100+ prezentów na DZIEŃ DZIECKA > zobacz
| Dzisiejsza młodzież jest bardzo samotna. Rozmowa z Klaudią Siwek – współautorką książki “Depresja nastolatków”

Dzisiejsza młodzież jest bardzo samotna. Rozmowa z Klaudią Siwek – współautorką książki “Depresja nastolatków”

Klaudia Siwek – psycholog i psychoterapeutka, certyfikowana terapeutka poznawczo-behawioralna z zamiłowaniem do terapii systemowej i psychodynamicznej.

Czym dokładnie jest depresja i skąd się bierze?

Depresja jest chorobą atakującą część naszej psychiki zwanej nastrojem. Osoba dotknięta depresją ma obniżony nastrój, czyli jest smutna, pesymistyczna, ma poczucie pustki, obawia się zmian. Objawem depresji jest także obniżenie napędu, czyli chroniczne odczuwanie zmęczenie, brak sił i motywacji do codziennych aktywności oraz brak zdolności do odczuwania przyjemności. Badania nad przyczynami większości chorób mówią, że nie ma jednego czynnika odpowiedzialnego za zachorowanie. W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że dziedziczymy pewnego rodzaju podatność, która może ujawnić się pod wpływem niekorzystnych czynników środowiskowych. Takimi czynnikami środowiskowymi są między innymi zaniedbywanie czy maltretowanie. Także pewne style wychowania, jak nadmiernie karząca dyscyplina czy wysoki poziom negatywnych emocji w rodzinie oraz brak poczucia bezpieczeństwa, mogą predysponować do pojawienia się depresji. Badania pokazują, że dzieci, które doświadczyły straty jednego z rodziców, mogą stać się bardziej podatne na depresję, jeśli nie otrzymają odpowiedniej opieki i wsparcia drugiego rodzica.
Także czynniki osobiste, takie jak umiejętność regulowania emocji czy umiejętności społeczne odpowiedzialne za zdolność do otrzymywana wsparcia od innych osób oraz zniekształcenia i deficyty poznawcze, mogą przyczyniać się do pojawienia się depresji.

Czy istnieje granica wieku, od której można zdiagnozować depresję?

Ponieważ depresja jest zaburzeniem nastroju, a nastrój mamy niezależnie od wieku, więc depresja może dotknąć nawet bardzo małe dzieci. Mówi się nawet o depresji niemowląt. Inna kwestia to możliwość zdiagnozowania tej choroby u dzieci. Obraz depresji w zależności od wieku jest bardzo różny i różni się często od tego, jakie zmiany obserwujemy w tej chorobie u dorosłych.

Skąd wiadomo, że młody człowiek ma depresję? Że to nie burza hormonalna albo zwykły smutek, przygnębienie, które nastolatkom często towarzyszą?

W odróżnieniu od „zwykłego”, naturalnego smutku pomagają kryteria diagnostyczne depresji. Aby stwierdzić, że dziecko ma depresję, jego stan psychiczny i funkcjonowanie musi spełniać kilka ważnych kryteriów. Jednym z nich jest czas trwania i intensywność objawów (minimum 2 tygodnie przez większość czasu w ciągu tego okresu). Oprócz obniżonego nastroju dziecku towarzyszy w tym okresie spadek zainteresowań, nadmierne poczucie winy, niskie poczucie własnej wartości, utrata energii, wzrost lub spadek masy ciała, zaburzenia snu. Naturalny smutek zwykle mija po kilku dniach i jest zależny od wydarzeń w otoczeniu młodej osoby.

Jak należy reagować? Kiedy pójść z dzieckiem do lekarza?

Myślę, że podobnie jak reagujemy na choroby somatyczne, tak też warto podejść do trudności natury emocjonalnej. Może z katarem u nastolatka nie biegniemy od razu do lekarza, tylko pozwolimy mu zostać w domu i poleczymy go herbatą z cytryną, ale gdy pojawią się gorączka, kaszel, a młody człowiek powie: „Mamo, czuję się fatalnie”, to pójdziemy do lekarza sprawdzić, czy nie ma zapalenia oskrzeli i nie trzeba wspomóc się konkretnym leczeniem.

