| Empatia daje realną szansę na zmianę świata, w którym żyjemy

Empatia daje realną szansę na zmianę świata, w którym żyjemy

„Empatia” w rozumieniu potocznym to umiejętność wczuwania się w stan wewnętrzny drugiej osoby. W psychologii empatia ma dwie sfery: emocjonalną – definiowaną jako zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób oraz poznawczą, dzięki której możemy przyjąć perspektywę drugiej osoby.

Obdarz drugiego człowieka uwagą

Empatia, o której mówi Porozumienie bez Przemocy, jest czymś więcej. To gotowość towarzyszenia drugiemu człowiekowi w tym, w czym jest. Obdarzenie go pełną uwagą i obecnością. Bycie przy jego uczuciach, wszystkich bez wyjątku. Empatia ma niewiele wspólnego z intelektualnym rozumieniem tego, co przeżywa człowiek.  Według Marshalla Rosenberga to „pełne szacunku rozumienie tego, czego w danym momencie doświadczają inni”. To stan „oczyszczenia naszego umysłu i słuchania innych całym sobą”. Empatia pojawia się wtedy, gdy uda nam się wyzbyć wszystkich z góry przyjętych wyobrażeń i ocen na temat drugiej osoby. Empatia to uważne wsłuchiwanie się w uczucia i potrzeby, które zwykle ukrywają się za wypowiadanymi słowami, za konkretnymi działaniami.

Słuchaj po to, by usłyszeć

Słuchanie takie jest wolne od osądów i ocen, oskarżeń czy pretensji, dlatego stwarza atmosferę pełną bezpieczeństwa i zaufania. Drugi człowiek – mały i duży – przyjmowany jest z pełną akceptacją tego, co ze sobą przynosi, bo życie bogate jest w wiele różnorodnych emocji i doświadczeń. Ten, kto doświadczy głębokiej empatii, nie musi obawiać się odtrącenia czy potępienia, bo płynie ona z poziomu najgłębszego człowieczeństwa nasączonego zrozumieniem i gotowością przyjęcia drugiego takim, jakim on jest.

To niełatwe zadanie, bo większość z nas skutecznie tej naturalnej umiejętności została pozbawiona w pierwszych latach życia, kiedy to słyszeliśmy – zazwyczaj od rodziców, a potem od  nauczycieli – jacy powinniśmy być, a jacy być nie możemy. Ten surowy osąd i krytycyzm wdrukowane w nasz sposób myślenia o sobie samym i drugim sprawiają, że dziś na nowo uczymy się języka empatii, wracamy do korzeni, by doświadczyć autentycznych i bliskich relacji z samym sobą, partnerem, dzieckiem, współpracownikami…

Podstawowym elementem empatii dla drugiego człowieka jest słuchanie. Bez niego nie ma empatii. Narząd słuchu to zmysł, który rozwija się jako pierwszy. Słuchanie mogłoby być więc naszą wrodzoną umiejętnością. Niestety nie jest. Najczęściej bowiem słyszymy, ale nie słuchamy – słyszymy słowa, zdania, opowieść, ale tak naprawdę jesteśmy cały czas w swojej głowie. Słuchając – interpretujemy, oceniamy, poddajemy analizie, zestawiamy z własnymi przekonaniami, wracamy myślami do swoich doświadczeń. Słyszenie oznacza „wychodzenie poza słowa”, szukanie ukrytych za nimi uczuć i potrzeb, bycie uważnym na drugiego, na jego komunikację werbalną i pozawerbalną.

W treningu umiejętności słuchania dla słyszenia pomaga:

  • słuchanie w ciszy,
  • emocjonalne połączenie, które ma miejsce w komunikacji niewerbalnej,
  • sprawdzanie, czy dobrze rozumiem,
  • parafrazowanie,
  • szukanie wspólnie z mówiącym uczuć i potrzeb.

Dzieci, które doświadczają empatii od najmłodszych lat, są po prostu szczęśliwsze

Z pełnym zaufaniem przychodzą do rodziców i szukają u nich wsparcia w przeżywaniu trudnych emocji. Empatyczne podejście dorosłych pomaga im odkrywać świat uczuć i reakcji, często dla nich nowych i niezrozumiałych. W ten sposób kształtują się w ich mózgach pierwsze empatyczne szlaki, z których mogą korzystać także i w późniejszych latach. Dzieci te nie przestają być empatyczne, kiedy wchodzą w wiek, w którym człowiek nastawiony jest na „ja”.

Dzieci uczą się empatii, doświadczając jej. Gdy są małe, nie potrafią nazwać tego, co właśnie przeżywają. Nie potrafią zająć się swoimi emocjami. Do nabycia tych umiejętności potrzebują rodziców i innych dorosłych. Patrząc, jak oni radzą sobie ze swoim światem wewnętrznym, będą radzić sobie z własnym.  Potrzebują dorosłych, którzy nazwą ich uczucia i potrzeby. Dorosłych, którzy zapytają: „Gdzie to czujesz w ciele, jak to czujesz, czego teraz chcesz, na czym ci zależy?”, by w końcu w którymś momencie zadać te same lub podobne pytania sobie, młodszej siostrze czy koledze z klasy.

