Kategorie
wychowanie

Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze? Fragment książki Mathew McKaya, Petera D. Rogersa, Judith McKay

Fragment książki Mathew McKaya, Petera D. Rogersa, Judith McKay “Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze?”, która ukazała się nakładem wydawnictwa MiND

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Fragment książki Mathew McKaya, Petera D. Rogersa, Judith McKay “Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze?, która ukazała się nakładem wydawnictwa MiND.

kiedy-zlosc-rani

Odpowiedzialność osobista {fragment}

Kiedy cierpimy, często zadajemy sobie pytanie: „Czyja to wina? Kto mnie skrzywdził?”. Skłonność do szukania winnych leży u podstaw złości. Jak tylko uznasz, że ktoś jest odpowiedzialny za twój niepokój, poczucie krzywdy lub fizyczne napięcie, wydaje ci się, że masz prawo wybuchać złością. Założenie, że ktoś inny powoduje twoje cierpienie, stawia cię w pozycji ofiary. Masz poczucie zagrożenia, czujesz się osaczony przez czyjeś nieżyczliwe działania.

Obwinianie innych wiąże się także z pewną przyjemnością. Przypisywanie komuś odpowiedzialności za własne cierpienie pozwala odwrócić uwagę od osobistego napięcia i skoncentrować się na cudzych niecnych czynach i niesprawiedliwościach. Stres zostaje stłumiony lub rozładowany i przez chwilę czujesz się lepiej.

Okładka-MiND

Jednak ciągłe zrzucanie odpowiedzialności za swoje złe samopoczucie na innych wiąże się z pewnym problemem: jest całkowitą pomyłką! To ty sam jesteś odpowiedzialny za jakość swojego życia! Czy jest ci dobrze, czy źle, czy twoje potrzeby są zaspokajane, a relacje z innymi ludźmi satysfakcjonujące? – wszystko to zależy od wyborów, których dokonujesz. Są cztery główne powody, dla których ty ‒ i tylko ty ‒ odpowiadasz za jakość swojego życia.