Jeśli widzimy, że nasz nastolatek zmienia się: jest smutny, apatyczny albo drażliwy, to porozmawiajmy z nim. Możliwe, że to reakcja na jakąś trudność, którą przeżywa. Ale jeśli jego stan się nie poprawia, a staje się coraz bardziej zamknięty, smutny, napięty, drażliwy, mówi, że „wszystko jest bez sensu”, że jest głupi, to skonsultujmy go z lekarzem, który zajmuje się leczeniem zaburzeń nastroju.

Mam wrażenie, że dzisiejszą młodzież postrzega się jako wyjątkowych szczęściarzy: mają swobodny dostęp do nauki i kultury, pełne półki w sklepach, świat na wyciągnięcie dłoni – wszystko to, co jeszcze nie tak dawno było poza zasięgiem albo trudne do zdobycia. Jakie młodzież ma dziś problemy?

Dzisiejsza młodzież jest przede wszystkim bardzo samotna. Te możliwości, które się pojawiły, dotyczą także dorosłych – ich rodziców, którzy często też chcą korzystać i zdobywać, rozwijać się. Ale doba ma tylko 24 godziny, więc trudno czasem pogodzić bycie uważnym na potrzeby dziecka rodzicem z pracą. Niekiedy też rodzice chcąc zapewnić dzieciom szeroki rozwój i bogatą edukację, angażują dzieci w wiele zajęć, co również ograbia rodziny z czasu spędzanego wspólnie. Czasem zapominamy, że dzieci oprócz potrzeb fizycznych (takich jak jedzenie, ubranie czy własne łóżko) mają też potrzeby emocjonalne, których zaspokajanie jest szalenie ważne i to od rodziców dzieci oczekują uwagi, troski, poczucia bezpieczeństwa.
Młodzież bywa też samotna w gronie rówieśników. Coraz większe znaczenie wirtualnych relacji, znajomości na odległość, nie sprzyja poczuciu przynależności i bliskości.
I choć ani w rozwijaniu siebie, dzieci czy mediach społecznościowych nie ma nic złego, tak jak we wszystkim potrzebna jest równowaga. Ważne, by być czujnym i wrażliwym na potrzeby emocjonalne dzieci.

Od młodzieży dużo też się wymaga i młodzież bardzo ciężko pracuje. System edukacji nie sprzyja budowaniu pozytywnej samooceny. Nastolatki otrzymują mało sygnałów, że są w czymś dobre. Zwykle mówi się im, co jeszcze mają poprawić, by być lepszym. Porównując życie ich i dorosłych, można zobaczyć, jak mało młodzież ma czasu dla siebie i na budowanie relacji z rówieśnikami. Często po wielu godzinach w szkole wracają do domu i godzinami odrabiają lekcje, tworzą projekty, biegną na zajęcia dodatkowe lub korepetycje. Dorosły wraca z pracy i najczęściej to, co robi, to już jego decyzja i pracodawca nie rozliczy go z tego, czy posprzątał, ugotował obiad, czy wymienił żarówkę. Nastolatek będzie rozliczony z tego, czy odrobił lekcje, a to kolejne pół etatu w domu.

Statystyki mówią, że co roku w Polsce ponad 1000 młodych ludzi popełnia samobójstwo. Czy nastolatek podejmujący próbę samobójczą rzeczywiście chce umrzeć, czy jest to raczej rodzaj wołania o pomoc, manifestacja wewnętrznego bólu?

Motywy samobójcze to bardzo szeroki temat. Odsyłamy do lektury książki, gdzie jest tej kwestii poświęcony cały rozdział. Jest taka grupa nastolatków, która podejmuje próbę samobójczą, ponieważ nie chce żyć. Według jednych badań była to grupa 54% młodzieży, która podjęła próbę samobójczą. Ale 42% młodzieży przyznało w tych badaniach, że nie wie, dlaczego targnęło się na własne życie, po prostu chcieli uciec od przykrego stanu emocjonalnego lub sytuacji, która wydawała się nie mieć rozwiązania.

Nastolatki podejmują taki desperacki krok, ponieważ chcą poradzić sobie z emocjami, bądź rozwiązać problemy. Sposób, w jaki to robią, świadczy o tym, że potrzebują pomocy i wsparcia. Nie warto więc nigdy bagatelizować takich sytuacji lub umniejszać ich znaczenia. Bagatelizowanie pozwala otoczeniu poczuć się lepiej, ale nie motywuje do pomocy nastolatkowi.
Warto też pamiętać, że choć „czysta” intencja samobójcza nie jest częsta, to młodzi ludzie zwykle nie potrafią przewidzieć do końca konsekwencji podjętych działań (np. ocenić wzajemnego wpływu zażytych leków) i naprawdę mogą umrzeć w wyniku podjętej próby samobójczej.

Depresja zaliczana jest do chorób cywilizacyjnych XXI wieku. Co możemy zrobić i jak wesprzeć dzieci, by uniknęły zachorowania?

Pytanie o możliwość uniknięcia choroby to trudne pytanie, bo nie na wszystkie czynniki odpowiedzialne za jej pojawienie się mamy wpływ. Możemy jednak wspierać dzieci i młodzież. Przede wszystkim uczyć ich radzenia sobie z przeżywanymi emocjami. Tego, że emocje po prostu są, ich przeżywanie jest normalne i że można to wytrzymać. Możemy uczyć je wiązania pojawiających się uczuć z wydarzeniami. Zrobimy to, akceptując emocje dziecka, nie bagatelizując ich stwierdzeniami w rodzaju: „Co to za problem, weź się w garść”. Możemy również uczyć tolerancji i wyrozumiałości dla siebie. Tego, że bycie nieidealnym jest okej, że czwórka czy trójka to ocena do przyjęcia. Ale przede wszystkim bądźmy z naszymi dziećmi i odpowiadajmy na ich potrzeby adekwatnie, słuchajmy ich i bądźmy dostępni emocjonalnie.

Klaudia Siwek –

– psycholog i psychoterapeutka, certyfikowana terapeutka poznawczo-behawioralna z zamiłowaniem do terapii systemowej i psychodynamicznej. Posiada certyfikat terapii metodą EMDR wydany przez Uniwersytet w Birmingham i atestowany przez Europejskie Towarzystwo Terapii EMDR. Jest absolwentką studium diagnozy i pomocy psychologicznej dla dzieci wykorzystywanych seksualnie organizowanego przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę. Współautorka książki Zaburzenia psychiczne i rozwojowe dzieci a szkolna rzeczywistość. Od kilkunastu lat zawodowo związana z Oddziałem Psychiatrii Dziecięcej w Józefowie, gdzie zajmuje się diagnozą i terapią dzieci i młodzieży cierpiących z powodu zaburzeń lękowych, depresji, agresji i autoagresji oraz zaburzeń odżywiania. Pracuje także z dziećmi i dorosłymi zmagającymi się ze skutkami zdarzeń traumatycznych (terapia ofiar katastrof, wypadków, przemocy domowej i rówieśniczej oraz innych form krzywdzenia). Prowadzi grupy wsparcia dla rodziców dzieci z zaburzeniami odżywiania. Biegła sądowa w sprawach dotyczących przemocy i nadużyć seksualnych. Szkoli psychologów i terapeutów. Prywatnie mama dwóch córek. Miłośniczka podróży, sportów zimowych oraz muzyki filmowej.


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

5 przepisów na niesamowite lody z bananów!

Czy fluor jest niebezpieczny?

8 sposobów, które pomogą ukoić płaczące niemowlę

Przejdz do: