Kategorie
Archiwum

Kawa w ciąży – tak czy nie?

Przyjmuje się, że bezpieczna dawka kawy, którą może wypić kobieta w ciąży to 1-2 filiżanki dziennie, czyli około 200 mg kofeiny. Dlaczego nie więcej? Ponieważ kofeina powoduje zawężanie naczyń krwionośnych, co grozi komplikacjami a nawet poronieniem.

Tak przynajmniej wynika z badań amerykańskich naukowców, którzy zdołali dowieść, że kobiety ciężarne konsumujące ponad 200 mg kofeiny dziennie, są dwukrotnie bardziej narażone na poronienie w pierwszych miesiącach życia niż te, które kawy nie piły w ogóle. Czy zatem te 200 mg to na pewno bezpieczna dawka?

Inne zagrożenia udowodnione naukowo, to właśnie kurczenie się naczyń krwionośnych, przez co zmniejsza się dopływa krwi do łożyska, a więc istnieje ryzyko niedotlenienia dziecka. Kofeina swobodnie przenika również przez łożysko, pobudzając także organizm dziecka i wpływając bezpośrednio na pracę wątroby.

Uwaga! Reklama do czytania

Poród naturalny

Świadome przygotowanie się do cudu narodzin.

Karmienie piersią

Twoje mleko to cudowny dar. Naucz się nim dzielić.

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Ponadto kawa utrudnia przyswajanie wapnia i żelaza przez organizm. Tymczasem braki tych pierwiastków to dość częsta przypadłość kobiet ciężarnych. Do tego dochodzi działanie moczopędne, dolegliwości żołądkowo-jelitowe i potęgowanie zgagi by stwierdzić, że odstawienie kawy przynajmniej na czas ciąży może być dobrym krokiem w kierunku lepszego samopoczucia samej ciężarnej.

A co z innymi pokarmami?

Poza kawą, kofeinę znajdziemy w takich produktach jak czarna herbata, czekolada, cola i napoje energetyzujące. Jeśli więc ograniczamy spożycie kawy, pod uwagę powinniśmy brać również inne produkty bogate w kofeinę. Cola i napoje energetyzujące na czas ciąży i karmienia piersią powinna zostać całkowicie wykreślona z naszego menu. Reszta to kwestia ustawienia odpowiednich proporcji.

Co zamiast kawy?

Kawa bezkofeinowa

Być może nie jest to najzdrowsza wersja kawy, ale jeśli smak, aromat i właściwości kawy są dla nas niezastępowane – „lepszy rydz, niż nic”. Warto przy tym jednak wiedzieć, że kofeina z kawy usuwana jest za pomocą rozpuszczalnika. Ten co prawda usuwany jest w kolejnych etapach z nasion, ale trzeba przyznać, że sam kontakt kawy z taką substancją nie brzmi zachęcająco i aż się prosi, by na opakowaniach kawy bezkofeinowej wielkimi literami pisano: „kąpana w rozpuszczalniku”.

Kawa z żołędzi

Znacznie lepszym rozwiązaniem jest kawa żołędziowa, która pozytywnie działa na układ pokarmowy, wzmacnia żołądek, śledzionę i wątrobę. Daje także uczucie sytości, jest świetnym źródłem witaminy B, odpowiada za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego i znajdziemy w niej sporo kwasu foliowego. Można ją kupić (najczęściej w sklepach ze zdrową żywnością) albo przyrządzić samodzielnie, w domu!

Składniki:

  • 1 kg żołędzi,
  • 6 litrów wody,
  • 3 łyżki sody oczyszczonej,
  • cynamon,
  • kardamon,
  • goździki.

Przygotowanie:

Żołędzie pozbaw skorupek i pokrój na mniejsze kawałki. Ponieważ żołędzie posiadają sporo goryczy, trzeba je pozbawić nadmiaru taniny, czyli wyługować. W tym celu należy włożyć je do miski, zalać 2 litrami gorącej wody z rozpuszczoną 1 łyżką sody oczyszczonej i odstawić do następnego dnia. Następnie wypłukujemy żołędzie i operację powtarzamy jeszcze dwa razy. Na koniec żołędzie bardzo starannie płuczemy.
Całość rozdrabniamy w blenderze, rozkładamy na blasze i suszymy w piekarniku w temperaturze 70 stopni. Następnie mielimy ponownie w młynku do kawy, prażymy na suchej patelni, przekładamy do słoika i mieszamy z ulubionymi, orientalnymi przyprawami. Parzymy, zalewając wrzątkiem na sposób turecki, czyli w tygielku na ogniu.

Kawa zbożowa

Popularny zastępnik tradycyjnej kawy produkowany z palonych ziaren zbóż (żyta, jęczmienia, korzenia mniszka, pszenicy lub orkiszu) z dodatkiem cykorii i buraka cukrowego. W niektórych regionach można spotkać substytut kawy z nasion kozieradki lub łubinu.
Popularna zbożówka jest bogatym źródłem cennego dla organizmu błonnika, białka, węglowodanów, nie zawiera tłuszczu. Znajdziemy w niej witaminy z grupy B, magnez, inulinę i polifenole, które działają jak naturalne przeciwutleniacze.

Zielona herbata

Choć zawiera sporo teiny, można po nią sięgać, gdy chcemy zrezygnować z kawy, którą traktowaliśmy jako swoisty pobudzacz. Zielona herbata działa łagodniej niż kawa, ożywia umysł i poprawia koncentrację. Ma także właściwości kojące nerwy i jest cennym źródłem mikroelementów: cynku, fluoru oraz żelaza.

Rooibos

Najlepszy wybór dla kobiety ciężarnej, ponieważ jest to napój herbatopodobny, wolny od kofeiny czy teiny i wyjątkowo zdrowy. Jest doskonałym źródłem przeciwutleniaczy, kwasów fenolowych (poprawiających pracę przewodu pokarmowego) oraz mikroelementów: żelaza, potasu, fluoru, cynku, kwercetyny i flawonoidów. W ciąży Rooibos zapobiega anemii żelaza i hamuje mdłości, a po urodzeniu dziecka stymuluje produkcję pokarmu.

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.