Kategorie
Archiwum

Masaż krocza skutecznie zmniejsza ryzyko nacięcia podczas porodu

Zabieg nacięcia krocza wprowadzono powszechnie do praktyki położniczej w latach 20. XX wieku. Jest to najczęściej stosowany zabieg chirurgiczny, pomimo tego, że od wielu lat znane są dowody na jego szkodliwość. Można zaryzykować stwierdzenie, że w polskich szpitalach krocze jest nacinane rutynowo. Według danych, jakimi dysponuje Fundacja Rodzić po Ludzku, co druga rodząca ma nacinane krocze, w tym prawie każda kobieta rodząca po raz pierwszy. Ponad połowa kobiet nie jest pytana o zgodę na ten zabieg.

masaz-krocza

Jak jest w krajach zachodnich? Zdecydowanie lepiej, tzn. interwencji jest mniej. Przykładowo, w Wielkiej Brytanii i Danii odsetek nacięć wynosi 12 %, w USA ok. 33%, w Szwecji 9,7 %, w Nowej Zelandii 11%.

Masaż krocza

Spośród kilku sprawdzonych metod na uniknięcie nacięcia krocza (przeczytaj: 5 sposobów na uniknięcie nacięcia krocza podczas porodu), jedna warta jest szczególnej uwagi – masaż krocza, który zwiększa elastyczność ciała. Specjaliści zalecają masowanie okolic krocza codziennie przez 10 minut rozpoczynając od 34/35 tygodnia ciąży.

Szczegółowe badania na temat korzystnego wpływu masażu na przebieg akcji porodowej są prowadzone od kilkunastu lat. W 2006 roku naukowcy z University of North Carolina (USA) przeanalizowali prawie 3000 porodów i potwierdzili, że kobiety aktywnie masujące krocze przez określony czas miały nacinane krocze znacznie rzadziej niż niemasujące. Szesnastoprocentowy spadek nacięć zanotowano wśród pierworódek. Im częściej kobiety wykonywały masaż, tym lepsze były efekty. W 2008 roku badacze z Uniwersytetu w Tel Awiwie również potwierdzili skuteczność masażu krocza i dowiedli, że masaż wykonywany w ostatnim tygodniu ciąży zmniejsza prawdopodobieństwo rozerwania krocza oraz zmniejsza poziom bólu.

Kobiety ciężarne nie są same, mają lekarzy i położne, z którymi mogą opracować plan porodu oraz przygotowania do niego.

Źródło: News.therawfoodworld.com, Rodzicpoludzku.pl
Foto

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

5 odpowiedzi na “Masaż krocza skutecznie zmniejsza ryzyko nacięcia podczas porodu”

Mój plan porodu nawet nie był przeczytany przez położną, a po nacięciu nie byłam wstanie usiąść przez 2 miesiące :/Myśle, że większe efekty by dało przymusowe uczestniczenie w szkole rodzenia, aby odpowiednio się przygotować do porodu, nie tylko fizycznie ale też psychicznie. :)

Co da szkoła rodzenia, kiedy personel nie ma pojęcia co jest dobre dla matki i dziecka tylko rutynowo ciapie?
Szkoła rodzenia sobie a życie sobie.
Ja byłam wspaniale przygotowana, po szkole rodzenia i co? I też mi ciachnęli. Bez mojej zgody. Mogę sobie teraz iść i dochodzić w polskim sądzie. Śmiech na sali. To był mój pierwszy i ostatni poród w Polsce.

Mój poród był fantastyczny. Szybki, bez znieczulenia, bez traumy, niestety mimo , że wykonywałam masaże krocza od 32 tygodnia, bez nacięcia się nie obeszło :/ Moja położna wytłumaczyła to tym, że mogłabym “bardzo” popękać i miałabym dużo więcej szwów, a tak, mam tylko jedno niewielkie nacięcie i chyba 4 szwy. Hmm, czy to faktycznie prawda, to już się nie dowiem, na szczęście rana bez problemów się zagoiła.

Wszystko pięknie ładnie, ale przy porodzie nikt się o nic nie pyta tylko po prostu nacina krocze. Plan porodu nikogo nie interesował, o wykonanie lewatywy też się nikt nie pytał. To co szkoła rodzenia uczy ma się nijak to rzeczywistości. Wciska się kobietom mrzonki, jakie to piękne przeżycie. Masażu nie próbowałam, i tak by ciachnęli. W niektórych źródłach dowiedziałam się, że nacięcie nawet lepsze, bo bez tego można bardzo popękać. Ból? Przy porodzie nawet nie wiedziałam kiedy mnie przecięli. Za to szycie bolało mimo znieczulenia. Choć wtedy już było mi wszystko jedno bo i tak wszystko bolało.Teraz tak naprawdę nie ma to znaczenia że byłam nacięta.

Mnie nie nacięli podczas pierwszego porodu, urodziłam prawie 4 i pół kilogramową córeczkę, krocze całe, żadnego pęknięcia. Masaż krocza robiłam więc to chyba prawda co piszą w artykule. Ja rodziłam w UK.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *