Kategorie
Rodzina

Jak się rodzą zwierzęta

Ile gatunków zwierząt, tyle różnych porodów. Matka Natura wie, co robi, i dla każdego pisze indywidualny, czasem zaskakujący scenariusz. Cud narodzin zachwyca nie tylko w świecie ludzi. Zobaczcie niesamowite porody zwierząt.

Kangur

To jeden z najbardziej niewiarygodnych spektakli w świecie natury i niezbity dowód na siłę instynktu. Aż trudno uwierzyć, że za każdym razem udaje się bez pudła.
Kangurzątko rośnie w macicy mamy przez miesiąc. Jeśli za moment narodzin uznać chwilę jej opuszczenia, to właśnie jest ten moment. Ale tylko technicznie. Ślepe, bezwłose maleństwo wielkości ziarnka fasoli, wiedzione instynktem, czołga się po futrze matki wprost do torby na jej brzuchu. Tam dojrzewa przez blisko rok, żeby wyskoczyć jako w pełni rozwinięty mały kangurek. Niesamowite!

Żyrafa

Ciąża żyrafy trwa średnio 15 miesięcy. Na poród mama wybiera okolicę, w której czuje się wyjątkowo bezpiecznie – często jest to miejsce, w którym sama przyszła na świat. Żyrafa rodzi na stojąco. Wygląda to dość przerażająco, bo żyrafiątko spada głową w dół z wysokości prawie dwóch metrów, ale spokojnie – natura czuwa i nic złego się nie dzieje. Nie upłynie godzina, a małe potrafi nie tylko samodzielnie stać na czterech nogach, ale też całkiem swobodnie biegać. Zazwyczaj rodzi się jedno cielę, czasem zdarzają się bliźnięta. Mała żyrafa rośnie bardzo szybko i w ciągu roku podwaja swój wzrost.

Konik morski

A tutaj niespodzianka! Małe koniki morskie rodzi… tata. Mama składa niezapłodnione jaja w fałdzie jego brzucha. Konik je zapładnia i przez kilkanaście tygodni (w przypadku pokazanego na filmie konika karłowatego czas inkubacji to zaledwie 11 dni) opiekuje się nimi, aby urodzić, w zależności od gatunku, do 2000 maleństw. Wygląda to bardzo spektakularnie. I na tym rola rodzica się kończy. Młode od momentu urodzenia zdane są tylko na siebie.

Słoń

Największy lądowy ssak na narodziny potomka czeka najdłużej, bo aż 23 miesiące (wyobrażacie sobie – prawie dwa lata w ciąży?). Noworodek waży, bagatela, 100 kg. Młode rodzą się ślepe i na początku do orientacji w przestrzeni służy im trąba. Słoniątko w stadzie ma doskonałą opiekę – słonice wspólnie troszczą się o młode. Mama rodzi zawsze jedno dziecko. Choć żyje średnio 70 lat, zazwyczaj rodzeństwa nie jest więcej niż czworo.

Pingwin

Pingwiny obowiązki rodzicielskie dzielą sprawiedliwie. W wysiadywanie jaja zaangażowani są oboje rodzice. Samica pingwina królewskiego składa jedno jajo raz na dwa lata. Ułożone na stopach i przykryte fałdem brzusznym przez 55 dni będzie wysiadywane przez rodziców na zmianę. To, które nie wysiaduje, zajmuje się zdobywaniem pokarmu. Gdy pisklę się wykluje, pozostaje otulone ciepłym rodzicielskim futrem jeszcze przez miesiąc – dopiero gdy wykształci puch i nauczy się regulować temperaturę, jest gotowe na rozłąkę. Młode pingwiniątka pozostają w kolonii, gdy rodzice polują, tylko czasem je karmiąc. Przerwy między karmieniami dochodzą do 12 tygodni, a młode w tym czasie tracą do 50 proc. masy ciała. Zdrowe pisklę może przeżyć bez pokarmu nawet pięć miesięcy!

Dzieciom polecamy: Zaczarowana zagroda

Delfin

Wbrew pozorom podwodny poród to dla delfiniątka spore ryzyko, ale i z tym natura sobie poradziła. Delfiny rodzą się wystawiając najpierw ogon – w ten sposób ryzyko zachłyśnięcia się wodą i utonięcia zostaje obniżone do minimum. Narodziny w wodzie to dopiero początek problemów. Noworodki od pierwszych chwil są doskonale widoczne dla wszystkich potencjalnych wrogów, dlatego delfinia mama nie spuszcza swojego malucha z oka i przez pierwszy miesiąc po porodzie (podobnie jak maleństwo) w ogóle nie śpi. Małe delfiny wynurzają się, żeby zaczerpnąć powietrza co kilkanaście sekund i cały czas są w ruchu.

Uwaga! Reklama do czytania

Cud rodzicielstwa

Wsłuchaj się naprawdę w głos swojego dziecka

Konflikty w rodzinie

Poradnik dla noszących rodziców

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

https://www.youtube.com/watch?v=AUsOkZLKfz8

Foto: flikr.com/blieusong

Autor/ka: Agnieszka Radziszowska

Pisze dla rodziców o dzieciach, dla miłośników zwierząt o psach i kotach, a dla wszystkich o miejscach, które warto zobaczyć i rzeczach, które warto zrobić. Mama montessoriańskiej córki, dziennikarka i teatrolog.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.