Kategorie
rodzina

10 porad, jak NIE urządzać dziecięcego pokoju

Zazwyczaj, gdy zabieramy się za urządzanie pokoju dziecka, myślimy tak: będzie stylowo jak z katalogu! Efekty bywają jednak różne i zdarza się, że wpadamy w skrajności – pokój dziecka staje się zbiorowiskiem wszelkiej maści różności lub odwrotnie – przeestetyzowanym miejscem, w którym dzieci mogą nie czuć się dobrze.

Gdy wchodzimy do sklepu z dziecięcymi akcesoriami, dostajemy oczopląsu i wpadamy w zakupowy szał. Czasem pomaga ograniczona gotówka, często jednak sięgamy po dodatkowe zasoby i w ruch idą plastiki – karty kredytowe, konta oszczędnościowe – szalej dusza, piekła nie ma (jak mawiały nasze babki). Dlatego nim przystąpicie do urządzania, skorzystajcie z kilku przykazań dekoratora dziecięcych wnętrz, które z pewnością pomogą ostudzić zapał i uporządkować myślenie o urządzaniu przestrzeni dziecka:

seria rodzicielska

Pakiet: Jak zrozumieć małe dziecko + Rozwój seksualny dzieci

Pierwszy osadzony w polskich realiach przewodnik dla rodziców małych dzieci oraz całościowy poradnik o rozwoju seksualnym dzieci 0—18 lat.

1. Wzorzyste tapety

Unikaj wzorzystych tapet, a jeśli nadal jesteś przekonany o tym, że ta, którą wybrałeś do dziecięcego pokoju idealnie go ozdobi, postaw na skrajny minimalizm w przypadku innych elementów wystroju. Grunt to harmonia. Jasne, że jest cała masa kolorowych tapet, które wyglądają uroczo, ale ich użycie wymaga dużego wyczucia i estetycznego wkomponowania w całość.

2. Firanki we wzory

Odpuść firanki w Kubusia Puchatka i unikaj wzorzystych dywanów – elementy wystroju wnętrz dla dzieci bywają wyjątkowo kolorowe, ale firanki we wzory w połączeniu z dywanem imitującym autostradę to za duże wyzwanie dla zmysłu wzroku kilkulatka.

3. Zabawki pod sufitem

Unikaj mebli, do których dziecko nie może sięgnąć – wysokich półek na książki, z których to książki zdjąć może wyłącznie dorosły i wszelkich mebli, które po prostu nie zostały dostosowane do dzieci. Maria Montessori zwracała na to bardzo dużą uwagę, będąc prekursorką minimalistycznych mebli dziecięcych. W praktyce oznacza to, że powierzchnia ścian powyżej 1 do 1,5 metra w górę pozostaje pusta.

Czytanie jest ważne – zobacz najlepsze książki dla dzieci

4. Bałagan, bałagan, bałagan

Unikaj także mebli odsłoniętych, bez możliwości schowania bałaganu. Nie skazuj siebie i swojego czasu na wieczne sprzątanie, które nigdy się nie kończy. Kup (bądź wykonaj samodzielnie!) skrzynie na mniej potrzebne rzeczy, łóżko z wsuwanymi pojemnikami, komodę, w której schowasz to, czym aktualnie dziecko się nie bawi. Niech na półkach będzie tylko to, co naprawdę potrzebne i lubiane. Zabawki możesz wymieniać rotacyjnie.

5. Dużo zabawek = dużo zabawy?

Dużo zabawek nie oznacza dużo zabawy – choćbyś nie wiem jak się starał i jak wiele kupował, zabawki wcale nie uratują dziecka przed nudą, nie nauczą samodzielnego spędzania czasu i nie zajmą wtedy, gdy ty będziesz potrzebować czasu dla siebie. Za dużo zabawek oznacza natomiast chaos, zniechęcenie (jest tak dużo zabawek, że nie wiem w co się bawić!), mniejsze szanse na skupienie uwagi. Stwórz przestrzeń, w której zabawki będą symboliczną częścią, a najważniejsza będzie zabawa. W Indian, w poszukiwaczy skarbów, w sklep (zrobiony na przykład ze starego kartonu). To buduje wyobraźnię!

6. Dużo za dużo… wszystkiego

Jakość – zamiast kupować masy niepotrzebnych, tanich dodatków, postaw na jakość. Założenie jest takie – kupujesz przedmioty najlepszej jakości, na jaką możesz sobie pozwolić. Przekonanie, by dzieciom nie kupować drogich rzeczy, bo i tak je zniszczą, jest niesłuszne. Niszczą się te rzeczy, które zrobione zostały byle jak, byle gdzie i przez byle kogo. W urządzaniu dziecięcego pokoju postaw na trwałość, jakość wykonania, ekologiczne materiały. Lepiej, żeby w pokoju dziecka było mniej… mebli, zabawek, dekoracji, ale lepszej jakości.

7. Naklejki

Dekoracje to chyba największa zmora początkującego dekoratora – bo jest ich tak dużo, że samemu trudno podjąć decyzję na co się zdecydować. W ostatnich czasach popularne stały się naklejki na ściany w dziecięcym pokoju. Takie, po których można mazać kredą, które są kolorową ozdobą, które przełamują nudę białej, smutnej ściany. I fajnie że są, bo zagospodarowują nieużywaną zazwyczaj przestrzeń, byle były to naklejki przemyślane i podążające za ideą minimalizmu.

8. Kurz, brud, alergeny

Najbardziej powszechny zbieracz kurzu w dziecięcym pokoju? To wbrew pozorom wcale nie pluszaki, a… wykładzina! Lepiej postawić na podłogę, którą można umyć ciepłą wodą i, na przykład, zwijaną matę – którą maluch rozkłada do zabawy, a potem ponownie zwija.

9. Meble na (daleką) przyszłość

Bo jak już kupować, to na lata, prawda? Stąd niedaleko do pomysłu, by maluchowi w pokoju zmontować biurko z krzesłem obrotowym. Tyle tylko, że meble są dla dziecka. To bardzo ważne, żeby pasowały do niego, służyły mu, a nie – były zbieraczami kurzu. Jeśli zależy ci na tym, by nie zmieniać mebli za każdym razem, gdy dziecko podrośnie, postaw na takie, które rosną wraz z nim. Wbrew pozorom, pod tym względem wybór jest coraz większy.

10. Przeestetyzowanie

Na koniec pamiętaj o tym, że urządzane pomieszczenie jest przede wszystkim dziecięcym pokojem, to jemu ma służyć, jemu ma się podobać, ono ma się w nim dobrze czuć. Nie ma to być przecież miejsce, w którym dziecko jest tylko dodatkiem!

książki dla rodziców

Montessori w twoim domu 

Przewodnik dla rodziców, którzy chcą wychować swoje dzieci na ludzi odpowiedzialnych i ciekawych świata.

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *