życia we współczesnym świecie, w tym: wiary w siebie i we własne siły, wewnętrznej motywacji, ważnych kompetencji społecznych i emocjonalnych (jak samoświadomość, regulacja emocji, efektywna i empatyczna komunikacja z innymi) umiejętności samodzielnego i krytycznego myślenia, współpracy w zespole, selekcjonowania informacji, zdolności operowania w zróżnicowanym środowisku kulturowym czy szeroko pojętego myślenia projektowego (1). 

Optymizmem nie napawają też dane płynące z raportów z ogólnoświatowych badań edukacyjnych, mówiące na przykład o tym, że nawet 4 na 10 uczniów po kilku latach nauki w szkole podstawowej wykazuje poważne braki w zakresie czytania (ze zrozumieniem), pisania i liczenia (2). Dzieci nie radzą sobie też z efektywnym przetwarzaniem informacji i samodzielnym myśleniem, a większość swoich działań opierają na wyuczonych schematach.

Z jednego z polskich raportów Instytutu Badań Edukacyjnych wynika, że pełnej interpretacji tekstu potrafi dokonać jedynie 1 promil (czyli 0,01%) uczących się w podstawówkach i 2 promile pierwszoklasistów ze szkół gimnazjalnych. W szkołach ponadgimnazjalnych sytuacja przedstawia się niestety bardzo podobnie maksymalną liczbę punktów otrzymuje jedynie 1,2% młodzieży w klasie pierwszej oraz 1,9% w ostatniej. Tylko 27% uczniów ostatnich klas tych szkół potrafi uzasadnić wynik zadania matematycznego (3).

Znaczny odsetek młodych ludzi opuszcza mury szkolne bez przygotowania do kontynuowania nauki i bez przygotowania do życia” podkreśla Bauer.

Szkoła rzadko uczy dzieci, jak kreatywnie myśleć i znajdować różne rozwiązania określonego problemu. Najczęściej koncentruje się na przygotowaniu ich do klasówek i końcowych egzaminów. Uczy więc, w jaki sposób skutecznie wypełnić test jak zakreślić prawidłową odpowiedź albo odrzucić informację niepasującą do pozostałych. Dzieci i młodzież przez kilka lat nauki w szkole podstawowej wykonują niezliczoną ilość ćwiczeń i zadań, których forma pokrywa się z tą wykorzystywaną podczas egzaminów. Najczęściej mają za zadanie zakreślić lub podkreślić poprawną odpowiedź, odrzucić niewłaściwą, połączyć ze sobą fragmenty jakichś zdań albo obrazek z krótkim podpisem. Czasem muszą dokończyć rozpoczęte w tekście zdanie (zupełnie wyrwane z kontekstu sytuacyjnego) albo napisać krótką wypowiedź na określony temat. Czy nie brakuje tutaj miejsca na stymulację rozwoju krytycznego myślenia, umiejętności analizowania informacji i zjawisk czy wnioskowania? Zamiast wzmacniać w dzieciach chęć do nauki i działania szkoła najczęściej przestawia” je (i ich mózgi) na działanie automatyczne.

2. Lęki i problemy zdrowotne

Szkoła przyczynia się również do powstawania u młodych ludzi licznych problemów na tle zdrowotnym. Jak podkreśla Joachim Bauer: (…) według reprezentatywnych badań lekarzy ponad pięćdziesiąt procent dzieci szkolnych i młodzieży cierpi z powodu chronicznych dolegliwości zdrowotnych, taki sam odsetek wszystkich uczniów wykazuje »ciężkie« zaburzenia psychiczne, a skala przemocy stale rośnie (zarówno w przypadku aktów popełnianych przez młodych ludzi, jak i tych przestępstw, których padają ofiarą”.

Również badania prowadzone w Polsce pokazują, że coraz więcej dzieci cierpi na zespół lęku napadowego, szkolną fobię swoistą, a nawet depresję. Filip Rybakowski, kierownik Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wyjaśnia, że najpoważniejsze objawy lęku mogą mieć charakter objawów cielesnych oraz psychicznych, należą do nich na przykład: pocenie się, drżenie, nudności, bóle brzucha, kołatanie serca. Objawy psychiczne obejmują uczucie napięcia, ciągłego przerażenia, odrealnienia oraz poczucie zagrażającej śmierci. Problem ten dotyka aktualnie nawet 15% dzieci w wieku szkolnym…

Fundamenty dobrego systemu edukacyjnego 

Mimo że każdy z nas ma zapewne nieco inne wyobrażenie o tym, jak powinna wyglądać dobra szkoła, nie sposób nie zgodzić się z twierdzeniem, że powinna ona być przede wszystkim miejscem przyjaznym zdrowemu i naturalnemu rozwojowi dzieci i młodzieży. Do trzech podstawowych elementów dobrego systemu kształcenia należą zatem:

  1. Wewnętrzna motywacja dzieci do uczenia się i zdobywania wiedzy (czyli działania);
  2. Gotowość uczniów, nauczycieli i rodziców do współdziałania;
  3. Zdolność uczniów i nauczycieli do budowania relacji będących fundamentem dobrego nauczania i uczenia się.