Jeśli chcemy, by nasze dzieci były empatyczne, to pozwólmy im empatii doświadczyć. To najlepsza lekcja, jaką mogą od nas dostać. Jeśli chcemy mieć w domu empatycznego 16-latka, to pozwólmy dzieciom na kontakt z uczuciami i potrzebami, pozwólmy im czuć to, co czują. Płakać, krzyczeć, smucić się, złościć, skakać do samego nieba, dziwić się i nie rozumieć. Pytać, szukać, wątpić, zastanawiać się, prosić o pomoc i pomoc odrzucać.

Jak być empatycznym dla dziecka? Warto zacząć od siebie. To nie drugi człowiek jest najsurowszym sędzią i cenzorem naszych słów i czynów, ale my sami. Nasz wewnętrzny krytyk często oskarża, obwinia, zawstydza, podważa, ośmiesza. Empatia dla samego siebie jest szansą na zobaczenie tego, co nas nie wspiera, lecz ciągnie w dół. Nieustające pretensje i wyrzuty sumienia nie prowadzą do budowania wartościowych relacji z innymi ludźmi. Próba zrozumienia siebie, łagodność wobec swoich błędów, dostrzeżenie swoich intencji, a nie tylko działania, prowadzą do zmiany – najpierw widocznej w naszym świecie wewnętrznym, a potem także obecnej w relacjach z innymi. Empatia dla siebie oznacza bycie w kontakcie z tym, czego doświadczam i co jest dla mnie ważne; widzenie swoich uczuć i potrzeb. To bycie autentycznym.

Badania przeprowadzone przez naukowców z uniwersytetu stanowego w Michigan pokazują, że Polska znajduje się na końcu listy krajów najbardziej empatycznych. I choć można by dyskutować nad rzetelnością metody, którą badacze się posłużyli, to warto jednak zadać sobie pytanie, na ile nasza rzeczywistość bliska jest wynikom badań? Czy Polacy są empatyczni?

Spróbuj odpowiedzieć sobie szczerze na pytania:

  • Na ile ja sam próbuję zrozumieć drugiego?
  • Czy chcę dostrzegać jego potrzeby i punkt widzenia? Czy umiem słuchać?
  • Czy potrafię towarzyszyć choćby w milczeniu?
  • Czy wiem, o co mi chodzi?
  • Czy pozostaję blisko mojego sfrustrowanego dziecka, czy odsyłam go do pokoju, żeby się uspokoił?

Empatyczny nauczyciel – empatyczna szkoła

Nie jest niczym odkrywczym przekonanie o tym, że z tym, kogo lubimy, chętniej przebywamy i jesteśmy w stanie zrobić dla niego więcej niż dla innych. To, że od tych, których darzymy sympatią, więcej możemy się nauczyć, potwierdza dziś neurobiologia. Nasz mózg przyswaja więcej wiedzy i umiejętności, kiedy przestrzeń edukacyjna wypełniona jest życzliwością, wsparciem, zainteresowaniem, zrozumieniem. Kiedy obce są jej stres, napięcie, strach mobilizujące mózg do walki lub ucieczki, a nie do kreatywności i nauki. Aby możliwe było kreowanie takiej przestrzeni, niezbędna jest relacja, jaką nauczyciel/mentor nawiązuje ze swoimi podopiecznymi. Jakość tej relacji w dużej mierze oddziałuje na efekty pracy dzieci i ich motywację do nauki.

Poczucie bezpieczeństwa, które dziecko dostaje od nauczyciela, procentuje na wielu płaszczyznach jego rozwoju:

  • zaufania do swoich umiejętności i rozwoju kompetencji,
  • przyjmowania błędów jako naturalnych etapów zdobywania nowych możliwości,
  • akceptacji siebie,
  • wzmacniania poczucia własnej wartości,
  • wzrostu wiary w swoje możliwości, wrodzone talenty i predyspozycje.

Zabójcy empatii

W ćwiczeniu „mięśnia empatii” ważna jest świadomość zachowań, które można nazwać  „zabójcami empatii”. Są to całkiem zwyczajne zachowania, nawyki, reakcje, które są z nami od bardzo dawna i które są społecznie usankcjonowane. Co do niektórych z nich mamy jasność, że nie służa bliskiemu kontaktowi, tak jest przecież z krytykowaniem, karaniem, drążeniem czy szukaniem winnego. Są jednak takie reakcje, które trudno nam widzieć jako „blokujące”, no bo niby dlaczego radzenie, pocieszanie czy wyrażanie aprobaty tworzą dystans między ludźmi?

