Bestseller "Rozwój seksualny dzieci" - dziś 30% RATATU
| Jak uczyć dziecko podejmowania decyzji? Trzymać się z daleka

Jak uczyć dziecko podejmowania decyzji? Trzymać się z daleka

Jak wygląda podejmowanie decyzji? Robimy coś, bo ktoś nas o to prosi, czy dlatego że sami tego chcemy? Kieruje nami pragnienie dobrego uczynku? A może poczucie winy lub wygoda? Jak często czujemy się bezradni wobec konieczności podjęcia decyzji i czekamy, aż podejmą się same? Zastanawialiście się kiedyś nad tym, że źródło takich dylematów leży w naszym dzieciństwie?

jak-nauczyc-dziecko-samodzielnosci

Podejmowanie decyzji to jedna z takich umiejętności, o których się bardzo często rozmawia, ale niezwykle rzadko myśli się o tym, skąd one się biorą. O tyle szkoda, że właśnie dzieciństwo jest okresem, w którym najłatwiej jest pomóc wypracować tę umiejętność. Ba, czasem nawet najbardziej wspomagające dla dziecka może być … nieprzeszkadzanie mu.

Nie przeszkadzaj!

Podejmowanie decyzji nie pojawia się w pewnym okresie życia człowieka, na przykład przy okazji zdmuchnięcia osiemnastu świeczek na torcie. Od samego początku kształtujemy to, w jaki sposób mały, a potem i duży, człowiek będzie podejmował decyzje. Jeśli od samego początku będziemy podejmować wszystkie decyzje za dziecko, to bardzo trudno będzie mu kiedyś wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Dlatego że nigdy tego wcześniej nie zrobiło.

Jednym z najczęstszych celów rodziców jest wykształcenie u dziecka samodzielności. Zapytani o cele wychowawcze, rodzice mówią o samodzielności równie często co zdanie: „żeby dziecko było szczęśliwe”. Czasem nawet, jeśli się ich doapyta: „a co to znaczy szczęśliwe”, rodzice po chwili zastanowienia mówią o niezależności. Żeby dziecko potrafiło samo oceniać sytuacje i podejmować decyzje.

Nad tym można pracować od samego początku, a tak naprawdę może wcale nie trzeba nad tym pracować? Jeśli chcemy, żeby dziecko było niezależne, to najnormalniej w świecie musimy mu ową niezależność dać.

Kiedyś przyglądałem się dwóm czterolatkom, które same wpadły na pomysł, że będą do siebie nawzajem rzucać piłkę. Nieproszone przez nikogo wpadły na pomysł wspólnej zabawy i dobrze się bawiły… Do chwili, kiedy pojawił się wychowawca i zaczął je pouczać, w jaki sposób najlepiej podawać piłkę i podawał swoje uwagi na temat tego, jak traktować drugiego w zabawie. Myślę, że gdyby te samodzielne dzieci zawsze doznawały takich uwag, to za 10 lat idąc między rówieśników musiałyby się wcześniej kogoś zapytać: „to jak mam się wobec nich zachowywać?”.

Niech podejmuje decyzje

Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi, dziecko uczy się podejmować samodzielne decyzje… podejmując samodzielne decyzje. Wbrew pozorom to wcale nie jest banał. Czasami mamy wbudowaną w naszą głowę chęć poddawania wszystkiego ocenie, opowiadania dzieciom, jaki jest świat, jak należy coś robić, jak się zachowywać. Może to być spuścizna po tym, jak traktowano nas w szkole, a być może wzięliśmy to z domów. Niemniej pouczanie mamy we krwi, a może raczej w nawyku.

Być może pouczając dziecko wyrobimy mu kilkadziesiąt konkretnych nawyków – „idealnych rozwiązań” do pewnych sytuacji. Ale równocześnie oduczymy je samodzielnego podejmowania się rozwiązywania problemów. Jeśli nagle pojawi się sytuacja, na którą dziecko ma niewyrobioną strategię, to pojawi się znak zapytania i bezradność. Czy aby na pewno ten rodzic będzie w pobliżu, żeby szybko podpowiedzieć odpowiednią strategię? I jak długo będzie przy dziecku – 10 lat? 20? 50?

Nauka przez doświadczenie

Wielu z nas, pokolenia rodziców, podejmuje decyzje, bo wreszcie życie nas do nich zmusiło. Właśnie rodzicielstwo bywa czasem tą dobrą szkołą życia, gdzie rodzic nie ma wyboru i podejmuje tę odpowiedzialność. Choć zdarza się, że nawet wtedy szuka się kogoś, kto podejmie decyzję za rodzica. Podczas warsztatów zdarza się spotkać z zawodem uczestników, że nie podaję ostatecznych rozwiązań, a tylko opowiadam o mechanizmach, jak co działa. A rodzic chciałby instrukcję obsługi: „Zrób tak i tak i tak”. Chciałby uniknąć decyzji, a przecież dziecko to jeden z największych skarbów w jego życiu!

Jeśli więc chcesz, żeby twoje dziecko było samodzielne, żeby nie pytało o to, co zadecydować, innych – zarówno jako dorosły, jak i wcześniej – choćby wtedy, gdy ktoś pod szkołą zaproponuje mu narkotyki, to zacznij już teraz. Odsuń się i daj dziecku samemu doświadczać różnych codziennych wydarzeń. Niech od teraz rozwiązuje problemy, które są w zasięgu jego ręki. Bądź przy nim z mądrą pomocą, ale nie wyręczaj w każdej sytuacji. Kiedy przyjdzie po rozwiązanie, zacznij od słów: „a jak Ty myślisz, jak Ty byś zrobił?”. Kiedy będzie rozważać, czy coś jest dobre czy złe – zapytaj: „a jak Ci się wydaje?”. Niech zauważy, że mu ufasz. Niech się uczy, że na początku warto zapytać siebie. Być może czasem rozwiązaniem będzie poproszenie kogoś o pomoc. Czasem będzie to samodzielne radzenie sobie. Daj dziecku poczuć, co się dzieje w zależności od tego, jakie rozwiązania wybierze. Daj mu poczuć, że jest samodzielne. Wtedy nigdy nie przestanie takie być.

Foto


Jarek Żyliński

Psycholog wychowawczy. Na różne sposoby opowiada rodzicom o wychowaniu i rozwoju dzieci. Prowadzi warsztaty, pisze blogi, pojawia się w mediach. Współpracuje z Radiem Bajka, Wydawnictwem Wilga oraz z Katedrą Wychowania i Rozwoju na Wydziale Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.facebook.com/JarekZylinski


Czytaj na dziecisawazne.pl

zdrowie
13 najczęstszych błędów w żywieniu dzieci (i jak ich unikać)

wychowanie
Dlaczego dzieci potrzebują edukacji seksualnej? (według WHO)

wychowanie
Zajęcia dodatkowe – realne potrzeby a wyścig szczurów? Cz. 2

POLECAMY
Camp Mazury! – wakacje bez tabletu w najbardziej zielonym rejonie Polski

wychowanie
Zajęcia dodatkowe – realne potrzeby a wyścig szczurów? Cz. 1

edukacja alternatywna
Jak skutecznie nauczyć się języka obcego? Jedynie we współpracy ze swoim mózgiem!

wychowanie
Dlaczego dzieci dotykają miejsc intymnych i pokazują je innym?

wychowanie
Co to znaczy akceptować dziecko?

POLECAMY
Dlaczego warto chodzić z dzieckiem na basen?

rodzina
Matko! Bądź dla siebie dobra