Ponieważ motywacja, umiejętność współpracy i kształtowanie pozytywnych relacji opierają się na procesach neurobiologicznych, warto podkreślić istotę neurodydaktyki w kreowaniu wizji dobrej szkoły. Choć procesy uczenia się nie bazują jedynie na najnowszych odkryciach neuronaukowców, to są z neuronauką istotnie i nierozerwalnie związane. Badacze mózgu nie roszczą sobie prawa do interpretacji wszelkich kwestii dotyczących rozwoju dziecka i tego, jak przebiega jego proces uczenia się, wskazują jednak na to, jak wiele wiadomo już na temat tego procesu. Twierdzą także, że powinniśmy na nowo zorganizować przestrzeń zdrowego i twórczego rozwoju młodych ludzi.

8 wybranych i naukowo potwierdzonych atrybutów szkoły przyjaznej naturalnym mechanizmom uczenia się. Dobra szkoła to taka, w której:

1. Dzieci czują się pewnie i bezpiecznie

Tylko wtedy wzrasta u nich aktywność hipokampa, czyli części mózgu znajdującej się głęboko w płatach skroniowych po obu stronach kory mózgowej. Od około 50 lat wiadomo, że struktura ta odpowiada za uczenie się zdarzeń. Jeśli mamy nauczyć się czegoś nowego (trwale to zapamiętać, a później wykorzystać w danym kontekście sytuacyjnym), musi to najpierw przyswoić nasz hipokamp. Jest on więc ważnym ośrodkiem poznawania świata. Jego aktywność wzmacnia się się jednak tylko wtedy, kiedy dziecko doświadcza, czyli uczy się:

  • czegoś nowego;
  • czegoś fascynującego;
  • czegoś, co odnosi się do jego aktualnej wiedzy i doświadczeń;
  • czegoś, co sprawia mu przyjemność i wywołuje w nim entuzjazm.

Jak stwierdza światowej sławy badacz mózgu Manfred Spitzer: „Hipokamp rośnie zależnie od doświadczeń i funkcjonuje tym lepiej, im bardziej jest wykorzystywany”.  

Niestety hipokamp bardzo źle znosi długotrwały i silny stres. Jeśli dzieci w szkole nazbyt często go doświadczają, może on trwale uszkodzić strukturę tej części mózgu, a w rezultacie spowodować utratę motywacji wewnętrznej (chęci do nauki, działania i podejmowania nowych wyzwań), ogólny spadek nastroju, unikanie i strach przed szkołą.

Brak poczucia bezpieczeństwa i ciągłe napięcia uniemożliwiają dziecku uczenie się oraz zdrowy rozwój poznawczy, społeczny i emocjonalny. Dobra szkoła to taka, która uwzględnia te dane w swojej codziennej praktyce i nie wzmaga w młodych ludziach ciągłego poczucia lęku.

Pozwala dzieciom działać i uczyć się, nie narażając ich na nieustanną krytykę czy wyśmiewanie ich zachowań i emocji. Jest otwarta na zadawanie pytań, na kwestionowanie powszechnie uznanych zasad, na samodzielną analizę treści i paradygmatów, na wyciąganie wniosków i dyskutowanie o nich.

2. Dzieci uczą się regulować swoje emocje

Emocje to nieodłączna część naszego życia. Niezależnie od ich natężenia oraz barwy towarzyszą nam każdego dnia i w każdej sytuacji. Umiejętność rozpoznawania, nazywania, rozumienia, a ostatecznie przeżywania szczególnie napięciowych stanów emocjonalnych należy do najbardziej wymagających, ale jednocześnie kluczowych kompetencji, jakie warto rozwijać u dzieci już od najmłodszych lat.

Zdolność regulowania emocji ma wielką wartość we współczesnym świecie. W szkołach mamy bowiem duży odsetek dzieci, które często są zestresowane, rozkojarzone, niespokojne i mają duże trudności ze skupieniem uwagi. Człowiek w pierwszych latach życia dopiero uczy się radzić sobie z trudnymi emocjami, ponieważ w chwili przyjścia na świat jego mózg racjonalny (odpowiadający za wyobraźnię, twórczość, rozumowanie, refleksję, regulację emocji, empatię i samoświadomość) nie jest na to w pełni gotowy dzieci nie mają możliwości, aby nazywać, rozpoznawać, rzeczowo komunikować swoje uczucia i samodzielnie sobie z nimi radzić dopóty, dopóki dorośli im w tym nie pomogą.

Dobra szkoła to taka, która nie wywiera ciągłej presji, nie dodaje kolejnych niepotrzebnych stresorów oraz uczy dzieci uważności, czyli bycia w pełni świadomym bieżącej chwili: zauważania różnych doznań fizycznych i emocjonalnych (oraz wszystkiego, co otacza małych odkrywców) w sposób życzliwy, pozbawiony jakichkolwiek ocen i wartościowania.

3. Dzieci mogą rozwijać kreatywność

Mimo że mózg niemowlęcia jest prawie cztery razy lżejszy od mózgu osoby dorosłej, posiada on prawie taką samą liczbę neuronów około 100 miliardów. Większość z nich jest już wykształcona. Badania wykazują, że komórki mózgu małego dziecka są dwa razy bardziej aktywne od komórek mózgu osoby dorosłej. Oznacza to, że dzieci rodzą się z wrodzoną zdolnością do szybkiego i łatwego uczenia się nowych rzeczy na poziomie, który trudno nawet sobie wyobrazić. Są też przy tym niezwykle kreatywne.

Wyniki badań na temat tak zwanego rozbieżnego myślenia sugerują, że aż 98% dzieci w wieku od 3 do 5 lat posiada naturalną zdolność do twórczego myślenia na poziomie geniuszu, jednak po ukończeniu szkoły tylko z nich 2% osiąga ten wynik. Czym jest myślenie rozbieżne? To nieodłączny element kreatywności umiejętność dostrzegania różnych możliwych odpowiedzi oraz interpretacji zjawisk, a nie poszukiwanie odpowiedzi według standardowego schematu i podawanie jedynego właściwego rozwiązania określonego problemu czy zagadnienia.

Stwierdzenie, że dzieci to mali geniusze, nie jest w tym kontekście ani odrobinę przesadzone. Neurobiolodzy zachęcają, by wykorzystać tę wiedzę w codziennej pracy z młodymi ludźmi.

Dobra szkoła to taka, która nie koncentruje się na ocenach, testach i egzaminach, ale pozwala dzieciom rozwijać ich wrodzone umiejętności i kreatywność. Podąża za ich poznawczymi potrzebami. Zamiast prac domowych preferuje projekty i eksperymenty, a w miejscu bezkrytycznego wypełniania ćwiczeń umieszcza metody aktywizujące, na przykład burzę mózgów, swobodne dyskusje, mapę pojęciową, dramę czy gry dydaktyczne.

4. Dzieci mogą popełniać błędy

Współczesne badania nad mózgiem pokazują, że rzeczywiste uczenie się następuje tylko wówczas, kiedy dziecko ma możliwość popełniać błędy.

Tom Eichele – specjalista od neuroobrazowania z norweskiego Uniwersytetu w Bergen razem z międzynarodowym zespołem psychologów i neurologów odkrył, że w mózgu człowieka po tym, jak popełni on jakiś błąd, aktywuje się tzw. układ nagrody, naturalnie motywujący do wykonania w przyszłości tej samej czynności, ale już prawidłowo. Zapis pracy mózgu w czasie powtarzania błędnie wykonanej czynności pokazuje, że mózg zaczyna koncentrować się na szukaniu nowych rozwiązań i na analizie sytuacji. Wszystko po to, by ostatecznie poprawnie wykonać dane zadanie. Traktuje więc popełnianie błędów jako pozytywne wzmocnienie.

Dobra szkoła to taka, która pozwala popełniać błędy i nigdy nie traktuje ich jako oznakę słabości czy braku kompetencji. To też szkoła, która uznaje pomyłki za nieodłączny element efektywnego uczenia się i nauczania, oraz taka, która poświęca czas na objaśnienie młodym ludziom niezrozumiałych czy nie do końca jasnych zagadnień.

5. Dzieci uczą się przez działanie i swobodną zabawę

Tylko wówczas mają możliwość, aby efektywnie przyswajać nowe informacje, samodzielnie odkrywać zjawiska i paradygmaty. Znany amerykański psychiatra William Glasser wykazuje, że kiedy uczniowie działają (wykonują różne aktywności – od wyklejania, przesypywania, lepienia z gliny, pisania własnych rymowanek i wierszy na języku polskim czy angielskim, po eksperymentowanie na lekcjach fizyki i chemii) zapamiętują aż 80% tego, czego doświadczają.

Gdy dzieci mogą przy tym aktywować wszystkie swoje zmysły, w ich mózgu zaczyna wydzielać się dopamina i endogenne opioidy, czyli rozpoczyna się proces efektywnego uczenia się i zapamiętywania.

Dobra szkoła to taka, która pozwala dzieciom swobodnie się bawić i doświadczać, która na co dzień wykorzystuje w swej praktyce metody aktywizujące. Należą do nich m.in.: budowanie modeli, tworzenie i prezentacja krótkich filmów edukacyjnych, hodowla roślin, eksperymenty, kalambury, drama, praca z mikroskopem, gra w planszówki, wykonywanie plakatów, plansz czy prezentacji multimedialnych.

Jak mawiał Janusz Korczak: „Nie takie ważne, żeby człowiek dużo wiedział, ale żeby dobrze wiedział, nie żeby umiał na pamięć, a żeby rozumiał, nie żeby go wszystko troszkę obchodziło, a żeby go coś naprawdę zajmowało”.

6. Dzieci mogą współdziałać w grupie zróżnicowanej wiekowo

Dzieci w grupie zróżnicowanej wiekowo naturalnie i bez większego wysiłku uczą się od siebie nawzajem. Wskazują sobie drogę do eksplorowania świata oraz istotne elementy, które warto przy tym wziąć pod uwagę. Mają możliwość, aby wymieniać się swoją wiedzą i doświadczeniami w sposób dostosowany do ich aktualnych potrzeb i możliwości. Jak pisze Céline Alvarez: „W klasach zróżnicowanych wiekowo, w których dzieci cieszą się dużą samodzielnością, mogą całymi dniami uczyć się od siebie w sposób nieformalny i nabywać wiedzę z niezwykłym entuzjazmem” (4).

Ponadto obserwując siebie nawzajem, młodzi ludzie naturalnie ćwiczą postawy empatyczne – uczą się odczytywać komunikaty niewerbalne oraz reagować na potrzeby i uczucia swoich kolegów.

Dobra szkoła to taka, która umożliwia dzieciom nawiązywanie relacji z innymi dziećmi. To szkoła, w której nie trzeba przymuszać dzieci do większego wysiłku i nauki, która dostrzega wartość naturalnego uczenia się w grupach zróżnicowanych wiekowo. Młodsze dzieci mogą uczyć się od starszych kolegów wszystkiego, podobnie jak dzieje się to wśród rodzeństwa. Starsze, dzieląc się wiedzą z młodszymi, utrwalają swoje własne umiejętności. Dodatkowo, aby móc jaśniej wytłumaczyć coś młodszym kolegom, starsze dzieci zaczynają myśleć o tym, jakich powinny używać słów, aby były zrozumiane przez maluchów, oraz o tym, że muszą wykazać się wobec nich większą elastycznością, cierpliwością i zrozumieniem. Rozwijają więc ważne umiejętności poznawcze takie jak samokontrola, pamięć czy planowanie.

7. Dzieci mogą ćwiczyć kompetencje przyszłości

Kompetencje przyszłości to ważne cechy i umiejętności, z których młodzi ludzie będą mogli z powodzeniem korzystać przez całe swoje życie. Mimo że trudno jednoznacznie stwierdzić, jakie wyzwania i możliwości zaoferuje im przyszłość, istnieje szereg uniwersalnych wartości i kompetencji, których zdobycie już w szkole ułatwi i umożliwi dzieciom zdrowe, efektywne i swobodne poruszanie się w świecie dorosłego doświadczania.

Dobra szkoła to taka, która wyposaża dzieci w umiejętności przydatne w prawdziwym dorosłym życiu. Należą do nich przede wszystkim:

  • samoświadomość – czyli znajomość siebie, swoich możliwości i predyspozycji, umiejętność rozpoznawania własnych emocji, reakcji i zachowań oraz kryjących się za nimi potrzeb;
  • myślenie krytyczne i adaptacyjne – czyli umiejętność wyszukiwania i filtrowania informacji, przetwarzania faktów oraz wnioskowania; to swoista biegłość w rozwiązywaniu problemów, obmyślaniu rozwiązań i odpowiedzi wykraczających poza schemat;
  • swobodna komunikacja międzykulturowa – czyli zdolność do funkcjonowania w środowisku zróżnicowanym kulturowo;
  • budowanie relacji i współpraca w zespole czyli umiejętność komunikowania się z innymi: empatia, otwartość na odmienność i indywidualne preferencje każdego człowieka, jasne i zrozumiałe przekazywanie komunikatów, aktywne słuchanie i umiejętność zadawania pytań, zdolność do kompromisu, umiejętność budowania dobrej i życzliwej atmosfery pracy;
  • korzystanie z nowych mediów – czyli zdolność do krytycznej oceny i opracowania treści umożliwiających skuteczną komunikację z odbiorcami;
  • kreatywność – czyli umiejętność wyszukiwania różnych nieszablonowych rozwiązań określonego problemu, gotowość do wykraczania poza schematy i innowacyjność;
  • przedsiębiorczość – czyli zdolność do podejmowania niestandardowych działań, gotowość do popełniania błędów, podejmowania ryzyka, brania odpowiedzialności za siebie i swoje działania.

8. Szczerze dba się o dobre relacje rodziców z nauczycielami

To przecież my, (wszyscy!) dorośli, jesteśmy odpowiedzialni za dzieci i mamy decydujący wpływ na ich zdrowy rozwój w pierwszych kilkunastu latach ich życia. Warto więc, abyśmy mogli spokojnie i życzliwie współdziałać i wzmacniać je w obszarach, w których pojawiają się u nich jakieś trudności, na przykład w nauce, w komunikacji z innymi, w sferze uczuciowej, seksualnej czy emocjonalnej.

Jak dowodzą najnowsze badania w zakresie neuroobrazowania, nawet mózg nastolatka potrzebuje niejako podłączyć się pod racjonalną część mózgu dorosłego, aby wzmacniać i kształtować u siebie te struktury, które podlegają nieustannym przeobrażeniom i odpowiedzialne są za zdolność regulowania emocji, przewidywania konsekwencji różnych działań, kojarzenie faktów, ocenę ryzyka, myślenie abstrakcyjne czy umiejętność racjonalnego podejmowania decyzji (5).

Przyjazna szkoła to taka, która dba o relacje rodziców z nauczycielami, ponieważ doskonale wie, że życzliwa współpraca między nimi może istotnie przysłużyć się naturalnemu i efektywnemu uczeniu się, zdrowemu rozwojowi i dobremu samopoczuciu dzieci teraz i przez wiele kolejnych lat ich życia…

Źródła:

1. por. J. Bauer, „Co z tą szkołą?”, Wydawnicza Literatura Inspiruje sp. z o.o., Słupsk 2015, s. 12–13.

2. C. Alvarez, „Prawa naturalne dziecka”, CoJaNaTo, Warszawa 2012, s. 10.

3. por. wyniki raportów 20112013 Instytut Badań Edukacyjnych (ibe.edu.pl)

4. C. Alvarez, op. cit., s. 136.

5. por. M. Kaczmarzyk, „Szkoła neuronów. O nastolatkach, kompromisach i wychowaniu”, Wydawnictwo Dobra Literatura, Słupsk 2017.


Magdalena Boćko-Mysiorska

Spełniająca się mama i żona, pedagożka, coach, wykładowczyni. Promotorka naturalnego rodzicielstwa, neurobiologii i Porozumienia bez Przemocy. Na co dzień wspiera rodziców i nauczycieli w budowaniu empatycznych i konstruktywnych relacji z dziećmi. Autorka podręczników, artykułów i bliskościowo-naukowego bloga www.magdalenabockomysiorska.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdalenabockomysiorska.pl


Czytaj na dziecisawazne.pl

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 108 – Pomocy, nasz syn nie daje nam się wyspać!

olini
Olej dla mamy – jak dbać o dobre tłuszcze w okresie ciąży i karmienia piersią?

edukacja alternatywna
O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

Jesper Juul
Złość jest dobra. Fragment książki “Być razem” Jespera Juula

rodzina
8 dobrych praktyk szczęśliwego związku

rodzina
Jak powiedzieć dziecku prawdę o Świętym Mikołaju?

karmienie piersią
5 dolegliwości, które mogą przydarzyć się mamie karmiącej

POLECAMY
“Rozwiń swoją wyobraźnię. Myśl i twórz jak wynalazca” – książka dla młodych konstruktorów i konstruktorek

wychowanie
“Bądź grzeczny, bo dostaniesz rózgę”

zdrowie
Dlaczego warto inhalować dziecko?