Katalog reakcji, które są „zabójcami empatii”:

  • pocieszanie, uspokajanie („Nie martw się, wszystko się ułoży”, „Spokojnie, aż tak źle to nie wygląda”),
  • litowanie się, użalanie się („Ty biedaku, nie powinno cię to spotkać”),
  • doradzanie, proponowanie rozwiązań, wymyślanie działań zaradczych („Powinieneś jej powiedzieć, co o tym myślisz…”, „Nie możesz tak postąpić”),
  • bagatalizowanie, żartowanie, odwracanie uwagi, zabawianie,
  • szukanie winnego, krytykowanie, osądzanie („Oczywiście, że to nie twoja wina, on jest temu winien”, „Na nim nie można polegać”),
  • moralizowanie, pouczanie („Nie wolno ci tak myśleć”, „Weź się w garść”),
  • porównywanie („Jeśli się postarasz, to na pewno dogonisz brata, on jest w końcu od ciebie młodszy”),
  • zaprzeczanie uczuciom („Nie przesadzaj, to nic wielkiego”, „Nie płacz już”, „Nie smuć się, wszystko się ułoży”),
  • wypytywanie, drążenie, przesłuchiwanie („Ale jak to było?”, „Jak długo już to trwa?”, „Ile razy ci się to zdarzyło?”, „Co na to twój mąż?”),
  • przytaczanie swoich przykładów, dzielenie się swoim doświadczeniem („W mojej rodzinie jest podobna sytuacja”, „Z mojego doświadczenia wynika, że…”).

Dlaczego nazywamy je „zabójcami”? Ponieważ blokują kontakt z sobą i/lub z drugim. Ich celem jest bowiem coś innego niż pozostawanie w kontakcie z emocjami obecnymi w tym konkretnym momencie. Ich celem jest udzielenie „pomocy”, najczęściej za wszelką cenę. Chcą zmienić sytuację, zagłuszyć pulsujące uczucia, przenieść uwagę w inne miejsce.

W konsekwencji prowadzi to do sytuacji, której doświadcza większość dorosłych ludzi – nie rozumieją samych siebie, nie wiedzą, czego chcą, dlaczego zrobili to, co zrobili, i wciąż nie czują się dobrze, choć taki był ich cel.

Empatia ma moc zmieniania świata!

W siłę empatycznych relacji wierzył nie tylko Marshall Rosenberg, który poprzez empatyczny dialog prowadził mediacje w wielu miejscach na świecie dotkniętych konfliktami czy wojnami domowymi. W moc empatii, której doświadczają każdego dnia, wierzy coraz więcej rodziców i nauczycieli, lekarzy i terapeutów. Empatia jest odpowiedzią na ludzką tęsknotę za głębokimi i autentycznymi relacjami. Wzmacnia więzi partnerskie, przyjacielskie, rodzicielskie czy zawodowe. Pozwala dostrzec to, co nadaje sens naszemu życiu, i czyni je satysfakcjonującym – drugiego człowieka ważnego i drogiego, z jego uczuciami i potrzebami, siebie samego równie cennego i wartościowego oraz wzajemne relacje. Dzięki jej praktykowaniu wzrasta nasza samoświadomość i uważność, które pozostają w opozycji do życia pełnego pośpiechu, powierzchowności i egocentryzmu.

Empatia jest realną szansą na zmianę świata, w którym żyjemy!

 


Ewelina Adamczyk i Monika Szczepanik

Ewelina Adamczyk - córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka pierwszej na Śląsku Konferencji Empatii, uczestniczka wielu warsztatów z Porozumienia bez Przemocy, empatyczna opiekunka dzieci na rodzinnych obozach Inkubatora Empatii, wytrwale praktykująca i pogłębiająca język żyrafy. Głęboko przekonana, że dzięki niemu możliwa jest autentyczna i bliska relacja.Monika Szczepanik - mama dwóch dziewczynek, trenerka empatycznej komunikacji, pedagog. Organizuje zimowe i letnie obozy rodzinne w duchu Porozumienia bez Przemocy. Wierzy słowom Rosenberga, że "wystarczy, aby jedna osoba znała język PbP, i to już zwiększa zrozumienie i więź w komunikacji". Współorganizatorka Konferencji Empatii.
Odwiedź stronę autorki/autora:


Czytaj na dziecisawazne.pl

edukacja alternatywna
“My name is Kazik. I’m 5 years old”, czyli angielski z Helen Doron

wychowanie
Czy warto dawać dziecku obowiązki domowe?

ciąża i poród
Standardy opieki okołoporodowej na rok 2019 w pigułce

rodzina
Foteliki RWF pięciokrotnie zmniejszają ryzyko poważnego urazu lub śmierci dziecka

olini
Olej dla mamy – jak dbać o dobre tłuszcze w okresie ciąży i karmienia piersią?

homeopatia
Jak ustrzec przedszkolaka przed częstym chorowaniem?

wychowanie
Lalka dla chłopca – czyli o wychowaniu empatycznych mężczyzn

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 108 – Pomocy, nasz syn nie daje nam się wyspać!

edukacja alternatywna
O etykietowaniu i jego skutkach w przedszkolu i szkole

Jesper Juul
Złość jest dobra. Fragment książki “Być razem” Jespera Juula