  • Tylko ty tak naprawdę znasz i rozumiesz własne potrzeby. Sam najlepiej wiesz, co jest, a co nie jest dla ciebie dobre, znasz swoje upodobania i awersje, ukryte pragnienia. Inni mogą jedynie zgadywać, co sprawia ci przyjemność, bo są odcięci od twoich osobistych doświadczeń. Wiele z tego, co dla ciebie wydaje się oczywiste na temat twoich potrzeb, jest ukryte nawet przed najbliższymi ludźmi.
  • Każdy człowiek w pierwszej kolejności ma obowiązek zadbać o siebie, minimalizować własne cierpienie, zatroszczyć się o swoje potrzeby i oddawać się tym aktywnościom, które uważa za najbardziej satysfakcjonujące. Inni ludzie nie mają obowiązku zajmować się tobą. Jeśli mieliby stawiać twoje potrzeby ponad własnymi, musieliby zaniedbać swój podstawowy obowiązek dbania o własne życie i samopoczucie.
    Jeśli masz poczucie, że inni ludzie powinni chętnie znosić różnego rodzaju niedogodności, żebyś ty nie musiał ich doznawać, albo muszą zrezygnować z tego, co dla nich ważne, żeby zadbać o twoje potrzeby, to oczekujesz od nich niespotykanie wysokiego poziomu altruizmu. Nawet w etyce chrześcijańskiej mówi się o miłości do bliźniego jak do siebie samego, czyli zakłada się, że w pierwszej kolejności człowiek powinien zadbać o swoje potrzeby (kochać siebie), a dopiero później dawać innym.Rozważmy przykład kobiety, która chciałaby, żeby jej mąż zrezygnował z oglądania sportu w weekendy na rzecz wspólnych wycieczek samochodowych na wieś. Jest wściekła, bo on nie chce zgodzić się na coś, co „jej sprawiłoby tyle przyjemności”. Tymczasem mężczyzna ma dosyć podróżowania samochodem, ponieważ w tygodniu służbowo spędza bardzo dużo czasu za kierownicą. Dopiero gdy kobieta zaakceptowała fakt, że jej mąż ma prawo zadbać o swoje potrzeby, udało im się wypracować wspólne rozwiązanie problemu. Zaczęli organizować wycieczki na degustację win (wina były jedną z pasji męża) i tym sposobem stworzyli coś konkurencyjnego dla sportu w telewizji.
  • Każdy człowiek walczy o to, żeby jego podstawowe potrzeby zostały spełnione. Ta walka często prowadzi do konfliktów z innymi ludźmi i do rywalizacji. Trzeba to brać pod uwagę w każdej relacji międzyludzkiej: próby zaspokojenia własnych potrzeb przez jedną osobę często będą oznaczać dyskomfort i frustrację drugiej. Można mieć pokusę patrzenia na to tylko ze swojego punktu widzenia, uznając, że dążenia innych ludzi do zaspokajania swoich potrzeb są przejawem egoizmu. Jednak takie podejście zaprzecza faktowi, że twoja potrzeba dobrego samopoczucia i unikania cierpienia nie jest w żaden sposób ważniejsza od podobnych potrzeb innych ludzi.
    W sytuacjach konfliktowych najlepiej sprawdza się kompromis: danie czegoś od siebie, w zamian za coś od kogoś innego.Helen, trzydziestoczteroletnią matkę dwójki dzieci, złościło to, że jej były mąż zawsze spóźniał się z dziećmi do domu. Czekała na nich z niepokojem, wyobrażając sobie nawet, że dzieci zostały uprowadzone. Ten strach kompletnie wytrącał ją z równowagi, więc próbowała radzić sobie za pomocą złości. Jednak gdy spojrzała na problem jak na konflikt interesów, pojawiły się różne pomysły rozwiązań. Porozmawiała z byłym mężem i dowiedziała się, że jego spóźnienia wynikały jedynie z chęci spędzenia z dziećmi więcej czasu. Przyznał, że najbardziej lubi zabierać je na całodniowe wycieczki, więc często trudno mu zmieścić się w wyznaczonych przez nią ramach czasowych i wrócić do piętnastej. Ona potrzebowała przewidywalności, on – więcej czasu z dziećmi. Zaproponował więc, że będzie odwoził dzieci do godziny dziewiętnastej. Nieco się potargowali i stanęło na tym, że dzieci będą odwożone do osiemnastej, a ewentualne spóźnienia będą telefonicznie.
  • Poziom ogólnej satysfakcji z życia zależy od skuteczności naszych strategii zaspokajania swoich potrzeb i unikania cierpienia. Jeśli jesteś nieszczęśliwy, oznacza to, że strategie, które stosujesz, nie działają.Przyjrzyjmy się sytuacji Ala. Jego dziewczyna twierdziła, że nigdy jej nie słucha, na co reagował złością i wycofaniem. Ta strategia nie była jednak skuteczna, ponieważ w odpowiedzi ona również wpadała w złość i krytykowała go jeszcze mocniej. Tymczasem problem nie leżał w krytyce, ale w nieskutecznej strategii radzenia sobie z nią przez Ala. Znalazł więc lepszy sposób: zamiast reagować wycofaniem i złością, dawał swojej dziewczynie do zrozumienia, że jej zarzuty sprawiają mu przykrość, czym zachęcił ją do innego wyrażania potrzeb kryjących się za tą krytyką.

Zasada osobistej odpowiedzialności

Aby zrozumieć, w jaki sposób przestrzeganie zasady osobistej odpowiedzialności może zmienić twoje gniewne usposobienie, spróbuj założyć (nieważne, czy w to wierzysz, czy nie), że:

  1. Tylko ty sam jesteś odpowiedzialny za swoje cierpienie.
  2. Musisz zmienić strategie radzenia sobie z problemami, aby lepiej zaspokajać swoje potrzeby.

Przestrzeganie tych dwóch reguł jest w stanie zrewolucjonizować twoje podejście do problematycznych sytuacji, ponieważ pozwoli ci przejść od bezradnej złości do świadomości kontroli w każdej sytuacji. Zapoznaj się z następującymi przykładami z życia innych ludzi.

Przykład. Spóźnialska gaduła

Irena: ,,Nora zawsze się spóźnia: od pół godziny do godziny. Czekam w restauracji, kelner przynosi kawy, jedną za drugą. Wreszcie wpada jak wicher, przepraszając z całego serca, a ja robię największy błąd tego dnia: pytam ją, jak się ma. To wywołuje serię anegdot i zawiłych historii. Jedyna rzecz, jaką mogę teraz powiedzieć jest prośba do kelnera o kartę z deserami. Wszystko, co Nora mówi o sobie, jest naprawdę interesujące. Sęk w tym, że potrafi tak mówić przez czterdzieści pięć minut bez przerwy i nie okazać najmniejszego zainteresowania rozmówcą’’.

Irenę ogarnęła w tej sytuacji taka złość, że chciała wstać i wyjść. Spróbujmy przyjrzeć się tej sytuacji.

Stres: Irena czuje się zraniona i sfrustrowana, ponieważ jej potrzeba uwagi i bycia docenioną pozostaje niezaspokojona. „Czuję się, jakby mnie tu w ogóle nie było”.

Myśli prowokujące jej złość:Nora jest zupełną egocentryczką. Tak naprawdę wcale jej nie obchodzi, że się spóźniła. Kompletnie nie interesuje jej nikt poza nią samą”.

Myśli te stworzyły w umyśle Ireny rzeczywistość, w której ona sama jest ofiarą złego, egoistycznego zachowania przyjaciółki. Jednak gdy zastosowała zasadę osobistej odpowiedzialności, zaakceptowała, że Nora nie jest ani dobra, ani zła, ale po prostu ma inne potrzeby. Czynności, które ją zatrzymywały, były dla niej po prostu ważniejsze niż przyjście na czas. Także jej potrzeba opowiedzenia o swoich doświadczeniach była znacząco większa niż potrzeba usłyszenia o cudzych doświadczeniach. Spojrzenie na tę sytuację z perspektywy konfliktu potrzeb pozwoliło Irenie odrzucić oczekiwanie, że Nora się nią zajmie. Zamiast tego zaczęła myśleć, w jaki sposób sama mogłaby zaspokoić swoje potrzeby. Oto, na co się zdecydowała.

  1. W tej sytuacji to ja ponoszę odpowiedzialność, bo to ja decyduję, czy się z Norą spotykać, czy nie. Mogę decydować, jak ma wyglądać to spotkanie i jak zachowywać się podczas rozmowy.
  2. Mogę umawiać się z Norą tylko w grupie innych osób: wtedy nie ma znaczenia, czy się spóźni, czy nie. Mogę też odbierać ją z domu. Albo mieć ze sobą jakąś dobrą książkę, żeby czekanie mi się nie dłużyło. Wiem, że zwykle się spóźnia, więc muszę zadbać o siebie w tym czasie.
  3. Nora nie zmieni swojego stylu rozmowy, więc muszę jej przerywać, jeśli chcę wtrącić coś od siebie. Zamiast czekać grzecznie, aż skończy i zada mi pytanie, mogę wtrącać co jakiś czas zdanie typu: „To mi przypomina, jak…”.

Zwróć uwagę, jak zasada osobistej odpowiedzialności otwiera nowe możliwości rozwiązywania problemów. Żadne z rozwiązań nie pojawiłoby się w głowie Ireny, gdyby skupiała się tylko na myślach wywołujących złość i na swoim poczuciu krzywdy. Gdy występujesz z pozycji ofiary, zawsze wydaje ci się, że odpowiedzialność za twoje samopoczucie spoczywa w całości na kimś innym i że to on musi się zmienić.

Książkę “Kiedy złość rani. Jak uciszyć wewnętrzne burze? możecie kupić TU.

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *